Dodaj do ulubionych

STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE LIDLA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 00:05
Historia, która tutaj opiszę miała miejsce AD 15 grudnia 2005r. w sklepie
LIDL w Szczecinie przy ul Witkiewicza.
Tytułem wstępu.
Jako działacz Szczecińskiego Stowarzyszenia Sportu i Rekreacji zostałem
poproszony przez panią Prezes Zarządu o pomoc przy wyborze, zakupie i
transporcie słodyczy, z których miały być zrobione świąteczne paczki dla
dzieci w ilości około 300 sztuk. Mając ograniczone środki finansowe
postanowiliśmy odwiedzić kilka sklepów, aby porównać ceny potrzebnych
artykułów. Postanowiliśmy, że większość artykułów kupimy w sklepie Plus przy
ul. Derdowskiego a dwa rodzaje słodyczy w sklepie Lidl przy ul. Witkiewicza.
W sklepie Plus po rozmowie z pracownikiem sklepu podszedł do nas kierownik i
powiedział, że wszystko przygotują wg naszego zamówienia i będziemy mogli
zamówiony towar odebrać za jakąś godzinę. Nie chcąc tracić czasu pojechaliśmy
do sklepu Lidl. W trakcie rozmowy z dwójką pracowników sklepu okazało się, że
mimo iż zakupujemy większą ilość towaru (prawie 200 torebek cukierków zoozole
i 300 torebek żelków zapakowanych w 12 kartonów) nie możemy tego zrobić
inaczej jak zapakować go samemu do wózków i przejść przez kasę.
Meritum.
Zapakowaliśmy wózki, odstaliśmy swoje w kasie i zaczęło się liczenie
oraz „nabijanie naszego towaru na kasę”. Po „nabiciu na kasę” mniej więcej
2/3 towaru pojawiła się przy kasie kierowniczka sklepu (nie przedstawiła się,
bo jak stwierdzono jest to tajemnica firmy) i powiedziała, że mamy zwrócić
towar, ponieważ go nam nie sprzeda. Na pytanie („dlaczego”) odpowiedziała, że
przepisy zabraniają sprzedawać towar w takiej ilości. Po moim pytaniu („jakie
przepisy zabraniają kupić klientowi w sklepie cokolwiek i w jakiejkolwiek
dostępnej ilości”) nie znalazła odpowiedzi innej niż, że „takie są przepisy”
lub „nie będzie pan mi zostawiał pustej półki”. Po kilku minutach słownych
utarczek bez żadnych sensownych argumentów stwierdziła, że „wzywa Policję”.
Odpowiedziałem, że proszę bardzo będzie chociaż wesoło. Rozmyśliła się
jednak, ale wezwała ochronę sklepu. Uparłem się, że nie wyjdę ze sklepu bez
tego co się nadźwigałem i normalnie chciałem kupić. Poprosiłem kasjerkę, żeby
dalej kasowała resztę towaru. Pani kierowniczka wyszła na zaplecze sklepu. W
trakcie jej nieobecności dziwnym trafem paragon kasowy „sam się anulował”, po
czym pojawiła się kierowniczka i z dumą w głosie stwierdziła, że „nawet kasa
nie przyjmuje takich ilości towaru”. Cała ta sytuacja już wzbudzała
dezaprobatę klientów będących w sklepie dla zachowania kierowniczki i
poparcie dla nas. Mimo wszystko kierowniczka uparła się nie sprzedać nam
cukierków. Po propozycji jakiegoś klienta, że kilku z obecnych klientów kupi
dla nas ten towar oznajmiła wszem, że „tym Państwu zabraniam kupować w moim
sklepie”. Nie chcąc nam podać telefonu do swoich przełożonych, (bo to też
tajemnica firmy), zabrała wraz z ochroniarzem nasze wózki i poszła
wypakowywać cukierki na półkę. Stojąc przy kasie około godziny nie miałem już
ochoty dalej się szarpać, więc poprosiłem panią kierowniczkę żeby oświadczyła
na piśmie, że odmawia mi sprzedaży towaru. Po chwili ochroniarz przyniósł mi
kartkę z treścią (kopia w załączeniu) „15.12.2005 Odmowa wykupienia całego
towaru (pozostawienia pustych półek).” i pieczątka „Lidl Polska Sklepy
Spożywcze – sp. z o.o. 1135 Sklep: 71-123 Szczecin, ul. Witkiewicza 52”. Na
moje pytanie czemu nie ma podpisu i pieczątki kierowniczki sklepu ochroniarz
odpowiedział, że nie dostanę bo to tajemnica …..
Tak więc kochane dzieci w paczkach nie będzie cukierków zoozole bo nie można
ich wykupić w Lidlu żeby nie została luka na półce. Myślę, że w Lidlu trzeba
napisać dużymi literami żeby klienci nie kupowali ostatnich sztuk z danego
asortymentu, bo będzie luka na półce. Dilerzy samochodowi powinni napisać, że
nie sprzedadzą samochodu, bo będzie luka na placu parkingowym itd.
Historia jak z lat 70 smutna, ale prawdziwa.
Pozdrawiam
Krzysiek
PS
Natomiast po powrocie do sklepu Plusa będąc niezbyt przyjaźnie nastawiony do
handlowców miło się rozczarowałem. Towar był przygotowany na paletach, gotowa
faktura, pomoc przy załadunku do samochodów, kierownik uśmiechnięty, że sporo
sprzedał.
Obserwuj wątek
    • gradus2004 Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 17.12.05, 00:10
      pachnie to jakas prowokacja...

      nie lepiej bylo pojechac do hurtowni slodyczy??? :)
      • beatrix13 Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 17.12.05, 00:14
        a pan Stasiu zrobił ci zdjecie i wywiesił na tablicy z klientami,których nie
        obsługują?
        • Gość: krzych Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 01:05
          :) prawie prawie :)
      • Gość: krzych Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 01:03
        śmieszne ale w makro było najdrożej :
        a i nie jest to reklama plusa bo wogóle nie lubie marketów
    • Gość: andreas jednak XYZ ma racje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 00:28
      Komuna wiecznie żywa!
      Ludzie tesknia za rozdzielnictwem, talonami...
      gdzie tu kapitalizm!!!!????
      Teraz rozumiem czemu nie ma u nas innych siecie!
      Ekspans czytasz to!
      Nie ma w Szczecinie siecie, bo kierownictwo nie pozwala wykupować!!!
      Jaka siec wytrzyma takie kierownictwo???

      I ta tajemnica... kierowniczka tajemnica... adres sklepu tajemnica...
      sklep tajemnica... moze to nielegalny sklep jakiś?
      • Gość: andreas a w makro odwrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 00:30
        w makro odwrotnie tylko hurtowo!!!
        Mało rzeczy pojedyńczo!
        • Gość: krzych Re: a w makro odwrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 01:04
          ale najtańsza czekolada po 2 zeta a w innych sklepach od zeta :)
    • Gość: mamoniowa Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: 62.69.202.* 17.12.05, 01:15
      bo to zla kobieta byla :-)
      • beatrix13 Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 17.12.05, 01:17
        a co oni k... wiedzą o sprzedawaniu
        • Gość: mamoniowa Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: 62.69.202.* 17.12.05, 01:19
          miau
    • beatrix13 Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 17.12.05, 01:20
      do Ola miauczysz?
      • Gość: mamoniowa Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: 62.69.202.* 17.12.05, 01:25
        no bo my tu z Olem jeszcze wrocimy!
        • Gość: zona pijaka Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.12.05, 08:42
          A ja Wam powiem że taka postawa sieci Lidl, podoba mi się.
          Załóżmy że się topisz, i ktoś podaje Ci brzytwę - co wtedy robisz? Chwytasz się
          brzytwy. Do Plusa przy Derdowskiego, nie zagląda nawet pies z kulawą nogą (na
          uboczu). Więc się cieszą jeśli ktokolwiek zrobi im kasę.
          Co innego Lidl. Ma już swoją ugruntowaną opinię solidnego sprzedawcy, do
          którego ilekroć zajdziesz - zawsze zrobisz zakupy towarów. Słucham nawet w
          radio ich reklamy: a to kiwi po 29 groszy a to cola 15 litra za 49 groszy.
          Powiem wiecej, wiele małych sklepików chętnie zaopatrywałoby się u nich.
          Mogliby z powodzeniem wejść w sprzedaż hurtową - ale ich polityka jest inna.
          Po co im hurt, pośrednicy - skoro chcą sami opanować cały polski rynek - bez
          jaichs tam pośredników. Hurt to pośrednik.
          To jest polityka Panowie, jak wybudują 10 tysięcy dyskontów, to i sklepiki
          osiedlowe, małe hurtownie - pobankrutują. I o to chodzi.
          • Gość: andreas niby tak, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 13:52
            Co by szkodziło sprzedac i zamówic dostawe!!!!!
            Nawet z innej placówki "pozyczyć"...
            No, nie wiem jaki tam maja system zaopatrywania,
            ale dostawy obecnie z kazdego zakatka kraju to z maksa dwa dni!
            Czasami tego samego dnia!

