felix_edmundowicz
20.02.06, 21:13
Sergiej Jastrzebski ,osobisty doradca Władimira Putina Prezydenta Federacji
Rosyjskiej przywiózł list od W.Putina do Lecha Kaczyńskiego Prezydenta RP.
Ocieplenie daje szanse na poprawę stosunków.
Zastanawia tylko co mogło się stac takiego za rządów poprzedniej ekipy,że
Rosja nie wymieniła nawet Polski jako sojusznika Aliantów, a wymieniła
antyfaszystów niemieckich? co uczyniła takiego tamta ekipa, mimo
manifestowanych ukłonów w stronę sąsiada ze wschodu? a może jest coś co za
kurtyną się kryje, a może zwykłe codzienne chroniczne nieudacznikowsto dwu-
lewo-rękich socjaldemokratów?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3174044.html
Nie mogę sobie jednak odmówić zacytowania tegoż linku w kwestii eksportu
polskiej żywności do Rosji, co do której jest powszechnie wiadomym że na
skutek nieudolnego kierowania Ministerstwem Rolnictwa przez Wojciecha
Olejniczaka z SLD mogły mieć miejsce fałszerstwa i żadne służby nie zostały
poddane przez niego w tej sprawie kontroli. Mimo że ABW informowała wcześniej
o tych fałszerstwach,no ale Olejniczak myślał o sprawach SLDowskich a nie
państwowych- wybory się zbliżały.
I na miejscu Grzesia Napieralskiego to te 27- 28 miliony dolarów strat
dodałbym do tego bilansu 100 dni co SDLowscy aparatczycy szykują! ale po ich
stronie i pomnożył przez te miesiące prostowania z Rosją!
ile nas zachodu kosztuje odkręcenie nieudolności SLDowskiej na wschodzie!
a oto zapowiedziany cytat:
Jastrzembski uspokajał też, pytany o możliwość zniesienia rosyjskiego embarga
na import wyrobów mięsnych z Polski.
"Nie dramatyzowałbym tej kwestii" - uspokajał. Dodał, że sprawa może zostać
wkrótce załatwiona, bo trwa dialog pomiędzy służbami weterynaryjnymi i
fitosanitarnymi obu państw.
"Są pewne zasady obowiązujące przy wwozie produktów mięsnych do Rosji,
niezależnie od kraju, z którego te produkty pochodzą" - tłumaczył
Jastrzembski. Dodał, że nawet polscy specjaliści uznali argumenty rosyjskie
za zasadne.
Rosja wprowadziła od 10 listopada 2005 roku zakaz importu mięsa z Polski, a
od 14 listopada także produktów pochodzenia roślinnego. Sankcje te uzasadniła
fałszowaniem przez polskich eksporterów świadectw weterynaryjnych i
fitosanitarnych. Polska przyznała, że w handlu żywnością z Rosją wystąpiły
nieprawidłowości. Według szacunków polskiego resortu rolnictwa, straty jakie
na rosyjskim embargu ponoszą polscy eksporterzy produktów pochodzenia
zwierzęcego i roślinnego, wynoszą 27-28 mln dolarów miesięcznie.