plazzek
16.10.08, 15:50
Dla większości naszych "dziennikarzy" i forumowych pętaków
największym zagadnieniem ostatnich dni jest kwestia krzesła.
W tym medialnym kociokwiku zagubiła się sprawa, co konkretnie jest
negocjowane w Brukseli.
Dla zainteresowanych meritum sprawy, a nie cyrkiem:
clarknova.salon24.pl/97806,index.html
W skrócie: Pakt klimatyczny to wspólna decyzja państw unijnych
zobowiązujących się, że razem doprowadzą do zredukowania o 20%
emisji tzw. gazów cieplarnianych, przede wszystkim CO2. Pakt ten
forsują przede wszystkim Niemcy oraz Francja. Posiadając rozwiniętą
energetykę jądrowa mogą bez uszczerbku gospodarczego zrezygnować z
użytkowania węgla, spalanie którego powoduje największą emisję CO2.
W protokole z Kioto przyjęto, że Polska do 2005 r. obniży emisję
gazów cieplarnianych o 5%. Polska wypełniła to zobowiązanie z
nadwyżką, redukując emisję aż o 32%, osiągając równocześnie wzrost
gospodarczy na poziomie ponad 60%. W tym samym czasie niektóre z
państw "starej piętnastki" UE zwiększyły emisje gazów cieplarnianych
do atmosfery o kilkadziesiąt procent, czego najlepszym przykładem są
Hiszpania (47.9%), Portugalia (41.0%), Grecja (23.9%) i Irlandia
(22.7%).
Jasne jest, że znacznie łatwiej będzie obniżyć emisję gazów tym, co
w ostatnich latach ją podwyższyli. Natomiast Polska prawdopodobnie
wyczerpała możliwości wzrostu produkcji bez zwiększenia emisji. W
efekcie będziemy musieli "wykupywać" dodatkowe limity emisji,
zasilając tym samym budżety Francji i Niemiec.