            Ja wysyłam towar, to najpóźniej na drugi dzień towar u klienta!
            Sam jak zamawiam, to góra na drugi dzień mam na miejscu!!!!

            Chyba że teraz bida z towarem?
    • Gość: andreas Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 13:18
      www.glosszczecinski.pl/
      Proszę bardzo napisane na forum Gazety,
      a prosze juz dziennikarze Głosu napisali materiał....
      a Gazeta...???

      Forum jest niezłym zerowiskiem, ale trzeba mieć żyłkę...
      • beatrix13 Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! 17.12.05, 13:19
        no,a nam zarzucają,ze to forum o pierdołach
        • Gość: voyteck Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.Red-83-35-109.dynamicIP.rima-tde.net 18.12.05, 17:28
          No i jakie sa dalsze losy Pani Kierownik? Bo podobno odmowa sprzedazy towaru
          jest karalna.
          • Gość: e.beata Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 18:40
            A skarga trafiła do centrali?

            Adres:
            Lidl Polska Sklepy Spożywcze Sp. z o.o. Sp. k.
            ul. Poznańska 48, Jankowice
            62-080 Tarnowo Podgórne

            Kontakt: Tel. 0800 - 507 777
            • Gość: zona pijaka Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.12.05, 20:39
              Pierdoły gadacie z tymi skargami. Opanujcie się, jakieś straszenie centralą, że
              zwolnić kierowniczkę??? Jak to sobie wyobrażacie, ot po prosty wejdziecie i...
              zwolnicie?
              IDIOTYZM, sorry po prostu nie mieści się w waszych główkach - że to może być
              taka polityka firmy. Że dbanie o prestiż firmy jest ważniejsze od jakiś tam
              hendelków hurtowych.
              To tylko w andreasa firemce jest tak, że wszyscy tam czekają na klienta,
              obojętnie jakiego - i całują go żeby tylko chciał cokolwiek kupić.
              Jeśli tego nie potraficie zrozumieć - wypada mi zamilknąć.
              • Gość: andreas zdziwie Cie Zono!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 13:22
                w mojej firemce rzeczywiscie czekamy na klienta...
                stale muszę zwracac pracownikom uwage by kulturalnie obsługiwali klienta,
                by im sie chciało obsłuzyc - to prawda!

                Nie mniej jednak tez miewam sytuacje, ze klient chce czegos tak kupic
                prawie cały asortyment i... zostawiam sobie pare sztuk!!

                zeby inny jak przyjdzie nie odszedł z kwitkiem,
                ale powtarzam obecnie te towary z Lidla mozna sprowadzic
                w ciagu jednego dnia!!!
              • Gość: e.beata Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 21:13
                Jaki prestiż firmy ???????
                Firma przez takie postepowanie i nagłaśnianie takich spraw prestiżu się pozbywa.

