IP: *.chello.pl 09.11.07, 23:46
wiadomosci.onet.pl/1638623,12,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: rozwścieczony Re: Artysta? IP: *.chello.pl 09.11.07, 23:48
      Jak można podziękować temu ,,artyście'' za to dzieło?
      • exman Re: Artysta? 09.11.07, 23:50
        Normalnie, super-dieta.
        • Gość: fikołek Re: Artysta? IP: *.chello.pl 10.11.07, 00:00
          Ciotmen - spadaj!!!
          • Gość: kiełbaska Re: Artysta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 00:11
            Uff - czy jakoś tak. Może na bienale sam zdechnie, to dopiero
            sztuka!
            Kiełbaska ma dla niego sznurek.
            • Gość: labatt Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 01:39
              Okropne...codziennie przechodzic kolo psa...,kolo wielu psow...Widziec ich chude
              zebra,przymglony wzrok....odtracac ich butem,kiedy podchodza do nas w nadziei,ze
              zostana zauwazone.....
              Najczesciej - nie zostaja...Zdychaja sobie cicho na rogach ulicy....Tak
              cicho...,ze az ich smierc - staje sie jednym ze stalych elementow pewnych
              miejsc,w ktorych zabic zwierze dla zabawy - to honor i tradycja.... ...
              I - znalazl sie ktos,kto 'zaszczekal" za tego niewidzialnego juz psa...Nie
              zrobil "nic"...Tak jak cala reszta przechodniow,gdy byl jeszcze na ulicy - tak
              jak elita artystyczno - intelektualna,zwiedzajaca wystawe...."Nic" innego...Tez
              nie dal jedzenia,tez nie dal wody,tez nie zawiozl do
              weterynarza...Ot...,kontynuowal reality show- pod tytulem 'Zdychanie"......
              Oburzyly sie media,oburzyla sie PETA,oburzyli sie internauci.....Chyba o to,ze
              przywiazal sznurem...- bo co innego zmieniloby sie w zyciu tego psa?
              "Pies - ofiara"....krzycza naglowki gazet...Czego?Kogo?...Vargasa?
              A - gdyby pies zdechl na ulicy - to kogo?...
              Nas.....ludzi.....TYlko nikt by nie podstawil pod to naszych nazwisk...A byc
              oprawca bezimiennym jest latwiej....
              "Ktos musi umrzec - by narodzic mogl sie ktos".....
              Natividad... - nie bez powodu....A i spoleczenstwo takie wierzace.....
              Vargasa to zasluga,ze swiat - na moment - znowu sie uszlachetnil - i skupil
              uwage na potrzebach.....
              A ze drastycznie....- a jak inaczej w swiecie ,ktory '
              latwiej,lepiej,mocniej,taniej..."
              ..."Jak my sie kaleczymy,jak my sie kaleczymy..."
              ...............
              Taka jest moja wersja....- i tej sie chce trzymac...
              • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 02:07
                Pod ' psa' mozna podstawic 'czlowieka'....- mam nadzieje,ze juz nie znajdzie
                sie chetny...;(
                • xxtoja_live Re: Natividad..... 10.11.07, 08:55
                  Kiedyś tak niektórzy artyści robili z ludźmi, aby np. namalować cirpienie, czy ukrzyzowanie Jezusa, to modela po prostu przybijali, chłostali, trzymali w zimnej piwnicy ze szczurami.
                  • Gość: ruben Re: Natividad..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 09:15
                    Fascynujaca bajka, skąd to wyciagnąłes?
                    • xxtoja_live Re: Natividad..... 10.11.07, 12:00
                      Z historii sztuki z mroku średniowiecza.
                      • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 14:14
                        Z obserwacji drogi...,na ktorej znak ' niebezpieczny zakret!Wypadki smiertelne!"
                        pojawia sie dopiero wtedy - kiedy jest juz wiele niepotrzebnych ofiar.......
                        • swantevit Re: Natividad..... 10.11.07, 14:19
                          ameryka Pld.. to zdaje sie tam zyja dzikusy skatoliczone?
                          • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 14:37
                            Powoluje sie na imie psa... - nie bez powodu.
                            Pies byl bezimienny do czasu - jak Vargas nadal 'zdychaniu' inny wymiar...
                            • swantevit Re: Natividad..... 10.11.07, 14:42
                              Pies nie byl bezimienny. Nazywal sie natividad - Boze Narodzenie..
                              :-))
                              • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 14:50
                                Napisalam...pies byl bezimienny - do czasu,gdy Vargas nadal ' zdychaniu' inne
                                znaczenie...Vargas nadal imie psu..."Ktos musi umrzec - by narodzic mogl sie
                                ktos....." :)
                                • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 14:55
                                  MOze wplyne na wyobraznie niektorych ...wyobrazmy sobie Indie...I takie samo
                                  show artystyczne.....Zamiast psa - krowa...
                                  NIby to samo - ale wiecej zrozumienia - jestem pewna...
                                  • Gość: labatt Re: Natividad..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 15:03
                                    A do xxtoja....
                                    Takie metody przedstawienia cierpienia istnialy..../i popatrz jaki wplyw maja na
                                    wieki ;)/.Tak,byly ofiary i w malarstwie....
                                    TYlko - ze oprawcami modeli byli zwolennicy szerzenia wiary...Ale chyba nie to
                                    mialas na mysli.....
                                    • xxtoja_live Re: Natividad..... 10.11.07, 15:40
                                      Miałam na myśli świadomość dobra i zła. Że piękny obraz powstawał na cierpieniu, kogoś innego, ale tez to że trzeba pokoleń aby zmienic taką świadomość okrucieństwa. Bo dla artysty był ważniejszy jego efekt, jego sława, a nie drugi człowiek nie wspominając o zwierzakach. A tutaj myslę, że ten artysta miał co jeść i mógł inaczej wyrazić, w sumie nie wiem co ten artysta chciał pokazać - czyje okrucieństwo?
    • Gość: fikołek Re: Artysta? IP: *.chello.pl 10.11.07, 15:32
      Ale Wy wszyscy pierzielicie głupoty, ubrane w jakieś górnolotne słowa, a żaden
      nie współczuje temu psu. Przecież to oznaka, że ludzkość, mimo istotnych
      osiągnięć w etyce, moralności itp - dalej jest na etapie kamienia łupanego.
      Ach gdybym mógł bez konsekwencji uciąć tej mendzie vargasowi genitalia i kazać
      skonsumować.
      • Gość: ??? Re: Artysta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 15:37
        Kim trzeba być, żeby po takim widoku spokojnie żreć, spać, żyć?


        Co czuł ten pies? Co myślał o człowieku - panu stworzenia?
        Co człowiek-pan myślał o sobie?

        Jak nazywa się choroba, która pozwala człowiekowi robić takie rzeczy?
        • Gość: labatt Re: Artysta? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 15:46
          Brutalnie powiem - psu nie zrobilo to roznicy....
          Czlowiek mysli....- ukazalem,poruszylem....
          Zapewniam Cie.....jezeli dopiero teraz odebralo Tobie sen...- to znaczy - ze Ty
          najbardziej potrzebowales wstrzasu.....
          /codziennie -w schroniskach - usypiane sa zdrowe psy.... - pomysl o tym..../.

          • Gość: labatt Re: Artysta? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 15:53
            XXtoja - idziesz w dobrym kierunku.....Ale ja za Ciebie lekcji nie odrobie.....
            Fikolku..- moze roznica miedzy nami jest to - ze Ty skupiles sie na wspolczuciu
            do jednego psa....
            • Gość: DamaKier Re: Artysta? IP: 83.18.220.* 10.11.07, 17:15
              Przepraszam Cię Labatt, ale pieprzysz jak potłuczona. Co to
              znaczy "ty skupiłeś się na współczuciu do jednego psa..."? Powiem
              Ci, że mam gdzieś takich współczujących, którzy ubolewając nad losem
              milionów przechodzą obojętnie obok cierpiących jednostek, obojętnie
              ludzi, czy zwierząt. Uważam, że świat byłby o wiele lepszy, gdyby
              ludzie interesowali się losem każdego nieszczęsliwego dziecka, psa,
              kota i starali się pomóc, a mniej by się rozpisywali i ubolewali nad
              losem bezimiennych milionów cierpiących dzieci, psów, kotów...
              Byłoby to z pożytkiem dla wszystkich. A już zadawanie cierpienia
              jakiejkolwiek istocie po to, żeby zwrócić uwagę i protestować
              przeciw cierpieniom w ogóle - to jakaś paranoja! Jak już taki
              artysta jest tak wrażliwy na cierpienie innych - to niech przywiąże
              się sam i niech nie żre! A i to powinno skończyć się w psychiatryku.
              • Gość: labatt Re: Artysta? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 17:39
                /Jezeli cos robisz - to rob to tak,zebys nie musiala przepraszac ;)/
                ......
                Oczywiscie,ze swiat bylby lepszy w/g Twojej teorii...Ale nie jest...Stad ten
                pies...,psy ....zdychajace na ulicy....
                W krajach,ktore z wielka miloscia sa wpatrzone w obrazek przenajswietszych -
                zdecydowanie wiecej...
                Glupio czepiac sie artysty za to - ze ukazal rzeczywistosc....
                A ryzykuje swoja 'smiercia' artystyczna - dajac upust swojego odczuwania - w
                sposob tak kontrowersyjny -ze az poza granica dobrego smaku...
                W przeciwienstwie do Ciebie - uznaje kazda forme ubolewania nad cierpieniem...
                A czerwona plachte - ignoruje...OLE...
                • Gość: DamaKier Re: Artysta? IP: 83.18.220.* 10.11.07, 18:20
                  > Oczywiscie,ze swiat bylby lepszy w/g Twojej teorii...Ale nie
                  jest...Stad ten
                  > pies...,psy ....zdychajace na ulicy....
                  Skoro jest to dla Ciebie oczywiste, dlaczego się tej teorii
                  przeciwstawiasz?
                  > W krajach,ktore z wielka miloscia sa wpatrzone w obrazek
                  przenajswietszych -
                  > zdecydowanie wiecej...
                  nie mieszaj w to religijności. Nie o tym akurat dyskutujemy, ale
                  zgadzam się, że wpatrywanie się w przenajświętsze obrazki nie
                  gwarantuje miłosierdzia.
                  > Glupio czepiac sie artysty za to - ze ukazal rzeczywistosc....
                  Prawdziwy artysta potrafi ukazać rzeczywistość na wiele sposobów,
                  jeśli do ukazania rzeczywistości musi zadawać komuś cierpienie - nie
                  jest żadnym artystą, tylko psychopatą.
                  > W przeciwienstwie do Ciebie - uznaje kazda forme ubolewania nad
                  cierpieniem...
                  A ja wyznaję prostą zasadę - każdy, kto zdaje komuś cierpienie,
                  którego można uniknąć, jest złoczyńcą, a ten kto sie temu nie
                  przeciwstawia - jest współwinny. A z tym przyzwoleniem na każdą
                  formę ubolewania nad cierpieniem tak się nie afiszuj, bo jeszcze
                  jakiś artysta da Ci w łeb w ciemnym zaułku żeby ukazać cierpienie
                  bezbronnych napadanych ofiar... Czego oczywiście Ci nie życzę.
                  > A czerwona plachte - ignoruje...OLE...
                  Żadnej czerwonej płachty nie wyciągałam, nie traktowałam tego
                  personalnie, myślałam, że rozmawiamy merytorycznie...
                  Pozdr. DK :)

                  • Gość: labatt Re: Artysta? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 18:32
                    Nie mieszac w to religijnosci?...
                    To jak dyskutowac na ten - akurat - temat?
                    Przeciez - jako tytul - az sam sie narzuca imie psa.....
                    Wiedza o zyciu w tych krajach....
                    Nie przejmuj sie..... - moze okazac sie,ze to wszystko jest
                    fantasmagoria.....Czego nam wszystkim zycze.....
    • Gość: lewak Re: Artysta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 17:43
      Powinniście być zadowoleni "artyści ze spalonego teatru", w końcu podobnym
      dewiantom i psychopatom jak np. ci z "Suka Off" i innych gówien kończą się
      pomysły a "otwarta publika" ma potrzebę cmokać nad jeszcze większym idiotyzmem.
      Wieck klaszcie przgłupy nad jakimś oświeconym, walczącym z katolicyzmem
      (natividad) śmierdzącym głupotą lewakiem ;)
      • Gość: labatt Re: Artysta? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 18:15
        Najlepsza wersja dla nas wszystkich - byloby ,gdyby okazalo sie,ze historia ta
        zostala wymyslona ...Mysli,ktore zaszczepil "Vargas" - pozostalyby z nami i
        zmobilizowaly do czegos dobrego....
        :)
        • Gość: DamaKier Re: Artysta? IP: 83.18.220.* 10.11.07, 18:59
          No nie wiem, czy myśl, że można tak łatwo usprawiedliwić zadawanie
          cierpienia, jest taka dobra....
          Ale i tak jestem pewna, że nakarmiłabyś każdego napokanego głodnego
          psa :)
          • Gość: labatt pozdrowienia z wakacji....:( IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.11.07, 20:24
            Gdzie?...W Europie....
            /Dla ludzi o mocnych nerwach... - zaznaczam/.
            www.youtube.com/watch?v=tJ-2LacGyK0
            I to by bylo na tyle....
            Co Vargas mial na mysli - nadal pozostaje tajemnica....
            • Gość: fikołek Re: pozdrowienia z wakacji....:( IP: *.chello.pl 11.11.07, 02:21
              Gość portalu: labatt napisał(a):

              > Gdzie?...W Europie....
              > /Dla ludzi o mocnych nerwach... - zaznaczam/.
              > www.youtube.com/watch?v=tJ-2LacGyK0
              > I to by bylo na tyle....
              > Co Vargas mial na mysli - nadal pozostaje tajemnica....


              Guzik miał na myśli. Ciota wstrętna. Ja też mogę kupić psa i go zagłodzić. Tylko
              kim byłbym wtedy? Mendą. Sukinkotem.
    • pismak_logowany Re: Artysta? 11.11.07, 01:00
      Barbarzyństwo. Powinno się gnoja przykuć do ściany w centralnym
      punkcie miasta i zagłodzić na śmierć. W imię sztuki, rzecz jasna.
      Oczywiście, zaraz ukonstytuowałby się jakiś komitet obrony ludzkiego
      życia złożony z wielkich humanistów, który by nie dopuścił do
      śmierci człowieka. Ale pies to sobie może zdychać? I to na oczach
      gapiów! Happening taki, co?

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: H56 Artysta? to skó..syn IP: *.chello.pl 11.11.07, 01:30
        ale jak mogli inni na to pozwolic ? po..i podludzie
        • Gość: fikołek Re: Artysta? to skó..syn IP: *.chello.pl 11.11.07, 02:12
          Ja pier.dolę, skur.wy.syna normalnie bym .......!!!!
          Uff.
          • Gość: labatt Eres lo que lees... - tytul wystawy..... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.11.07, 08:24
            No...,to juz zabiliscie Vargasa....Teraz czas na ratowanie zdychajacych / z
            premedytacja uzywam tego slowa/, w San Jose psow....Macie jakis pomysl?
            Przypomina mi sie takie zdjecie...Chyba Afganistan...Z jednej stony 'zli' z
            bronia...- z drugiej ' zli - bo tez z bronia'...-a w srodku
            dzieciaki....Przerazone,zaplakane....
            Przyszlo mi do glowy - "jak to...- to on tak,z aparatem..,a te dzieciaki
            tam...takie przerazone...."...
            I czasu bylo potrzeba -zeby do mnie dotarlo.....
            On fotografowal.....
            Vargas zilustrowal problem....To - co on przedstawil - to nie jest jednostkowy
            akt...Tam psy bezdomne zdychaja na metry...:(
            I powiem butnie - jaka roznica - jeden w ta,drugi w tamta...
            A mowie to - bo wiem,ze od poniedzialku,w naszym panstwie - zacznie znow tykac
            zegar.../W niedziele nie tyka - bo i my swiecimy dzien swiety..../
            Humanitarnie - zabijemy znow tysiace....Moze mozna - niehumanitarnie - ocalic
            cala reszte.....
    • Gość: Fugazi czy gdyby bezpańskiego psa zastrzelił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 09:11
      zyskałby przychylność mediów i obrońców zwierząt?
      się zastanawiam.

      Pozdrawiam
      Fugazi
      • bella1 sorry fugazi - zniszcze...:) 22.11.07, 04:25
        ...a oto slowo na dzisiaj....;)
        Posluchajmy...
        www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4690770.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka