Dodaj do ulubionych

Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach

IP: 195.28.182.* 29.10.07, 21:13
Ciekawe, czy będzie tak jak przy kolejnych już zakażeniach szpitalnych i zgonach dzieci - będą wmawiać, że gronkowca z zewnątrz przyniosły kobiety rodzące. Tu trochę trudniej wmówić opinii publicznej, że to nie brud, brak badań przesiewowych wśród personelu i zasad profilaktyki jest winien, bo mamy do czynienia z podwójnym zakażeniem.

Powszechnie wiadomo, że personel medyczny jest w naturalny sposób znacząco częściej nosicielami zjadliwych, antybiotykoodpornych szczepów szpitalnych - mimo tego przygłupy w służbie zdrowia nie robią badań profilaktycznych i przesiewowych. Nadal w polskich szpitalach rękawiczki są cennym dobrem. Nadal pracownicy nie wiedzą, że mogą zarażać i że powinni zachować nie zwykłą ale zacząco wyższą kulturę higieniczną jeśli są nosicielami a wręcz być przesunięci do mniej inwazyjnych prac. Nadal w brudnych i lecących tynkach od lat gnieżdzą się szczepy.

Co nam dają pseudoepidemiolodzy szpitalni? Każą nosić foliowe obuwie, które potencjalnie jest źródłem dodatkowego roznoszenia zakażeń po mieście, bo ludzi używają plastikowych bucików wielokrotnie wynosząc na rękach, w kieszeniach zjadliwe zarazki do miasta, do domów... za to rzadziej trzeba myć podłogi w szpitalu.

Ech...
Ile to już razy gronkowiec, zgorzel, itd szalała po oddziałach a normalne odwiedziny były dozwolone na oddziale.

Odkąd antybiotyki wraz z przedstawicielami handlowymi trafiły do szpitali, to znaczna część lekarzy zapomniała co znaczy septyka... tylko powszechne wywalanie na zbity pysk z wilczym biletem dyrektorów odpowiedzialnych za stan epidemiologiczny to może zatrzymać.

I niech w końcu sanepid zacznie zamykać oddziały na Pomorzanach zamiast udawać, że w brudnych piwnicach mogą być pomieszczenia szpitalne.
Obserwuj wątek
    • Gość: gryfek Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: *.cmht.nwest.nhs.uk 29.10.07, 21:18
      O ile wiem, to dr (z reszta nawet dr hab.) Jacek Rudnicki nie jest
      kierownikiem Kliniki Polozniczej, co najwyzej Kliniki Neonatologii -
      jest pediatra neonatologiem.
      O ile tez wiem to pani dr hab. E. Kucharska nie posiada tytulu
      profesora - jest ona drem hab., zatrudniona jest co prawda na etacie
      profesora nadzwyczajnego lecz w Akademii Rolniczej, nie ma wiec
      prawa tutulowac sie profesorem poza AR w Szczecine - jezeli tak robi
      to lamie prawo, to jest chyba w RP karalne.
      • Gość: zmęczony Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: 195.28.182.* 29.10.07, 21:25
        Jeśli tak jest, to prawdopodobnie dziennikarz przekręcił dane. O takim profesorze winno się pisać: "dr hab. X.Iksińska, prof. nadzw. AR". Grzecznościowo tytułuje się taką osobę profesorem, ale zapisuje jak wyżej.
      • melmal Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 29.10.07, 22:08
        nadmienie, ze zwyczajowo dr hab. nazywa sie docentem...
      • op_par Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 29.10.07, 23:37
        Zadziwiające! Tam dzieci - może strasznie wyczekane i chciane komuś umarły, a tu
        GRYFEK, mały ptak, pewnie z z takim samym małym rozumkiem, zastanawia się czy
        ten który walczy o nie jest czy nie jest kierownikim. czy dr czy " nawet " dr hab.
        Duża refleksja jak na mały ptasi móżdżek! Ile musiała wysiłku gryfka kosztować!
        • melmal Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 30.10.07, 10:12
          a Ty op_par chyba w ogole nie masz rozumku... jesli ktos pisze arykul to powinien zrobic to profesjonalnie i temat nie ma tu nic do rzeczy...
          • op_par Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 30.10.07, 19:09
            Oczywiście! Czy o skupie czy o ,,,,, ale zawsze chłodno i precyzyjnie, Nie ważna
            treść tylko forma? Biedny ptasi móżdżek "gryfka".
            • swantevit Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 30.10.07, 19:17
              Brud i nielad - nieodlaczni towarzysze katolaka..
        • Gość: gryfek Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: *.cmht.nwest.nhs.uk 30.10.07, 12:07
          Wg artykulu to nikt nie umarl w wyniku infekcji. Zgon (jeden, wiec
          dziecko, a nie dzieci) nie byl (wg art.) konsekwencja zakazenia. Jak
          widzisz w ogole nie zwracasz uwagi na tresc, ani szczegol ani ogol.
          A na marginesie to gryf nie jest ptakiem tylko lwem z dzibem i
          szponami orla.
          Aby pisanie takich artkulow mialo jakis sens, to musza one byc
          napisane rzetelnie - inaczej tylko sieja ferment.
          • beatrix13 Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 30.10.07, 12:20
            niestety wszystkie nasze lokalne szpitale są brudne,
            swego czasu w szpitalu wojskowym na oddziale patologii ciąży
            widzialam spacerujące po ścianach karaluchy,a znajoma została tamże
            podczas porodu zakarażona gronkowem złocistym,na szczęście jej
            dziecko nie;
            sytuacja nie zmieni się dopóty,dopóki pacjenci nie będą zakładać
            spraw sądowych o odszkodowania
            • Gość: an Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 13:51
              to nie są sprawy do wygrania niestety, zawsze sięwymigają nawet jak
              przyjdziesz do szpitala z badaniami wykonanymi w danym dniu, ze Ty
              niczym nie zarażasz, to ci powiedzą ze zjadałaś serek przniesiony
              przez rodzine i złapałaś paciorkowca.....
              • Gość: zmęczony szczep IP: 195.28.182.* 30.10.07, 14:00
                a nawet jak to ewidentnie szczep szpitalny, to po prostu - jak to miało dziesiątki razy miejsce - stwierdzą, że tak musiało być.
              • beatrix13 Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 30.10.07, 19:40
                na razie nie są do wygrania,bo każdy z góry za przegrane je uważa,
                ale jakby rocznie kilkudziesięciu pacjentów zakładało sprawy ,to
                odpowiednia opinia o szpitalu wymusiłaby poprawe warunków
                higienicznych w szpitalu,zmieniło nawyki wśród personelu,który rąk
                nie myje pomiedzy jednym a drugim pacjentem
    • 1.bazyl Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach 29.10.07, 21:29
      Zrazilam sie do szpitala na Pomorzanach po tym, jak przy okazji
      ciecia cesarskiego zarazono mnie paleczka ropy blekitnej (jak to
      skomentowala lekarka - no nie wiadomo skad sie wziela...), i w
      trakcie kuracji antybiotykowej wypisano do domu w niedziele, kiedy
      apteki dyzurne nie chca robic antybiotyku na zamowienie... Tylko
      wyjatkowej uprzejmosci i sercu pani z apteki na Wieckowskiego
      (ktorej niniejszym bardzo dziekuje) zawdzieczam, ze nie mialam dwoch
      dni przerwy w kuracji, co kto wie jak by sie moglo skonczyc...:(

