Dodaj do ulubionych

Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnowsk...

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.03, 21:44
Zawodzi mnie zachowanie Pana dr. hab Sosnowskiego - na każdym
normalnym uniwersytecie, w każdym cywilizowanym kraju pańska
praktyka zakończła by się nie poddaniem się do dymisji, ale
wywaleniem na bruk - w imię dobra studentów, uczelni, a takrze
godności tytułu profesora!!!

Powtarzam swoją wcześniejszą wypowiedz, bo nadal uznaję jej
ważność - ale kombinujesz jak możesz... W sumie nic dziwenego -
w Polsce najbardziej boli oderwanie ryja od koryta !!!!


"To powoli zaczyna się robić śmieszne! Jak można się tak
zachowywać! I nie tylko w tej sytuacji - 0 (zero) godności.

Jaka errata Panie "profesorze"? A czy w tej erracie znajdą się
przypisy do "Elementarnych Pojęć Socjologicznych" TYTULARNEGO
Profesora JANA SZCZEPAŃSKIEGO, ktore też Panu "umknęły"???!!!
(pominął Pan fakt, że Pan prof. Wiatr takie przypisy poczynił -
Pan kopjując jego pracę, jednak ten fakt pominął).

Kolejna sprawa, czy w takim razie ja jako osoba, która
została "przekonana" przez pana dr hab. Sosnowskiego do
posiadania wiekopomnego dzieła, otrzyma bezpłatnie erratę (Pan
Sosnowski poinformował nas, że na egzamin bez
jego "Różnorodności..." cyt. "... przyjść nie można..."?

Komizm całej sytuacji podkreśla fakt, że na zajęciach odgrażał
nam się Pan, że poda nas do sądu w przypadku, gdy ktoś bedzie
jego cyt. "... jedną, słuszną i obiektywną pozycję..." kserował,
ponieważ cyt. "...zastrzegłem sobie prawa autorskie..."!!!
Szkoda, że nie brał pan pod uwagę praw autorskich prawdziwych
naukowców, których pan skopiował...

"Różnorodność...", którą posiadam została opublikowana w 2000r.
A jeraz już niedługo będziemy mieli połowę 2003 roku - chyba się
trochę pan spuźnił z tą erratą...

Jest pan najbardziej kłamliwą, beszczelną i mściwą osobą z jaką
miałam kiedykolwiek do czynienia (szkoda że miało to miejsce na
uczeli wyższej), a do tego nieprzeciętnym megalomanem.

Mam nadzieje, że kolejnego tym razem "poprawionego" wydania pana
ksiązki nie będzie... życzę tego panu, innym, a także sobie...

Chciała bym, aby to do pana dotarło (asystenko profesora -
działaj).


P.S.
Ciekawe, kiedy powstała errata... miał pan długi weekend, wolny
od zajęć...

P.S.2
Mam nadzieje, że się nie wywiniesz z tego, tak jak wczejśniej z
innej sprawy... "
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: *.anax.pl / 192.168.4.* 16.04.03, 22:15
      Sprawa ma dla mnie dosc uniwersalny wymiar. A ze padla jej
      ofiarom osoba, ktora - w porownaniu do innych wykladowcow ISUS -
      jest aktywna publicznnie i systematyczna w swojej pracy napawa
      mnie zdumieniem.

      Coz, sezon polowania na czarownice najwidoczniej sie zaczal. Jak
      sie powiedzialo juz "A" to nalezy powiedziec i "B". Proponuje
      zeby studenci wczytali sie dokladniej w tresc ksiazek swoich
      wykladowco i a nastepnie wrocili do tekstow zrodlowych...w
      kolejce czeka jeszcze wiele ksiazek, dzieki ktorym gazeta
      bedzie mogla sie rozpisywac o kolejnych aferach.

      Niestety, znajac tempo "zuzycia medialnych tematow", na prof.
      Sosnowskim (czy jak kto woli dr hab.) sie skonczy. Pozytek
      bedzie jeden - nauczka dla calego szacownego grona akademickich
      pracownikow naukowych. Szkoda tylko, ze w ten sposob zalatwia
      sie takie sprawy, a instytucja recenzenta odeszla w zapomnienie.

      • Gość: Świętesłowa Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: 195.205.239.* 17.04.03, 10:48
        Gość portalu: obserwator napisał(a):

        > Sprawa ma dla mnie dosc uniwersalny wymiar. A ze padla jej
        > ofiarom osoba, ktora - w porownaniu do innych wykladowcow
        ISUS -
        > jest aktywna publicznnie i systematyczna w swojej pracy
        napawa
        > mnie zdumieniem.
        >
        > Coz, sezon polowania na czarownice najwidoczniej sie zaczal.
        Jak
        > sie powiedzialo juz "A" to nalezy powiedziec i "B". Proponuje
        > zeby studenci wczytali sie dokladniej w tresc ksiazek swoich
        > wykladowco i a nastepnie wrocili do tekstow zrodlowych...w
        > kolejce czeka jeszcze wiele ksiazek, dzieki ktorym gazeta
        > bedzie mogla sie rozpisywac o kolejnych aferach.
        >
        > Niestety, znajac tempo "zuzycia medialnych tematow", na prof.
        > Sosnowskim (czy jak kto woli dr hab.) sie skonczy. Pozytek
        > bedzie jeden - nauczka dla calego szacownego grona
        akademickich
        > pracownikow naukowych. Szkoda tylko, ze w ten sposob zalatwia
        > sie takie sprawy, a instytucja recenzenta odeszla w
        zapomnienie.
        >

        Jasne, wszystkiemu winni dziennikarze żądni afer. To, że już w
        poprzedniej książce Sosnowskiego jego autorstwa były tylko
        spójniki i przecinki między nieujawnionymi cytatami oraz
        nazwisko na okładce, to nieważne. To że aktywność publiczna pana
        docenta, prócz koszenia kasy ogranicza się do chlania, również w
        pracy, to też drobiazg. Szantażowanie studentów niezdaniem
        egaminów z braku zakupionego egzemplarza wiekopomnego dzieła, to
        też błahostka.
        Należy podziwiać pana dr hab. za pracowitość i inteligencję, za
        zdrowie (taka wątroba to cud, inni dawno by już padli) i za to,
        że w ogóle istnieje, bo gdyby nie on i jeszcze paru podobnych
        szczecińska socjologia mogłaby, nie daj Boże, stac się normalnym
        kierunkiem studiów. Kto wie, moze odnosić jakieś sukcesy. Ale na
        szczęście jej nie to nie grozi. Jako Narodowy Skansen
        Alkoholików, Chamów i Oszustów będzie otrzymywać po kres czasu
        dotację z Unii Europejskiej dla dziedzictwa regionalnego.

        A innym plagiatorom szczecińskim też warto się przyjrzeć. Np.
        taka prof. M. Białoskórska z polonistyki. Najpierw zrobiła
        karierę przepisując teksty odpowiednio wcześnie zmarłego kolegi,
        później zaś publikowała wyniki prac swoich seminarzystów w
        licznych artykułach. (co zresztą chyba w ogóle jest normą).
    • Gość: antySosnowski Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: 62.233.173.* 16.04.03, 22:32
      Nie znam tego faceta, bo studiowalem na Polibudzie w Szczecinie,
      ale dzieki temu co piszesz uzupelnia mi sie obraz jego i
      szczecinskich uczelni. Nie chciaBbym zbytnio uogólniac, bo z
      pewnoscia jest wielu swietnych ludzi tez u nas, ale ogólnie jest
      o klase nizej niz w Poznaniu na UAMie, gdzie obecnie studiuje
      zaocznie anglistyke. Podejscie do przedmiotu, poziom,
      organizacja studiów, dyscyplina wewnetrzna sa swietne. Ostatnio
      jeden z wykladowcow, skadinad znakomitosc (pisze do Newsweeka) i
      dotychczas "dusza czlowiek" na polonistyce przyszedl na wyklady
      pijany i obrazil studentke. Nie bylo to ni wulgarnego, ale
      jednak nieprzyjemne dla niej. Mimo, ze nikt oficjalnie nie
      doniosl na niego sprawa, rzecz jasna sie rozniosla - efekt
      zdjeto go z wykladów. Szybko sprawnie, bez udawania, ze nic sie
      nie stalo. PS Szczecin, pod wzgledem egzekwowania oryginalnosci
      wiedzy w pracach, wiedzy na studiach jest rajem dla oszustów i
      leserów - cholerna prowincja.
      • Gość: Buazen Szczecin - poza konkurencją IP: 217.153.7.* 17.04.03, 08:14
        Szczecin jest poza konkurencją. Oczywiście dla dobra jego
        mieszkańców prof. zostanie uniewinniony za "znikomą szkodliwość
        czynu". Komisja mu pogrozi paluszkiem i wszystko wróci do normy.
        Zero wyciągnięcia konsekwencji za złamanie prawa.
    • Gość: JB Hihihi IP: *.zsi.pl / 192.168.44.* 17.04.03, 09:48
      Oj, pracowity weekend się miało, panie Profesorze, co?
    • Gość: Przesada Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 10:56
      Po dzisiejszym artykule stwierdzam PRZESADA coz za krecenie, pomijajac to jaki
      Pan Sosnowski i ilu studentów zrobilo by mu kuku z tego czy innego
      wzgledu ... mając sam niezbyt mile doświadczenia zachowalem jakiś szacunek do
      profesora. Jednakże po tym co dzis przeczytalem i po tym co widzialem chyba
      tego szacunku juz nie mam.
      PS Ostatnio widzialem list rzekomo podpisany przez studentów gdzie wymienione
      byly zalety profesora ....iż jest on mentorem i wspanialym człowiekiem.... ech
      takich banałow dawno nie czytałem. Ciekawe czy studenci dobrowolnie sie tak
      podpisywali na liscie malutko bylo podpisów ...chyba sami magistranci
      profesora. :)
    • Gość: don Pedro Nowator IP: 195.205.239.* 17.04.03, 10:58
      Jaki plagiat? Toż to nowoczesny intertekstualizm. Gra w
      kryptocytaty, zrozumiała dla każdego inteligentnego czytelnika
      (widać profesorowie z centralnej komisji do nich się nie
      zaliczają). Sosnowski jest awangardą postmodernistycznego
      dyskursu w polskiej socjologii! Podobno bełkocze nieraz
      wytaczając się ze swojego gabinetu. To właśnie o to chodzi: jako
      prekursor i nowator jest też performerem: wyraża on w ten sposób
      zasadniczą niewyrażalność wszelkiego doświadczenia,
      nonintersubiektywność bytu, a chwiejny chód wskazuje wyraźnie na
      kondycję człowieka w świecie zbyt szybkich przemian (tu: ruch
      Ziemi dookoła Słońca). I Proszę nie insynuować, iż to plagiat
      z "Maltego" R.M. Rilkego. O, nie! Sosna jest oczytany, Rilkego
      zna i chce go ukazać innym, nieoświeconym, a to najlepszy
      sposób. Ha. Panie Profesorze, jestem z Panem. Wielcy ludzie
      nigdy nie byli zrozumiani za życia (niektórzy nawet i po, czego
      Panu nie życzę).
      • Gość: antysosnowski Re: Nowator IP: 62.233.173.* 17.04.03, 13:26
        dobreeeee:)
    • Gość: Zagloba Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: 193.82.16.* 17.04.03, 12:07
      Oczywiscie ze k..wa postawic przed komisja.Przeciez ta errata to
      kpina w zywe oczy.Jezeli naprawde by mu zalezalo na wyjasnieniu
      sprawy i errate mialby gotowa wczesniej,to po prostu wsiadlby w
      samochod,pojechal do biblioteki ZSB i zawiozl errate do redakcji
      Gazety jeszcze w ten sam dzien kiedy pojawil sie pierwszy
      artykul.Wtedy moglby sie domagac sprostowania i przeprosin.A
      tak,od razu widac ze kreci.
      • Gość: antySosnowski Re: Skąd wzięła się errata w książce prof. Sosnow IP: 62.233.173.* 17.04.03, 13:32
        Z racji tego,ze Sz-n byl kiedys miastem niemieckim proponuje
        nawiazanie do dziedzictwa kultury politycznej ostatnich lat tego
        okresu i zorganizowanie nocy dlugich nozy...
        Biorac pod uwage, ze pewne fragmenty miasta zostaly
        zaprojektowane na wzor paryski rozwazam rowniez pomysl
        postawienia gilotyn i zrobienia z nich uzytku przed wiwatujacym
        tlumem studentow US...Ach, pieknie by bylo
    • Gość: Była studenka Re: IP: *.zchpolice.com 17.04.03, 15:06
      Czytam to co piszą byli studenci o profesorze Sosnowskim.
      Piszecie tylko negatywnie. Ja przez cały okres studiów mogłam
      liczyć na niego.Tylko Ci którzy piszą niech przemyślą czy tak
      naprawdę sobie nie mają nic do zazarzucenia. Najpierw popatrzcie
      na siebie, pomyślcie. Są od tego waźniejsi ludzie od magisterków
      którzy zdecydują czy jest winny czy nie.
    • Gość: nikt Nie komisji tu trzeba, tylko prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 19:12
      Nie studiowałem socjologii, ale po opublikowaniu pierwszego artykułu na
      temat "profesora" Sosnowskiego zacząłem wypytywać różnych znajomych (i
      znajome), i okazuje się, że od co najmniej dziesięciu lat Pan Profesor
      dopuszczał się następujących występków:
      1) Molestowanie seksualne studentek
      2) Konsumpcja alkoholu w miejscu pracy
      3) Czerpanie korzyści majątkowych z zajmowanego stanowiska
      Każdy z tych czynów jest przestępstwem.
      Oczywiście nikt nikogo za rękę nie złapał, studenci się bali skarżyć do
      dziekana, bo podobno dziekan też brał udział w występku nr 3...

      Teraz się pojawi kilka postów od obrońców pana profesora, że on w tej
      szczecińskiej bryndzy i tak nie jest najgorszy, itp. albo że łatwo stawiać
      zarzuty i kogoś zniszczyć anonimowymi oszczerstwami.

      A clue całej sprawy jest takie:
      TU NIE TRZEBA KOMISJI, TYLKO PROKURATORA! I może warto, drodzy studenci Pana
      Profesora (a może i innych profesorów z innych wydziałów czy uczelni), tak
      dawni jak i obecni, przypomnieć sobie jego grzechy i grzeszki, i ładnie napisać
      listy do Pana Rektora Chmielewskiego i do prokuratury, opisując co, gdzie i
      kiedy. Jeśli tych listów będzie wystarczająco dużo - sprawie nie da się już łba
      ukręcić.

      I może przy okazji wypłynie na światło dzienne smutna rzeczywistość
      szczecińskich uczelni, miernota tak zwanej kadry, wykorzystywanie prac
      studentów jako własnych publikacji, egzaminy zdawane za flaszkę itp.

      Ale podejrzewam, że brak Wam odwagi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka