Dodaj do ulubionych

Mowy końcowe w procesie o napady na banki

IP: 217.97.130.* 17.09.03, 08:57
Ciekawe czy Pani prokurator Lema oddała Skarbowi Państwa te 70
tys. odszkodowania. Najpierw trzymała niewinnego faceta 2 i pół
roku jako niebezpiecznego, a teraz mówi o nadzwyczajnym
złagodzeniu kary dla rzeczywistych przestępców. GRATULACJE PANI
ALDONO! GRATULACJE!
Obserwuj wątek
    • Gość: off Re: Mowy końcowe w procesie o napady na banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 14:48
      O!Znów mamy głos adoratora pani prokurator.Ostatnio też coś
      szczekał w tym samym tonie.Czyżby to znany psychiatra pan dr Ł.
      któremu prokurator Lema przeszkodziła w łapówkarskim
      procederze..?Wstyd,panie doktorze.
      • Gość: Rafal Re:JAK MIŁO BYĆ WARIATEM IP: 217.98.232.* 19.09.03, 13:57
        Dr. Ł. popłynął, nie dlatego, że brał "w łapę", ale dlatego, iż
        robił to z debilami. "Geniuszami zbrodni" typu: "Picek" czy
        Sylwek Olejnik "Suzikłatro"- prawa ręka bosa bosów z ul. Żabiej,
        czyli "Oczki". Choć ten ostatni do tego "małżeństwa" się nie
        przyznaje...Rozumiem, tak oficjalnie to wstyd.
        Doktorek trzymał ich na swoim oddziale i pozwalał na
        wszystko.Amfetamina dla ćpuna "Picka", telefon komórkowy z
        ładowarką, poniżanie i gnębienie innych osadzonych razem
        z "klawiszami", którzy mieli dośc "wariatów"... Naturalnie o
        wszystkim wiedziała ówczesna wychowawczyni oddziału, dzięki
        której w.w. mieli wgląd do akt wszystkich osadzonych na
        obserwacji psychiatrycznej. Za co? Za ciasto, dobrą kawę, dobre
        papierosy czy inne w sumie drobne prezenty.
        Oczywiście nasz klecha dostawał żywą gotówkę.
        Jednak najgorsze dla doktorka to przechwałki tych dwóch
        przygłupów, wykorzystane w porachunkach między bandytami z
        gangu "Oczki". Atak na Ł.w postaci kilku obciążających zeznań,
        tak naprawdę wymierzony był w Olejnika, w tamtym
        czasie "nietykalnego", właśnie dzięki doktorkowi, który wystawił
        mu "żółte papiery". Kto był tak beszczelny i "zbombardował
        szpital"? "Czarna Mamba", gnida parchata...
        Tak na marginesie, o wszyskich ówczesnych praktykach z udziałem
        naszych bohaterów wiedzieli oficerowie komendy wojewodzkiej.
        Dlaczego nie reagowali? Po co?! Jedne "lewe żółte papiery" w tą
        czy w tamtą...Za to jakie Sylwek "Suzikłatro" miał informacje...
        Inna sprawa, że po kilku latach wykorzystano je przeciwko niemu.
        I jak tu dziś wierzyć policji...
        • Gość: Aśka Re:JAK MIŁO BYĆ WARIATEM IP: 111.111.31.* 19.09.03, 14:38
          A to co? Szczecińska powtórka z Rybnika? Tam też na prawo i lewo dawano lewe
          żółte papióry! Czy jest gdzieś w Posce psychiatra sądowy, który nie bierze?
          • Gość: stasiek Re:JAK MIŁO BYĆ WARIATEM IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 17:05
            Tylko rozpoczynający staż specjalistyczny; jeszcze nie "utożsamił" się
            z "pacjentami".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka