Gość: gosisko IP: *.chello.pl 01.08.06, 23:47 Jestem zła i już, przyszłam wywlec swoje frustracje. Najchętniej skopałabym worek mąki i rozbiła kilka talerzy. Kto sie dołączy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: andreas jestem w super nastroju, wal we mnie IP: 217.116.110.* 01.08.06, 23:56 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: a na co/kogo konkretnie IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:06 Na mojego faceta, który nie zmywa i nie robi sobie NIGDY sam kanapek na śniadanie i kolację - woli poczekać aż się obudzę i zrobię to za niego. Jestem sfrustrowana ciągłym sprzataniem, chociaż przez pierwsze 3 miesiące dużo mi pomagał. Mam dosyć. Przeciez skoro mam dwumiesięczną przerwę w pracy i jestem kobietą to... no właśnie co?:/ Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: a na co/kogo konkretnie 02.08.06, 00:08 nakop jemu albo andreaskowi,bo zgłosił sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: a na co/kogo konkretnie IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:10 Andreasa nie znam, może to dobry chłop i pomaga kobiecie, mojemu nie mogę bo wyjechał na dwa tygodnie. Moze ktoś zna jakiegoś szowinistę, najlepiej poniżej 162 cm wzrostu i 55kg wagi? Dajcie namiary, skoczę, nakopię i nie przyniosę ze soba kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: a na co/kogo konkretnie IP: *.aster.pl 02.08.06, 00:13 Nie wyzywaj sie na mniejszych...po prostu nie rob kanapek i spij dluzej..;-) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: a na co/kogo konkretnie 02.08.06, 00:13 poczekaj na winowajce i jemu nakop Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: a na co/kogo konkretnie IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:16 2 tygodnie to za długo, gdyby ktoś był chętny na męki piekielne to zapraszam;) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 a może on za maleńki 02.08.06, 00:18 i do blatu kuchennego nie sięga i dlatego czeka,aż Ty jemu te kanapki zrobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: a może on za maleńki IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:21 Gdyby tak było to bym go zrozumiała, a to leniwy drań który się w dodatku do tego przyznaje - szkoda, że po czasie:). Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: a może on za maleńki 02.08.06, 00:24 masz całe 2 tygodnie na spakowanie Odpowiedz Link Zgłoś
gosik79 Re: a może on za maleńki 02.08.06, 00:25 Ech, ale to nasze wspólne mieszkanie, przeciez nie porzucę mego majątku. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: a może on za maleńki 02.08.06, 00:26 kup zmywarke, nie bedziesz czekac 11 h Odpowiedz Link Zgłoś
gosik79 Re: a może on za maleńki 02.08.06, 00:27 Szkoda zachodu, nas jest tylko dwoje. Chyba kupię mu papierowe talerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: jestem zła IP: *.aster.pl 01.08.06, 23:56 Ja skopalabym kogos, walnela komus...i wywrzeszczala swoje frustracje wprost do nieba !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: jestem zła IP: *.chello.pl 01.08.06, 23:57 Mam cię skopać Andreasie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 chyba powinnas mnie skopać 02.08.06, 00:20 nie robie kanapek, nie sprzatam, nie robie nic... oprócz tego co prawdziwe misie lubia najbardziej dla swoich misieczków... Ale mamze 176 cm i 70 kg... Ale siem poswiecem, kop ile wlezie bo mnie sie nalezy... Kolega wszedł do mojego biura rozejrzał sie i powiedział, że nigdy jeszcze nie widział takiego burdelu u mnie, a to dziewczyna na urlopie po prostu jest.... Należy mi się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: chyba powinnas mnie skopać IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:24 Uważaj, kiedyś cię napadnę znienacka i dam popalić. Za nas biedne, cierpiące kobiety, wypruwające sobie żyły dla niewdzięcznych mencizn!:D Ostatnio czekałam 11 h aż umyje 3 talerze (bezskutecznie), chyba nie jesteś aż tak ekstremalnym leniwcem. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: chyba powinnas mnie skopać 02.08.06, 00:32 Niestety, jest gorzej, ale nie bendem tu opisywał, bo niektórzy mnie lubia, to nie zrobiem im tego, a tym co mnie nie lubiom, to nie dam tej satysfakcji... Ale jest gorzej.... duzo gorzej, dlatego jadam po barach i pubach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnosci IP: 80.53.41.* 02.08.06, 00:55 Nie potrafisz w czytelny sposob powiedziec swojemu chlopu jak wazne sa dla Ciebie pewne rzeczy i dlaczego tak bardzo Ci na nich zalezy. Potem masz problem z agresja i jestes sfrustrowana, w koncu i tak wybuchniesz ale On odbierze to w kategoriach awantury zastepczej i zbagatelizuje. Moze powinnas popracowac nad asertywnoscia i wyrazaniem emocji w sposob konstruktywny? Mezczyzni cenia czytelnosc regul gry, cenia sobie jasne zasady, wyraznie okreslone i poprawnie zdefiniowane. Prosze pomysl nad tym, byc moze wystarczy spokojna i szczera rozmowa, bez awantur, wyzwisk i tluczenia talerzy. Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 02.08.06, 07:05 Popieram wyważone i stonowane stanowisko dz14d. Gdy i to nie pomoże, idźcie raz jeszcze na nauki przdmałżeńskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e.beata Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 08:17 Zmywać potrafi, bo przecież Tobie pomagał i to całe ;-) trzy miesiące. No to problem nauki masz przynajmniej z głowy. Nie jest najgorzej ;-) A jak wyglądał jego dom rodzinny? Jak wszystko robiła mamusia to ciężko będzie. Punkt pierwszy - rada powyżej. Punkt drugi - Może weź go pod włos i podkadź jakiego SUPER męża ma koleżanka. Że to mężczyzna który nie boi się związku partnerskiego, wyprzedza kumpli o 20 lat, szanuje kobietę, rozumie... Jak wszyscy jej zazdroszczą. Bo to dowód że on ją NAPTRAWDĘ kocha, pomaga jej, wie na czym polega WSPÓLNY związek itp.. ((ale uważaj bo moz esię obrazić, musisz wyczuć nastrój i uważać na słowa ;-))) A jak nie pomoże to jestem za talerzami jednorazowymi - dla niego. Kanapkami do pracy dla siebie. Gdyby w jakis inny sposób tobie w domu pomagał to co innego, ale skoro nic nie robi... A tak naprawdę musicie się dogadac. Póki macie krótki staż, póki nie ma dzieci, psa i wielu wspomnień i wielu innych rzeczy wspólnych w domu ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 02.08.06, 09:06 dlatego mnie osobiście odpowiada model super partnerski: ja swoje mieszkanie, on swoje mieszkanie i spotkanka raz tu a raz tu. żadnemu pasozytowi kanapeczek do pracy czy sniadanek nie robiłam i robic nie będę. no chyba, że zakocham sie w chłopie pozbawionym rąk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: *.chello.pl 02.08.06, 09:34 dz14d - nie mam problemów z agresją, może nie zauważyłeś ale mój post był lekko ironiczny, takie mam głupie poczucie humoru. Gdzież na Boga napisałam, że robię, chciałam zrobić, będę robić awantury i go wyzywam?:) Czytając twoje rady, aczkolwiek dobre... Powiedzmy, że odebrałeś mnie zbyt serio. Tak na marginesie: rozmowa mnie czeka bo nie mam problemów z asertywnością, krótka, treściowa i mobilizująca. Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 02.08.06, 11:03 gosisko - troche sama sobie zaprzeczasz no i w koncu to masz problemy z chlopem czy nie? W watku widac flustracje a teraz mowisz, ze to tylko glupi humor. Jak nie masz problemow z asertywnoscia to bardzo dobrze. Dialog z mezczyzna jest zawsze potrzebny ale staraj sie go prowadzic w nieco innym stylu niz tutaj w tym watku bo moze Cie Twoj mezczyzna nie zrozumiec... jak to zrobilo wielu z nas. ps. ja dodatkowo wyczytalam, ze jestes szczupla, z pozoru energiczna kobietka, szukajaca kolegi do "poszamotania" na czas 2-tygodniowej nieobecnosci twojego partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: *.chello.pl 02.08.06, 11:28 Oka, to chyba nie forum dla mnie:). Za dużo tego jak na moją biedną głowę, więcej się nie będę oddzywać. PS: Nikogo nie szukam, to już typowa nadinterpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 02.08.06, 11:30 no przeciez mowilas, ze szukasz szowinisty do oklepania;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: 80.53.41.* 02.08.06, 22:59 szuka albo i nie - wysondowac rynek warto a nuz trafi sie lepszy egzemplarz i okaze sie ze bedzie mogla zamienic Gop na lepszy model... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 03.08.06, 21:40 okrutni jestesmy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: 80.53.41.* 04.08.06, 02:29 bez krzty milosierdzia... straszne... ;) i tez lubie fasolke szparagowa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: 80.53.41.* 02.08.06, 23:01 a mi glupio ze sie odezwalem... chyba zaczne opisywac swoje stany emocjonalne na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos 02.08.06, 23:09 albo w blogu;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d E tam... blog... to dla mieczakow... IP: 80.53.41.* 02.08.06, 23:23 mowie o prawdziwych problemach emocjonalnych, stanach lekowych czy jedzeniu kalafiora albo piciu maslanki truskawkowej "Robico" (tu wchodzi muzyczka ze spotu reklamowego z Dogmy) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: E tam... blog... to dla mieczakow... 02.08.06, 23:46 a ja się zasłuchałam w "The whiter shade of pale", jestem mięczak;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: E tam... blog... to dla mieczakow... 03.08.06, 21:38 Gość portalu: dz14d napisał(a): > mowie o prawdziwych problemach emocjonalnych, stanach lekowych czy jedzeniu > kalafiora albo piciu maslanki truskawkowej "Robico" (tu wchodzi muzyczka ze > spotu reklamowego z Dogmy) - wiesz, ze dla innych, z ktorych pokpiwasz, to sa tematy wazne? Dla nich ekonomiczne problemy swiata, polityka czy wojny sa jakby za szyba a liczy sie to co bezposrednio ich dotyka. Przekora sie we mnie obudzila;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: E tam... blog... to dla mieczakow... IP: 80.53.41.* 04.08.06, 02:38 a czy ja zartuje? dla mnie powazna sprawa jest zjedzenie kalafiora - sam musze kupic, zaplacic, przygotwac, garnki umyc - to wlascwie epopeja. Albo taka maslanka - przez prawie 3 tygodnie nie moglem na nia trafic i zmuszony bylem siorbac rozne wynalazki, ile to ja sie nalazilem i w Tesco i w Auchanie... nie ma (do Carefoura nie laze bo za daleko)... Przekora czy nie bede bronil tego co napisalem, ja wiem ze dla kogos moje klopoty moga byc smieszne ale dla mnie sa one najwazniejsze i mam zamiar pisac o tym na Szczecinskim forum GW! (bo to jest moj kotek i bede z nim robil co bede chcial! ot co). i tez lubie fasolke szparagowa! Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 Re: E tam... blog... to dla mieczakow... 04.08.06, 09:26 chcesz naprawiac swiat a ludzie beda dalej tacy jacy sa. Nie wiem czy to dobre czy zle, ze forum sie rozdrabnia ale mysle, ze milo mi bylo przeczytac niektore posty kodem pisane a zupelnie nie zwiazane z naszym miastem;) ps.fasolka z maslem i bulka tarta rzadzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: E tam... blog... to dla mieczakow... IP: 80.53.41.* 04.08.06, 12:48 ja i naprawa swiata? bez przesady - swiat ma wady projektowe - niech naprawia go ten co go zepsul - glowny budowniczy...cholera... No a te "posty kodem pisane" ale jak one nie zwiazane z naszym miastem? - absolutnie scisle zwiazane! no i mozna je pisac bez 1337. Jesli kogos lubie a lubie kitke to o tym mowie - przeciez to nic zdroznego - zreszta ludzie chyba jakos sie dziwnie zachowuja - jak ktos kogos lubi to juz pewnie kreci, a jak kreci to co najmniej codziennie dochodzi do seksu. Przypomina mi to wypowiedzi kolegi ze Slaska - erotomana gawedziarza. Wychodzil on z zalozenia ze jak sie dziewczyna do niego usmiecha to sie chce z nim calowac a jak chce sie z nim calowac to i chce sie z nim bzykac... stad wyprowadzal proste zalozenie ze kazda kobieta ktora sie do niego usmiecha chce sie z nim bzykac... fasolka szparagowa z maslem i bulka tarta rulez ale tak samo lubie kalafiora - koniecznie malo soli bo niezdrowa. Milego dnia zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: dz14d u IP: 80.53.41.* 05.08.06, 02:35 obawiam sie ze racje maja znajomi chinczycy ze najlepszy kot to kot w warzywach z ryzem... mlode kocieta sa podobno delikatne i bardzo smaczne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas nie słuchaj, to zazdrośniki,których nikt nie kocha IP: *.orange.pl 02.08.06, 11:12 nie słuchaj ich! Ich nikt nie kocha, to takie rady daja... Każdy sobie, zobacz co to za zwiazek? Zwiazek, to jak firma kazdy robi cos co potrafi dla wspolnego dobra! Wyobraz sobie firme, w której co trzy dni nastepuje zmiana na stanowiskach... Jak kochacie sie, to on na ten przykład ma dobra prace i przynosi szmal, bo Ciebie kocha i oddaje Tobie by zapewnic byt czy luksus... A TY go kochasz i tez dajesz swoja pomoc... Razem musicie podtrzymywac ten ogien w kominku, ale on narabie drewna i przyniesie, a Ty pilnujesz ognia! Wyobraź sobie przychodnie w której lekarze zamieniają sie specjalnosciami, żeby było równo... Wyobraź sobie, że to Ty zrzucasz wegiel czy wnosisz szafe... Nie słuchaj ich, to zazdrośniki, chca by wszyscy byli nieszczęśliwi! Zrób kanapki mu, a on na pewno odwdzieczy sie Tobie pocałunkiem, pierścionkiem, moze kwiatami albo wypadem nad morze niespodziewanym... ot miłością. Czyż to nie piekne takie uzupełnianie sie!!! To nie jest zwiazek homoseksualny w którym partnerzy są równi i tacy sami! Kazdy z nas ma jakąś role do spełnienia na swiecie, tu i w rodzinie... Każdy inną! Róbmy swoje! Odpowiedz Link Zgłoś
kiciara11 nie sluchaj faceta, ktoremu rece przyrosly;) 02.08.06, 11:29 nie daj sie omamic andreasowi i jemu podobnym;)) Zwizek partnerski polega na tym, ze malzonkowie dziela sie sprawami domowymi. Inna rzecz kiedy mezczyna jest jedynym zywicielem rodziny i ciezko pracuje a inna kiedy razem pracujecie i wykorzystywanie kobiety w domu jest nieetyczne. Mysle, ze zawsze mozna sie ulozyc i zyc kompromisowo czyli kiedy obogu jest dobrze a nie tylko jedej osobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas jezeli w zwiazku ktokolwiek czuje sie IP: *.orange.pl 02.08.06, 11:47 jezeli w zwiazku ktokolwiek czuje sie wykorzystywany, to to nie jest zwiazek dwojga ludzi kochajacych się! A jakas walka o podporzadkowanie... Jak sie kochaja, to razem pchaja ten wózek, ktos jednak musi pchać, a ktos kierować! Jak kto mały i lekki, to kieruje... a silny pcha, to dalej sie zajedzie niż gdyby było na odwrót... Ale powtarzam, to musi byc poczucie wspolnego celu, miłości, a nie wykorzystywania! Ma racje Kiciara, objgu musi byc dobrze! Czasami przychodza takie momenty, załamania, wspolnie nalezy sobie odpowiedzieć, przypomniec po co... I jedziemy dalej z tym koksem albo wysiadka!!! To nie ten kamieniołom! Zobacz oni nawet na zartach sie nie poznali, tacy sa poważni i nieszczesliwi dopatrujac sie wykorzystywania w kazdym słowie czy czynie osoby z która sa! Pomysl czy to sens żyć i tylko nie dawać sie wykorzystywać, a nie dawac miłość i wszystko co moze sie najlepiej zrobić dla wspólnego podtrzymania ognia w kominku... Jak ktos boi sie być wykorzystywanym i ma takie poczucie, to powinien jak Asia sugeruje nie wiazac sie i mieszkac osobno... pełna niezależnośc, ale nie ma tu miłości wtedy! Tylko wykorzystywanie wzajemne.... Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 a dlaczego posty nie są w porządku chronologicznym 02.08.06, 12:54 ordnung must sein! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: jezeli w zwiazku ktokolwiek czuje sie IP: *.ath.cx / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 15:39 Nie wszytstko zawsze jest takie proste jak się wydaje....niestety Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska endrju 02.08.06, 13:20 już wolałabym być gejem niż służącą, sprzątaczką, praczką, sprzątaczką i kochanką w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 bądźmy tolerancyjni 02.08.06, 13:26 zwiazki nie jedno mają imię, niekoniecznie wg widzimisię LPR,że jest to polska rodzina z tradycyjnym podziałem obowiązków,gromadką dzieci i zupą za słoną; >każdy z nas jest inny i na innym etapie świadomosci swoich praw Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: bądźmy tolerancyjni 02.08.06, 13:33 andreasowi tylko służalczość kojarzy się z miłością. nie dociera do niego, że miłość u niektórych nie oznacza utraty wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas Re: bądźmy tolerancyjni IP: 217.116.110.* 02.08.06, 14:36 nie to raczej Wam miłe panie, a szczególnie Asi miłośc kojarzy sie z wykorzystywaniem, praniem, sprzataniem.... A nie ze wspólnymi wyjazdami czy wypadami na impry czy do teatru, nie z przyjemnosciami i czułoscia! Pewnie Wasz system, to kazdy sobie, takze opłaty po połowie i jedzenie, a górke kazdy sobie zatrzymuje, jak każdy sprzata! Pełna rodzielnośc od wykorzystywania i miłosci!! Ja wole wspólne dążenie do celu, dzielenie sie przychodami i obowiazkami, ale takze przyjemnosciami i praca... W miłosci nie bede wyrzucał ukochanej osobie, ze daje pieniadze, ze finansuje jej kosmetyczke i fryzjera, ze kupiłem jej auto, że zabrałem na wycieczke... ale bede sie cieszył, ze moge byc z nia i sie cieszyć, ze razem jestesmy... Powtarzam, jak ktos czuje sie wykorzystywany, to NIE JEST TO MIŁOŚC! Dla osoby kochanej oddam wszystko co mam i nie powiem, ze mnie okradła!!! Stajemy sie jedna osoba i lewa reka nie ma pretensji, że prawa siega po wszystko, a prawa nie zali sie, ze lewa nic nie robi...i ze jest wykorzystywana! Takie to normalne i naturalne! Jak jestem silniejszy od mojej partnerki, to obronie ja i przytule i utrzymam... i nie wypomne ani słowem! Ale jak kto woli czy chce inaczej, wspolna kasa, po połowie kazdy i dyzury w praniu i sprzataniu, a kazdy ma wychodne osobno na impry... to prosze bardzo, ale prosze nie nazywajcie tego miłoscia, ale UKŁADEM po prostu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas Re: bądźmy tolerancyjni IP: 217.116.110.* 02.08.06, 15:04 tak i jeszcze jak Asia wspomniała, najlepiej mieszkac oddzielnie i tylko na seks sie umawiać... czy za ustalona opłate? Ale to juz nie jest zwiazek, ale powtarzam zimny układ... Znam takie osoby, bardzo sa mało czułe i wrazliwe, za to sa tak zastraszone przed wykorzystywaniem, ze nawet jak sie poprosi o cos, to powiedza siegnij sobie sam! A to własnie strach przed wykorzystywaniem!!! Takie osoby były zapewne silnie skrzywdzone, moze wykorzystane i porzucone, moze zabrakło miłosci... I tylko z tym kojarzy im sie zwiazek hetero! Tylko tyle, ale to jest nieprawda, bo zeby ktos chciał pracowac i dawac drugiej pieniadze, zeby chciał chronic i bronic, chciał dbac i troszczyc sie... byc gotowym na wszystko! To jest miłość! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: bądźmy tolerancyjni 02.08.06, 15:14 a dla mnie to wieczne randki z ukochana osobą. właśnie wspólne wypady, spotkania, wyjścia. miłość a nie uzależnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas Re: bądźmy tolerancyjni IP: 217.116.110.* 02.08.06, 15:28 tak masz racje, to wieczne randki.... cudowne takie! Ja tak mam... to jest piekne! Ale nie ma wspólnego rozwiazywania problemów, wspolnego zdobywania swiata, wspólnej walki o LCD czy zmywarke albo domek.... Masz racje, to tylko randki i oddzielnośc, niezaleznośc od siebie... Bo miłośc jest nie tylko w niedziele i na randce, ale i w kryzysach, a nie zamykanie sie w domu i mowienie, ze dzis nie, bo mam problem spotkamy sie jutro! Kazdy ma wybór czy chce miłość i zwiazek na dobre i złe, czy tylko spotkania z usmiechem i kwiatkami! Ja preferuje wariant Twój Asiu.... kazdy sobie i problemy zostawiamy swoje w pracy czy w domu... Jest wtedy fajnie i cudownie i tak bajkowo, za kazdym razem! Ale to nie jest pełne, nawet to jest ubogie takie... bo w pewnym momencie jest bez różnicy czy spotkam sie z ta czy tamta, bo własciwe nie znam tak naprawde ani tej ani tamtej.... Pamietaj, ze łacza nie tylko przyjemnosci, ale właśnie i problemy z którymi borykamy sie nacodzień... Nawet wymiana uszczelki czy okien, a juz nie wspomne o chorobie czy innych kłopotach, w których druga osoba nam pomoze i podzieli sie... wiemy, ze nas zna i mozemy na nia liczyc... ze nie powie, że jej nie ma w domu albo musi wyjechać! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: bądźmy tolerancyjni 03.08.06, 08:20 nie wyklucza się jedno z drugim. co innego choroba, bo wtedy miejsce zamieszkania nie jest problemem. wspólne zdobywanie włąśnie świata najlepiej wychodzi. bo przy wspólnym mieszkaniu to mozna tylko dzielnicę zawojować. uszczelkę potrafię wymienić sama a do okien to większość wzywa fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: bądźmy tolerancyjni 02.08.06, 15:43 andreas, pięknie opisałeś idealistyczne pojęcie związku zbyt to utopijne jednak, "tak to tylko w erze" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas masz racje, ale jakie piekne... IP: 217.116.110.* 02.08.06, 15:55 tak bo w zyciu mamy rózne problemy, nie jestesmy idealni... musimy sie znosic i to jest miłośc, mimo wszystko i dlatego! Wiem, tego nie ma... Wiem, ja tez wole spotykanie sie od czasu do czasu... wspólne wyjazdy, impry i tyle! To prostsze i łatwiejsze! Liczmy tylko na siebie, a sprzataczke mozna zatrudnić albo mame poprosić. Obiady dobre w restauracjach! A bratnia dusze co by sie przytulic i pozalić znajdzie sie na forum.... Gdzie nam bedzie lepiej... cała kasa tylko dla nas! Ot, czasami tylko łańcuszek czy kwiatki... i całusek na koniec: -Bedziemy w kontakcie! Pa kochanie! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: masz racje, ale jakie piekne... 03.08.06, 08:22 z sumy , którą zarabiam tylko niewielką część wydaję na siebie. więc tutaj nie masz racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: Mysle ze Twoim problemem jest brak asertywnos IP: 80.53.41.* 02.08.06, 22:52 a jesli ironizowalas to przepraszam za moj upierdliwy i belfrowski ton. Nie pomyslalem ze mozna ot tak pisac o takich sprawach na forum... I ja tez lubie fasolke szpragowa. PS Zawsze staram sie traktowac serio kazdego interlokutora... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawelo Re: jestem zła IP: *.ath.cx / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 11:41 Pracuję na 2 etatach (kasa nienajgorsza), moja żona nigdy nie wyrzuciła sama śmieci, nie umyła okna czy podłogi, staram się jak mogę...a ona wiecznie jest niezadowolona i nieszczęśliwa, bo "źle ma w życiu"...bo "inne mają lepiej" (nie chodzi o mieszkanie, kasę czy samochód) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: jestem zła 02.08.06, 13:06 jak po niemiecku krzyknęłam od razu efekt widać, dziękuję uprzejmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: many Re: jestem zła IP: *.chello.pl 02.08.06, 13:54 Do Gosiska. Zamiast siedzieć godzinami w kompie weż się za robotę w domu rozkapryszona księzniczko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: razem weselej Re: jestem zła IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 15:35 Kochanie idem z tobąm..co na drodze to nasze-sezon ogórkowy w pełni-ha hi he. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosisko Re: jestem zła IP: *.chello.pl 02.08.06, 19:11 Niektórzy tu popisali się wypracowaniami na temat związków. Ja swojemu nie mam nic do zarzucenia poza tym nieszczęsnym zmywaniem i przygotowywaniem posiłków 3 razy dziennie - o tym pisałam na samym początku. Pal sześć obiad, nie każdy facet musi umieć gotować, ale nie pogardziłabym czasem zrobionym przez niego śniadaniem. Tyle na ten temat, a na zaczepki w stylu weź się do roboty nie odpowiadam, trąci to miłościwie nam panującym ministrem Romanem tudzież mało inteligentną zaczepką w stylu "powyzywajmy się". Tymczasem ktoś zarzucił mi brak asertywności, inny widzi agresora. Ludzie, każdy czasem ma prawo mieć zły humor i wyolbrzymiać. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dz14d Re: jestem zła IP: 80.53.41.* 02.08.06, 22:59 Przeprosilem juz za swoj wyklad - zupelnie niepotrzebny, co wiecej nazby oschly i belfrowski - no coz - staram sie w zyciu po prostu rozwiazywac problemy. I tez lubie fasolke szparagowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e.beata andreas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 23:48 czy dobrze rozumiem? Ona posprząta, ugotuje z miłości a ty jej kwiaty i wycieczki? ;-))) Masz cholernie drogie gospodynie domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas Re: andreas IP: *.orange.pl 03.08.06, 00:40 tak po prwdzie to wszystko jest po trosze biznesem... interesem miedzy dwojgiem ludzi! Ktos cos daje czego innemu brak, a tamten otrzymuje czego potrzebuje! Czy to "płacimy" miłoscia za miłość... czy przyjemnoscia za pieniadze, czy wreszcie przyjaźnia za przyjaźń... Nawet dajać komus czy pomagając poprawiamy tez i sobie samopoczucie! I tu nie chodzi kto i ile razy bedzie sprzatał czy gotował, dla kochanej osoby nie patrzymy na to... Nie czuje sie wykorzystywany ani zmuszany, gdy kochana mi osoba "nakaże" posprzatać czy poprać albo ugotować... Ani tez nie czuje że wykorzystuje, gdy zrobi to ktos za mnie! Tak samo, jak nie mowie że mnie okradziono, gdy kochanej kupie złoty łańcuszek albo sfinansuje kurs... czy dam na fryzjera albo kosmetyczke albo sukienke! Wspólne wycieczki w miejsca wskazane przez kochana tez nie sa mordegą ani wyrzuceniem pieniedzy! Tylko tyle... Przyjacielowi takze jestem gotów sprawic prezent, tak jak i czesto otrzymuje różne... i nie uwazam tego za wykorzystanie! Ale kazdy ma swój sposób i na miłośc i na życie... I znajduje osobe, której taki sposób pasuje, która cos z tego ma! Przeciez nie ma nic na siłę.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morgen Re: andreas, może ona ma okres? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:43 Odpowiedz Link Zgłoś