polisz_bend
18.03.08, 20:57
Usłyszałem o Nim dopiero wtedy gdy jakaś wsza ukradła Mu laptopa.
Mam do Niego wielki szacunek, nie tylko dlatego, że przeżył w życiu
wielką tragedię, ale dlatego, że we spaniały sposób próbował żyć
dalej. Zawsze, przy jakiejkolwiek śmierci, zwłaszcza tej powolnej,
kiedy człowiek ma świadomość, że to już może koniec, zastanawiam się
jak podsumowuje swoje życie, do kogo ma żal i - co najgorsze - czy
ma żal sam do siebie za coś. Paradoksalnie, wydaje mi się, że Pan
Zdzisław ostatnimi tygodniami miał okazję dowiedzieć się o sobie, że
nie jest anonimowy, że ktoś docenia to co w życiu zrobił. W tym
momencie trzeba raz jeszcze podziękowć tym, którzy mu ostatnio
pomogli.