plazzek
27.06.08, 23:39
Parę dni temu pisałem, że esbecja musiała mieć wtyki wszędzie gdzie
coś się działo.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=81168697&a=81210028
Film o Maleszku potwierdza te słowa, a nawet je wzmacnia. Pewnie
zwróciliście uwagę, jak aktywny w organizowaniu spotkań opozycji był
ten agent? Można powiedzieć, że wciągał ludzi do działalności
antykomunistycznej.
Z pewnością wierchuszka Solidarności była przesiąknięta agentami nie
gorzej niż Kościół... A kiedy przyszła potrzeba wdrożenia
niepopularnych reform, to się tajni współpracownicy dogadali z
oficerami prowadzącymi :)