cpt_stowarzyszenie
08.01.07, 10:54
Teatr Lalek Pleciuga to bardzo ważne miejsce. To właśnie tu wielokrotnie mały
widz ma pierwszy kontakt z sztuką, to tu wyrabia się jego gust, poczucie
piękna i estetyki, poruszana jest jego wyobraźnia. To ważne miejsce zarówno
dla dzieci ze Szczecina, jak i tych spoza naszego miasta. Świadczą o tym
autokary stojące pod teatrem. Dla wielu z nich to niestety pierwsze i jedyne –
z różnych powodów – spotkanie z takim rodzajem sztuki i wyrazu
artystycznego. Ten teatr to również miejsce współpracy polsko-niemieckiej, to
Kontrapunkt, to kilkadziesiąt lat ciężkiej pracy zespołu ludzi, to historia i
nagrody. To ciasny, niezbyt przyjazny zarówno dla widza, jak i samych aktorów
i twórców, budynek. To w końcu mała scena, gdzie, prowadzeni przez liczne
korytarze, doświadczamy magii teatru poznanej z dzieciństwa.
To miejsce ważne. Więcej, bardzo ważne. Dla nas, a przede wszystkim dla
naszych dzieci. I kiedy pojawiła się szansa na zbudowanie nowoczesnego
pięknego teatru mówiliśmy wszyscy: to piękny gest, odpowiedzialnego biznesu i
przewidującego samorządu. Gest na miarę nowoczesnego miasta
współodpowiedzialnego za wychowanie najmłodszych jego mieszkańców, dzięki
któremu budujemy im świątynię sztuki, gdzie mogą się z nią spotkać po raz
pierwszy i nie ostatni. Miejsce wyrobienia gustów najmłodszych widzów i
powrotu do świata dzieciństwa towarzyszących im rodziców. Miejsce nowoczesne,
ciekawe, pociągające, z dużymi możliwościami technicznymi i artystycznymi.
To wielka szansa zarówno dla zespołu, jak i dla widza. Co więcej, to szansa
dla Szczecina na nowoczesny teatr. To szansa na budowanie tożsamości,
poczucia wspólnoty wokół czegoś nowego, wokół nowej jakości.
Lecz piękna myśl trwała krótko. Nowy akt tego przedstawienia szybko zmienił
się w tragedię. Zamiast nowego teatru – proteza w postaci nieszczęsnej
adaptacji, miast światłej decyzji – zaoczne dogadywanie się miasta z
biznesem. Ani przewidujący samorząd, ani odpowiedzialny biznes. Tak widać
zakończy się ten spektakl – dzieci ściśnięte w starym kinie, bez marzeń o
pięknym teatrze oraz rodzice z myślą: „tak, to było kiedyś kino, ale ono
umarło… w jego truchło jednak dało się jeszcze wcisnąć ten teatr dla
dzieci... Dla zepchnięcia problemu.
Panie Prezydencie, Szanowni Radni, Przedstawiciele Inwestora,
chcemy być Dumni z tego Miasta, z jego światłych decyzji i wyborów. Wyborów
bez zgniłych kompromisów, szczególnie gdy sprawa dotyczy dzieci. Warto
zbudować teatr na miarę marzeń tak, by każdy z nas idąc do niego z synem,
córką, wnukiem mógł na równi z nimi marzyć, a nie tłumaczyć ze wstydem,
dlaczego idziemy do tak strasznego miejsca.
I jeszcze jedno, podejmijcie tę decyzję przy otwartej kurtynie. Dla dzieci
warto być odważnym w podejmowaniu decyzji, odważnym i odpowiedzialnym. Dzieci
się nie da oszukać.
Zarząd Stowarzyszenia Czas Przestrzeń Tożsamość
Andrzej Łazowski, Marek Ober, Antoni Sobolewski