                Nie chodzi o zwolnienie kierowniczki. Choć za arogancję i sposób załatwienia
                sprawy przydałaby się jej nagana przynajmniej.
                Chodzi o to aby więcej taka sytuacja w żadnym innym sklepie tej sieci nie miała
                miejsca.
                Może Lidl fundnie sobie naklejki "Sprzedaż wyłącznie detaliczna"?
                • Gość: krzych Re: Głos wykorzystuje Gazete!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:23
                  tylko co to jest sprzedaż detaliczna? 1, 5, 10 czy 100 sztuk?
                  Czy kupno 200 jajek to juz nie sprzedaz detaliczna?
                  wydaje mi się że SPRZEDAŻ detaliczna sprzedaz towaru po cenie deatlicznej,
                  a w sklepie nikt się o nic nie targował tylko towar był kupowany po cenie
                  detalicznej ...
    • Gość: grawer Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.LANx.pl / *.LANx.pl 18.12.05, 23:09
      Dobrze że nie udało Ci się zakupić tych cukierków.
      Są szkodliwe na żołądek - mimo że dzieci je lubią.
    • krzysztofsf Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 18.12.05, 23:58
      Z jednej strony smiesznie :)

      Ale z drugiej, w Netto od lat przy cukrze pojawiaja sie informacje, ze tylko do ilus tam kilo na klienta.
      Z kolei nie wyobrazam sobie, zeby sklep (ktorykowlwiek), ktory robi np. promocje na jakims towarze pozwoliby wykupic go do zera przez jednego klienta (bo ta cena promocyjna uwzglednia zakup przez przewidywany % klientow innych towarow juz w zwyklych cenach ze zwykla marza.

      Kierowniczka naturalnie smieszna, wrecz tragiczna i niekompetentna.
      Powinna wg mnie umowic sie na odbior tego towaru ewentualnie w inny dzien, zwiekszajac zamowienie pod konkretnego klienta. Banki tez od pewnych kwot zadaja wczesniejszego powiadomienia, zeby nie zostac w danym dniu bez gotowki.

      Sama procedura nabijania na kase idiotyczna - przeciez przy zakupie kilku sztuk tego samego towaru w wiekszosci sklepow kasjer przejezdza czytnikiem po jednej sztuce i podaje iosc sztuk do przemnozenia przez kase - wyglada, jakby nie wierzyli opakowaniom zbiorczym.

      Niekompetencja kierowniczki i pracownikow (w Plusie kierownik juz na etapie wyboru towarow w sklepie potrafil podejsc (zapewne powiadomiony, lub sam dostrzegl) i rozwiazac podobna sytuacje.
      • Gość: zona pijaka Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.12.05, 07:39
        krzysztofsf napisał:
        > Kierowniczka naturalnie smieszna, wrecz tragiczna i niekompetentna.

        Sorry, jeszce raz, to Ty krzysztof, i inni jesteście śmieszni, tragiczni i
        niekompetentni.
        Nie mieści się w Waszych główkach, jaka jest różnica między handlem detalicznym
        a hurtowym (z wystawianiem faktur).
        To w Waszych główkach klient może wejsc do hurtowni budowlanej i zamówić JEDNĄ
        dachówkę. A drugi wejść do sklepu detalicznego, typu Lidl i zamówic 1000 kaw.
        Tak zarządził szef Lidla, i.... możecie mu skoczyć. Im wyżej będziecie skakali
        tym bardziej będziecie śmieszni od tego skakania.
        • krzysztofsf Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 19.12.05, 09:35
          Gość portalu: zona pijaka napisał(a):

          > krzysztofsf napisał:
          > > Kierowniczka naturalnie smieszna, wrecz tragiczna i niekompetentna.
          >
          > Sorry, jeszce raz, to Ty krzysztof, i inni jesteście śmieszni, tragiczni i
          > niekompetentni.

          Smieszna jestes ty, ze nie jestes w stanie przeczytac ze zrozumieniem CALEGO posta i ustosunkowac sie do calosci, jesli juz.

          Rozumiem, ze dla ciebie nie ma roznicy, czy w lokalu kelner da ci kopa w tylek kierujac nim w strone drzwi, czy uprzejmie powie "Przepraszam bardzo, ale wszystkie miejsca sa zarezerwowane, zapraczam po godzinie xxx".
          • Gość: zona pijaka Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 19.12.05, 10:00
            Możesz mi bluzgać ile wlezie - wyładuj się. Albowiem dyrekcja Lidla w świetle
            prawa, stosuje zasadę dla jakiej się określiła w zezwoleniu na działalność.
            A w tym zezwoleniu tkwi jak byk, handel detaliczny - możesz więc donosić na
            nich gdzie chcesz. Nawet do samego Pana Boga.
            Oprócz tego rozśmieszyło mnie jeszcze coś innego:
            skromna "kierowniczka" z Lidla - kontra lokalna tytułomania. Ach, jakże to
            pięknie brzmi: "Szczecińskiego Stowarzyszenia Sportu i Rekreacji zostałem
            poproszony przez panią Prezes Zarządu" - prezesy, zarządy - prawie że
            prezydencja lokalna, prawie jak u Bareji.
            • krzysztofsf Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L 19.12.05, 10:33
              Gość portalu: zona pijaka napisał(a):

              > Możesz mi bluzgać ile wlezie - wyładuj się.

              Jeszce raz - czytaj cale posty. To nie boli.
              • Gość: galoty Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 10:40
                Byłem, kupowałem. Ten sklep jest żle prowadzony. Często opakowania nie zawierają
                kodów kreskowych itp drobnych spraw , które powodują (jedna kasa pracująca)
                nerwy w kolejce. Zagłosuję portfelem własnym i tam nie będę kupował.
                • Gość: zona pijaka Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 19.12.05, 11:08
                  Gość portalu: galoty napisał(a):
                  > Zagłosuję portfelem własnym i tam nie będę kupował.

                  A głosuj se. Tam się przewalają takie tłumy, że nawet nie zauważą TWOJEJ
                  nieobecnośc.
                  • Gość: galoty Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 13:29
                    Dziękuję za Twoją zgodę na głosowanie portfelem. Teraz, dzięki Twej aprobacie
                    mój proceder "głosowania portfelem" będę mógł prowadzić legalnie.
                    Tłumy (nie takie znowu tłumy) kupują tam bo jest tanio i to jest jakiś wybór.
                    Liczy się suma. Decyduje ekonomia i klient. Tłumy są gotowe kupować na rynku i
                    pijanego i zionącego dyktą sprzedawcy tylko dlatego, że ma coś tańszego.
                    W dalszym ciągu nic nie przebija Berti.
                  • Gość: andreas ZONO!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 13:42
                    nie wiem co Toba powoduje...
                    to Twoja znajoma, córka...

                    Rzeczywiscie nie znamy jakis zarzadzeń, który byc moze istnieja w tej sieci!
                    Na pewno puste półki nie wygladałyby atrakcyjnie!
                    Na pewno mogliby zyskac nieprzychylna opinie kilku, kilkunastu klientów,
                    którzy chcieliby kupic ten towar, a tu puste półki!
                    Ale na pewno tez ta kierowniczka nie postapiła najlepiej!
                    Moze mogła poprosic i część tylko sprzedać... zaproponowac cos innego
                    jako uzupełnienie...

                    Z drugiej strony.... taki wielki sklep i towar ma tylko tyle co na półkach!
                    Tym bardziej słodycze, które teraz chyba "idą"!
              • Gość: e.beata Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 21:16
                Krzysiu, nie wymagaj od niektórych rzeczy niemożliwych ;-)
                • Gość: krzych Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:18
                  niom :)
            • Gość: saramona Re: STASIU BAREJA – REAKTYWACJA W SKLEPIE L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 12:23
              albo ten wątek trąca paranoją albo ja czegoś nie rozumiem..... prowadze sklep
              sieciowy i mnie też obowiązują pewne normy. ajenci i kierownicy są punktowani
              za towar lub jego brak, ale nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy odmawiam
              klientowi sprzedaży czegoś w kartonie skoro towar mam, potem sobie domówie.
              FAkt, mogli pojechac do hurtowni, ale nie pojechali....
              poza tym nawet hurtownie sprzedają towar na sztuki i to jejednokrotnie niestety
              drożej niż w niektórych marketach podczas promocji....
              rozumiem ograniczenia wprowadzane w takich sytuacjach ale ma byc na ten temat
              informacja, jesli jej nie ma to nie mamy o co się spierac.
              Uważam ze kierowniczka lidla przekroczyla swoje kompetencje, i jej zachowanie
              jest karygodne. Mozna było załatwić tą sprawe zupełnie inaczej, buty tej pani
              nie zrozumiem.
              Mineły czasy kiedy klient nasz pan, ale dzieki nim żyjemy i nalezy wykazac
              dbałość i nalezny szacunek, (choć ma to działać w dwie strony).
              Jako handlowiec jestem zaskoczona taką sytuacją a jako klient byłabym oburzona.
    • Gość: andreas CO do anulowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 13:45
      co do anulowania, to w kwestii formalnej...
      to nie kasa anulowała... tylko pani kierowniczka!!
      Skomputeryzowany system teraz maja w takich sieciach
      i to nie tylko na sklep, ale na całą sieć!
      • Gość: zona pijaka Re: CO do anulowania IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.12.05, 16:31
        Malo wiecie kochani. Już w zamierzchłych czasach, kiedy byliście tacy młodzi,
        że na gów.. mówiliście papa - Lidl istniał w Niemczech. Setki tysięcy Polaków
        przemycało z Niemiec, spożywkę w tym sławną Delikatę, Brolio i inne.
        Jedne sieci, pseudo detal sprzedawały na faktury np Schopper z Pasewalku,
        niektóre sieci na paragon (np. Netto, Aldi). Natomist Lidl, drogie dziatki od
        początku swego istnienia w Niemczech, regorystycznie przestrzegał zasady
        solidności kupieckiej. Zaden Polak, Niemiec już wtedy nie kupił tam więcej niż
        po parę sztuk.
        Wiem że nie zrozumiecie tego, jest to zbyt trudne do pojęcia na wasze główki.
        • natkakoperku Re: CO do anulowania 19.12.05, 17:02
          Gość portalu: zona pijaka napisał(a):

          > Malo wiecie kochani. Już w zamierzchłych czasach, kiedy byliście tacy młodzi,
          > że na gów.. mówiliście papa - Lidl istniał w Niemczech. Setki tysięcy Polaków
          > przemycało z Niemiec, spożywkę w tym sławną Delikatę, Brolio i inne.
          > Jedne sieci, pseudo detal sprzedawały na faktury np Schopper z Pasewalku,
          > niektóre sieci na paragon (np. Netto, Aldi). Natomist Lidl, drogie dziatki od
          > początku swego istnienia w Niemczech, regorystycznie przestrzegał zasady
          > solidności kupieckiej. Zaden Polak, Niemiec już wtedy nie kupił tam więcej niż
          > po parę sztuk.
          > Wiem że nie zrozumiecie tego, jest to zbyt trudne do pojęcia na wasze główki.


          Tak na marginesie dlaczego tak bronisz tego sklepu????
          • Gość: zona pijaka Re: CO do anulowania IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.12.05, 18:25
            natkakoperku napisała:
            > Tak na marginesie dlaczego tak bronisz tego sklepu????

            Wam na złość, mam taką naturę.
            • Gość: e.beata Re: CO do anulowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 21:20
              Właśnie...
              ta kierowniczka najwyraźniej też ma taką naturę ;-))))
              • Gość: saramona Re: CO do anulowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 06:20
                brawo!!1 celna uwaga :)
                • Gość: mimi Krzychu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.12.05, 06:36
                  normalnie, podziwiam Cie
                  ja wychodze ze sklepu i NIGDY nie wracam po pierwszej wymianie zdan z kimkolwiek
                  z personelu
                  nigdy nie jestem nieuprzejmy ani upierdliwy, ale na pierwszy odruch
                  niezrobienia, nieobsluzenia, nieodpowiedzienia, dziekuje, mowie, ze nie wroce i
                  nawet nie czekajac na odpowiedz - wychodze
                  normalnie, podziwiam Cie, jestes wielki

                  dodam, ze zdarzylo mi sie to bardzo niewiele razy, ale sie zdarzylo
                  do lidla tez juz nie wejde
                  a jest tych hipersamow od groma i troche
                  • Gość: krzych Re: Krzychu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:25
                    DZIĘKI :) po prostu permanentnie wkurza mnie głupota i brak logiki BUZIACZEK :)
    • Gość: WARIAT HEHEHE - mam ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:28
      Ogromne oburzenie wywołał wśród Czytelników nasz sobotni artykuł „Jak
      w „Misiu”. Tymczasem firma nawet nie przeprosiła za ten incydent.



      W czwartek naszemu Czytelnikowi odmówiono w sklepie „Lidl” przy ul. Witkiewicza
      w Szczecinie sprzedaży większej ilości cukierków. Słodycze miały trafić do
      paczek świątecznych dla dzieci. Kierowniczka tłumaczyła swoją odmowę „obawą o
      pozostawienie pustych półek”.

      Dotąd nikt z centrali „Lidla” nie pofatygował się, aby przeprosić za zaistniały
      incydent. Telefony kontaktowe do szefów są bodaj najpilniej strzeżoną tajemnicą
      w firmie. W czwartek nie uzyskał ich od kierowniczki przedstawiciel
      stowarzyszenia, któremu nie sprzedano towaru. Kiedy po dwóch dniach dzwonienia
      na infolinię w końcu udało nam się zdobyć telefon do centrali zarządu sieci,
      okazało się, że nikt nie podnosi słuchawki.

      - Następnego dnia, w innym sklepie tej samej sieci kupiłem cukierki bez żadnego
      problemu - opowiada Krzysztof Ćwikliński, pechowy klient „Lidla”. - Nie
      wiedziałem, że za odmowę sprzedaży towaru grozi kara. Kierowniczka straszyła
      mnie policją, a okazało się, że to ja mogłem wezwać funkcjonariuszy.

      Wczoraj, przez cały dzień dzwonili do naszej redakcji Czytelnicy, wyrażając
      oburzenie dla zaistniałej sytuacji.

      - Jestem właścicielem małego sklepiku. Nie rozumiem postępowania
      personelu „Lidla” - mówił jeden z Czytelników. - Towar, jeśli brakuje, można
      zamówić w ciągu dwóch godzin. Klienta trzeba szanować.

      Jeszcze ostrzejsze komentarze padały ze strony internautów. „Co za różnica w
      sytuacji, gdy nagle wchodzi do sklepu 12 nieznanych sobie osób i wszystkie te
      osoby biorą z półki po jednym kartonie wspomnianych żelków? Jakby nie było, też
      w jednym czasie zrobiły hurtowy zakup żelków! Czasy reglamentacji mamy już
      dawno za sobą! A w czasach kapitalizmu, gdzie promocja goni promocję, gdzie
      trwa walka o klienta, zachowanie szanownej pani kierownik jest co najmniej
      niepojęte” - napisała Czytelniczka na forum internetowym „Głosu”.
      • Gość: andreas Zona wyczytałaś....!!!!!!! IP: *.orange.pl 20.12.05, 15:43
        za odmowe sprzedazy towaru grozi kara!!!
        Moze nawet Unijna Komisja Sprawiedliwości i Tolerancji ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka