plosiak
10.09.08, 23:04
A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższymi wnioskami. Jestem zdecydowanie
za izolacją, jeśli trzeba to nawet dożywotnią dla takich ludzi (choć nie wiem
czy to nie jest w tym przypadku określeniem na wyrost). Oprócz potrzeby
leczenia tychże osobników, na co brakuje pieniędzy, ośrodków, specjalistów
ważne jest zapewnienie społeczeństwu bezpieczeństwa. Tatuś, który gwałcił
córkę wróci po 5 latach z pierdla i dostanie tabletki ? Przecież taka ofiara
poczuje się zaszczuta. Może niech ci wszyscy piewcy resocjalizacyjnych metod
postępowania ze skazanymi, tudzież ludźmi "z zaburzeniami" przygarną ich do
własnego domu i zostawią na długi weekend z wnukami. Bo jakoś dziwnym trafem
powrót takiej osoby do domu, w którym są inne (czytaj: nie moje) dzieci/wnuki
już tak mocno nie daje do myślenia.
Jeśli "leczenie" nie pomaga, trzeba kastrować. Co jest ważniejsze - dewiacje
chorego umysłu czy bezpieczeństwo dzieci ?