List z Nowego Jorku

IP: 213.76.59.* 07.10.01, 19:24
Czytaliście artykuł Oriany Fallaci w sobotniej GW?
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze ma rację, pomimo, że niektóre jej stwierdzenia
muszą wywoływać mieszane uczucia.

Może pogadamy o tym, zwłaszcza, że przed 20 minutami Amerykanie rozpoczęli atak
na Afganistan.
Czy będzie to rzeczywiście tylko wojna z terrorystami?
    • Gość: Jano Re: List z Nowego Jorku IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.10.01, 10:01
      Gość portalu: jawal napisał(a):

      > Czytaliście artykuł Oriany Fallaci w sobotniej GW?
      > Nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze ma rację, pomimo, że niektóre jej stwierdzenia
      >
      > muszą wywoływać mieszane uczucia.
      >
      > Może pogadamy o tym, zwłaszcza, że przed 20 minutami Amerykanie rozpoczęli atak
      > na Afganistan.
      > Czy będzie to rzeczywiście tylko wojna z terrorystami?

      Niestety nie czytalem tego artykulu, a co do ataku na afganistan, na pewno nie
      bedzie to tylko walka z terrorystami.
    • Gość: mika Re: List z Nowego Jorku-jawal IP: 212.244.77.* 08.10.01, 12:52
      Gość portalu: jawal napisał(a):

      > Czytaliście artykuł Oriany Fallaci w sobotniej GW?
      > Nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze ma rację, pomimo, że niektóre jej stwierdzenia
      >
      > muszą wywoływać mieszane uczucia.
      >
      > Może pogadamy o tym, zwłaszcza, że przed 20 minutami Amerykanie rozpoczęli atak
      > na Afganistan.
      > Czy będzie to rzeczywiście tylko wojna z terrorystami?

      Pewnie ,że nie. Znowu mieszaja nam w głowach...
      A mógłbys pokrótce opisac, co było w tym artykule? Dzięki.

      • Gość: jawal Re: List z Nowego Jorku-jawal IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 20:31
        Gość portalu: mika napisał(a):


        > Pewnie ,że nie. Znowu mieszaja nam w głowach...
        > A mógłbys pokrótce opisac, co było w tym artykule? Dzięki.

        Kurcze! Ale miałem dzisiaj zapieprz. Dlatego tak późno coś skrobię.
        Co do Fallaci - trzeba to chyba przeczytać samemu. Zajmuje ten "List.." siedem
        stron GW. Cóż można w skrócie powiedzieć o kilkunastowątkowym artykule?
        Niewiele. Zresztą trudno zebrać myśli po takiej dawce poglądów nie zawsze zgodnych
        z ogólnocywilizacyjnym "political correctness". Można to nazwać rasizmem i
        zapomnieć. Można też, jak ja, bić się z, wpojonymi przez mamusię, zasadami
        tolerancji i ryzykować schizofrenię. Można też, wzorem Tejkowskiego i innych
        bardziej znanych, krzyczeć: "Bić brudasów!!" Na marginesie z przykrością
        stwierdzam, że ostatnie informacje agencyjne wyzwalają we mnie ten ostatni odruch.
        Założyłem ten wątek w nadziei, że ktoś oprócz mnie przebrnął przez "Wściekłość i
        duma List z Nowego Jorku" i pomoże mi uporać się z trudem zrozumienia podłoża
        tego konfliktu.
        W przeciwnym przypadku będę musiał poprzeć bezkrytycznie działania "naszej
        kultury"v przeciw "ich zacofaniu" ;))


        ps - jeśli GW nie będzie mnie ścigać sądownie, tomahawkiem i innymi środkami
        naszej cywilizacji prześlę ci zeskanowaną kopię Listu na twój mail. Napisz na
        jawal@polbox.com

        pozdro
        jawal
    • Gość: Rep Re: List z Nowego Jorku IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 21:41


      > Czytaliście artykuł Oriany Fallaci w sobotniej GW?


      Wg mnie tekst jest jawnie rasistowski! Nie wiem z ktorymi
      stwierdzeniami sie zgadzasz, ale teza tego artykulu jest
      naciagana i glupia. Jest to prostacki rasizm, poparty
      jedynie znanym w swiecie nazwiskiem. Ale w czasach zametu
      takie poglady zdobywaja poparcie i chyba to jest
      najgorsze. Teraz kazdy duren bedzie mogl swoje chore
      poglady podeprzec nazwiskiem Fallaci czy Berlusconi
      (premier Wloch tez mowil cos podobnego).

      Pozdrowienia
      • Gość: bury Czuję sę manipulowany IP: 64.124.150.* 10.10.01, 09:46
        Czuję sę manipulowany - cała sytuacja miedzynarodowa jest zbyt "prosta"
        zbyt "czarno-biała" by mogła być prawdziwa. Zaglądam do mediów i widzę że z
        jednej strony my tolerancyjni ludzie zachodu a z drugiej barbarzyńcy-terrości-
        bandyci. Nawet ta terminologi troche za bardzo śmierdzi mi II wojną światową
        gdy tak nazywano partyzantów.
        Nie żebym w jakikolwiek sposób popierał terrorystów. Ale sytuacja jest
        zbyt "czarno-biała" żebym w nią wierzył. Najgorsze w tym jest to że posiadam
        zbyt małą wiedzę by wyrobić sobie własne zdanie - mediom w tej dziedzinie nie
        wierzę...
Pełna wersja