Dodaj do ulubionych

Plusy dodatnie ?................................ ..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 16:20
video.google.com/videoplay?docid=216725698588181980
Obserwuj wątek
    • Gość: zona.pijaka Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.icm.edu.pl 23.06.07, 17:52
      Właśnie skończyłam oglądać. 117 mega. Niezłe. No coment.
      • dariusz.matecki Re: Plusy dodatnie ?............................. 23.06.07, 17:55
        Bardzo dobrze zrobiony film. Mam to w wersji DVD od autora:)
    • Gość: pytak a skąd to można ściągnąć? IP: *.chello.pl 23.06.07, 20:48
      jw
      • Gość: zona.pijaka Re: a skąd to można ściągnąć? IP: *.icm.edu.pl 23.06.07, 21:11
        Gość portalu: pytak napisał(a):
        > jw

        Jak to gdzie? Po obejrzeniu filmu z googli (CAŁEGO), wchodzisz do tempa:
        C:\Documents and Settings\a\Ustawienia lokalne\Temporary Internet Files
        i znaleziony tam najwiekszy plik o wielkości 117 mega kopiujesz do jakiegoś
        swojego katalogu.
        Masz plik o nazwie: Plusydodatnieplusyuj.flv

        Czytasz go jakimć odtwarzaczem z kodekiem z macromedii. A jak nie wiesz jakim i
        chcesz go przekonwertować na avi, to musisz znaleźć proogram ktory ci
        przekonwertuje.
        Ja tu u siebie mam taki 1.8 mega o nazwie: FLV to AVI Converter 1.0
        Przekonwertowałem Bolka i wyszedł mi plik avi 250 mega. Ad acta.
        • Gość: Vlad.h. e tam... IP: *.warzymice.net 23.06.07, 23:21
          wystarczy uzyc wtyczki do sciagania z YouTube pod FireFoxa, zapisac flv,
          skonwertowac mozna np mplayerem.
          • Gość: zona.pijaka Re: e tam... IP: *.icm.edu.pl 24.06.07, 05:34
            > wystarczy uzyc wtyczki do sciagania z YouTube pod FireFoxa, zapisac flv,
            > skonwertowac mozna np mplayerem.

            Problem jest taki że ten plik
            video.google.com/videoplay?docid=216725698588181980
            nie jest na YouTube tylko na Googlach

            Jeszcze raz, po obejrzeniu klipu 117 mega (a ja zawsze tak robię że najpierw
            oglądam materiał a potem decyduję czy go daję do swojego archium) - ten klip
            filmowy JUŻ SIĘ MA u siebie na komputerze tu:
            C:\Documents and Settings\a\Ustawienia lokalne\Temporary Internet Files
            Wiec tylko jakiś idiota, bedzie go ściągał jeszce raz, PONOWNIE z internetu
            jakąkolwiek wtyczką. Będzie poświęcał ponownie 20 minut swojego cennego czasu
            by ponownie śledzić transfer owych 177mega na swój komputer. Do którego
            oczywiście należysz Ty, bo chciałweś się nam tu popisać że wiesz co to jest
            firefox - śmieszne i prostackie.
            • Gość: zona.pijaka Re: e tam... IP: *.icm.edu.pl 24.06.07, 05:46
              Gość portalu: zona.pijaka napisał(a):
              > C:\Documents and Settings\a\Ustawienia lokalne\Temporary Internet Files

              Aaaa! bym zapomniała. Folder o nazwie Temporary Internet Files jest folderem
              ukrytym. I najważniejsze. W adresie podałam nazwe użytkownika \a\, oczywiscie w
              miejsce "a" musisz wpisać nazwę Twojego uzytkownika, bo mozesz mieć inna. Czyli
              ten adres powinien wyglądac tak:
              C:\Documents and Settings\TWOJA NAZWA UZYTKOWNIKA\Ustawienia lokalne\Temporary
              Internet Files

              Nie pisałam o tym wcześniej bo wydawalo mi się to oczywiste.
              • Gość: Vlad.H. Re: e tam... IP: *.warzymice.net 24.06.07, 11:44
                nie mam u siebei w kompie IE wiec katalog o nazwie Temporary Internet Files
                musialbym sobie stworzyc
            • Gość: Vlad.H. jestes frustratem... IP: *.warzymice.net 24.06.07, 11:43
              wtyczka zazwyczaj obsluguje wiecej niz tylko YouTube (niektore wiekszosc znanych
              seerwisow wrzutowych), teraz drugi problem - no coz - jesli ty musisz obejrzec
              to ok, ja tam jednak wole sciagnac na dysk, robie to raz - po porstu
              bezposrednio po rozpoczeciu pauzuje player i daje sciaganie, jak juz sciaganei
              sie zaczne wylaczam player - sciaga sie raz.
              No inaprawde podajesz jedno solution wychodzac z zalozenia ze wszyscy uzywaja IE
              - nie wszyscyc sa zonami pijakow i czesc ludzie jednak uzywa czegos innego niz IE.
              Moze juz pora siegnac po prozac?
              • Gość: zona.pijaka to ty jestes frustratem... IP: *.icm.edu.pl 25.06.07, 18:52
                Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):
                > No inaprawde podajesz jedno solution wychodzac z zalozenia ze wszyscy uzywaja
                IE
                > - nie wszyscyc sa zonami pijakow i czesc ludzie jednak uzywa czegos innego
                niz IE. Moze juz pora siegnac po prozac?

                Nie wiem czy dociera to do ciebie, ale nieomalże wszystkich uczestników tego
                forum, używających system Windows oraz IE określasz jako prostaków, żonami
                pijaków którym konieczny jest prozac. Dajesz tym świadectwo swojej kultury,
                rzekłabym bufonady.


                • Gość: Vlad.H. Re: to ty jestes frustratem... IP: *.warzymice.net 25.06.07, 21:49
                  hehehe dobrze ze siedze w wygodnym fotelu bo gdyby bylo inaczej to spadlbym ze
                  smiechu frustratko po twoich slowach.
                  PS
                  Orginal filmu na video.google.com (Plusy_dodatnie__plusy_ujemne.flv) to
                  301922952 bajtow i jest to divx i mp3 enkapsulowane w containerze flv i nie
                  wymaga juz transkodowania by zrobic z nigo avi - wystarczy zwykle
                  zremultipleksowanie w container avi np przy pomocy ffmpeg (ffmpeg -i %1.flv
                  -vcodec copy -acodec copy -y %1.avi) i nie ma co sie tak pyszczyc lesna
                  popierdolko, wdzieki zachowaj dla meza i jego kolegow
                  • strv_101 Agent "Bolek" 02.07.07, 20:50
                    Mała miejscowość w Sudetach Zachodnich. Szkoła zawodowa. Przewaga chłopców.
                    Większość z tzw. trudnych rodzin. Częste rozróby. Opieka milicji. Kierownictwo
                    szkoły ciągle wysłuchiwało skarg na wychowanków. Ta sprawa zbulwersowała
                    opinię. Milicja przyłapała kilku młodzieniaszków na paskudnych uczynkach.
                    Tworzyli gang młodocianych przestępców. Przewodził im najmłodszy z nich. Nic
                    nie wskazywało, że to on jest wodzem. Nie był ani zdolny, ani sprytny, ani
                    chytry, ani silny, ani mądry. Posiadał jednak niesamowity zmysł przywódczy. Nie
                    mając żadnych osiągnięć, potrafił sobie podporządkować kolegów o wiele
                    starszych, silniejszych, cwańszych.
                    Z takich ludzi wyrastają albo wielcy trybuni ludowi, albo wielcy bandyci.
                    Problemem dla takich jak oni są zazwyczaj pieniądze, szczególnie trudne do
                    zdobycia w małych miejscowościach. Gang dowodzony przez małolata szybko
                    poradził sobie z kłopotem.
                    Wódz znalazł sposób na zdobywanie środków. Nocami chodzili na miejscowy
                    cmentarz i grabili groby. Interesowało ich wszystko to, co da się sprzedać.
                    Najcenniejsze były złote zęby, pierścionki i zegarki.
                    Po co umarłym zęby? – tłumaczyli po zatrzymaniu.
                    Hieny cmentarne – proceder znany od początku cywilizacji. Groby grabili nie
                    tylko młodociani przestępcy z okresu realnego socjalizmu, ale tylko w realnym
                    socjaliźmie można było wykorzystać w taki sposób fakt ujawnienia grupy
                    przestępczej. Milicjanci, a raczej bezpieka, która przejęła sprawę,
                    wykorzystała wpadkę gangu dla swoich celów.
                    Przywódca został agentem służb tajnych. Nadano mu pseudonim „Bolek”(było to
                    najczęściej, bo 34 razy powtarzające się imię w spisie uczniów szkoły)
                    Od tej pory w zawodówce nie było prawie skarg na wyczyny młodzieży. „Bolek”
                    trzymał całe towarzystwo w ryzach. Oficer obiektowy SB dostawał w miarę
                    regularne meldunki o sytuacji w szkole. Język, jakim donosy pisano wskazywał,
                    że „Bolek” może mieć poważne kłopoty z ukończeniem nauki. Bezpieka czuwała.
                    Agent, nie bez pomocy opiekuna z resortu, boć nauka do głowy mu nie szła,
                    zawodówkę ukończył. Przeniósł się do miasta wojewódzkiego i zaczął pracę w
                    dużym zakładzie produkującym duże rzeczy.
                    Zakład był oczkiem w głowie władz nie tylko wojewódzkich. O dusze robotników
                    walczyły w nim różne instytucje. Najwięcej do powiedzenia miała oczywiście
                    bezpieka, ale agentów łowili również zwiadowcy Wojsk Ochrony Pogranicza, a
                    nawet oficerowie Wojskowej Służby Wewnętrznej. „Bolek” był już jednak
                    przypisany do bezpieki. Jego akta z powiatu przesłano do województwa.
                    Nowy opiekun prowincjusza miał już jednak swoich sprawdzonych, wyszkolonych i
                    ulubionych agentów. Machnął ręką na nieopierzonego współpracownika i nie
                    zawracał sobie nim głowy. Lekceważył go, nie zauważał. „Bolek” czuł się urażony.
                    Dwuletnia przerwa na wojsko. Przejście pod opiekę Wojskowej Slużby Wewnętrznej.
                    Poważne potraktowanie jego współpracy. Donosy na kolegów i przełożonych. Awans
                    na podoficera. List z gratulacjami za wzorową służbę. Powrót do cywila i pod
                    opiekę bezpieki. Znowu boleśnie odczuł lekceważący stosunek oficera obiektowego.
                    „Bolek” zapamiętał zniewagi. Zapamiętał również, że w wojsku, mimo że był
                    równie malutki, traktowano go z całą odpowiedzialnością. Dawano zadania
                    dowartościowujące. Rozpracowywał nie tylko dowódcę plutonu czy kompanii, ale i
                    dowódcy batalionu się przyglądał i pisał, pisał. Nikt mu nie wytykał że robi
                    błędy ortograficzne i stylistyczne, posługuje się mową neandertalską i używa
                    słów, którymi cywilizowany człowiek posługiwać się nie powinien. Oficer WSW
                    prowadzący agenta pisał w charakterystyce: „Bolek” jest przeczulony na punkcie
                    swojej wartości. Trzeba mu codziennie mówić jak bardzo jest potrzebny, inaczej
                    staje się podejrzliwy”.
                    „Bolka” w wojsku rozliczano, chwalono, a gdy była potrzeba, to zmywano głowę,
                    to prawda, ale traktowano odpowiedzialnie.
                    cdn.
                    • Gość: Vis Re: Agent "Bolek" IP: *.chello.pl 03.07.07, 00:10
                      To pierwsza część słuchowiska? kiedy będzie następna?
                    • strv_101 Agent "Bolek" cdn 07.07.07, 15:31
                      A ci faceci od Moczara, Szlachcica i innych, to wyjątkowo parszywa zgraja,
                      lekceważąca prostego człowieka. Szkoda gadać, czasami, choć z trudem, pozowali
                      nawet na jajogłowych.
                      Czy taki potrafi rozmawiać z prawdziwym robotnikiem?
                      Aż przyszedł rok 1970. W wojewódzkim, przygranicznym mieście zaczął się duży
                      ruch.
                      Duży zakład niespodziewanie zafalował. W prowincjonalnym absolwencie zawodówki
                      obudził się lew. Znowu wyzwolił się w nim instynkt przywódcy. Bezpieka obudziła
                      się z ręką w nocniku. Misternie tkane sieci popruły się przy pierwszym podmuchu
                      niezadowolenia.
                      Wypróbowani agenci odmawiali posłuszeństwa, a czasami robili wrogą robotę,
                      ostrzegając innych, zdradzając kto donosi, a kto jest kadrowym pracownikiem
                      tajnych służb.
                      Opiekun „Bolka” pozujący do niedawna na intelektualistę, straciwszy prawie
                      wszystkich współpracowników, chwycił się ostatniej deski ratunku. Dokładnie
                      przestudiował materiały niekochanego współpracownika. Znalazł do niego klucz.
                      Podbechtywał umiejętnie agenta, dowartościowywał go pochwałami, obiecywał złote
                      góry. Za odnowieniem znajomości poszło odnowienie dokumentów. W teczce „Bolka”
                      pojawiła się lojalka i kilka, pisanych jego stylem, meldunków.
                      Cierpiąc na pisanowstręt agent nie mógł oczywiście zaspokoić apetytu oficera
                      obiektowego na informacje. Pseudojajogłowiec postanowił popracować za
                      podopiecznego. Pisał za niego meldunki. Były złe. Pisane językiem absolwenta
                      uczelni Walichnowskiego, sprawiały wrażenie skrzyżowania felietonu z „Trybuny
                      Ludu” z pamiętnym wystąpieniem wicepremiera Stanisława Kociołka piętnującego
                      chuliganów i innych, antyrobotniczych rozrabiaczy. Ale przełożeni kupowali
                      wszystko.
                      „Bolek” pracował kilka lat. Gdy osłabło napięcie społeczne, poluzowano naciski
                      na agenturę.
                      Pisał po swojemu. Donosił na kolegów, informował o sytuacji w zakładzie,
                      oceniał brygadzistę, majstra, kierownika, brał niewielkie pieniądze, które
                      kwitował pseudonimem.
                      Jego materiały nigdy nie stanowiły podstawy do wszczęcia jakiejkolwiek sprawy.
                      Takich agentów bezpieka nie ceni. Wprawdzie oficer obiektowy robił co mógł,
                      uzupełniając dokumentację we własnym zakresie, ale niewiele z tego wynikało.
                      Prowadzący szybko zrozumiał, że praca nad dokształcaniem agenta, próba
                      nauczenia go właściwego klecenia zdań, sprawienia, aby był w nich jakikolwiek
                      sens, mijała się z celem.
                      Łatwiej mu było tłumaczyć to, co usłyszał od „Bolka” na język polski i samemu
                      pisać notatki i doniesienia niż sprawić, aby agent czegoś się nauczył. Im
                      więcej pracy w dokumentację wkładał opiekun, tym bardziej hardział agent. Aż
                      pewnego dnia , kto wie, czy nie pod wpływem nauk korowców, „Bolek” doszedł do
                      wniosku, że ma dosyć współpracy.
                      Powiedział to wprost oficerowi prowadzącemu. Obiektowy, przyzwyczajony do
                      odwalania czarnej roboty za agenta, nie zmartwił sie tym zbytnio. Pisał dalej,
                      a pieniądze brał do swojej kieszeni. Teczki „Bolka” puchły. Sam agent
                      spuszczony z uwięzi, wdał się w inne przyjaźnie.
                      Przekonano go, że powinien dołączyć do ruchu odnowy.
                      Dołączył.
                      Jajogłowi, którzy powoli przejmowali sprawy robotnicze w swoje ręce, poznali
                      się na zaletach „Bolka” o wiele lepiej niż bezpieka. Nikt nie usiłował go
                      zmieniać. Wręcz przeciwnie. Starano się w nim rozwinąć naturalne predyspozycje
                      do przywódctwa.
                      Udało się.
                      „Bolek” uwierzył w siebie.
                      Był czas że ja również wierzyłem w „Bolka”. Wbrew temu, co wyczytałem w aktach,
                      sądziłem że „Bolek” był wówczas potrzebny. Co więcej, nadal tak myślę.
                      Przyjaciele mają mi to za złe.
                      -Spójrz w jego oczy – mówią – są wypłowiałe jak stare dżinsy. Nie patrzą
                      wprost, tylko błądzą po bokach, jakby je wszystko raziło. „Bolek” jest tworem
                      bezpieki. Na podstawie jego akt w latach 80. usiłowano przeprowadzić kombinację
                      operacyjną.
                      cdn.
                      • swantevit Podciagam odnosnie naszego "Bolka" 20.11.07, 16:34
                        :-)
            • Gość: Vlad.H. o popierdolko, popatrz jaki fajny tool jest IP: *.warzymice.net 25.06.07, 14:49
              vdownloader.es/
              dajesz linka i od razu ladnei konwertuje do takiego trubu jaki chcesz, mozna
              sobei zapisac na VCD, DVD czy Xvid i odtwarzac na stacjonarnym odtwarzaczu
    • Gość: do pana Dariusza Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 20:56
      czytam pana wpisy od dawna, cenie pana za inne sprawy
      ale czy z czystym sumieniem mozna powiedzieć że to prawda ?
      • dariusz.matecki Re: Plusy dodatnie ?............................. 23.06.07, 22:46
        Moim zdaniem sprawa Wałęsy jest jedną z najtrudniejszych jeśli chodzi o
        lustrację, ponieważ jest on niejako symbolem Polski na świecie i ujawnianie na
        świecie jego agenturalności szkodzi nam jako całemu społeczeństwu, ponieważ
        niszczy nasz wizerunek jako tych, którzy "pokonali komunizm". Z drugiej jednak
        strony te dokumenty z 1971 roku jasno wskazują, że Wałęsa donosił w tamtych
        latach, co było w dalszych latach wiedzą chyba tylko sam Wałęsa i Ci co go
        potencjalnie werbowali. Pozostaje tutaj dylemat, czy atakować tego starego już
        człowieka, który obecnie potrafi tylko popisywać się opluwaniem Kaczyńskich...
        czy zostawić go w spokoju... Najlepiej byłoby, aby samemu odszedł w cień i
        pozostał jako ta "legenda" Solidarności - fałszywa, czy nie to jednak w
        podręcznikach historii w innych krajach przedstawia Polskę w jak najlepszym
        świetle...

        Te wątpliwości nie zmieniają jednak faktów, że w latach '70 donosił na swoich
        kolegów, a po 1989 roku odegrał bardzo haniebną rolę - nie rozliczył komuny.
        • Gość: cela nr 13 Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 22:55
          ja znam osobiscie Wałese od lat,pochodzi z mojej rodzinnej wsi
          rok odsiedziałem w Kwidzynie, wierzyłem mu
          dla mnie przesadza Nocna zmiana, ogladałem do końca,
          potem jeszcze rozmawialismy, ale to co robi terazz go skresla,
          • Gość: i Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:07
            czy pan spotkał zeby demokratyczznie wybranego prezydenta nazywał ktoś s..mi ?
    • Gość: do pytaka Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 21:11
      wszystko jest w googlach, tu jest Nocna zmiana, bardziej do mnie przemawia
      www.pis.org.pl/multimedia.php#wideoframe
    • Gość: do pana Dariusza Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:12
      www.internowani.webpark.pl/
    • Gość: ipn Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:28
      video.google.com/videoplay?docid=2185058413755445485
    • Gość: anzelm Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 10:10
      co jeszcze zapomniałaś?łeś? bo teraz to już nie ma pewności i ryzyko czy dobrze
      radzisz
    • xxtoja Re: Plusy dodatnie ?............................. 24.06.07, 10:29
      i w sumie jakie macie wnioski i refelksje po obejrzeniu tego filmu. wtedy
      wiadomo, byla trudna sytuacja i trudno teraz tak ocenić jednoznacznie. Polityka
      jest brudna. Najbardzie mnie dziwi, że współpracownicy Włęsy wiedzieli o tym i
      nadal dla dobra sprawy go popierali, a teraz to jest płakanie nad rozlanym
      mlekiem. Sami przeciez doszli, aby Wałęsa nadal był przewodniczacym, przeciez
      bylo to rozważane.Pewnie, że dobrze wiedzieć, ale do czego ta wiedza ma służyć.
      Jaki cel jest w tym.
      ..
      Kaczyńscy tez tam byli przy Wałęsie i sie pokłócili. Macierewicz pokazał co na
      jego stac.A teraz za władzy Kaczyńskich ile jest kontowersji i kłotni. Tyle lat
      minęło, a się nie przygotowali do władzy, zbudowali partię w której też są
      różni ludzie. Wybrali Samoobronę i LPR do sojuszu w grze o władzę. I ten
      program społeczny, który jest nieadekwatny do obecnej sytuacji w Polsce.I
      • Gość: mash Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 12:00
        PO i SLD to partie zdrady narodowej
    • Gość: rop tu są kodeki do avi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 18:38
      programs.pl/program,163.html
      • Gość: Vlad.H. Re: tu są kodeki do avi IP: *.warzymice.net 25.06.07, 00:16
        to gowno ktore zamula system
        w zupelnosci wystarczy ffdshow stad:
        sourceforge.net/project/showfiles.php?group_id=173941
        najlepsze buildy robi clsid
    • kinia901 Re: Plusy dodatnie ?............................. 25.06.07, 15:15
      ??
    • Gość: pijak Re: Plusy dodatnie ?............................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 21:22
      polecam estazolam
    • piotr33k2 Re: Plusy dodatnie ?............................. 03.07.07, 00:47
      nie ma zadnego dowodu że bolek to wałęsa ,nikt tego nigdy nie udowodnił i nie
      potwierdził a każdy sąd zawsze oczyszczał go z zarzutów ,zresztą czytaja te
      raporty i meldunki bolka trudno nawet nie zauważyć że nie jest to ani jezyk
      ani styl wałęsy ,pisał to raczej ktoś z kadry średnej technicznej moze
      inżynierskiej ,a tak wogóle to równie dobrze mozna wysnuć absurdalną teorie że
      hitler był agentem stalina i na odwrót ,owszem wałęsa sie przyznał że podpisał
      lojalke po 70 roku żeby dali mu spokój ale to co innego niż bycie płatnym i
      tajnym informatorem w tym przypadku osławionym bolkiem ,wałęsa jako czlowiek
      prosty(co wcale nie znaczy że głupi ) i niewykształcony zawsze wzbudzał zawiść
      i pretensje ludzi mu przedewszystkim statusowo równych bedacych z nim wtedy na
      samym dole ,zawisc ta nasiliła sie gdy wałęsa wkroczył na salony i zostala
      sprytnie wykorzystana przez jego zarówno osobistych jak i politycznych
      przeciwników.
      • xxtoja Re: Plusy dodatnie ?............................. 03.07.07, 08:18
        zrszta ja nie rozumiem po co ten szum wokół Wałęsy, jeżeli wiedzieli i mu
        pozwolili dalej działać, to no i tak jest ich odpowiedzialność, a teraz po
        latach, to nie wypada, tylko zawiść o znaczenie pozostała, bo jednak Wałęsa coś
        zrobił, a oni teraz chcą swoje znaczenie podkreślić, po prostu brak
        odpowiedzialności za swoje czyny. Wychodzi sfrustrowanie Walentynowicz,
        małżeństwa Gwiazdów i innych, bo po co w nich aż jest tyle złości, co tak nagle
        się pojawiła na Wałęsę. Mogli wtedy jak niby, że wiedzieli, to trzeba mu było
        powiedzieć i zacząć grać z kaczoram, a teraz jest pozamiatane, tak to jest
        Włęsa wszedł do Historii Polski, a oni nie i może chcą to nadrobić, ale o
        ujadaczach historia nie pamięta, bo liczą się czyny.
        • piotr33k2 Re: Plusy dodatnie ?............................. 03.07.07, 22:46
          zgadza sie o moherowej walentynowicz nikt na świecie nie wie i nigdy nie
          bedzie wiedział ,o wałesie wie cały świat i w podrecznikach histori cały swiat
          bedzie sie o nim uczył jako przywódcy solidarnosci który obalił komune w
          europie wschodniej ,i to jest główna przyczyna nienawiści tych chorych małych
          plugawych ludzi.wymrą i ......z nimi.
          • Gość: H56 jeżeli mam być szczery, to tak do końca Wałęsie IP: *.chello.pl 07.07.07, 18:26
            nie wierzę. Wcale bym sie nie żdziwił, gdybym sie kiedyś dowiedział,ze do
            upadku PRL-u najbardziej przyczyniła sie egzekutywa PZPR i jej służby specjalne
            przy wydatnej pomocy episkopatu. Zapytam nieśmiało, kto najbardziej zyskał
            ekonomicznie na powstaniu III RP ? wszyscy wiedzą, że SB-ecja, WSI, sekretarze
            PZPR, oraz kościół katolicki. Transformacja ustrojowa nikomu sie wtedy nawet
            nie śniła. Była walka o 21 postulatów i socjalizm z ludzka twarzą.
            Wydaje mi sie ,ze wybór Wałęsy na prezydenta, wcale nie był przypadkowy.
            Zastanawiam sie dlaczego publicznie, w sprawie 'Bolka' nie wypowiedział sie
            żaden z prowadzących go SB-eków. Tą lustrację trzeba było przeprowadzic na
            samym początku, teraz przez te pieprzone teczki stajemy się pośmiewiskiem całej
            Europy. Kiszczak i jego ferajna dalej trzyma wszystko w swoich łapach.
            • Gość: brzytwa Re: jeżeli mam być szczery, to tak do końca Wałęs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 18:30
              Esbeczku, znany jesteś z nieśmiałości i ciekawych pytań. No i z tego, ile
              zawdzięczasz "fabryce" i Kiszczakowi. Żebyś się jeszcze nauczył pisać po
              polsku... ale chyba nic z tego, bo bym się "ździwił" :))))
              • Gość: H56 Re: jeżeli mam być szczery, to tak do końca Wałęs IP: *.chello.pl 07.07.07, 18:33
                wal się cioto
                • Gość: brzytwa :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 18:52
                  Krakowskie pedałki tak do ciebie zagadują, czy ty do szwagra??? :)))))
            • xxtoja Re: jeżeli mam być szczery, to tak do końca Wałęs 08.07.07, 09:18
              Gość portalu: H56 napisał(a):

              > nie wierzę. Wcale bym sie nie żdziwił, gdybym sie kiedyś dowiedział,ze do
              > upadku PRL-u najbardziej przyczyniła sie egzekutywa PZPR i jej służby
              specjalne
              >
              > przy wydatnej pomocy episkopatu.
              ...
              za daleko wybiegłeś, a wtedy przecież były inne czasy. A tak po prostu
              prypomnij sobie tamte czasy, te lata 70 i nikt raczej o o obaleniu komuny nie
              mówił, był strach, a później i pomożecie - pomożemy, spędy ludzi na stadiony w
              Warzszawie. Bardziej namieszli intelektualiści, bo przecież wiedzieli jakie
              będą koszty transformacji. Wzbogacili sie też inni ludzie innego pokroju co
              handlowali i mieli swój kapitalik. Znałam faceta, który dorobił sie na maśle.
              Moja znajoma kupiła sobie nieruchomości z handlu i teraz sobie żyje, jest na
              emeryturze, bo tylko kasuje za wynajem. Nie generalizuj, bo wiele ludzi sie też
              wzbogaciło. W sumie na ówczesne wydarzenia nie mozna patrzec z perspektywy lat
              dzisiejszych,bo wyjdzie z tego, ze Bezpieka sama siebie obaliła.(Chyba z
              nudów).
              • strv_101 TW "Bolek" cdn 21.07.07, 14:37
                Po latach rozmawiam z przełożonym oficera obiektowego, który „Bolka” kiedyś
                prowadził. Ten oficer już nie żyje. Jego dawny szef wie, że w maju 1986 r.
                Przez trzy dni przeglądałem materiały dotyczące agenta – sześć tomów po ok. 500
                stron każdy. W Firmie opracowywano alternatywne rozwiązania, w jaki sposób
                postępować z przeciwnikami politycznymi. Nie znałem tych planów. Mój rozmówca
                też ich zapewne nie znał, choć musiał wiedzieć znacznie więcej od innych.
                Jednym z drobniejszych elementów szerszego planu perspektywicznego wytyczanie
                kierunków pracy Firmy, było propagandowe przygotowanie do przyszłych
                niestereotypowych decyzji – prób dogadania się z przeciwnikami politycznymi za
                cenę oddania części władzy.
                Wcześniej zaplanowano napisanie cyklu książek w oparciu o rozmowy z
                najważniejszymi osobami w państwie. Powołano odpowiednie zespoły. Podobno
                przygotowano kilka wersji maszynopisów w oparciu o wypowiedzi gen. Kiszczaka i
                innych prominentów ze sfer partii, rządu i bezpieki.[…]
                Dawny szef oficera obiektowego, ”Bolka” zna jedynie ze spotkań kontrolnych,
                materiałów operacyjnych i innych przekazów. Pytam jaki jest ten ich były agent.
                Jest tępy jak paleolityczna bestia, co mu nie przeszkadza mieć o sobie jak
                najlepsze zdanie. To naprawdę rzadko spotykany fenomen – wytwór cywilizacji XX
                w., współczesny Frankenstein. Mimo że nie ma nic do powiedzenia, bo zawsze za
                niego myśleli inni, mówi co mu przyjdzie do głowy i jest bardzo z siebie
                zadowolony. Dzięki specyficznej sytuacji, wytworzonej oczywiście niezależnie od
                niego, udało mu się niektóre sprawy przeprowadzić w taki sposób, w jaki je
                zaplanowały mózgi stojące w centrum świata. I on uwierzył, że to jego zasługa.
                A człowiek prymitywny, któremu uda się coś raz i drugi, słyszy już tylko
                oklaski. Na wszystko inne jest głuchy. On ma teraz dla siebie tyle szacunku, że
                nie starcza go już dla innych.
                Pytasz dlaczego w drugiej połowie lat osiemdziesiątych zrezygnowano z
                ujawniania roli „Bolka”?
                Bo nagle zmieniły się koncepcje nie tylko Firmy. Nagle świat zaczął się
                zmieniać, wszystko się poplątalo. Firma musiała się szybko dostosować do nowych
                wymogów. Pewne osoby, o których strach wspominać, uznały, że pora na generalne
                porządki i nowe przestawianie mebli. „Bolek”, który nie był „Bolkiem” załapał
                się do pierwszego zespołu. Popierały go obie strony myśląc, że on jest z nimi.
                Zaczęto go chronić jak królewski brylant. Był bardzo potrzebny. Naprawdę.
                Odegrał kapitalnie swoją rolę, zresztą znakomicie rozpisaną. I znowu się urwał.
                Tak jak kiedyś faktyczny „Bolek” urwał sie oficerowi obiektowemu.
                Czy go lubię? Zdecydowanie nie lubię.
                Co robię gdy pojawia się na szklanym ekranie mojego telewizora?
                Naciskam w pilocie przycisk wyłącznika.

                Henryk Piecuch - Służby specjalne atakują. Warszawa 1996.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka