konrad.jasinski
02.06.06, 06:58
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie dość, że zataja prawdę o swojej
przeszłości, to jeszcze wykorzystując naiwność i niewiedzę amerykańskich
profesorów, daje wykłady w katolickich uczelniach za oceanem - pisze "Super
Express".
Wykłady za oceanem Kwaśniewski rozpoczął na początku tego roku, gdy przestał
być prezydentem. Skopiował ten pomysł po Lechu Wałęsie, który z powodzeniem
od 11 lat jeździ z wykładami po Stanach. Jednak Kwaśniewski, nie uznający
Boga agnostyk z przeszłością aparatczyka PZPR miał ze swoim życiorysem nie
lada problem.
Za oceanem alergicznie reagują na słowo komunizm. Dlatego nasz były prezydent
wpadł na genialny pomysł, by swój życiorys troszeczkę podrasować. I zaczął od
1995 r. kiedy został głową państwa po raz pierwszy. Od tego momentu w
zasadzie większość się zgadza. Może poza faktem, że to on, jak podaje w swoim
życiorysie, załatwił nam NATO i Unię Europejską. Dzięki tym zabiegom
Kwaśniewski z powodzeniem dał wykład m.in. na odpowiedniku polskiego KUL-u w
Stanach, Amerykańskim Uniwersytecie Katolickim w Waszyngtonie (Catholic
University of America).
Kiedy dziennikarz "SE" pyta o Kwaśniewskiego, Katie Lee, rzecznik prasowy tej
uczelni, odpowiada bardzo chętnie. Ale gdy wspomina Lee o przeszłości
Kwaśniewskiego, uśmiech z jej ust znika. Naprawdę był ministrem reżimu
komunistycznego, który walczył z Kościołem? - dopytuje kilkakrotnie Katie
Lee. Nie wiedzieliśmy nic o tym. Nic o tym nie wspominał. Na wykładzie mówił
tak, jakby od urodzenia znał słowo demokracja - wyjawia Lee. Jest lekko
zszokowana. Teraz baczniej będziemy się przyglądać politykom z dawnego bloku
wschodniego - zapewnia..
Na amerykańskim KUL-u Kwaśniewski dał wykład pt. "Rola ONZ w zapewnieniu
pokoju i postępu w XXI wieku". Było niecałe sto osób - relacjonuje gazecie
Tony Fiorini, uniwersytecki fotograf. Wykład trwał z godzinę. Wasz prezydent
dawał go po angielsku. I nawet był zrozumiały. Wiesz, radził sobie z obcym
językiem - uśmiecha się Tony.(PAP)