Dodaj do ulubionych

Miasto dla ludzi wyznających te same wartości!

IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 09:58
Identyczny pomysł mieliśmy z kumplem w liceum. Świat miał sie podzielic wg.
wyznawanych wartości. Na konkretnych przestrzeniach geograficznych mieliby
mieszkać ludzie, którzy myśla tak samo. Wtedy mielibysmy pluralizm
geograficzno-kulturowy.
Może warto poprzeć taka ideę smiast wszczynac wojny kulturowe. Tylko trzeba
byłoby p[opracować nad mentalnościa po pierwsze Ameryki...

Cytat:
Założyciel katolickiego uniwersytetu Ave Maria, były właściciel firmy Domino's
Pizza Thomas S. Monaghan, zainicjował na Florydzie budowę miasta, w którym
będą szanowane prawa Boże. Miasto będzie się nazywać Ave Maria - tak samo jak
założony przez Monaghana uniwersytet.(...)
Ave Maria ma być miastem rodzinnym, bez wydawnictw i filmów pornograficznych,
nie będzie też w nim można kupić żadnych środków antykoncepcyjnych. Mają w nim
mieszkać ludzie różnych ras, religii i narodowości, ale wyznający te same
wartości.(...)
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20060303&id=sw15.txt
Obserwuj wątek
    • swantevit Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 10:22
      nudno tam bedzie..
      • zona.pijaka Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 10:25
        swantevit napisał:
        > nudno tam bedzie..

        Czy porno, oglądanie czyichś cip - jest wg ciebie wyznacznikiem radości z życia?
        • Gość: the.bill1 Re: Hedoniści mieliby własne państwa-miasta IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 10:27
          Jesli tak by uwazali, to by tam mieszkali, jakby sie zmienili, to
          przeprowadzaliby sie do ascetów, buddystów etc
        • swantevit Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 10:28
          zona.pijaka napisała:
          Czy porno, oglądanie czyichś cip - jest wg ciebie wyznacznikiem radości z życia?
          '''''''''''''''''
          Alez nie, Skarbie...
          Wyznawanie tych samych wartosci bedzie nudne..
          • zona.pijaka Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 10:32
            swantevit napisał:
            > Alez nie, Skarbie...
            > Wyznawanie tych samych wartosci bedzie nudne..

            Mylisz się lucyferze. Jest tyle innych ciekawych zajeć, że doprawdy trudno mi
            zrozumieć - twój świat widziany tylko przez cip-ne okulary.
            • swantevit Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 10:43
              zona.pijaka napisała:
              > Mylisz się lucyferze. Jest tyle innych ciekawych zajeć, że doprawdy trudno mi
              > zrozumieć - twój świat widziany tylko przez cip-ne okulary.
              ''''''''''''''''''''''''''''''
              Znow sie mylisz..
              cipcia to tylko jedna z barw na palecie moich zainteresowan..
              :-)
          • Gość: the.bill1 Re:Te same wartości + różne wartości IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 10:34
            Przeciez ludzie dobierają się poprzez podobieństwo postaw (postawy centralne)
            jeśli chca byc razem na powaznie. Psychologowie dawno to odkryli.
            Poza tym masz wtedy wspólnote, gdzie czujesz sie bezpiecznie, a jak chcesz
            poznać cos innego, to jedziesz gdzie indziej, ale nie walczysz z tym "gdzie
            indziej". To jest po prostu inna formuła realizowania pluralizmu kulturowego.
            Zamiast sie zrec na jednej przestrzeni, to mieszkamy w różnych przestrzeniach
            geograficznych z prawem do turystyki.
      • Gość: the.bill1 Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 10:26
        Nikt nie zabroniłby podróżować...
    • Gość: Orion Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.chello.pl 03.03.06, 10:42
      Wszyscy ubecy z czerwonymi w jednym miejscu. Ale fajnie pomarzyć!!!!!!!
      Departamenty, komitety i wzajemne kapowanie o odchylenia dogmatyczno -
      sekciarskie
    • Gość: Fugazi a może podzielmy się i miasta wg... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 11:52
      płci.

      miastokobiet.art.pl/
      Wtedy dopiero mielibyśmy pluralizm kulturowy a gwarantujący większe poszanowanie wspólnych „korzeni”.
      A i wartości jak okres (miesiączka), brak członka i rozwinięte piersi mogłyby dodatkowo scalać przyszły seksistowski monolit.
      Oczywiście TheBillu można by podróżować do i z Miasta Kobiet.

      Pozdrawiam
      Fugazi
      • Gość: the.bill1 Re: a może podzielmy się i miasta wg... IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 12:03
        No widzisz. Pragnienie wspólnoty jest silne ina razie ludzie tworzą miasta,
        wyspy i państwa w necie, ale może uda sie kiedyś przenieć ten projekt na jakieś
        realne miejsce. Nie tylko okazjonalnie, ale na dłużej.
        Miasto kobiet nota bene skazane jest na naturalne wymarcie. W klonowanie nie
        wierzę i nie popieram.
        • swantevit Re: a może podzielmy się i miasta wg... 03.03.06, 12:05
          Gość portalu: the.bill1 napisał(a):
          Miasto kobiet nota bene skazane jest na naturalne wymarcie.
          '''''''''''''''''
          Taa, jak i miasta mezczyzn..
          Kobiety sie nie rozmnoza, a mezczyzni sie pozabijaja..
        • Gość: Fugazi Re: a może podzielmy się i miasta wg... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 12:12
          > Miasto kobiet nota bene skazane jest na naturalne wymarcie. W klonowanie nie
          > wierzę i nie popieram.

          Popatrz na zagadnienie wymierania (umierania) monolitów szerzej.
          Czy aby raj twój, wspólnych chrześcijańskich wartości nie jest skazany na podobny los?
          I nie chodzi o czas (krótszy, dłuższy) ale o ostateczny efekt - śmierci.

          Tako jak klonowanie, czy też sprowadzanie rozpłodowych egzemplarzy spoza, do miasta kobiet, tako i wy chrześcijanie musielibyście sprowadzać arabów, pogan czy też komunistów z trywialnego powodu.
          Nie może istnieć zło bez dobra czy odwrotnie, cokolwiek za dobro i zło uznawszy.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • the.bill1 Re: a może podzielmy się i miasta wg... 03.03.06, 12:47
            Nie będzie monolitów, bo obok siebie będa istniały różnice.
            To jest jakby rozszerzenie naturalnych dążeń z których rodzą się subkultury,
            fankluby, towarzystwa wzajemnej adoracji, stowarzyszenia hobbystyczne miasta czy
            państwa internetowe etc
            A jeśli chodzi o dobro czy zło, to takie przemodelowanie świata faktycznie
            ustawi pytanie o dobro i zło w nieco innej perspektywie. Świat doświadcza dziś
            istnienia różnorodności kulturowej. Proponowany przeze mnie modl, to próba
            rozwiązania tego problemu w sytuacji zaawansowanego rozwoju sił wytwórczych.
            Trzeba oczywiście przemodelować imperalizm kapitalistyczny w imię przyszłości
            świata i pokojowej koegzystencji, ale to już kwestia powołania zespołów
            roboczych , zorganizwania konferencji etc.
            • Gość: Fugazi Re: a może podzielmy się i miasta wg... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 13:04
              > Nie będzie monolitów, bo obok siebie będa istniały różnice.
              > To jest jakby rozszerzenie naturalnych dążeń z których rodzą się subkultury,
              > fankluby, towarzystwa wzajemnej adoracji, stowarzyszenia hobbystyczne miasta czy państwa internetowe etc

              Nie wierzę, że nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie idzie o MOŻLIWOŚĆ, czy też krótkotrwałą szczęśliwość owych miast ale o ich nieuchronny UPADEK. Podobnie jak znikają stowarzyszenia wspólnej adoracji, czy też partie.

              > Proponowany przeze mnie modl, to próba...
              Proponowany przecz Ciebie model doprowadziłby do Waszej katastrofy. Dlatego, że przykładowy klub miłośników Forda (czy tez miłośników jednego Boga) nie jest w stanie uzgodnić niczego poza flagą i hymnem. W rodzinie trudno o konsensus w sprawie zasłon czy tapet a Ty chcesz miasta budować mając u podstaw wspólną wiarę.

              > Trzeba oczywiście przemodelować imperalizm kapitalistyczny w imię przyszłości
              > świata i pokojowej koegzystencji, ale to już kwestia powołania zespołów
              > roboczych , zorganizwania konferencji etc.

              I z powodu owej ingerencji, modelowania czegokolwiek i powoływania zespołów roboczych nie ma szans na trwanie takiego miasta.
              Nawet gdyby powstało, byłoby fiaskiem skazanym na szybką śmierć.

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • the.bill1 Re: Fugazi, cos Ty taki sceptyczny? 04.03.06, 13:36
                Nie wierzę, że nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie idzie o MOŻLIWOŚĆ, czy też
                krótkotrwałą szczęśliwość owych miast ale o ich
                nieuchronny UPADEK. Podobnie jak znikają stowarzyszenia wspólnej adoracji, czy
                też partie.

                A jednak nie rozumiem o co CI chodzi. Czemu maja byc skazane na upadek?

                roponowany przecz Ciebie model doprowadziłby do Waszej katastrofy. Dlatego, że
                przykładowy klub miłośników Forda (czy tez
                miłośników jednego Boga) nie jest w stanie uzgodnić niczego poza flagą i hymnem.

                Przecież tu nie chodzi o wspólna wiarę tylko o wspólne wartości. Nie chodzi o to
                kto jak światopoglądowo uzasadnia wartości tylko że je akceptuje. Innymi słowy
                jesli ateista i wierzący tak samo rozumieja godność człowieka, ale dla jednego
                Bóg, a dla drugiego Natura, a jeszcze dla kogoś Rozum są źródłem tej godności,
                to nie ma problemu, bo dyskusja nie jest ontologiczna.


                > Trzeba oczywiście przemodelować imperalizm kapitalistyczny w imię przyszłości
                > świata i pokojowej koegzystencji, ale to już kwestia powołania zespołów
                > roboczych , zorganizwania konferencji etc.

                I z powodu owej ingerencji, modelowania czegokolwiek i powoływania zespołów
                roboczych nie ma szans na trwanie takiego miasta.
                Tu chodzi o konferencje służaca przemysleniu implikacji wprowadzania takiego
                modelu. Nikt nie neguje migracji. Pozostaje tylko kwestia dzieci. Tu do
                pełnoletności odpowiadają za nie rodzice, a potem niech migrują jak chcą.

                Dlatego nie rozumiem twoich sceptycznych sądów. nie wszystkie narody sa jak
                Polacy czy Amerykanie. Poza tym to jest praca na pokolenia.
                ----
                Kampania przeciwko P i S o f o b i i
                Mów Prawdę! Nie kłam!
                www.pis.org.pl/main.php
    • skuter70 Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 11:58
      > mieszkać ludzie różnych ras, religii i narodowości, ale wyznający te same
      > wartości.(...)

      jesli murzyn bedzie uznawal, ze jest podludziem to spokojnie moze mieszkac z
      bialymi?
      • hsps Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 12:04
        skuter70 napisał:
        > jesli murzyn bedzie uznawal, ze jest podludziem to spokojnie moze mieszkac z
        > bialymi?

        Oczywiście - ale nie będzie mógł się z nimi parować (parzyć?), chyba, że one
        chcą...:-)
        • skuter70 Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 12:26

          > Oczywiście - ale nie będzie mógł się z nimi parować (parzyć?), chyba, że one
          > chcą...:-)

          znaczy, ze nie moga sobie razem herbatki wypic?
          • hsps Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 12:28
            skuter70 napisał:

            > znaczy, ze nie moga sobie razem herbatki wypic?

            bez parzenia jaka to herbata
      • ja_aska Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc 03.03.06, 12:13
        segregacja poglądowa?
        • Gość: the.bill1 Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 12:41
          Samoorganizowanie się społeczństwa wokół wyznawanych przez siebie wartości. To
          naturalna rzecz. Każda grupa ma u podstaw podzielane przez siebie podstawowe
          wartości - nawet ekipa imprezowa z tego forum.
          Poza tym wystarczy popatrzeć na osiedla. Różne klasy, warstwy, środowiska
          spontanicznie kupuja mieszkania, domu w tym samym miejscu. Możesz znaleźć więc
          wybrzeże skolonizowane przez artystów, literatów, biznesmenów etc.
          Różne są kryteria doboru.Tak więc jest to naturalna potrzeba. Dlatego uważam, że
          pomysł państw-miast według wolnego wyboru, to po prostu inna formuła realizacji
          pluralizmu kulturowego.
          • ja_aska Re: Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! 03.03.06, 12:45
            a nie można np być dobrym człowiekim (taka wartość) i używać środków
            antykoncepcyjnych?
            • the.bill1 Re: Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! 03.03.06, 12:52
              Nie rozumiem pytania. Tu chodzi i idee pluralizmu geograficzno-kulturowego.
              Jeśli uważasz, że stosowanie lub nie środków antykoncepcyjnych ma być podstawa
              funkcjonowania państwa-miasta, to zbieraj zwolleników, jeśli uzna Ci tak lub tak
              większa grupa to życzę powodzenia.
              Ostatecznie twoje pytanie pokazuje, ze należy uruchomić refleksje w kierunku
              teorii wartosci, celem zbudowania pewnej jej hierarchii.
              Antropolog może zbudować społeczeństwo na dowolnej wartości, np. wilkie biusty,
              to podstawa szcześliwego życia i awansu zawodowego (cos Ci to mówi?:-) No, ale
              jak powiedziałem. To kopalnia tematów i dyskucji, które idea pluralizmu
              geograficzno-kulturowego zakłada.
              • ja_aska Re: Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! 03.03.06, 13:53
                mój drogi sam pisałeś o wspólnocie ludzi różnych ras i religii.
                wspólnym "mianownikiem" jedynie mógłby być poziom życia i tzw "dobroć". czyli
                typowe amerykańskie przedmieścia.
                • Gość: the.bill1 Re: Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 14:47
                  > mój drogi sam pisałeś o wspólnocie ludzi różnych ras i religii.
                  Nie pisałem. TO był cytat z linkiem do źródła. W ogóle nie wypowiadałem sie na
                  temat wartości, które miałyby scalać wspólnotę.

                  > wspólnym "mianownikiem" jedynie mógłby być poziom życia i tzw "dobroć". czyli
                  > typowe amerykańskie przedmieścia.
                  Nie wiem skąd takie przekonanie. Jeśli facet buduje miasto i określa wartości i
                  co b. ważne sposób ich rozumienia i praktycznej realizacji, to wprowadzają sie
                  tam (poza spec służbami) Ci, którzy zgadzają sie z tymi wartościami, więc nie
                  widze problemu, aby było tych wartości więcej. Jesli uznaja antykoncepcje za
                  zło, to maja do tego prawo. Jesli ktos uważa inaczej, to niech sie nie wprowadza
                  do miasta. Wtedy wspólnota nie ma tego problemu, bo mieszkają w niej ludzie,
                  którzy sie ze soba w podstawowych kwestiach zgadzają i to ONI decyduja, które
                  wartości uznaja za podstawowe - oddolnie. Typowo demokratyczy mechanizm.
                  • ja_aska Re: Nie segregacja tylko współistnienie wspólnot! 03.03.06, 15:08
                    podciągnęłam twój przykłąd do życia.
    • hsps Re: Znam taką miejscowość... 03.03.06, 13:23
      co prawda niewielką, ale spełnia wszystkie warunki. Wszyscy wierzą w zbawcze
      działanie wina, są zwolennikami świeżego powietrza, mieszkają wszyscy tak samo,
      w niedzielę do kościoła, nie ma najmniejszych zgrzytów... oaza szczęśliwości.
      Nawet stosunek do pracy jako takiej wszyscy mają taki sam... Serdecznie polecam
      odwiedziny w Strzekęcinie (pod Koszalinem) lub ... losowo wybranej wiosce
      popegierowskiej
      • skuter70 ja tez znam taka wioske 03.03.06, 13:27

        wszyscy tam nie lubia pana o imieniu Marian :)
        • hsps Re: ja tez znam taka wioske 03.03.06, 13:35
          skuter70 napisał:

          >
          > wszyscy tam nie lubia pana o imieniu Marian :)

          W Strzekęcinie nie lubią właściciela pobliskiego pałacu - ja myślę, że to też
          mogłoby być kryterium, ale jak można mieszkać w kilkudziesięciu miastach naraz
          :-)
          • skuter70 Re: ja tez znam taka wioske 03.03.06, 14:53
            hsps
            > W Strzekęcinie nie lubią właściciela pobliskiego pałacu -

            eeee to tam mieszkancy na wyzszym poziomie zyja - elita

            nasz nielubiany to tylko altanka:(
            • hsps Re: ja tez znam taka wioske 03.03.06, 14:54
              jaka wioska taka altanka
      • Gość: Orion Re: Znam taką miejscowość... IP: *.chello.pl 03.03.06, 13:27
        Ja w kwestii formalnej co może juz było wcześniej poruszane .
        Czy skrót "hsps" to nie czasem - harcerska służba polsce socjalistycznej?
        • hsps Re: Znam taką miejscowość... 03.03.06, 13:33
          Historia mego nicka jest długa i zawiła, kilka lat temu na tym forum pojawił
          się poseł i paru popleczników (jakieś wybory były blisko) no i mi się przekory
          zachciało. Zostawiłem tak, bo w starych czasach spotkałem kilku, którzy moje
          posty interpretowali li tylko przez pryzmat nicka, zabawne było.
          • Gość: Orion Re: Znam taką miejscowość... IP: *.chello.pl 03.03.06, 13:42
            Przyjąłem do wiadomości.
    • Gość: K.F. Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 15:09
      Getta "wartościowe"? Apertheid wyznaniowy? Segregacja ludzi wg wyznawanych wartosci?
      I co jeszce?
      Mnie nie przeszkadza sąsiad buddysta, który ma inny system wartości, bo tak na
      serio - to każdy czlowiek ma własny, indywidualny system wartości.
      Więksozsć norm etycznych, które uznaje się za wiodące w danej cywilizacji jest
      normami relatywnymi.
      Niby istnieje np. zakaz zabijania drugiego czlowieka, ale...
      Progres,tj rozwój człowieka polega na różnorodnosci, i zcieraniu się postaw i
      owych wartości.
      Dla prawidłowego rozwoju człowieka potrzebny jest konflikt, walka, bo tylko przy
      konfronatcji, gdy jest parwo wyboru - mozna mówić o rozwoju. Zreszta czegokolwiek.
      Debilku, rzuć te swoje utopie do kosza, zdejmij okularki i spójrz na rzeczywistość.
      Zobacz co dzieje się np. w przyrodzie Obok ławic makreli w morzu żyją rekiny,
      które je na spółę z fokami i ptakami głuptakami rąbia je na przekąskę i
      polowanka urządzają wspólnie.
      • Gość: the.bill1 Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.bazapartner.pl 03.03.06, 19:18
        > Getta "wartościowe"? Apertheid wyznaniowy? Segregacja ludzi wg wyznawanych wart
        > osci?
        No cóż, jeśli oddolną inicjatywę ludzi, którzy chcą założyc miasto nazywasz tak
        jak powyżej, to nie mam nic do dodania.
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20060303&id=sw15.txt
        Rzumiem przeto, że inicjatywę założenia miasta na Florydzie, wyrzuciłbyś ko kosza.
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20060303&id=sw15.txt
        OK, ale chyba nie masz zamiaru zabraniać innym żyć podług tego jak chcą?

        Poza tym nie docztałes chyba moich wpisów na temat wartości, sposóbu ich
        rozumienia i praktycznej realizacji, które są w gestii założycieli miasta. To
        oni decydują, bo tak chcą! To ogranicza paletę interpretacji wartości i CI
        ludzie mają do tego prawo. Nikt im tego nie będzie narzucał.
        Twója ocena rozwoju jest uproszczona i mocno zanurzona w kulturze w której żyjemy.
        Odnoszenie się do natury różnie można oceniach. To chyba Tischner narzekał, że w
        XX wieku ulubionym zajęciem człowieka stało się szukanie analogii między życiem
        ludzi i zwierząt, co niweczy nieco majestat człowieka, który ma naturę duchową,
        a nie zwierzęcą.
        Pozwól więc ludziom myśleć po swojemy i budować sobie własne układy odniesienia,
        według własnej woli, wolnego wyboru etc.

        Widzę rzeczywistość, ale jak nie ma na polu domu, a ja go che mić, to mam
        spojrzeć na rzeczywistość czy stworzyć rzeczywistość?
        pozdr.
    • Gość: e.beata Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:51
      Ameryka ;-) tam myśla tylko mieście.
      A w Europie, cały kraj chcą na podobną modłę przetworzyć ;-)))
      • the.bill1 Re: e.beata - pewnie liberał 04.03.06, 13:29
        To tylko dowód na to jak bardzo ludzie pragna jedności i głebokich więzi z
        innymi. Dlatego pluralizm geograficzno kulturowy jest jakimś rozwiązaniem.
        Oczywiście przeciw będą lesby i geje, bo skazani byliby na wymarcie.
        Idea pluralizmu geograficzno-kulturowego ma więc walor dydaktyczny. Pokazuje,
        jak homoseksualici sa niezgodni z naturą i skazani przez nią na zagładę.
        Niech to im coś uzmysłowi...
        • Gość: Walerian Popławski Re: e.beata - pewnie liberał IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 13:36
          the.bill1 napisał:
          > To tylko dowód na to jak bardzo ludzie pragna jedności i głebokich więzi z
          > innymi. Dlatego pluralizm geograficzno kulturowy jest jakimś rozwiązaniem.
          > Oczywiście przeciw będą lesby i geje, bo skazani byliby na wymarcie.
          > Idea pluralizmu geograficzno-kulturowego ma więc walor dydaktyczny. Pokazuje,
          > jak homoseksualici sa niezgodni z naturą i skazani przez nią na zagładę.
          > Niech to im coś uzmysłowi...

          Hitler też tak mówił o gejach i wymyślił nawet komory gazowe. Czy żydów i
          murzynów też byś skoncentrował oddzilenie w "gegraficzno-kulturowej" oazie?
          Oczywiście w celach dydaktycznych.
          • the.bill1 Re: e.beata - pewnie liberał 04.03.06, 16:18
            Za taki tekst mógłbym Cię pozwac do sądu.
            Chodzi o oddolne organizowanie się społeczeństwa podług tego w co wierzy.
            Zatrudnij sie w Wyborczej z takim przeinaczaniej czyichś słów.
            • Gość: Walerian Popławski A pozywaj do sądu homofobie jeden! IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 19:44
              Niby co przeinaczyłem?!?!?! Kwestionujesz prawo do życia gejów i lesbijek, bo
              wg. ciebie istnieją wbrew naturze i w odizolowaniu by wymarli!
              I jeszcze nazywasz to organizowaniem się społeczeństwa...

              Na Tuska to jechałeś jak chciał organizować społeczeństwo przeciwko autorytarnym
              zapędom koczorów. To co proponujesz jest po stokroć głupsze i ksenofobiczne.

              Z tym sądem to uważaj bo się skompromitujesz chłopie. Ciekawe jak udowodnisz to
              co napisałeś. Ja w każdym razie powtórze raz jeszcze: Hitler tez chciał
              "pedałów" izolować. Początkowo tylko izolować.
              • the.bill1 Re: A propos homofobii 04.03.06, 19:51
                Termin "homofobia" używany przez środowiska homoseksualne jest terminem
                obraźliwym i wysoce nietolerancyjnym. Fobia słownikowo oznacza "uporczywy lęk
                przed różnymi określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami"
                Homofobia to lęk przed homoseksualistami (bo przeciez nie przed ludźmi
                człowiek=homo)
                Jeśli wolny człowiek nie akceptuje homoseksualizmu, to nie jest to podszyte
                lękiem, tylko człowiek ten może mieć odmienne zdanie na ten temat.
                Przypisywanie (przez ideologów homoseksualistów)ludziom którzy maja odmienne
                zdanie w tej kwestii jakiejś fobii jest po prostu przemoca symboliczna w
                czystej postaci, jest autokratycznym orzekaniem, nieliczącym się w
                autonomicznym sądem moralnym osób, które nie akceptuja homoseksualizmu.
                Słowo to odbiera w istocie prawo do bycia zdrowym psychicznie ludziom nie
                akceptującym homoseksualizmu. Jest to pogwałcenie fundalemntalnego prawa
                człowieka do wolności wyznania, przekonań i wolności myśli.
                Czemu nie widza tego obrońcy praw człowieka?
                • anna_maria Re: A propos homofobii 04.03.06, 20:02
                  Jest to pogwałcenie fundalemntalnego prawa
                  > człowieka do wolności wyznania, przekonań i wolności myśli.
                  > Czemu nie widza tego obrońcy praw człowieka?


                  powiem to obrazowo, każdy człowiek ma prawo do wolności, ale jesli twoje prawo
                  do wolności pozwala ci sr.. na moją wycieraczkę, to moje prawo do wolności
                  dopuszcza dać w gębę, w twojej interpretacji twoje pojęcie świata i wolności
                  jest ponad inne,a moim zdaniem nie masz wyłączności na mądrość
                  • the.bill1 Re: A propos homofobii 04.03.06, 20:04
                    To powiedz mi czemu mi GW wycięła ten wątek? musialem go wstawic tutaj? To jest
                    wolnosc slowa? wyznania? czy kogos obrazilem wyrażeniem swego zdania na temat
                    homofobii?
                    • dyrgosia Re: A propos homofobii 04.03.06, 20:28
                      the.bill1 napisał:

                      > To powiedz mi czemu mi GW wycięła ten wątek? musialem go wstawic tutaj? To
                      jest
                      > wolnosc slowa? wyznania? czy kogos obrazilem wyrażeniem swego zdania na temat
                      > homofobii?



                      Znów kłamiesz . Najpierw wstawiłeś go tutaj, a potem został wycięty tamten jako
                      spam.
                      Tę samą treść zamieściłeś jeszcze w jednym wątku.
                      • the.bill1 Dyrgosia, to zrobimy handelek, ok? 04.03.06, 20:38
                        Wywal wątek o homofobii tutaj, a ja założę nowy. OK? często wycinasz, więc co za
                        problem. Wtedy uwierzę, że nie sa to powody ideologiczne.
                        • dyrgosia Re: Dyrgosia, to zrobimy handelek, ok? 04.03.06, 20:51
                          Na Twój post tutaj są odpowiedzi, dlatego nie ma sensu Twoja propozycja.
                          • the.bill1 Re: Dyrgosia, to zrobimy handelek, ok? 04.03.06, 21:03
                            CO za problem przenieść, tyle jest tych przenosin....;-))
                            Może poprosimy o zgode innych liberałów z forum? Za duzo zachodu?
                            Mały jeden wąteczek nie przejdzie? ojej, a taki ważny by sie wydawało. W obliczu
                            zamykania ludzi za homofobie....
                • Gość: Walerian Popławski Re: A propos homofobii IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 20:12
                  Nikt ci żadnego prawa nie odbiera! Możesz nawet nienawidzić pedałów, lesbijek
                  czy kogo tam jeszcze chcesz.
                  Ale jesli przy tym opowiadasz się za teorią segregacji tych ludzi w "oddzielnych
                  obszarach geograficznych" i jeszcze nzywasz takie podejście "dydaktycznym", to
                  delikatnie mówiąc obalasz swój pluralizm społeczno-kulturowy (bardzo delikatnie
                  mówiąc).
                  Twoja wolność poglądów i zachowań jest prawem ograniczonym tylko i wyłącznie
                  przez prawa innych. Bycie przeciwko homoseksualistom nie jest złem. Złem jest
                  kwestionowanie prawa homoseksualistów do życia i funkcjonowania. Jeśli będziesz
                  tylko przeciwko pedałom nikt ci nie zarzuci homofobii, bądź spokojny.
                  • the.bill1 Re: A propos homofobii 04.03.06, 20:19
                    Mylisz dwa poziomy
                    Walor dydaktyczny polega na tym, że przy próbie realizacji idei PGK uwidacznia
                    się to, co napisałem - homo nie mogą sie obejść bez drugiej płci bo wymrą,
                    dlatego nie byliby w stanie tworzyć wspólnoty składającej się wyłacznie w ludzi
                    homo. To przeciez oczywiste. Walor dydaktyczny polega na UWIDOCZNIENIU CZEGOś.
                    I to wszystko. A Ty zareagowałeś odruchowo narzucając na moje słowa
                    interpretacje nie mające nic wspólnego z moimi myślami.
                    Nic mi nie grozi? To ciekawe dlaczego wycina się watek? Poza tym podtrzymuje
                    swoje zdanie, ze termin jest nietolerancyjny i obraźliwy ipowinien być
                    zaskarzony do RPO.
                    • Gość: Walerian Popławski Re: A propos homofobii IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 20:39
                      > A Ty zareagowałeś odruchowo narzucając na moje słowa
                      > interpretacje nie mające nic wspólnego z moimi myślami.

                      Kłamiesz po raz enty!

                      > Dlatego pluralizm geograficzno kulturowy jest jakimś rozwiązaniem.
                      > Oczywiście przeciw będą lesby i geje, bo skazani byliby na wymarcie.
                      > Idea pluralizmu geograficzno-kulturowego ma więc walor dydaktyczny. Pokazuje,
                      > jak homoseksualici sa niezgodni z naturą i skazani przez nią na zagładę.
                      > Niech to im coś uzmysłowi...

                      Albo nie rozumiesz co piszesz albo rżniesz głupa. Twoja idea PGK jest niczym
                      innym jak próbą wytłumaczenia sobie, że twoje przekonania są słuszne. A w
                      związku z tym ta idea:
                      1. byłaby odrzucona natychmiastowo przez współczesny cywilizowany świat jako
                      sprzeczna z prawami człowieka, wolności, wyznania itp.
                      2. nie ma żdnego waloru dydaktycznego,
                      3. jest ewidentną postawą homofobiczną,
                      4. mogła się zrodzić tylko w twojej głowie - gratuluję PiSowi takiego sympatyka.
                      • the.bill1 Re: hahahaha No widzisz, jak byśmy zyli 04.03.06, 20:48
                        Nie zarzucaj mi kłamstwa. Życzliwość jest podstawa efektywnej komunikacji.
                        Widzisz to czego ja nie widzę, ale ok. Napisałem CI drugi raz co rozumiem przez
                        walor edukacyjny, abys nie miał wątpliwości.
                        Sytuacja PGK jest podobna do sytuacji plemion, które żyły nie wiedząc o sobie,
                        że istnieją. Czy wymarły? Nie, co najwyżej wędrowały jak im papu zabrakło.
                        Wiesz co, nie chce mi sie odpowiadać na twoje inwektywy. Imputujesz mi intencje
                        i sensy, ktore zostały tu wytłumaczone, imputujesz mi moje motywy. To jest jakas
                        paranoja, wiesz? Dlatego już nie będe pisał, bop ja jedno, a Ty drugie.
                        • Gość: Walerian Popławski masz rację. Na ten temat już nie pisz więcej IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 20:52
                          ale o tej swojej teorii też już lepiej nie pisz, bo trąci to nietolerancją.
                          I głupia jest ta teoria szczerze mówiąc - uwierz wzniosłem się na wyżyny
                          obiektywizmu w tej ocenie.
                          • the.bill1 Re: Świat nie jest zdrowy, potrzeba nowych idei 04.03.06, 21:12
                            A ja CI odpisałem w poscie dialog a nie monolog.
                            Masz prawo do oceny. To jest pewna teoretyczna matryca, która pozwala inaczej
                            spojrzeć na rzeczywistość, a nie grzeznąć w schematach, do których sie
                            przyzwyczajamy. Nie wiem co jest głupiego, skoro facet REALNIE ZAKłADA MIASTO
                            DLA LUDZI WYZNAJąCYCH TE SAME POGLADY!!!!! pewnie to głupie
                            Pojawia się pytanie o państwa-miasta podług wartości. Czemu głupie? Są wspólnoty
                            róznego rodzau, stowarzyszenia gromadzące ludzi o tych samych pogladach. Weź
                            choćby Opus Dei czy masonerię, Watykan, sektę Moona etc
                            Zresztą wysyp sekt jaki wspólcześnie obserwujemy jest tylko dowodem głodu
                            wspólnoty miłosci i ducha. A skoro jest pragnienie, to propaganda liberalna może
                            sobie z tych sekt robić sieczkę, ale niech odpowie na drzemiąca w ludziach
                            potrzebe wspólnoty. Nie potrafi, bo nie umie. Dlatego pojawiaja sie takie
                            seksty, czy ruchy a'la komunitarnianie w USA, które widza ten problem. Dlaczego
                            nie może sie pojawic idea oddolnego odgradzania się jednych ludzi o d drugich?
                            To naturalne.
                            W Szczecinie też tak jest. To bodajże Bartnik chciał tworzyc getta dla ubogich i
                            wywalac ich do "lokali socjalnych", powstaja prominentne osiedla bogaczy, którzy
                            też chca sie odgrodzić etc Można by duzo na ten temat. Pragnienie wspólnoty jest
                            silne. Dlatego socjolog pisze książke Samotny tłum, która uzuskała największą
                            sprzedaż w XX wieku z książek socjologicznych.
                            Dlatego nie przyjmuje twej oceny, ale to twoje zdanie - masz prawo.
                            • Gość: Walerian Popławski Re: Świat nie jest zdrowy, potrzeba nowych idei IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 21:21
                              hola hola,
                              wspólnoty różnego rodzaju (np. stowarzyszenia) funcjonują w normalnym świecie,
                              razem z białymi, czarnymi, pedałami, lesbijkami itp. Więc jednak to nie to samo.

                              A jakoś mam wrażenie że miasto, które założy ten facet upadnie szybciej niż
                              wymarło by miasto pedałów.
                              I powtórzę po raz któryś: kto chce, proszę bardzo!
                              Ale nawet same dywagacje o zastosowaniu tego powszechnie wobec innowierców,
                              homoseksualistów itp nie licują po prostu z obrazem dzisiejszego człowieka
                              tolerancyjnego.
              • the.bill1 Re: A pozywaj do sądu homofobie jeden! 04.03.06, 19:55
                Jedyne, co idea plurazizmu G-K pokazuje, to to, że osoby homoseksualne nie mogą
                się obyć bez osób płci przeciwnej, aby prztrwac fizycznie. W społedczeństwie
                wymieszanym płciowo ten problem "ginie" Idea PGK, po prostu to wyraźnie
                pokazuje. No bo pokazuje. Pokazuje, że osoby homo nie mogą sie obejśc bez płci
                przeciwnej. Dlatego zakładam, że nie chciałby tworzyć swoich wspólnot tak jak
                dzisiaj tworzą swoje kluby.
          • the.bill1 Re: e.beata - pewnie liberał 04.03.06, 16:19
            Wiesz co Waleriach. Poczytaj najpier, a potem pisz jeśli umiesz oczywiście
            myśleć, a nie gdakać bzdury
            • Gość: Walerian Popławski De.bilu czy wiesz co piszesz? IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 19:23
              bo ja oczywiście umiem czytać:
              ...Oczywiście przeciw będą lesby i geje, bo skazani byliby na wymarcie.
              Idea pluralizmu geograficzno-kulturowego ma więc walor dydaktyczny. Pokazuje,
              jak homoseksualici sa niezgodni z naturą i skazani przez nią na zagładę...

              Ta wypowiedź kwestionuje prawo istnienia gejów i lesbijek - bo wg. ciebie ich
              istnienie stoi w sprzeczności z naturą człowieka.
              Jesteś homofobem i ksenofobem.
              • Gość: romek Re: De.bilu czy wiesz co piszesz? IP: *.bazapartner.pl 04.03.06, 19:29
                Nie rozumiesz co on tu napisał. Chodzi o to, ze gdyby ludzie o tych samych
                wartościach zamieszkali razem i tylko oni, to niektóre grupy by nie przetrwały z
                powodów biologicznych. Przecież to prawda, a nie?
                • Gość: kazik Re: De.bilu czy wiesz co piszesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.06, 19:31
                  byłoby wtedy kazirodztwo !
              • the.bill1 Re: Sam odpowiem 04.03.06, 19:39
                Po pierwsze, nikt tu nic nie kwestionuje. Chodzi o to, że faktycznie idea
                pluralizmu geograficzno - kulturowego pokazuje pewne rzeczy wiraźniej niż
                pluralizm na tej samej przestrzeni geograficznej.
                Bo jesli ludzie podzieliliby sie wg. tożsamości płciowej, to w konsekwencji geje
                i lesby nie mogłyby sie rozmnażać, chyba że przez dzieworództwo. Czy to nie jest
                poprawne rozumowanie?
                Walor dydaktyczny polega natym, że takie ustawienie tematu pozwala bardzo
                wyrazicie zobaczyc sprzeczność z natura zachowań homoseksualnych - ewidentne
                skazanie na wymarcie. Takie zachowania mogą istniec tylko w sytuacji dopływy
                świeżej krwi i to jest oczywiste.
                Homofobia jest terminem obraźliwym i wysoce netolerancyjnym. Fobia to lęk
                homofobia to lęk przed homoseksualistami. Zapewniam Cię, że jak ktos nie
                akceptuje pederastów, to nie jest to podszyte lękiem, tylko ma odmienne zdanie
                na ten temat niz pewnie Ty. Przypisywanie ludziom którzy maja odmienne zdanie w
                tej kwestii jakiejś fobii jest po prostu przemoca symboliczna w czystej postaci,
                jest autokratycznym orzekaniem, nieliczącym się w autonomicznym sądem moralnym
                osób, które nie akceptuja homoseksualizmu.
                Ksenofobia? tego to nie rozumie. No chyba, ze Ty tak z rozmachu klisza
                propagandową rzucasz. Mója idea jest w istocie inna formuła realizacji idei
                tolerancji i pluralizmu. Ludzie, którzy cenią różne wartości tworzą oddolne
                wspólonoty - masz coś przeciwko?
                Tłumaczyłem to wyżej. Nie chce się powtarzać.
                • Gość: labatt Re: Sam odpowiem IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 19:51
                  the.bill - bardzo podoba mi sie to,co napisales i to - jak napisales.Z
                  przyjemnoscia przeczytalam.
                • Gość: Walerian Popławski Też sam odpowiem IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 19:59
                  A czemu dzielić wg. płci?!?!?!? Może wg. zawodów wyuczonych. Osobno lekarze,
                  osobno górnicy, itp. Górnicy by pewnie też wyginęłi, bo to sami chłopi.

                  Gdzie ty w dzisiejszych czasach przy dzieleniu jakimkolwiek ludzi na jednych i
                  innych widzisz walor dydaktyczny??????

                  Też się nie chcę powtarzać, ale jeśli uważasz jakikolwiek podział w
                  społeczeństwie ze względu na orientację seksualną za pozytwywne zjawisko to jest
                  to czysta homofobia.

                  Piszesz: - Mója idea jest w istocie inna formuła realizacji idei tolerancji i
                  pluralizmu - no to żeby nie było wątpliwości:

                  "Pluralizm - w życiu społecznym jest to taka sytuacja w funkcjonowaniu państwa
                  lub innej organizacji, gdy różne grupy mają prawo wyrażać swoje interesy, w tym
                  zwłaszcza mieć udział w sprawowaniu władzy. Pluralizm zakłada poszanowanie
                  zróżnicowań społecznych i kulturowych i uznanie równości poglądów".
                  Za wikipedią.
                  • the.bill1 Re: Też sam odpowiem 04.03.06, 20:03
                    Podstawowy bład polega na tym, ze tu nikt nikogo nie chce dzielić ani łaczyć.
                    Chodzi o to, aby nie zabraniać osobom, które chcą założyć miasto dla ludzi,
                    którzy wyznają te same wartości tego nie zabraniac. Tego dotyczy ta idea, ktora
                    powstala na bazie informacji o zalożeniu miasta Ave Maria w USA na Florydzie.
                    • Gość: e.beata Re: Też sam odpowiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 20:29
                      > Podstawowy bład polega na tym, ze tu nikt nikogo nie chce dzielić ani łaczyć.
                      > Chodzi o to, aby nie zabraniać osobom, które chcą założyć miasto dla ludzi,
                      > którzy wyznają te same wartości tego nie zabraniac.

                      Przecież nikt nikomu nie zabrania tworzenia takiego miasta.
                      O ile uda sie to z prawnego i organizacyjnego punktu widzenia.

                      Co do dzielenia ludzi to przecież sam to czynisz.

                      Co do wyginięcia homoseksualistów zgrupowanych na danym obszarze.
                      Wyginą jak przyjdzie zlodowacenie a im trzasną grzejniki.
                      Skąd taki wniosek, że nie przetrwają we własnym mieście???
                      Po pierwsze będa tam przecież wciąż napływać nowi ludzie.
                      /chyba że mówimy o miejscu zamkniętym ale w tym wypadku zdegradują sie, wyginą
                      także hetero/.
                      Po drugie homoseksualizm nie wyklucza możliwości rozmnażania się ;-)
                      Można się "poświęcić" aby zostać rodzicem.
                      Nie wspomnę już o współczesnej medycynie i in vitro.

                      Po za tym a propos takiego "czystego" miasta:
                      -co będzie gdy burmistrzowi urodzi się syn homoseksualista? Odda go do
                      internatu w innym mieście?
                      -co będzie gdy młody człowiek zbłądzi i ukradnie radio? Cała rodzina będzie
                      musiała opuścić miasto?
                      -co będzie jak nastolatka zaciąży?
                      Jak odgrodzi się dzieci, młodzież, dorosłych od pokus? Nie wszyscy potrafią się
                      im oprzeć...

                      Po prostu moim zdaniem takie miasto nie ma racji dłuższego bytu.
                      Co innego mniejsze skupiska ludności.
                      Ale takie pełne dobroci grupy oparte na religii - czyli o wiele mocniejszych
                      podstawach - istnieją.
                      • Gość: labatt Re: Też sam odpowiem IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 20:36
                        "POdstawowy blad polega na tym,ze tu nikt nikogo nie chce dzielic,ani
                        laczyc..." - czy to tak trudno zrozumiec?
                        • the.bill1 Re: labatt nie czaruj literkami 04.03.06, 20:41
                          hahahah . faktycznie, to skrót myślowy.
                          Jest: "POdstawowy blad polega na tym,ze tu nikt nikogo nie chce dzielic,ani
                          > laczyc..." - czy to tak trudno zrozumiec?
                          TU- chodziło, że według idei pluralizmu geograficzno- kulturowego nikt nikogo
                          nie chce dzielic,ani laczyc....
                          To było w kontekscie innej wypowiedzi i nie czaruj tutaj swymi literkami :)
                          • Gość: labatt Re: labatt nie czaruj literkami IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 21:06
                            Punkt za widzenie prawie niewidzialnego....W moim miescie ,pana T.M nazywamy
                            papiezem Pizzy.I mowiac o nim -zawsze leciutko sie usmiechamy...
                            • the.bill1 Re: labatt nie czaruj literkami 04.03.06, 21:14
                              Dzięki. A kto to jest pan T.M?
                              jesli sugerujesz, ze ja, to z reką na sercu - to nie ja. Z lekkim uśmiechem :-)
                              • Gość: labatt Re: labatt nie czaruj literkami IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 21:18
                                Alez nie miej obsesji...T.M. to Tom Monaghan....ojciec Rydzyk amerykanskiej
                                rzeczywistosci.
                                • the.bill1 Re: labatt nie czaruj literkami 04.03.06, 21:19
                                  a już myślałem, że się znamy ;-))
                            • the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? 04.03.06, 21:23
                              tak sie rozpisalem, ze sie zagoniłem a adresik masz faktycznie pozapolski.
                              Papież Pizzy - no tak. takie amerykańskie sakralizowanie codziennosci...
                              Potrzeba ducha (ewent papież Polak) + napór konsumpcji = fraza Papiez Pizzy...
                              Dobrze myśle?
                              papa:-)
                              • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 21:27
                                Zabij mnie - nie wiem.Powtorzylam za masa/sorry,zem nie tworcza/.
                                • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 21:29
                                  Ale zyciorys ma gosc imponujacy...
                                  • the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? 04.03.06, 21:32
                                    jak masz linka do życiorysu to podrzuć tu przy okazji, bądź jak wytną wątek to
                                    na mojego maila. może zrobimy klona w IV RP? ;-))))
                                    • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 21:40
                                      I am focusing on God,family and Domino's
                                      Pizza....www.usdreams.com/Monoghan7677.html -16k.
                                      • the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? 04.03.06, 21:49
                                        hm... otwiera mi sie
                                        www.usdreams.com/
                                        ale już dalsza część nie:
                                        The requested URL /Monoghan7677.html was not found on this server.
                                        • the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? 04.03.06, 21:55
                                          Ok, już jest ok. Dzięki
                                          Zmykam na dzisiaj koniec.
                                        • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 22:02
                                          wystukaj w google nazwisko...powodzenia.
                                        • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 22:04
                                          odrabiam za Ciebie lekcje...usdreams...the present...nazwisko...Powodzenia...
                                          • Gość: the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.bazapartner.pl 04.03.06, 22:09
                                            Well...I can invite you to a... pizza party;-)))
                                            • Gość: labatt Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.03.06, 22:11
                                              Nie ma sprawy...
                                              • Gość: the.bill1 Re: labatt to gdzie Ty mieszkasz? IP: *.bazapartner.pl 04.03.06, 22:16
                                                SO, we can make an appointment, but you must write me where you are...
                                                Anonymously for the e-mail if you wish :-) bye!
                      • the.bill1 Re: do e.beata 04.03.06, 21:01
                        Różne rzeczy ludzie pisza, sta mogłaś trafić na coś dziwnego.

                        > Skąd taki wniosek, że nie przetrwają we własnym mieście???
                        > Po pierwsze będa tam przecież wciąż napływać nowi ludzie.
                        > /chyba że mówimy o miejscu zamkniętym ale w tym wypadku zdegradują sie, wyginą
                        > także hetero/.
                        Chodziło o tzw., typ idealny sami homo nie przetrwają i tu zgoda

                        > Po drugie homoseksualizm nie wyklucza możliwości rozmnażania się ;-)
                        > Można się "poświęcić" aby zostać rodzicem.
                        Janse i nie ma innego wyjścia jeśli chcą przeżyć. chodziło tylko o ukazanie, że
                        w czystej postaci przetrwanie jest niemozliwe i w tym sensie homoseksualizm jest
                        wbrew naturze. Może się utrzymać tylko w różnorodności.

                        > Nie wspomnę już o współczesnej medycynie i in vitro.
                        To jest sztuczny twór. Wynalzaki cywilizacyjne moga nas zmienić w cyborgi, więc
                        ja sympatyzuje z człowiekiem w klasycznym sensie tego słowa - bez ulepszeń
                        ingerencji i dodatków (mówimy o homo)

                        Dlasze pytania sa bardzo ważne dla rozwoju (lub upadku:-) idei pluralizmu
                        geograficzno - kulturowego.
                        Pytasz:
                        -co będzie gdy burmistrzowi urodzi się syn homoseksualista? Odda go do
                        internatu w innym mieście?
                        Myślę, Zakładasz coś czego nauka nie potwierdza że homo jest uwarunkowane
                        genetycznie. iedyś GW o tym pisała, ale juz nie zdementowała. Zdementował te
                        rewelacje sam twórca, ale juz na łamach Nature lub Science. Niepamiętam.
                        Jeśli pzałożymy wpływy środowiskowe, to pula taich zachowań będzie mało
                        prawdopodobna, bo żaden koncern i ideolog nie będzie bodźcowam w kierunku
                        homoseksualizmy w takim miekscie. jak sie jednak trafi homo, to będzie to
                        kwestia do uzgodnienia w rodzinie po uzyskaniu przez dziecko pełnoletniości.

                        -co będzie gdy młody człowiek zbłądzi i ukradnie radio? Cała rodzina będzie
                        musiała opuścić miasto?
                        Nie, czemu? Zostanie ukarany bo złamie wspólnotową normę.

                        Jak odgrodzi się dzieci, młodzież, dorosłych od pokus? Nie wszyscy potrafią się
                        im oprzeć...
                        Tu nic sie nie zmienia. Socjalizacja, edukacja, wychowanie w warunkach
                        niemodyfikowanej natury ludzkiej zawsze zawierało w sobie zgrzyty.

                        -------------
                        Kampania przeciwko P i S o f o b i i
                        Mów Prawdę!
                        www.pis.org.pl/main.php
                  • the.bill1 Re: Też sam odpowiem 04.03.06, 20:09
                    Boze słowniki tworza ludzie, którzy opisują czyjes idee lub sami tworcy idei
                    Nie spotkałem się w ideą PGK, która sformułowałem. To co? mam ja wpisac do
                    Wikipediii i Ci ją zacytować
                    Moja idea rózni się od tej klasycznej ideii tolerancji, że proponuje, aby
                    ludzie, ktorzy wyznaja te same wartości mogli tworzyc swoje państwa-miasta, przy
                    poszanowaniu innych państw-miast dla ich wartości. róznica polega na
                    geograficznym podziale. To tak jakby był swiat islamu, chrzescijaństwa,
                    swieckich, ktorzy np. zamiesziwaliby odmienne kontynenty i nie kłociliby sie
                    wewnętrznie, bo byliby oddaleni od siebie przestrzennie z prawem do turystyki
                    oczywiscie.
                    • Gość: Walerian Popławski Re: Też sam odpowiem IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 20:26
                      1. Twoja teoria ma tyle wspólnego z tolerancją co Lepper z kulturą osobistą,
                      2. Nikt się nie sprzeciwja tworzeniu państ-miast z własnej woli, ale ty jesteś
                      zwolennikiem odizolowania pedałów i lesbijek żeby wymarli. I jeszcze naywasz to
                      podejściem dydaktycznym.
                      3. Każda grupa w zmknięciu i bez dopływu świerzej krwii z zewnątrz prędzej czy
                      później wymrze. Dotyczy to zarówno pedałów jak i amiszów i innych grup. Jedni
                      wcześniej inni później. Swego czasu wielkim problemem w Anglii było to, że ten
                      naród się nie mieszał z ludźmi spoza wysp. Brzydota angoli brała się właśnie z
                      tego że żyli w zamknięciu. Genetyki nie oszukasz.
                      4. Teria zakładająca rozmieszczenie na różnych kontynetach ludzi różnej wiary
                      jest rzeczywiście wyborna, sam to wymysliłeś?

                      • the.bill1 Re: Dialog zamiast monologów... 04.03.06, 20:35
                        Wiesz co. Nie mam zamiaru dyskutować z kims, kto nieustannie przeinacza moje
                        zdania, jakby pracował w Wyborczej.
                        Z tego powodu nie ustosunkuje sie do punktów 1 i 2, bo to ma sie nijak do tego
                        co pisałem.
                        Ad.3 Nie wiem czemu mi imputujesz, ze "genetyki nie oszukam" skoro pisze, ze
                        homo bez drugiej płci się ie utrzyma. rozszerzasz to na innych. Ok. Ja mówiłem o
                        wspólnocie wartości, a nie wspólnocie krwi...
                        Ad.4 To był ewidentny przykład. Państwa-miasta wg. idei PGK przypominałyby
                        raczej greckie państwa-miasta. Kontynenty służyły zilustrowaniu. Nie trzeba dużo
                        myśleć. Gdyby nie misje chrześcijańskie i rozrabiaki z Europy, to fajne kultury
                        by się utrzymały do dzisiaj.
                        Mamy globalizację i problem jest aktualny - tyle, że kowboj Bush realizuje
                        marksowska ide imperlializmu kapitalistycznego w jej wspólczesnej formie.
                        Przyjmij do wiadomości, że w USA na Florydzie facet zakłada miasto, jak pionier
                        osadniki i jeśli pojawią sie podobne idee, to pojawi sie cos a'la idea PGK, aby
                        zaprowadzić pewien ład. Nie wiem czy wtedy bveda te miasta ze soba walczyć - to
                        zależy na ile historia jest nauczycielką życia.
                        • Gość: Walerian Popławski Re: Dialog zamiast monologów... IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 20:49
                          > Przyjmij do wiadomości, że w USA na Florydzie facet zakłada miasto, jak pionier
                          > osadniki i jeśli pojawią sie podobne idee, to pojawi sie cos a'la idea PGK, aby
                          > zaprowadzić pewien ład. Nie wiem czy wtedy bveda te miasta ze soba walczyć - to
                          > zależy na ile historia jest nauczycielką życia.

                          no i niech facet sobie zakłada! z bogiem.
                          ja się nie odniosłem do twojej poronionej teorii jako takiej tylko do twoich
                          zapędów "dydaktycznych" w odizolowywaniu pedałów.
                          I nie mów, że ci coś imputuję, bo doskonale wiesz, że za to cię punktuję.

                          A tak na margiesie jak byś podzielił Polskę w myśl tej swojej teorii?
                          • the.bill1 Re: Dialog zamiast monologów... 04.03.06, 21:19
                            Pisałem tak:
                            Walor dydaktyczny polega natym, że takie ustawienie tematu pozwala bardzo
                            wyrazicie zobaczyc sprzeczność z natura zachowań homoseksualnych - ewidentne
                            skazanie na wymarcie. Takie zachowania mogą istniec tylko w sytuacji dopływy
                            świeżej krwi i to jest oczywiste.
                            Poza tym Ty znówu swoje. Nikt nie zamierza dzielic ani łaczyć. CHodzi o sytuację
                            w której ktos na przystanku Woodstock powiedziałby. Szkoda, ze to trwa tak
                            krótko. Może zbudujemy tu miasto pełne miłości, przyjaźni, muzyki i zrobiliby
                            zrzutę uruchomili procedure, znaleźli sponsora i kupili i rozbudowali miasto.
                            Nie jaką komunę, sektę tylko miasto. O taki mechanizm w uproszczeniu chodzi. Nie
                            wiem jak on się ma doprzepisaów prawa i konstytucji, ale prawo tez ulega zmianom...
                            • the.bill1 Re: o walorze dydaktycznym ostatecznie 04.03.06, 21:24
                              Walor dydaktyczny polega na tym, że przy próbie realizacji idei PGK uwidacznia
                              się to, co napisałem - homo nie mogą sie obejść bez drugiej płci bo wymrą,
                              dlatego nie byliby w stanie tworzyć wspólnoty składającej się wyłacznie w ludzi
                              homo. To przeciez oczywiste. Walor dydaktyczny polega na UWIDOCZNIENIU CZEGOś.
                              I to wszystko.
                              • Gość: Walerian Popławski Re: o walorze dydaktycznym ostatecznie IP: *.iscnet.pl 04.03.06, 21:33
                                opisując swoją teorię mogłeś napisać o setce grup, które też by wymarły.
                                wybrałeś pedałów i lesbijki. Moim zdaniem nieprzypadkowo.

                                z mojej strony EOT.
                                • the.bill1 Re: o walorze dydaktycznym ostatecznie 04.03.06, 21:46
                                  Nie widzę innej równie sugestywnej grupy. nie rozumiem czemu inne miałyby wymrzeć.
                                  Kiedys żyły małe plemiona i co wymarłY. Nie. Wędrowały co najwyżej.
                                  Jesli założymy miasto ludzi szanujących wspólne wartości miłość - przyjaźń -
                                  uczciwość, szacunek dla drugiego i inne wartości wspólnie wybrane i wspólnie
                                  zdefiniowane, to nie widze powodu daczego to miasto miałoby wymrzeć...
    • Gość: the.bill1 Tak przy okazji. Czym jest komunitarianizm? IP: *.bazapartner.pl 05.03.06, 00:04
      Komunitarianizm jest zjawiskiem niemal nieznanym w Polsce, nie ma on też u nas
      swojego odpowiednika politycznego i organizacyjnego. (...)
      Prezentację głównych założeń komunitarianizmu znajdzie Czytelnik poniżej –
      najważniejszym jednak rysem tej doktryny jest dowartościowanie wspólnot
      (naturalnych oraz wtórnych, choć tworzonych dobrowolnie) jako fundamentu
      zdrowego społeczeństwa. Wynika z tego głęboka nieufność wobec państwowej
      inżynierii społecznej (co upodabnia ich do liberałów) z jednej strony, oraz
      wolnego rynku (opartego na wybujałym indywidualizmie i lekceważeniu dobra
      wspólnego co kojarzy się z socjalizmem) – z drugiej, choć w przypadku krytyki
      obu rozwiązań zachowują zdrowy rozsądek i nie popadają w utopijność (tu zatem
      mamy związek z konserwatyzmem).

      Redakcja "Obywatela"

      Preambuła

      Amerykańskie kobiety, mężczyźni i dzieci wchodzą w skład wielu wspólnot -
      rodzin, wspólnot sąsiedzkich, niezliczonych stowarzyszeń społecznych,
      religijnych, etnicznych, pracowniczych i zawodowych, a także politycznych. Ani
      ludzka egzystencja ani indywidualna wolność nie może być utrzymana na dłuższą
      metę bez współzależnych i zachodzących na siebie wspólnot, do których należy
      każdy z nas. Również żadna wspólnota nie może przetrwać, o ile jej członkowie
      nie poświęcą części swojej energii, uwagi i zasobów dla wspólnych przedsięwzięć.
      Pogoń wyłącznie za interesem prywatnym niszczy sieć społecznych zależności, od
      których zależy los każdego z nas. Jest także destrukcyjna dla naszego wspólnego
      doświadczenia jakim jest demokratyczny samorząd. Takie są powody, które
      skłaniają nas do stwierdzenia, że prawa jednostek nie mogą być zachowane poza
      perspektywą wspólnotową.**
      Perspektywa wspólnotowa uznaje zarówno ludzką godność, jak i społeczny wymiar
      ludzkiej egzystencji. Perspektywa wspólnotowa uznaje, że zachowanie ludzkiej
      wolności zależy od aktywnego udziału w instytucjach społeczeństwa
      obywatelskiego, gdzie obywatele uczą się zarówno szacunku dla innych, jak i
      szanowania siebie, gdzie osiągamy praktyczne spełnienie naszej indywidualnej i
      obywatelskiej odpowiedzialności na równi z realizacją praw, gdzie uczymy się co
      znaczy samorząd i samorządność, gdzie uczymy się jak służyć innym - nie tylko sobie.
      Perspektywa wspólnotowa uznaje, że wspólnoty mają także obowiązki - wliczając w
      to odpowiadanie na potrzeby członków oraz ułatwianie im udziału i zabierania
      głosu w życiu społecznym i politycznym.
      Perspektywa wspólnotowa nie oznacza jakiejś konkretnej opcji politycznej,
      natomiast kładzie nacisk na to, co jest pomijane we współczesnej debacie
      politycznej: na społeczną naturę człowieka, na obowiązki, które muszą być
      dzielone przez obywateli, wspólnie i przez każdego z osobna w ramach systemu
      praw, delikatnego środowiska rodziny i wspierających je wspólnot; na długofalowe
      skutki bieżących decyzji. Poglądy polityczne sygnatariuszy tej deklaracji różnią
      się w sposób znaczący. Łączy nas jednak przekonanie, że perspektywa wspólnotowa
      powinna być jednym z najważniejszych sposobów patrzenia na zagadnienia
      moralności, prawa i innych zjawisk społecznych naszych czasów.
      www.obywatel.org.pl/index.php?menu=0&msgid=95
    • Gość: e.beata bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 19:54
      zadna grupa odizolowana nie przetrwa. To tylko kwestia czasu. Nawet pięknie się
      rozmnażająca, zdegeneruje sie genetycznie i padnie.

      >chodziło tylko o ukazanie, że
      w czystej postaci przetrwanie jest niemozliwe i w tym sensie homoseksualizm jest
      wbrew naturze. Może się utrzymać tylko w różnorodności.

      Wbrew naturze?
      Ze wskażnikiem 10% populacji.
      Skąd taki wskaźnik, dlaczego przez lata nie wyginęli?? ;-))
      Natura sama to reguluje. Widocznie potrzebuje tych ludzi.
      Wbrew naturze, to są fabryki.


      >>-co będzie gdy burmistrzowi urodzi się syn homoseksualista? Odda go do
      internatu w innym mieście?
      Myślę, Zakładasz coś czego nauka nie potwierdza że homo jest uwarunkowane
      genetycznie.

      Wbrew przeciwnie. Gdybym zakładała uwarunkowanie genetyczne, to burmistrza homo
      w tym mieście by nie było.

      >>jak sie jednak trafi homo, to będzie to kwestia do uzgodnienia w rodzinie po
      uzyskaniu przez dziecko pełnoletniości. (...)Nie, czemu? Zostanie ukarany bo
      złamie wspólnotową normę.(...)Tu nic sie nie zmienia. Socjalizacja, edukacja,
      wychowanie w warunkach niemodyfikowanej natury ludzkiej zawsze zawierało w
      sobie zgrzyty.

      To cieszy mnie, że się ze mną zgadzasz, iż takie grzeczne, czyste, pełne
      dobrych ludzi miasto, nie ma racji dłuższego bytu. Szybko upodobni się do
      innych miast. No... przy dobrym szeryfie, pilnującym porządku ;-) może tylko
      dłużej stwarzać pozory porządności i wyjątkowości takiego miejsca. Zło będzie w
      4 ścianach mieszkań, a co wyjdzie na jaw zostanie szybko ukryte.
      • Gość: the.bill1 Re: bill IP: *.bazapartner.pl 05.03.06, 22:26
        > zadna grupa odizolowana nie przetrwa. To tylko kwestia czasu. Nawet pięknie
        się rozmnażająca, zdegeneruje sie genetycznie i padnie. chodziło tylko o
        ukazanie, że w czystej postaci przetrwanie jest niemozliwe i w tym sensie
        homoseksualizm jest wbrew naturze. Może się utrzymać tylko w różnorodności.

        > Wbrew naturze?
        > Ze wskażnikiem 10% populacji.
        > Skąd taki wskaźnik, dlaczego przez lata nie wyginęli?? ;-))
        Nie przeczytałaś uważnie. Wyżej jest napisane wyraźnie "Może się utrzymać tylko
        w różnorodności."
        > Natura sama to reguluje. Widocznie potrzebuje tych ludzi.
        To faktycznie zagadka...
        >
        > >>-co będzie gdy burmistrzowi urodzi się syn homoseksualista? Odda go d
        > o internatu w innym mieście?
        > Myślę, Zakładasz coś czego nauka nie potwierdza że homo jest uwarunkowane
        > genetycznie.
        > Wbrew przeciwnie. Gdybym zakładała uwarunkowanie genetyczne, to burmistrza
        homo w tym mieście by nie było.
        Kręcisz. Burmistrz jest hetero, skoro pytasz, co zrobi jak musie homo syn
        urodzi.Poza tym zakładasz własnie uwarunkowanie genetyczne, skoro mówisz, że mu
        się homo syn urodzi.

        >
        > >>jak sie jednak trafi homo, to będzie to kwestia do uzgodnienia w rodz
        > inie po
        > uzyskaniu przez dziecko pełnoletniości. (...)Nie, czemu? Zostanie ukarany bo
        > złamie wspólnotową normę.(...)Tu nic sie nie zmienia. Socjalizacja, edukacja,
        > wychowanie w warunkach niemodyfikowanej natury ludzkiej zawsze zawierało w
        > sobie zgrzyty.

        Boże, widocznie nie chciało Ci sie uważnie czytać, bo trasznie mieszasz wątki i
        dodatkowo uogólniasz wnioski na zupełnie inne sytuacje.

        > To cieszy mnie, że się ze mną zgadzasz, iż takie grzeczne, czyste, pełne
        > dobrych ludzi miasto, nie ma racji dłuższego bytu. Szybko upodobni się do
        > innych miast.
        Włąśnie odwrotnie. nie zgadzam się bo nie widze powodów.
        No... przy dobrym szeryfie, pilnującym porządku ;-) może tylko
        > dłużej stwarzać pozory porządności i wyjątkowości takiego miejsca.
        Wyziera z Ciebie cyniczne spojrzenioena rzeczywistość, a my mówimy o pewnej
        idei. Idee maja to do siebie, że wprowadza się je w zycie przez wiele pokoleń.
        Fakt istnienie tarć i konfliktów nie zagraża, a wrecz przeciwnie może umacniać
        wspólnotę
        Piszesz tak, że nie wiadomo właściwie o co Ci chodzi. To twój monolog, a nie
        dialog z moimi myślami. Naprawdę. Sama zobacz. Prześliznęłas się po temacie.
        • Gość: the.bill1 Re: bill - aha a propos rozmnażania IP: *.bazapartner.pl 05.03.06, 22:40
          zadna grupa odizolowana nie przetrwa. To tylko kwestia czasu. Nawet pięknie się
          rozmnażająca, zdegeneruje sie genetycznie i padnie.
          Dlaczego ty przypisujesz mi izolację????
          Ciągle widzę fundamentalne skażone chyba realsocjalizmem myslenie.
          Po pierwsze nikt nie chce nikogo izolować. Skąd ten pomysł. Nie napisałem
          nigdzie ani jednego zdania w tym duchu.
          Gdyby w procesie naturalnych migracji ludzie kierowali się nie tylko
          przysłowiową "lepsza praca", ale szukaliby wspólnoty społecznej wg. wyznawanych
          wartości, to mieszkając w niej mieszkali by tam dobrowolnie! Wspolnota chcialaby
          zyc po swojemu, ale byłaby wspólnota otwartą dla każdego, kto chciałby w niej
          zamieszkać choby na próbę - warunke przestrzeganie norm. A jak sie komus
          odmieni, to wyjeżdża tak gdzie mu będzie w jego mniemaniu lepiej.
          Więc jest ruch i wymiana krwi.
        • Gość: e.beata bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 20:24
          najwyraźniej dogadać się nie umiemy ;-)

          >>Nie przeczytałaś uważnie. Wyżej jest napisane wyraźnie "Może się utrzymać
          tylko w różnorodności."

          No dobrze. To wyobraż sobie, iż pewnego dnia pozabijano wszystkich
          homoseksualistów. Uważasz, że to będzie koniec homoseksualistów. Że nie będą
          się rodzić nowi?
          Homoseksualiści nie muszą się "utrzymywać", dbać o rozmnażanie.
          Natura o to dba sama.

          W sprawie burmistrza to już mi się nawet wyjaśniać nie chce.
          Czy tak trudno pojąć, że w mieście , o jakim marzy Kaczyński ;-), obywatele
          hetero będą mieli także potomstwo homoseksualne. I co wtedy?
          Rodziny będą rozdzielane, bo nie pasują do otoczenia??


          >> > To cieszy mnie, że się ze mną zgadzasz, iż takie grzeczne, czyste, pełne
          > > dobrych ludzi miasto, nie ma racji dłuższego bytu. Szybko upodobni się do
          > > innych miast.
          > Włąśnie odwrotnie. nie zgadzam się bo nie widze powodów.

          Czyźbyś był nastolatkiem wierzącym w dobry idealny świat?
          Natury ludzkiej nie przeskoczysz.


          > No... przy dobrym szeryfie, pilnującym porządku ;-) może tylko
          > > dłużej stwarzać pozory porządności i wyjątkowości takiego miejsca.

          > Wyziera z Ciebie cyniczne spojrzenioena rzeczywistość, a my mówimy o pewnej
          > idei.

          No idea fix ;-)))
          Nie cynizm bill przeze mnie przemawia. Ale życie w realu, a nie na papierze i
          hasłach.

          > Fakt istnienie tarć i konfliktów nie zagraża, a wrecz przeciwnie może umacniać
          > wspólnotę

          To zależy od tego na jakich podstawach opiera się wspólnota i czego dotyczą te
          tarcia ;-) Jeżeli jak w omawianym przypadku te dwie rzeczy się wykluczają, to
          na pewno wspólnota się nie wzmocni tylko rozpadnie.

          > Piszesz tak, że nie wiadomo właściwie o co Ci chodzi. To twój monolog, a nie
          > dialog z moimi myślami.

          To moje słowa i twoje zdanie.
    • the.bill1 O mieście Ave Maria jutro w Newsweeku :-))) 05.03.06, 23:53
      newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=14673
      • the.bill1 Re: O mieście Ave Maria w Newsweeku :-))) 06.03.06, 12:33
        Artykuł w Newsweeku taki sobie, oczywiście zmanipulowany, bo zaraz obok jest
        artykuł "gej w owczarni" Nie może byc zbyt pięknie, trzeba temat zaraz "zgasić".
        Dobro zwycięży!
    • Gość: grz Re: Miasto dla ludzi wyznających te same wartośc IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 12:35
      szuklam wiadomosci lokalnych i dziwie sie czemu to jest tutaj..fakt ze ciekawe
      ale musze przedzierac sie przez zalew wiadomosci nie majacych praktycznie nic
      wspolnego z woj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka