trip71
02.03.06, 20:53
Ostatnimi czasy, ja, moi znajomi, zupełnie obce mi osoby doświadczają
totalnej arogancji ze strony pracowników piwnicy "Kana". Z weselem w Galilei
to miejsce nie ma nic wspólnego. Obecnie jest to ponura speluna z
sfrustrowaną obsługą robiącą wielką łaskę podając browca i decydującą
kompletnie od czapy kiedy przyjąć ostatnie zamówienie. Szefostwo nie reaguje
na skargi. Jedyne co pozostaje to olać to miejsce. Może jak piwnica zacznie
świecić pustkami to pójdą po rozum do głowy i wymienią kierownika i obsługę,
bo w ich cudowną przemianę jakoś nie wierzę. Wszak kultury trudno nauczyć się
w pięć minut. Czas na bojkot beznadziejnych miejsc. Informujcie o swoich
doświadczeniach na tym polu. Pa