      Brak higieny i bezmyslnosc do tego.
    • Gość: vx A na forum absztyfikant. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 21:37
      .
    • Gość: Vicki Też to niestety przeżyłam:( IP: *.eranet.pl 29.10.07, 21:49
      Rodziłam na Pomorzanach... brrr. Pamiętam położną aż kapiącą od makijażu i z
      długaśnymi pazurami. Te babska od dzieciaczków były opryskliwe, niechętne do
      jakiejkolwiek pomocy. Oczywiście do sal przychodził, kto chciał i kiedy chciał,
      zero higieny, ja miałam to szczęście, że oprócz mnie nie było nikogo po cesarce,
      więc miałam pełen komfort;).
      Moja córcia, wcześniaczka, wyszła ze szpitala z zakażeniem Klebsiellą... I do
      dzisiaj o byle co, to już biegunki i inne cuda.
      Szpital na Pomorzanach zajął w tym roku III miejsce w konkursie fundacji Rodzić
      po Ludzku... Szkoda tylko, że po narodzinach nie ma już ludzkiego traktowania...
    • Gość: marta Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:41
      ogólnie szpital na Pomorzanach zszedł na psy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Zero opieki, zero komfortu, zero troski, rozcinają krocza jak maszyny w fabryce
      a jak lekarz ma zszyć to odwali robotę aby było!
      Dziecko dostaje żółtaczki (to akurat mogło się zdarzyć nawet w mega czystym
      szpitalu) i jeden mówi położyć dziecko pod lampę a po chwili przychodzi inny
      "znawca" i karze wyciągać dziecko z pod lampy, bo kto to widział dziecko tam klasc!

      Jak sie chce karmić to salowa Ci wejdzie ze szmata aby powycierać byle jak. Nie
      spyta czy nie przeszkadza,ze przyjdzie za sekundkę....

      do dupy ten szpital a nei szpital.!!!!
    • Gość: Vicki Pan Rudnicki fotografuje się z wcześniakiem... IP: *.eranet.pl 30.10.07, 00:02
      A poza wszystkim, to dziwię się trochę, że pan Jacek Rudnicki, zresztą człowiek
      bardzo sympatyczny i z dużą wiedzą, pozwala wejść na oddział neonatologii
      DZIENNIKARZOM - OSOBOM Z ZEWNąTRZ, robić zdjęcia, rozsiewać zarazki itp, narażać
      dziecko z gronkowcem na dodatkowy kontakt z bakteriami i wirusami. Przecież to
      zdjęcie nie jest robione na sali położniczej (wiem, jak wyglądają), to jest
      oddział noworodkowy, gdzie leżą wyłącznie dzieci chore, gdzie wchodzą tylko
      lekarze, położne i mamy tych akurat dzieci! Jak kiedyś tam się zapędziłam po
      położną, to mnie stamtąd wygoniły! Szok! Zaraz mi się przypominają te
      pielęgniarki, które też sobie pstrykały fotki z wcześniakami...
      • gku25 Re: Pan Rudnicki fotografuje się z wcześniakiem.. 30.10.07, 00:21
        We Wrocławiu, w jednym ze starszych szpitali, na OIOM wcześniaków może wejść
        praktycznie każdy z ulicy, nie wymaga się nawet fartuchów ochronnych. Moja
        szwagierka tam leży, więc to nie tylko w Szczecinie jest taki bu..el.
        • Gość: Vicki Re: Pan Rudnicki fotografuje się z wcześniakiem.. IP: *.eranet.pl 30.10.07, 20:28
          A to ciekawe, bo w Centrum Zdrowia Dziecka do wcześniaków na OIOM wchodzi się
          przez śluzę, z procedurą odkażania... To są dzieci długo nieodporne na
          jakiekolwiek infekcje, a co jest najsmutniejsze, nierzadko rodzą się w całkiem
          niezłym stanie, ale przy różnych zabiegach dochodzi do infekcji i nadkażeń
          przenoszonych przez personel medyczny i kończy się np. sepsą. Pełno takich
          historii na gazetowym forum Wcześniaki.
          Rudnicki w samym fartuchu pozujący do zdjęcia z zarażonym dzieckiem zwala mnie z
          nóg. Dodaktowe narażenie malucha na różne paskudztwa to jedno, ale facet potem
          jeździ na prywatne wizyty po domach... Nie tylko on z tamtych lekarzy... I takie
          przypadki jak na Pomorzanach znajdzie się wszędzie. Żenada.
      • Gość: zmęczony Re: Pan Rudnicki fotografuje się z wcześniakiem.. IP: 195.28.182.* 30.10.07, 08:42
        Ja też się dziwie, ale z drugiej strony pewnie wie, że dziennikarz nie jest w stanie niczym gorszym ich zarazić niż nosi sam personel... a może to po prostu przejaw daleko idącej głupoty tylko?
      • Gość: goferek Re: Pan Rudnicki fotografuje się z wcześniakiem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 10:08
        już pomijam fakt dotykania becikiem w które zawinięte jest dziecko do fartucha
        dr Rudnickiego.
        skoro są zakażone to powinno się mieć ubranie ochronne przy kontakcie z nimi.
    • Gość: bolo To Walcowa przyjechała do Szczecina? IP: *.pgi.waw.pl 30.10.07, 07:29
      • Gość: olka Szczecin, nie dziekuje lepiej rodzic w Schwedt IP: 195.124.114.* 30.10.07, 07:47
        w dupie mam NFZ
    • Gość: piotr Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: 195.205.242.* 30.10.07, 09:31
      w zeszłym roku moja żona rodziła w szpitalu w Policach i też połowa noworodków
      była zarażona jakimś paciorkowcem, lekarze powiedzieli że to moja żona
      przyniosła paciorkowca i zaraziła nim dziecko podczas porodu. O epidemii
      dowiedziałem się dopiero z gazety po jakimś miesiącu do tego czasu prawdę
      ukrywali zarzucając matkom brak higieny i roznoszenie zarazków. O ile dobrze
      pamiętam to w szpitalu w Policach jest słynna pani "Doktor" co dziecku choremu
      na sepsę wypisała witaminki i puściła do domu.
    • Gość: tj Re: Gronkowiec w szpitalu na Pomorzanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 10:30
      Masz racje brak przesiewowych badań wśród personelu i zasad profilaktyki jest
      winniem wiekszości zakażenia . dodam do tego czystość
      wody pitnej w polsce daje dużo do myślenia . D mieszkam w Ustowie ( blisko
      Pomorzan ). właśnie w tej miejscowość sa dwa ujecia wody pitnej jedna dla miasta
      , druga dla okolicznych miejscowości . niestety jedno ze zródeł zostało
      skazone( ustowo nie miała wody prawie 2 m-sce podłaczono nas do II ujecia
      miejskiego ) . dodam , ze norm polskie przewiduja niewielka ilosc bakterii w
      litrze wody .Czy moze dojsc do skazenia wody II ujecia - owszem tak . Zreszta ta
      woda jest łaczone z miedwieńska i uzdatniana chlorem(chlorowana) . chlor
      unieszkodliwia 75-80% bakterii . Czyli kazdy lekarz powinnie myc w Polsce w
      wodzie przegotowanej czy to jest mozliwe .
      Dodam , ze stale w szpitalach sa pseudo emonty i nadal odpadajace tynki
      zagrzybionych szpitalnych pomieszczeń . Co roczne malowanie tylko pogarsza
      sprawa i coraz wiecej odpornych szczepów mieszka w tych pseudoremontowanych
      pomieszczeniach
      • Gość: zmęczony już wiadomo, że szpital zarażał... IP: 195.28.182.* 30.10.07, 13:21
        www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=107781
        Ciekawe, czy zamiast cotygodniowego pisania bzdetów w raportach w szpitalu choć raz w miesiącu robi się testy przesiewowe personelu? Dlaczego najpierw musi być epidemia a dopiero badania nosicielstwa?
        • Gość: zmęczony jakby się badali, toby wiedzieli.. IP: 195.28.182.* 31.10.07, 09:19
          www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=107817
          czytam ostatnią wypowiedź człowieka z doktoratem i zastanawiam się, czy to on tak na żywca ludziom kit wciska, czy dziennikarka nie potrafi zadać trafnego pytania... GDYBY PERSONEL BADAŁ SIĘ CYKLICZNIE to wiadomo byłoby, czy to zakażenie z zewnątrz czy od personelu. Zresztą - te bakterie są domeną szpitali...
          • Gość: zmęczony co za głupoty lekarz pieprzy... IP: 195.28.182.* 31.10.07, 16:55
            Ja się tak zastanawiam - skoro lekarz udaje, że nie wie, iż ma niebadany personel, to powiedzmy, że może rżnąć głupa. Jedno mnie zastanawia - jak się stało, że więcej niż jedna pacjentka/dzieciak zostali zarażeni? Albo ktoś nie dochował podstawowej higieny i przeniósł zakażenie z jednej pacjentki na drugą, z jednego dzieciaka na drugiego, albo też może mamy uwierzyć KŁAMCOM ze szpitala, że mają tam taką czystość tylko nagle 2 rodzące na raz przyniosły tego samego gonkowca.
            Tyle, że to łatwo sprawdzić, bo gronkowiec gronkowcowi nie równy. Poza tym prawdopodobieństwo, że to pacjentki rozsiewają zbiorowo zarazę a nie szpital jest znikome.

            Ciekaw jakie kłamstwa padną przy kolejnym zakażeniu? Czy w końcu XXI wiek dotrze do zakutych łbów i zamiast dyrdymałowych raportów do szuflady lekarze zaczną leczyć a nie mordować zakażeniami szpitalnymi bogu winne dzieciaki i pacjentów?

            Może Sanepid zleciłby niezależne badania czystości szpitali. Bo pomimo deklaracji, że pilnuje norm co roku pod jego okiem umierają ludzie... albo procedury są do dupy, albo sanepid nie dochowuje staranności w zamykaniu brudnych oddziałów szpitalnych.
            • Gość: Vicki Re: co za głupoty lekarz pieprzy... IP: *.eranet.pl 31.10.07, 20:25
              He he, pamiętam, jak przy okazji badania USG przezciemiączkowego, kiedy
              przyjechałam z córcią w foteliku samochodowym-kołysce, pielęgniarka powiedziała
              mi, żeby nie stawiać fotelika na ziemi, tylko na ławce, bo to jest proszę pani,
              szpital!!! I na podłodze są bakterie!!! He he, oni chyba wierzą, że bakterie u
              nich występują tylko na podłodze, więc wystarczy co rano przetrzeć podłogę
              brudną ścierą i problem zniknie;))).
              • Gość: Bony Re: co za głupoty lekarz pieprzy... IP: *.chello.pl 31.10.07, 20:52
                Moja kobieta rodziła na Pomorzanach za komuny to był horror,
                nie obeszło się bez komplikacji zwyczajna rzeźnia .
                Ale kolejne dziecko urodziło się w naszych czasach kilka let temu.
                Moja żona była objęta taka opieką , że zagadała się podczas porodu.
                Powiedziała ,że na Pomorzanach może rodzić codziennie.
                Dziękujemy całemu personelowi za każdym razem jak patrzymy na swoje
                dziecko.
                • Gość: Bony Re: co za głupoty lekarz pieprzy... IP: *.chello.pl 31.10.07, 20:55
                  To nie prawda ,że Rudnicki się nie odkaża, bo nie dawno odkażałem
                  się razem z nim.
    • Gość: zmęczony czemu GW blokuje komentowanie artykułu? IP: 195.28.182.* 31.10.07, 21:45
      Zastanawia mnie działanie GW, która nie pozwala na pisanie komentarzy bezpośrednio pod każdym artykułem. Ciekawe czemu tak robi? Za bardzo boją się przeczytać prawdy o swoich tekstach?
      • op_par Re: czemu GW blokuje komentowanie artykułu? 03.11.07, 18:49
        Może chodzi aby przestać pleść głupstwa? Albo, aby głupota pozostała tajemnicą.
        By np. kretyńskie pomysły aby brać od wszystkich posiewy bakteryjne( gdy nie ma
        zakażenia!?) nie oświeciły.
        W medycynie nie ma demokracji tylko rządzi wiedza i doświadczenie.
        Słowo jednego dr Rudnickiego więcej waży niż stu przemądrzałych albo -pardon -
        którzy coś gdzieś liznęli wiedzy forumowiczów!
        • Gość: zmęczony Re: czemu GW blokuje komentowanie artykułu? IP: 195.28.182.* 03.11.07, 23:39
          Ta, profilaktyka to dla "medyków" słowo nieznane. Szkoda, że mieszkamy w kraju, gdzie badania profilaktyczne są opisywane przez takich idiotów jak ten powyżej jako zbędne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka