Dodaj do ulubionych

dr S. Kwiatkowski

05.03.07, 17:24
Dziękuję wszystkim za namiary. Mam jeszcze pytanie, bo zastanawiam się u kogo
prowadzić ciążę. Co sądzicie o dr Kwiatkowskim, ja dotychczas słyszałam o nim
wiele dobrego.
Obserwuj wątek
    • nitka37 Re: dr S. Kwiatkowski 05.03.07, 19:02
      Już o nim było, zobacz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24112&w=37027309&a=37170073
      ja słyszałam, że jest drogi. Ze swojej strony polecam do prowadzenia ciąży dr
      Rajewską z Pomorzan. Pozdrawiam!!
      • joannajarek Re: dr S. Kwiatkowski 05.03.07, 19:22
        Witam.
        Ja zdecydowalam sie wlasnie na prowadzenie ciazy u dr Kwiatkowskiego.
        Chodzilo mi glownie o lekarza ktory nie potraktuje mnie rutynowo. Z
        wczesniejsza ciaza chodzilam rowniez prywatnie lecz do utytulowanych lekarzy
        ktorych jednak ta wlasnie rutyna zgubila.
        Ogolnie jestem zadowolona- lekarz wyrozumialy,cieply, dokladnie wszystko
        tlumaczy( nawet po kilka razy) , mozna dzwonic z kazdym najdrobniejszym
        problemem.
        Troche mnie zdziwilo ze nie kaze robic co miesiac wynikow.
        Koszt wizyty 80 zl.
        Robi tez USG w gabinecie na os Klonowica.
        Pozdrawiam. Joanna
        • 15tydzien Re: dr S. Kwiatkowski :) 24.03.07, 10:55
          ja juz dosc dawno po porodzie i ciażę prowadził mi inny lekarz i badzo zaluje ze
          wczesniej nie trafilam do dr Kwiatkowskiego.
          Po ciąży odnalazłam prywanty gabinet i... lekarz fantastyczny :) pierwsze
          wrażenie które wywarł na mnie gdy podczas ciąży wylądowałam nagle na pomorzanach
          jeszcze abrdiej spotegowało podczas wizyty w gabinecie:)
          Bardzo ciepły, dobry człowiek w dodatku lekarz:)
          A 80 zł to standard na rynku ginekologicznym.
          pozdrawiam mocno ;*
          • julia30bb Re: dr S. Kwiatkowski :) 25.03.07, 07:36
            Słyszałam o nim same super opinie.

            pozdrawiam
            Julia mama Arturka
            • wiewioraa1 Re: dr S. Kwiatkowski :) 25.03.07, 08:28
              Moze jest on ciepłym człowiekiem, ale wedłóg mnie nie ma jeszcze takiego
              doświadczenia, po prostu jest jeszcze młody!!! Ja wolałabym trafić do
              specjalisty w tej dziedzinie ;)
              POZDRAWIAM!
              • 15tydzien Re: dr S. Kwiatkowski :) 03.04.07, 11:18
                fakt iz jest sie mlodym lekarzem nie oznacza ze intelekt i doswiadczenie ma
                gorsze a nizeli lekarz z 20 letnim starzem. Mlodzi maja bardziej otwarty umysl,
                lepsze podejscie, wiecej nowinek naukowych ogarnia a nizeli lekarz daty
                starszej. (wiem z doswiadczenia)
                Poza tym dr Kwiatkowsi tylko tak mlodo wyglada:)
                • a_ndzia3 Re: dr S. Kwiatkowski :) 09.05.07, 20:02
                  Ja mam niemiłe doświadczenia z dr Kwiatkowskim. Miałam nieszczescie trafic na
                  niego 2 razy na Pomorzanach jako zupełnie anonimowa pacjentka. Za pierwszym
                  razem gdy byłam 2 dni po terminie porodu - wówczas zrobił mi badanie
                  wziernikiem mimo, ze nie miałam w ogóle rozwarcia (przez cały dzień nie mogłam
                  chodzić z bólu). Za drugim razem miałam nieszczęście trafić na niego na
                  porodówce.
                  Nie mogę powiedzieć złego słowa o jego fachowości. Jednakże dla niego pacjentka
                  jest przypadkiem a nie człowiekiem. a najważniejsze jest trzymanie się
                  procedur.
                  a ponieważ dzień przed porodem (za sugestią innego lekarza) odmówiłam pewnych
                  rutynowych działań, dr Kwiatkowski potraktował mnie jak swojego osobistego
                  wroga, który próbuje nadszarpnąć jego autorytet. Zachowywywał się jak uczniak-
                  prymus urażony w swojej ambicji. Zaznaczam, że zachowanie takie było wynikiem
                  jedynie przeczytania mojej karty. Ani słowem nie zanegowałam jego słów i nie
                  sprzeciwiałam się podejmowanym przez niego decyzjom.
                  Ale być może miał po prostu gorszy dzień, a jego niechęć wynikała z tego, że
                  pojawiłam się na porodówce o 22, przez co miał zmarnowaną noc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka