miela
26.06.07, 08:27
Był taki film Mela Brooksa "Smród życia". Idąc przez Szczecin czuję się prawie
jak główny bohater grany przez samego Brooksa, który trafił z pachnącego
świata milionera do slumsów. Oczywiście milionerem nie jestem, ale mieszkam w
Gryfinie a w Szczecinie zawsze spotyka mnie ten smród, na każdym kroku, z
każdej bramy, z każdej szpary w chodniku. Jak nie leży psi "klocek", widać tę
czarną, nasiąkłą psim moczem ziemię... A może tylko nie psim?
A dlaczego tak śmierdzi z bram? Ludzie nie mają toalet?
Myślę, że to jest główny powód złego odbioru tego miasta. Ono śmierdzi.
A dziś widziałem darmozjadów (tzw. straż miejską), parę. Pewnie chłopak z
dziewczyną, żeby być razem się zatrudnili, bo szli radośnie ze sobą gaworząc.
Jak praca to nie wyglądało. Ale to tak na marginesie.