dino808
17.05.06, 09:42
TRZEBA KAŻDEMU PRZECIEŻ DAĆ SZANSĘ! Za moich studenckich czasów (początek lat
osiemdziesiątych) problemem kilku uczelni była postać niejakiego studenta o
nazwisku KANIA. Studiował on zawzięcie zarówno chemię ,potem architekturę na
Politechnice , następnie został studentem PAM-u. Nie byłoby w tym nic
dziwnego , gdyby bogu ducha winny chłopak po pierwsze nie był bliskim
powinowatym ówczesnego pierwszego sekretarza PZPR, a po drugie ( a może et
priori) był osobą autentucznie upośledzoną umysłowo. W sumie żal mi trochę
tamtego chłopaka. Nie był przecież osobiście odpowiedzialny zarówno za swoją
przypadłość ,jak i za noszone nazwisko. Może gdyby w tamtych czasach
istniałaby na PAM-ie forma tzw. studiów płatnych , to nasze społeczeństo
szczyciłoby się teraz postacią wielkiego np kardiochirurga lub architekta.
NAZWISKO I UKŁADY TO JESZCZE NIE WSZYSTKO - nieprawdaż?!