Gość: Remislaw
IP: 10.144.25.*
20.11.01, 10:23
Gratuluje pomyslowosci i realnego oszacowania ruchu pojazdow na skrzyzowaniu
Komuny Paryskiej - Przyjaciol Zolnierza i Bandurskiego. Toz to (przepraszam za
wyrazenie), czysty debilizm, zeby sie wypowiadac, ze gdy dwie ulice sie
krzyzuja pod katem prostym, to lepsze jest skrzyzowanie z sygnalizacja
swietlna. Mam tylko dwie male uwagi dla owego "geniusza":
1. Skierowanie ruchu z Bandurskiego na Przyjaciol Zolnierza nie spowoduje
znikniecia ulicy i zwiazanego z tym na niej ruchu. Spowoduje jedynie
przesuniecie sie korkow z glownej krzyzowki na skrzyzowanie Przyjaciol
Zolnierza - lacznik Bandurskiego
2. Skrzyzowanie ze swiatlami... moze i by to jakis sens mialo,gdyby
przygotowano osobne pasy na kazdym z kierunkow do jazdy na wprost, w prawo i w
lewo. A takich na projekcie jakos nie widac.
3. Tam jest tyle miejsca na rondo. Az sie prosi. Projekt juz przeglosowano, ze
rondo tam bedzie i teraz nagle skrzyzowanie. Nasuwaja mi sie tu zatem
watpliwosci: skoro zdecydowano sie na rondo pare lat temu, to chyba nie ot tak,
bo bedzie ladnie, tylko ktos jakis projekt musial przedlozyc. Wiec raczej chyba
niemozliwe jest, ze stworzenie projektu ronda zajeloby 2 lata. Wyglada wiec na
to, ze to wlasnie projekt skrzyzowania jest zupelnie nowy i nikomu nieznany.
Czyli znow nie wiadomo o co chodzi, czyli chodzi o pieniadze. Pytanie tylko kto
i czyje?
Obym nie byl zlym prorokiem i obysmy za 5 lat nie mieli kolejnej afery w UM...