Dodaj do ulubionych

Oświatowy system kastowy. Felieton

20.02.09, 21:03
Niestety, panie redaktorze. To Piotr Krzystek jednoosobowo jest
odpowiedzialny za opisany, bezsensowny system oświaty w Szczecinie.
Mądrzy politycy powtarzają, że oświata jest najważniejszym zadaniem
samorządu, głupcy chcą na niej oszczędzać - tworząc system tylko
dla wybranych.
Obserwuj wątek
    • Gość: stefan Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 22:41
      Głównym zadaniem gimnazjów przy liceach jest ułatwienie pracy
      nauczycielom. Łatwiej pracuje się z dziećmi zdolnymi i pracowitymi
      niż z "przypadkowym społeczeństwem". System kastowy w końcu stanie
      się nie do zniesienia dla tych, którzy są jego zwolennikami.
      Elitarne szkoły, "elitarne" kierunki na studiach, zamknięte osiedla
      a w efekcie dzieciaki kończą jako niższy personel w Londynie lub
      Dublinie a nami rządzą przybysze np. z Połczyna.
      • Gość: Zenon Re: Oświatowy system kastowy IP: *.chello.pl 20.02.09, 22:55
        A co na to słynna szczecińska rodzina Serdyńskich?

        • Gość: ZED 8 z 41? IP: *.ipspace.xilinx.com 21.02.09, 04:03
          "Z 41 szczecińskich gimnazjów publicznych już sześć jest nierejonowych, a dwa
          następne czekają w kolejce (LO nr VIII i LO III w Dąbiu)."

          20% gimnazjow, ktore wcale nie musza sie skupic na najlepszych uczniach, (i
          najlepsi uczniowie nie musza koniecznie do nich trafic) to nie oznacza
          kastowosci. poza tym obojetnie w jakim gimnazjum uczen zdolniejszy bedzie
          inaczej traktowany i otrzyma inne wyksztalcenie od reszty. rejonowsc na to nie
          wplynie.

          za duzo mieszania socjalizmu, poszukiwania niesprawiedliwosci, nierownosci itp.
          w tej gazecie. psychologii i socjologii grupy nie zmienicie.
          • plosiak Re: 8 z 41? 22.02.09, 00:37
            Popieram w całości.

            Ludzie rodzą się z genami, które warunkują ich całe życie. Jedni są wysocy, inni
            niscy. Jedni ładni, inni brzydcy. Jedni szybko się uczą, inni szybko biegają, a
            jeszcze inni mają ciągoty do przestępstw od najmłodszych lat. Oczywiście
            wychowanie ma też duże znaczenie, ale pewnych kwestii się nie zmieni.

            I oto w podstawówce okazuje się, że część uczniów jest zdolna i pracowita, część
            tylko zdolna albo tylko pracowita, a pozostali ani jedno, ani drugie.

            Szansą dla tych najzdolniejszych i najpracowitszych są właśnie gimnazja
            "elitarne". Właśnie w nich mogą rywalizować ze sobą, konkurować, ale również
            wzajemnie się od siebie uczyć. Potem kolejne szczeble - liceum, studia itd. W
            interesie wszystkich jest, byśmy wyławiali uzdolnionych w nauce i dawali im
            szansę rozwoju. Ci nie stworzeni do nauki powinni dostać szansę, by rozwijać
            swoja talenty - np. w sporcie (do biegania czy skakania nie trzeba być
            geniuszem, choć oczywiście jedno drugiego nie wyklucza), kolejni niech zostaną
            mechanikami, kierowcami itd. W ten sposób wszyscy będą zadowoleni i potrzebni.

            Na proponowanej przez autora artykułu zasadzie, wszystkim po równo, powinno się
            wprowadzić rejonizację w liceach, na studiach itd. Wówczas w liceum byliby i
            olimpijczycy, i przeciętni uczniowie, i analfabeci. Wspaniale mogliby nauczyć
            się ze sobą egzystować ;)

            Kolejna sprawa to fakt, że w gimnazjach szerzą się wszelakie patologie. Nie
            chciałbym skazywać mojego dziecka na codzienne pobyty pośród młodocianych
            bandytów. Poza tym grupa ma to do siebie, że niestety równa do zachowań
            głupszych, prowodyr zyskuje poklask itp.

            W polskich warunkach równanie będzie oznaczało zmarnowanie potencjału zdolnych.
            Choć redaktor woli ich nazywać kujonami. Faktycznie, wówczas nauka to powód do
            wstydu.
            • beatrix13 4 z 41 22.02.09, 01:01
              są bezobwodowe- gimnazja nr 16, 32, 42, 46 i dodatkowo katolickie
              to kastowość? red. Jachim powinien w wikipedii przecztać co oznacza
              to słowo
              to są gimnazja elitarne pod względem wyników nauki i wiedzy, jakie
              osiągnęli uczniowie w klasie 5 i 6 ,a także na testach
              kompetencyjnych i egzaminach do owych gimnazjów

              TYM DZIECIOM NALEŻY SIĘ SZACUNEK ,A NIE NAGONKA ZAWISTNYCH
              DZIENNIKARZYN Z WYBIÓRCZEJ, KTÓRYCH DZIECI NIE DOSTAŁY SIĘ DO TYCH
              SZKÓŁ
        • Gość: js Re: Oświatowy system kastowy IP: *.chello.pl 22.02.09, 14:47
          Gość portalu: Zenon napisał(a):

          > A co na to słynna szczecińska rodzina Serdyńskich?

          Ma się dobrze, bo min. pamięta okres w życiu tego miasta i kraju,
          gdy wszystko równano. Oczywiście dla powszechnej sprawiedliwości.
          Żal Jachima, gdy odreagowuje...
          • beatrix13 Re: Oświatowy system kastowy 22.02.09, 16:24
            Gość portalu: js napisał(a):

            > Ma się dobrze, bo min. pamięta okres w życiu tego miasta i kraju,
            > gdy wszystko równano. Oczywiście dla powszechnej sprawiedliwości.
            > Żal Jachima, gdy odreagowuje...

            .....................
            albo to jego kompleksy albo kryptosocjalista
    • Gość: nierodzic Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.chello.pl 20.02.09, 23:09
      Wszystko byłoby cacy, faktycznie wyrównywanie szans to szczytna idea, gdyby nie
      drobne ale: w polskim wydaniu owo wyrównywanie polega na równaniu w dół, a nie w
      górę, czy chociażby do średniej. I już nawet nie o naukę chodzi, a o obyczaje.
      Gdybym był rodzicem gimnazjalisty, to pewnie łatwiej byłoby mi się pogodzić z
      tym, że gó...arz się nie uczy, bo ma takich koleżków. Ale on nie tylko
      przestanie się uczyć - zacznie pić, ćpać, pieprzyć (czasem niekoniecznie za
      pozwoleniem) wszystko, co się rusza. Do tego dochodzą rozboje i kradzieże, jako
      jeden z podstawowych wzorców zachowania dzieci płci obojga w wieku gimnazjalnym.
      Polskie gimnazja nie uczą, ani nie wychowują - one hodują nam bandytów na skalę
      nigdy przedtem niespotykaną, dotychczasowe zachowania marginesu stały się normą.
      Nie miałbym wobec tego najmniejszych skrupułów przed zabraniem dzieciaka do
      gimnazjum choćby tylko trochę mniej złego.
      • Gość: stefan Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 23:23
        pieprzysz nierodzic, pieprzysz głupoty!
    • beatrix13 bzdury Jachim plecie 21.02.09, 00:09
      "Wszystkie dzieci potrzebują wsparcia, ale najpierw pomyślmy o tych,
      które potrzebują go najbardziej. Zdolni sami sobie poradzą."


      akurat cała para w gwizdek w rejonowych podstawówkach idzie w
      interesesie nasłabszych, to dla nich są godziny wyrównawcze,a na
      lekcjach jest równianie do średnego
      te zdolniejsze,a niekoniecznie zamożne( te w prywatnych
      przedszklach, podstawówkach itd edukują się) mają szanse na
      rozwinięcie skrzydedeł dzięki bezobwodowym gimnazjom, tam trafiają
      ci, którzy szkołę traktuja jako miejsce do nauki ,a nie wkładania
      koszy na głowę nauczycielom ,a kotom głów do wc
      jak sobie red. Jachim chce to niech posyła dzieciaka, podejrzewam
      niekoniecznie granącego sie do nauki, do szkoły w dole rankingu i
      niech sobie samo radzi,a od innych dzieci wara
      • Gość: alfa raczej nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 00:25
        Widzisz absztyfikant, mądrzy Żydzi ogromną wagę przywiązują do
        wykształcenia dzieci.i to wszystkich,więc powinieneś zrozumieć że
        oświata jest bardzo ważna,danie szansy wszystkim dzieciom też jest
        ważne.Chyba że ty jesteś z tych głupich
        • andreas.007 Re: raczej nie 21.02.09, 00:34
          rozmawiałem z jednym Kanadyjczykiem bankowcem,
          powiedział, ze tam u nich nie wszyscy musza skonczyc studia,
          bo nie potrzeba tylu wykształconych...
          do niektórych prac wystarczy nizsze wykształcenie -
          wazne by wszystkim zyło sie dobrze!

          Potrzeba lekarzy, nauczycieli, naukowców... ale takze
          mechaników samochodowych czy budowlańców,
          a jak dobrze pracuje mechanik, to tez zarobi wiecej od lekarza -
          tym bardziej, ze teraz mechanik to bardziej komputerowiec...
          • Gość: stefan Re: raczej nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 01:29
            Najważniejsza jest nauka języków, żeby absolwenci elitarnych liceów
            dobrze radzili sobie stojąc za barem w Londynie
            • andreas.007 Re: raczej nie 21.02.09, 01:42
              na studiach kiedys mi powiedziano,
              ze studia maja uczyc, gdzie i jak pozyskac potrzebna informacje...
              Dajmy na to - ja nie pracuje w wyuczonym zawodzie.

              Zreszta wielu moich znajomych tak ma.

              Pytanie wiec po co im studia?

              W takiej szybkiej do czytania książcze o mysleniu na odwrót
              sugerowano by nie iśc na studia zeby iśc na studia
              tylko isc do pracy, a jak sie bedzie wiedziało,
              co sie chce studiowac, to wtedy...

              Masz racje, ze jezeli w naszym kraju nie zmieni sie,
              to absolwenci elitarnych liceów beda
              stali za barem lub rozwozili pizze na Wyspach...
              bo potrafia myslec i wiedza czego oczekuja od zycia!
          • Gość: ZED Re: raczej nie IP: *.ipspace.xilinx.com 21.02.09, 03:59
            i w tym sie z toba zgodze.
          • Gość: beszczelni Re: raczej nie IP: *.chello.pl 21.02.09, 11:11
            Właśnie. Za dużo przeciętnych liceów, za mało szkół rzemieślniczych
            i technicznych. Pieniądze wyrzucane na języki dla każdego,
            bylejakie, ale są. Tu się kłania socjalistyczna obyczajowość
            dotycząca wyrównywania szans. Punkty za pochodzenie. Potrzebne są
            raczej stypendia i bursy przy dobrych szkołach, żeby jak najlepsi
            kończyli jak najlepsze szkoły. lepsi uczniowie będą również stawiali
            wymagania uczelniom, co dla Szczecina jest szczególnie ważne.
            Wracając do tych rzemieślniczych szkół. To wązne jest również, żeby
            kształcić w kierunkach, których absolwenci będą potrzebni na rynku.
            Na rynku. A my nawet nie wiemy po co budujemy Akademię Sztuki.
            • andreas.007 Re: raczej nie 21.02.09, 11:17
              Zgadza się i zgadzam się z Toba!
      • Gość: beszczelni Re: bzdury Jachim plecie IP: *.chello.pl 21.02.09, 11:00
        Co do Jachima i jego dzieci - trudno powiedzieć, czy zdolny czy nie
        zdolny. Nie puszczałbym się na takie osobiste uwagi. Równanie w dół,
        zgoda, tak się wyrównuje szanse w Polsce. Trzeba zapłacić zdolnym
        nauczycielom. I dadzą sobie radę ze zdolnymi i uposledzonymi. Nie
        wiem jak działa model fiński. Jest skuteczny i to dobrze. Czy
        moglibyśmy przenieść go na grunt Polski? To jest pytanie. Ile
        zarabia fiński nauczyciel i kto nim zostaje? Jakie ma wsparcie
        techniczne w szkole? Czy są prowadzone badania przydatności
        przyszłych nauczycieli do zawodu? I jeszcze jedno, są zdolni
        uczniowie, o których zadbaja rodzice, i sa równie zdolni, o których
        przyszłość rodzice nigdy nie zadbają. I to jest zadanie dla miasta i
        państwa.
        • andreas.007 Re: bzdury Jachim plecie 21.02.09, 11:10
          A powiedz na co miastu czy państwu zdolni?
          Do zarządzania w przedsiębiorstwach czy samorządach
          Potrzebni są lojalni członkowie partii a nie zdolni.
          Zdolni i tak wyjeżdżają z miasta czy państwa!
        • beatrix13 kłamstwa Wyborczej 21.02.09, 16:17
          podstawówki są rejonowe wszystkie - tu panuje tak postulowana przez
          redaktorzyny z GW równość no i jakie są efekty? niech redaktorzyny
          sprawdzą ilu uczniów podstawówek rejonowych wygrywa konkursy w skali
          kraju? tu Szczecin będzie na dole tabeli
          co dzieje się w przypadku wyłuskanoi tych diamentów, najczęściej z
          niezamożnych domów, bo wstępem do elitarnych gimnazjów sa TYLKO I
          WYŁĄCZNIE WYNIKI Z TESTÓW KOMPETENCYJNYCH , KILKU EGZAMINÓW
          WSTĘPNYCH, ocen przedmiotowych i zachowania, ano te diamenty są
          szlifowane w otoczeniu takich samych jak one pasjonatów nauki, nie
          są okradane i bite przez łobuzerie i leserów, toteż i Szczecin w
          przypadku supergimnazjów i superliceów jest w czołówce pod względem
          laureatów i finalistów konkursów i olimpiad
          przykład fiński nijak ma się do Polski, bo Finlandia to mały i
          zamożny kraj i może sobie pozwolić na kilkunastoosobowe klasy, tamże
          większość społeczeństwa stanowi klasa średnia,a w Polsce 30% dzieci
          jest niedożywionych i żyje poniżej minimum socjalnego
          • andreas.007 Re: kłamstwa Wyborczej 21.02.09, 16:28
            W Szczecinie tez klasy mogłyby byc małoliczne,
            gdyby nie likwidowano szkół, a takze chocby jedynie te 40 mln,
            co ma byc dla pana Gondora dano na wlasnie edukacje...
          • Gość: lex Re: kłamstwa Wyborczej IP: *.szczecin.mm.pl 21.02.09, 16:48
            O poziomie twoim i twoich argumentow najwiecej mowi jedno slowo -
            redaktorzyny.
        • Gość: niewiem Re: bzdury Jachim plecie IP: *.mobile.playmobile.pl 28.02.09, 13:01
          Nie znam sytuacji Jachima, ale wygląda mi na faceta, którego dzieci przeszły już
          przez system edukacyjny i osobiście mu już nie zależy na tym, aby inne edukowane
          były dobrze. Zależy mu natomiast, aby miasto nie wydawało zbyt dużej kasy na
          kształcenie nielicznych, żeby raczej była urawniłowka tanim kosztem.

          Takie podejście starszych redaktorów wyborczej już widziałem. Dziwi mnie jednak,
          że nie myślą oni jakoś o wnukach, to już niedługo, chyba, że wypchnęli dzieci za
          granicę i czują się z tego powodu zadowoleni.
      • Gość: zorientowany Re: bzdury Jachim plecie IP: *.chello.pl 28.06.09, 00:19
        Niestety , zdolni sami sobie nie poradzą. Zdolnego mozna zniszczyć własnie
        dlatego, ze jest zdolny , a zdaniem niektórych tepych nauczycieli jest to
        niesprawiedliwe.
        Sam pan Jachim doskonale wie, ze jak się uprze to z byle g...potrafo zrobić
        gwiazdę .
        A Szczecin ma to do siebie , ze każdego wyróżniającego sie , zdolnego , ale nie
        przynależącego do jakiejs, nazwijmy to delikatnie " kasty",
        jeżeli nie zabije to zgnoi tak, że ten ktoś za życia i przez całą wieczność
        przeklinać będzie tę mieścinę /jeżeli uda mu się przeżyć/.
    • Gość: kantylena Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.chello.pl 21.02.09, 11:44
      Artykuł promuje źle rozumiane "wyrównywanie szans" mające polegać na
      ustanowieniu bariery między najzdolniejszymi uczniami a najlepszą
      edukacją. Czyli - równaj w dół. Sprawdzi sie znakomicie, jeśli jako
      cel przyjmiemy uzyskanie powszechnej miernoty. Czy nie lepiej
      tworzyć systemy motywacji dla słabszych lub "niezainteresowanych"
      żeby ich podciągnąć lub zainteresować? Zamiast tego - demoralizująca
      satysfakcja ze ściągnięcia w dół tych, którzy mogliby być lepsi.
      • Gość: glober Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 13:41
        Oczywiście, znowu do końca niedocztujemy lub udajemy, że nie
        rozumiemy. Fiński przykład daje do myślenia, czy aby twórczego?
      • beatrix13 nagonka Wyborczej na najlepsze szkoły 21.02.09, 16:22
        Gość portalu: kantylena napisał(a):

        > Artykuł promuje źle rozumiane "wyrównywanie szans" mające polegać
        na
        > ustanowieniu bariery między najzdolniejszymi uczniami a najlepszą
        > edukacją. Czyli - równaj w dół. Sprawdzi sie znakomicie, jeśli
        jako
        > cel przyjmiemy uzyskanie powszechnej miernoty. Czy nie lepiej
        > tworzyć systemy motywacji dla słabszych lub "niezainteresowanych"
        > żeby ich podciągnąć lub zainteresować? Zamiast tego -
        demoralizująca
        > satysfakcja ze ściągnięcia w dół tych, którzy mogliby być lepsi.

        ...................................

        czyzby dzieci redaktorzyn słabo się uczyły i nie zdały egzaminów?
        • Gość: narops Re: nagonka Wyborczej na najlepsze szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 18:01
          Beatrix. To do takiego poziomu sprowadza się Twoje myślenie?
        • Gość: aba Re: nagonka Wyborczej na najlepsze szkoły IP: *.chello.pl 21.02.09, 18:41
          Losy splodzonych przez redaktorzynę dzieci nie sa mi znane, ale
          przygarnięte/razem z żoną produkty z pierwszego małżeństwa chodziły do
          najgorszej szkoły w Szczecinie - na Niemierzyńskiej , mieszkaly po internatach,
          miały różne problemy.
        • Gość: kantylena Re: nagonka Wyborczej na najlepsze szkoły IP: *.chello.pl 22.02.09, 12:02
          Nie param się dziennikarstwem. Nie mam dzieci. Na własnej skórze -
          na szczęście - doświadczyłam ponadprzeciętnej edukacji,
          uwzględniającej indywidualne uzdolnienia każdego ucznia. Moja
          wdzięczność trwa do dziś. To jej wyraz.
          • beatrix13 druga Finlandia, Irlandia, Japonia 22.02.09, 13:08
            śmieszą mnie te porównania i próby przenoszenia innej rzeczywistości
            na nasz grunt,
            to tak jakby ktoś chciał idealnie odwzorować cudze życie
            a dziennikarzom z Wybiórczej, tak usilnie niszczącym dorobek
            edukcyjny wybitnych uczniów ( tak to w uczniów uderzacie przede
            wszyskim)proponuje ustalić ilu to noblistów wydała Finlandai, ile
            patentów rocznie ogłasza, ile programów innowacyknych , itp. , itd
    • arczia Oświatowy system kastowy. Felieton 21.02.09, 15:31
      "zdolni sobie poradzą", a niezdolni pójdą do łopaty. I to jest normalna kolej
      rzeczy i nie ma o co rozdzierać szat. Idea jednakowych żołądków upadła już w
      minionym systemie.
    • Gość: narops Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 17:59
      Panie redaktorze Jachim. Już drugi raz gratuluję Panu artykułu. W tym co Pan napisał popieram Pana całkowicie. Robi Pan bardzo dobrą pracę.
      • Gość: haha Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.chello.pl 21.02.09, 19:16
        Ludzie ! dzieci idące do gimnazjum sa juz ukształtowane i wychowane
        przez rodziców , czepiacie sie systemu, nauczycieli , a moze czesc
        rodziców zada sobie pytanie czy aby na pewno zna swoje dziecko? nie
        jest tak ,ze 13 latek przekracza próg jakiegokolwiek gimnazjum i
        co ? piorun strzela i w miejsce aniołka mamy bandytę.... , jak
        wymagać od ucznia czegokolwiek jesli np. on sam tzn rodzic pozwala
        mu palić papierosy , tłumaczac ... za moje nie pali, moze wieksze
        wymagania od rodziców , i odpowiedzialności za wychowanie a nie
        wychodowanie swojego dziecka., gimnazjum jest ponad to trudną szkołą
        ze względu na etap rozwojowy, hormony..., jak ktokolwiek ma w
        rodzinie n-la pracującego w gimnazjum wie doskonale jaka to praca,.
        Dziękuje za mądry artykuł, bo oprócz kast lepsi i gorsi może
        niedługo bedziemy mieli za drutem kolczastym czy basenem,miłościwie
        nam panujacych wyobraznia nie ma końca, dobrze ,że ich mandaty mają.
      • jam-agru Re: Oświatowy system kastowy. Felieton 21.02.09, 19:18
        A ja jestem ciekawa, jak w detalach wygląda ten rewelacyjny fiński system. Jak
        np. radzą sobie z patologią? Co się dzieje, jeśli bachor pyskuje i odmawia
        pracy? Jeśli wagaruje? Olewa? Jeśli rodzice w najlepszym wypadku płaczą w
        słuchawkę, że siły już nie mają?
        Jakie wsparcie jest w Finlandii? Ilu doradców, pedagogów szkolnych, poradni? Ilu
        psychologów dziecięcych i jakie są terminy? Jak wygląda praca z rodziną?
        Dopóki dzieciaki nie będą miały żadnego powodu, żeby się przełamać i pouczyć, a
        system pomocy lub represji pozostanie fikcją, dopóty będzie istniało
        rozwarstwienie. Bo nikt o zdrowych zmysłach nie puści swojego dziecka do szkoły
        z patologią, żeby pełniło tam funkcję dobrego wzorca - czyli, w sumie, mięsa
        armatniego.
        • Gość: Niebuszewiak Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.globalconnect.pl 21.02.09, 19:54
          Panie Redaktorze Jachim! Przypominam sobie, jak to Bill Clinton podczas walki o pierwszą kadencję prezydentury w USA obiecywał podwyższenie poziomu szkół państwowych między innymi przez jej dofinansowanie i egalitaryzm (mieszanie uczniów z przedmieść z trudną młodzieżą z centrów dużych miast). Po objęciu władzy i przeprowadzce do Waszyngtonu posłał swoją córkę do .... prywatnej szkoły. Będąc rodzicem dziecka w wieku gimnazjalnym stanąłem przed realnym wyborem szkoły dla mojego dziecka, mając doświadczenie ze szkoły podstawowej i jej możliwościami poradzenia sobie z problemami wychowawczymi szczególnie w przypadku małego zaangażowania rodziców dzieci trudnych, wybrałem szkołę pozaobwodową. Panie Redaktorze czyżby u Pana kiełkował wirus Clintona.
    • dyzurny-malkontent dobry tekst, choć jak zwykle spóźniony... 21.02.09, 19:23
      Brawo Panie Jachim, tekst trafny i na pierwszy rzut oka poprawny językowo, co już jest sztuką w szczecińskiej GW na miarę wydarzenia. Problem w tym, że znów Pan piszesz zza biurka bzdety o których na forum dyskutuje się od kilku... lat. Gdzieś Pan był, gdy była dyskusja o zamykaniu szkół? Czy fakt, że "rybki" przyznajecie sami (w głupawej grupce wazajmnej dziennikarskiej adoracji) nie jest przypadkiem powodem, że nikt się nie przejął jak wręczaliście Masojciowej śledzia? Czy to nie kpina z nieudolności prasy, że władza sobie wręcz szydzi z jej "felietonów" i "rankingów"?
    • Gość: Fugazi Kiedy zarządzono selekcję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 19:58
      To, że od dzieciństwa uczymy podziałów na lepszych i gorszych,
      mocniejszych i słabszych , piętnujemy mezalianse, budujemy mury
      które odcisną piętno w dorosłym życiu nie jest niczym dobrym.
      Pod pozorem nobilitowania utalentowanych skazujemy całą resztę,
      która dopiero co odeszła od cycka na życie w poczuciu bycia
      gorszym. Tylko nieliczni wskoczą jeszcze do pociągu pt. sukces wejdą
      do gry o dobre życie. Reszcie przypadnie frustracja i lęk. Nie
      dziwią więc późniejsze uprzedzenia jednych wobec drugich i podziały
      których nikt nie jest w stanie zasypać. Agresja gorszych wobec
      lepszych i lekceważenie w odwrotną stronę. A wszystko zło zaczęło
      się tuż po oderwaniu od cycka. Kiedy zarządzono selekcję.


      Pozdrawiam
      Fugazi

      p.s. Oboje moich synów uczęszcza do tzw elitarnych gimnazjów i
      liceów. Nie zmienia to faktu, że nie jestem z tego faktu zadowolony.
      • beatrix13 Re: Kiedy zarządzono selekcję... 22.02.09, 01:12
        Gość portalu: Fugazi napisał(a):

        > p.s. Oboje moich synów uczęszcza do tzw elitarnych gimnazjów i
        > liceów. Nie zmienia to faktu, że nie jestem z tego faktu
        zadowolony.
        ..........................
        "OBAJ MOI SYNOWIE UCZĘSZCZAJĄ":) i powinieneś być z tego zadowolny
        (DUMNY), bo bardziej byłbyś niezadowolony kiedy marnowaliby swój
        potencjał w przeciętnej rejonówce, gdzie uchodziliby za worek
        treningowy, gdzie nauczyciele traktowaliby ich jak zło konieczne, bo
        średniakom wygodniej pracowac ze średniakami.
        To Marks i Engels wierzyli,ze wszyscy są równi i każdemu po równo
        nalezy się w takich samych warunkach,
        my w to nie musimy wierzyć
        pozdrawiam Cię również
        • Gość: Fugazi Re: Kiedy zarządzono selekcję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 08:00
          > To Marks i Engels wierzyli,ze wszyscy są równi i każdemu po równo
          > nalezy się w takich samych warunkach,
          > my w to nie musimy wierzyć

          Kiedy będziesz miała więcej niż jedno dziecko zrozumiesz, że kochasz
          je wszystkie jednakowo i każdemu chcesz dać te równe szanse. Choćby
          tylko do czasu aż staną się dorosłe i kiedy ich przyszłość zależeć
          będzie wyłącznie od nich.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • plosiak Re: Kiedy zarządzono selekcję... 22.02.09, 09:56
            Nie kpij sobie. Przyszłość człowieka nie zależy wyłącznie od niego, choć
            oczywiście ma wpływ na swoje życie.

            Każde dziecko wraz z rodzicami otrzymuje szansę. Uczęszcza do "zwykłej"
            podstawówki, bezpłatnej. To, czy będzie się uczyć zależy już od niego, rodziców
            i nauczycieli. Nie widzę sensu, by marnować potencjał zdolnych i pracowitych w
            imię socjalistycznych haseł.
            • beatrix13 Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 13:04
              plosiak napisał:

              > Każde dziecko wraz z rodzicami otrzymuje szansę. Uczęszcza
              do "zwykłej" podstawówki, bezpłatnej. To, czy będzie się uczyć
              zależy już od niego, rodziców i nauczycieli. Nie widzę sensu, by
              marnować potencjał zdolnych i pracowitych w imię socjalistycznych
              haseł.

              ......................
              dziękuję za racjonalny głos w dyskusji
              a co do selekscji to jest od dawien dawna w Polsce ,ale negatywna
              nauczycieli - na te stidia szli głównie ci, dla których priorytetem
              były 2 miesieczne wakacje, 2 tygodniowe ferie i 18 godzin 45-
              minutowych pracy w tygodniu ,a tych z pasją kilka% zaledwie i ci
              uczą w elitarnych szkołach i jako niedobitki w zwykłych tłamszeni
              przez reszte grona pedagogicznego
              • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 13:19
                A skąd wiesz - studiowalas na takiej uczelni?
                Może w szkole pracowalas?

                Jeżeli nie to spróbuj uczyć w klasie 30. osobowej,
                wtedy dopiero wypowiedz się.

                Tylko maloliczne klasy mogą zapewnić komfort nauczania
                zarówno uczniom, jak i nauczycielom, którzy
                mogliby wtedy realizować program nauczania
                dostosowując lekcje do poziomu uczniów...

                Uczyłem w szkole - nie życzę nawet wrogowi.
                • beatrix13 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 16:24
                  i tu mylisz się Andreas,
                  w gimnazjach dla zdolnych i zainteresowanych nauką klasy liczą po
                  33-36 osób i nauczyciele nie mają większego dyskomfortu, bo uczą
                  tych , którzy chcą byc nauczani
                  w słabszej szkole nawet jak będziesz miał klasę 20 osobową,a w niej
                  połowę tych , którzy przyszli do szkoły towarzysko i z przymusu to
                  większość czasu lekcyjnego stracisz na uspokajaniu hałastry
                  • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 17:45
                    Beatrix w niczym sie nie mylę...
                    Na roku na studiach jest ze 100 osób na wykładach.

                    Powtarzam, Twoja opinia o nauczycielach opiera sie na wymysłach,
                    wiekszośc nauczycieli ma do czynienia z uczniami
                    nie tyle niezdolnymi, co takimi, ktorzy w uczeniu sie
                    nie widza swojej przyszłości, a to jest problem...

                    Uczyłem matematyki krótki czas w szkole wszystkie piate klasy,
                    otóz w klasach mniej licznych potrafiłem zapanowac i jakos szlo,
                    ale w klasach 30. osobowych, to była naprawde mordęga...

                    Klasy mniej liczne łatwiej jest prowadzic nie tylko
                    z uwagi na zachowanie, ale takze mozna realizowac jakis program.

                    Dobrcy nauczycieli jest sporo,
                    ale trzeba im stworzyc warunki do pracy.
                    Nie jest prawda, ze na nauczycieli mamy selekcje negatywna -
                    co sugerujesz, ale wiekszosc nie ma odpowiednich warunkow do pracy,
                    a jezeli nawet przez jakis czas staraja sie, to przychodzi
                    taki moment, zmeczenie narzucanymi odgórnie wytycznymi
                    wtedy albo uodporniaja sie i obojetnieja albo odchodza!

                    Sugerowanie, ze wybieraja zawód z uwagi na wakacje i tryb pracy
                    jest cienkie, bo mozna powiedziec, ze prawnikami zostaja osoby,
                    którzy chca sobie pracowac kiedy chca w swoich kancelariach...
                    a marynarze, żołnierze, policjanci... i tak dalej nic nie robia...
                    no bo co robia zołnierze w czasie pokoju?

                    Pan Kszewik mówił dwa lata temu, ze stawia na szkolnictwo,
                    a w kazdym swoim budzecie tnie wydatki na edukacje!
                    Tu jest problem, ze kazda wladza chce oszczedzac na edukacji,
                    a woli wydawac wiecej pieniedzy na Straz Miejska...

                    Pamoietam, jak sie cytowało za moich czasów studenckich,
                    ze panstwo w którym policjant zarabia wiecej od nauczyciela,
                    to panstwo policyjne...
                    • beatrix13 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 23:14
                      bzdurki znowu pleciesz Andreas
                      bazujesz na swoim kilkunastomiesięcznym doświadczeniu w
                      zamierzchłych czasach i utopijnych wizjac 10 osobowych klas w
                      pięknych szklanych domach
                      pokaż kraj, w którym w szkołach publicznych uczy się po kilkanaście
                      osób w klasie i nie obwiniaj o wszystko Krzytska, bo niedługo o mgłę
                      będziesz miał do niego pretensje
                      • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 23:28
                        Beatrix wybacz, ale to Ty czegos nie rozumiesz...

                        Polemizuje z Twoja mysla:

                        "a co do selekscji to jest od dawien dawna w Polsce ,ale negatywna
                        nauczycieli - na te stidia szli głównie ci, dla których priorytetem
                        były 2 miesieczne wakacje, 2 tygodniowe ferie i 18 godzin 45-
                        minutowych pracy w tygodniu ,a tych z pasją kilka% zaledwie i ci
                        uczą w elitarnych szkołach i jako niedobitki w zwykłych tłamszeni
                        przez reszte grona pedagogicznego"
                        ====================

                        Nie masz racji nauczycieli dobrych jest wielu,
                        ale nie maja szans na wykonanie solidnie swojej pracy -
                        o tym cały czas staram sie Ciebie przekonac,
                        a Twoje zarzuty sa po prostu smieszne!

                        Wracajac zas do tematu, to akurat pan Kszewik wyraznie powiedzial,
                        ze bedzie stawiał na edukacje, a likwiduje nam szkoly!

                        www.szczecin.pl/umszczecinswiat/chapter_59024.asp
                        "Stworzymy markę „szczecińska szkoła” - Wszyscy rodzice chcą, aby
                        ich dzieci chodziły do dobrej szkoły. To najlepsza inwestycja w
                        przyszłość. Szczecińską oświatę należy mądrze reformować, oddając w
                        ręce rodziców możliwość dowolnego wyboru placówki, do której
                        posyłają swoje pociechy. Postawimy na dyrektorów – menadżerów,
                        którzy będą nie tylko fachowo zarządzać, ale także umiejętnie
                        edukować i wychowywać powierzone im dzieci i młodzież. Należy przy
                        tym korzystać z najlepszych, sprawdzonych w naszym mieście wzorców."
                        ===========

                        Nie obwiniam, ale rozliczam z tego co obiecywał!

                        Skoro jest mniej uczniów, jako efekt powiedzmy naturalny,
                        to obiecujac takie rzeczy mieszkancom zachowałbym ten sam budzet,
                        co gwarantowałoby podniesienie poziomu, a zarazem zostawiałoby to
                        pewna rezerwe na czasy, gdy Szczecin stanie sie metropolia,
                        bo teraz nam dzis brakuje przedszkoli, to marzenia o metropolii
                        wybacz, ale sa na wyrost...

                        Nie wyobrazam sobie, ze ludzie zaczeliby zjezdac do Szczecina,
                        a tu bedzie brakowac szkół, przedszkoli, ktore wlasnie likwidujemy!

                        Sam stan nauczycielski nie da rady...
                        musi isc za tym wsparcie w postaci bazy!

                        W tym niechlujstwie i ubóstwie nie mozemy liczyc,
                        ze zdolnych wyłonimy i zadbamy o nich,
                        a nawet jezeli to i tak wyjada stad!
                        • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 22.02.09, 23:33
                          zachowujac ten sam budzet dla szkół
                          mozna by, ze tak powiem bezinwestycyjnie
                          zwiekszyc inwestycje... bez dodatkowych nakładów.
                          Skutek byłby gwarantowany, a tak tak to zachowuje sie
                          stan bidy w naszym szkolnictwie...
                          • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 23.02.09, 00:43
                            Proszę nie stosuj tanich chwytów .
                            Pan Kszewuk ma wpływ na oświatę w mieście,
                            co nie tylko obiecywał, ale realnie likwiduje.
                            Wolałbym aby zamiast na szkoły miał wpływ na mgle,
                            byłoby mniej sckod...
                            • Gość: primus inter pares Re: Kiedy zarządzono selekcję IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 23.02.09, 08:03
                              czy Andreas to forumowy malkontent dyżurny?
                              obaj na wszystkim się znają i wszystko w zyciu robili
                              • andreas.007 Re: Kiedy zarządzono selekcję 23.02.09, 09:11
                                czasami wystarczy pomyśleć, a doświadczenie tylko weryfikuje.
                                Primus inter pares kończyli studia w przepisowych 4 latach,
                                po czym obejmowali stanowiska na całe życie,
                                a niektórzy jedli chleb z niejednego pieca...

                                Natomiast wielu wydaje się,
                                ze znają sie na oświacie i medycynie...
                                bo uczeszczali do szkół i byli chorzy.
                                • Gość: e.beata bajdurzysz andreas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 19:22
                                  Sama się uczyłam i to lat kilkanaście.
                                  Mam dziecko w szkole.
                                  Mam znajomych mających dzieci.
                                  Każdy tobie powie - nauczyciele są różni ale tych dobrych z pasją ze
                                  świecą szukać.
                                  Widać to tak wyraźnie.
                                  Odbębnianie.
                                  Jeden nauczyciel potrafi wyrobić sobie szacunek inny nie. I
                                  najgorzej, że tych drugich jest większość.
                                  I prawdą jest że często nauczycielem zostaje się dla wakacji i
                                  krótkiego dnia pracy i wcześniejszej emerytury - na początku tak to
                                  wygląda. Potem z zasady nie chce się zmieniać uczelni, albo człowiek
                                  dopiero w praktyce zauważa swój błąd. I jakoś leci-
                      • Gość: MaW Re: Kiedy zarządzono selekcję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 15:38
                        A owszem, w Finlandii, której wyniki nauczania tak nas zachwycają,
                        liczebność uczniów w klasie wynosi 10-ciu. Przy czym, jeśli w klasie
                        jest uczeń sprawiający problemy lub wymagający dodatkowej opieki, to
                        lekcje prowadzi dwóch nauczycieli. Jest to bardzo kosztowny system -
                        Finlandia na szkolnictwo wydaje około 15% swojego budżetu.
                  • Gość: Fugazi Re: Kiedy zarządzono selekcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 18:08
                    > 33-36 osób i nauczyciele nie mają większego dyskomfortu, bo uczą
                    > tych , którzy chcą byc nauczani

                    Błąd. Pojawiają się te same problemy. Też wychowawcze. Na ciut
                    mniejszą skalę niż w rejonówkach ale w liceum nadrobią zaległości.
                    Bo jak napisałem wcześniej dzieciaki w gimnazjach przy liceach są
                    bardziej zdyscyplinowane. Nie bardziej zdolne a karne.

                    Pozdrawiam
                    Fugazi
          • beatrix13 Re: Kiedy zarządzono selekcję... 22.02.09, 13:00
            czyli Fugazi nadal optujesz za wszystkim po równo bez względu na ich
            potencjalny wkład?
            mając 2 w tym jedno ze słuchem absolutnym będziesz to drugie zmuszał
            do gry na skrzypcach czy każesz temu utalentowanemu odpuścić co by
            niezdolnego do wirtozerii w kompleksy nie wpuszczało?
            w tym świecie jest miejsce i dla noblistów i fryzjerów, pianistów i
            kierowców F! , itp., itd.
            • Gość: Fugazi Obalić mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 17:59
              Mit 1. W tzw gimnazjach uczą się dzieci szczególnie uzdolnione.

              To nieprawda. Szkoły te nie promują uzdolnionych w żadnej
              dziedzinie. Są stajnią dla najlepiej uczących się. Z uzdolnieniami
              nie mających nic wspólnego. Ot zwyczajne dzieciaki rodziców z
              ambicjami, którzy poświęcili minimum czasu czy pieniędzy dziecku i
              porządnie oraz na czas je przygotowały do wyścigu.
              Szkoły nie wspierają talentów. Zarówno te elitarne jak i zwyczajne.
              Ba, nie uczą wcale albo uczą ale nieistotnych rzeczy. Człowiek
              wiedzę zdobywa sam przez życie a talent ma albo nie. Czy zostanie
              zauważony i wykorzystany zależy wyłącznie od rodzica, kiedy jest się
              dzieckiem, albo przez własną pracę kiedy już od mamy i taty się
              wyswobodzi.

              Mit 2. Szkoły tzw elitarne pozwalają się dziecku rozwijać lepiej i
              szybciej.

              Też nieprawda. Zatrudniają normalnych nauczycieli, realizują
              normalny program, nawet qsiądz pierdzieli te same modły. Niczym się
              nie różnią ponad to, że dzieci po selekcji to te które potrafią
              współzawodniczyć, maja wykształcone lub wymuszone ambicje i dobrze
              sobie dają z tym radę . Uczą się więc efektywnie. Też dzięki
              rodzicom, nierzadko dzianym.

              Mit 3. Dzieciaki z pozostałych szkół nie chciały się uczyć, były
              gorsze więc się nie dostały.

              Różnice w punktach były tak minimalne, rzędu pół punktu na 100.
              Twierdzę, że katar, stres czy niestrawność mogły powodować stratę
              kilku punktów. A tu pół punktu decyduje o losie, przyszłości i
              karierze. Takich z brakującym jednym punktem były dziesiątki.
              Chcących sie uczyć jest sześciokrotnie więcej. Albo inaczej a
              dosadnie: to miejsc dla chętnych stworzono sześć razy za mało. Czemu
              tak mało? Żeby wyścig miał sens.

              Mit 4. Czasy równania to czasy socjalizmu. Trzeba dziś selekcjonować
              dzieci na lepsze i gorsze aby wspierać utalentowane.

              Dzisiejszy system tworzy tylko sztuczny podział na lepszych i
              gorszych. Ten podział tak się wyryje w świadomości (już mam wrażenie
              że się wyrył), że zarówno trudno będzie zachować przyjaźnie z
              podstawówki albo co gorsza przyjaźni nie będzie wcale. W głowie
              dziecka będzie tylko miejsce i czas na rywalizację i komputer. Zaraz
              po urodzeniu do boju, pardon biegu, gotowi... START.


              Pozdrawiam
              Fugazi
              • beatrix13 Re: Obalić mity 22.02.09, 23:21
                Fugazi,
                powineneś wiedzieć,skoro twierdzisz ,że obaj twoi synowie chodzą do
                bezobwodowych gimnazjów,że nie tylko punktacja z egzaminów brana
                była pod uwagę,ale też punktowane oceny z klas 5 i 6 ,a także tytuły
                finalistów z konkursów wojewódzkich , gdzie poprzeczka jest bardzo
                wysoko postawiona
                w tych elitarnych gimnazjach jest możliwość uczestniczenia w kołach
                zainteresowań dla licealistów, toteż gimnazjalista wykonuje
                ponadprogramowe zadania
                najważniejsze jednak jest to,że nikt nie utrudnia mu nauki, nie
                szydzi i nie bije za to,ze jest lubi po prostu naukę,a wystawanie w
                bramach z petami nie jest jego hobby
              • Gość: e.beata Re: Obalić mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 19:29
                skoro obalasz mity, to po cholerę twoje dzieci chodzą do "lepszych"
                szkół? Rejonowe były? Sam sobie zaprzeczasz.
                W ogromnym stopniu wychowują nas nie rodzice ale OTOCZENIE.
                Środowisko i koledzy to bardzo ważna rzecz.
                • Gość: Fugazi Re: Obalić mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 20:03
                  > skoro obalasz mity, to po cholerę twoje dzieci chodzą
                  do "lepszych" szkół?

                  Myślałem, że to oczywiste. To dzieci, nie ja chciały się tam uczyć.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
    • Gość: masster co robić? IP: *.szczecin.mm.pl 21.02.09, 21:27
      a może jest tak, że w kazdym społeczeństwie musi istnieć system nierówności, bo
      wszędzie ktoś musi wykonywać mało prestiżowe zawody (kasjera, szatniarza,
      sprzątacza itd._ - gdyby nie było systemu - jak autor pisze 'kastowego' -
      reprodukującego klasy bogatych i biednych, to nikt by nie chciał być nisko
      opłacaną kasjerką.
    • op_par Cały rozwó opiera się na nierówności 21.02.09, 22:13
      Panie Redaktorze! W minionym słusznie okresie też wyrównywano szanse! Wielu
      zdolnych i mądrych musiało ustąpić niedoukom "watowanym" punktami albo za
      słuszne robotnicze(kierownicza siła) albo za miejsce zamieszkania wieś (żywią y
      bronią). Nie życzę Panu Redaktorowi kontaktu z lekarzem z sztukowaną
      inteligencją punktami. Równania w dół jest idiotyzmem, a nie demokratycznym
      posunięciem.
      • Gość: dojrzały Re: Cały rozwó opiera się na nierówności IP: *.chello.pl 28.06.09, 00:32
        Własnie wśród obecnych "elyt" Szczecina , tworzących " elitarne" szkoły
        i trąbiących o trosce o talenty są ludzie wywodzący się z PGR-ów, "studiujacy"
        na jakichchś wieczorowych SN-ach , za punkty za pochodzenie,karierowicze,
        upychający całe rodziny w szkółkach ,na posadkach w imie troski o talenty.
        Zadna szkoła, żadna instytucja nie zrobi geniusza z matoła.Może mu tylko dać
        papier,ze tam był kształcony.
    • Gość: JB Re: Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.globalconnect.pl 22.02.09, 00:39
      O jakich wybranych mówimy? Przecież nikt nikomu nie zabrania się uczyć. Dodam,że
      aby coś naprawdę umieć nie wystarczy chodzić do szkoły, lecz trzeba samemu
      pracować. Czy do tego potrzebujemy pieniędzy? Nie zgadzam się ponieważ sama
      jestem tego dowodem i obecnie takim przykładem jest moja córka. Zero
      korepetycji, praca własna. Ambicja nic nie kosztuje. Polecam wszystkim.
      • andreas.007 Re: Oświatowy system kastowy. Felieton 22.02.09, 11:40
        Zgadzam się z Pania -
        Nie szkoła, ale chęć szczera
        zrobi z Ciebie oficera...

        Szkoła jest ważna dla papierka, bo potem ktoś
        spojrzy i się zachwyci ze to z tej szkoły.
        Uczeszczalem do liceum nie mającego renomy,
        ale w okręgowych zawodach matematycznych, z fizyki
        czy nawet w szachach plasowalismy się na miejscach od 3. do 7.

        Na uczelnie i wydział uchodzący wówczas za elitarny na PS
        dostaliśmy się w pierwszej dziesiątce.

        Potem dopiero ważne jest jaka szkoła jest wpisana,
        bo ktoś decyduje o zatrudnieniu i tym się kieruje.

        Nauczycieli dobrych a nawet wybitnych nie brakuje,
        należy tylko dać im szanse a nie likwidować szkoły,
        nie ciąć budżety i klasy 30. osobowe.

        Nie bójmy się jako miasto zainwestować w młodzież,
        a zwróci cię to szybko.
    • Gość: Wojciech Jachim Oświatowy system kastowy. Felieton IP: *.szczecin.agora.pl 23.02.09, 09:43
      Dziękuję za komentarze, do niektórych spróbuję się odnieść dziś,
      najpóźniej we wtorek
      pozdrawiam
      Wojciech Jachim
    • Gość: Wojciech Jachim Odpowiedx autora IP: *.szczecin.agora.pl 24.02.09, 13:48
      Nie wszystkie kwiaty zakwitają jednego dnia



      Plosiak napisał, że ludzie rodzą się różni i tacy zostaną, więc
      rejonizacja
      nic nie zmieni. I że "Szansą dla tych najzdolniejszych i
      najpracowitszych są
      właśnie gimnazja "elitarne". (Bo) Właśnie w nich mogą rywalizować
      ze sobą,
      konkurować, ale również wzajemnie się od siebie uczyć. Potem kolejne
      szczeble - liceum, studia itd. W interesie wszystkich jest, byśmy
      wyławiali uzdolnionych w nauce i dawali im szansę rozwoju. "

      Doprecyzujmy, o czym jest dyskusja. Mnie chodzi o tzw. gimnazja
      nierejonowe,
      a nie o licea czy szkoły wyższe. Uważam, że zmuszanie do wyścigu
      szczurów dzieci młodszych niż 15 lat jest tragiczną głupotą
      dorosłych. Zgadzam się natomiast, że od
      pewnego wieku konkurencja jest potrzebna. a nawet zdrowa.

      Rzecz w tym, że dzieci, co wynika z psychologii rozwojowej
      przechodzą - szczególnie w okresie 13-15 lat - bardzo złożony
      proces dojrzewania, który ma przemożny wpływ na ich aktualne
      możliwości intelektualne, emocjonalne, a także fizyczne. Tempo
      przechodzenia poszczególnych etapów tego dojrzewania (np. z
      myślenia realnego na abstrakcyjne) jest u każdego inne. Ktoś ładnie
      powiedział: nie wszystkie kwiaty zakwitają jednego dnia. Ja
      chodziłem jeszcze do szkoły ośmioletniej i znam ludzi, którzy w
      podstawówce wydawali się - powiedzmy delikatnie - średnio
      rozgarnięci - a potem w liceum, czy dalej na studiach okazali się
      bardzo zdolni, a nawet wybitni.
      Jedne dzieci już w szóstej klasie "łapią wszystko w lot", a inne
      dopiero dwa, trzy lata później. Dlatego nie wolno zbyt wcześnie
      zmuszać dzieci do egzaminów, które mogą się przełożyć na ich całe
      dalsze życie. Rejonizacja w podstawówkach i gimnazjach powinna być
      żelazną regułą. To dzięki niej dzieci na różnym poziomie
      dojrzewania wzajemnie się stymulują i mamy gwarancję, że nie
      zgubimy diamentów.
      Cytat ze strony www.wgimnazjum.pl, gdzie Sławomir Ziemicki z
      Ministerstwa Edukacji Narodowej przypomina, czym miało być
      gimnazjum. "Gimnazjum ma być szkołą wyrównywania szans,
      przygotowującą uczniów do dokonywania racjonalnych wyborów dróg
      edukacyjnych. Przyspieszanie tych wyborów, selekcjonowanie uczniów,
      zawężanie ścieżek edukacyjnych jest sprzeczne z ideami reformy."
      Co zrobić z komentarzem "ja nie chce posyłać dziecka do klasy
      bandytów"? Nikt nie rodzi się bandytą (to a propos teorii
      genetycznej). Natomiast zgoda na podział dzieci na moje i bandyckie
      jest - proszę wybaczyć - przejawem krótkowzrocznego egoizmu. Żyjemy
      w społeczeństwie, a nie na bezludnej wyspie. Jeśli nie zadasz sobie
      pytania, co możemy zrobić dla Jasia ze Śląskiej, to któregoś dnia
      Jaś gazrurką rozpłata głowę tobie, albo innemu pięknoduchowi.
      Problemy Jasia są naszymi problemami, czy tego chcemy czy nie.
      Pomaganie słabszym jest w interesie silniejszych. Na tym przecież
      opiera się idea powiększania UE. Większa, zamożniejsza Unia to
      większy rynek zbytu, a więc większe szanse rozwoju firm. Zachód nie
      pomaga Polsce z altruizmu, ale dlatego że bogata Polska jest
      bardziej dla zachodu dochodowa, a także bezpieczna. I vice versa.

      Podobnie jest z budowaniem pomyślności całych społeczeństw.
      Pozbywanie części dzieci szans na lepsze życie przez zbyt wczesną
      selekcję jest wielkim błędem.
      Zarzut kilku osób, że mam sentyment do socjalizmu i czasów, gdy
      wszyscy dostawali po równo to kolejne nieporozumienie, które wynika
      ze źle rozumianej poprawności politycznej. Niektórym ludziom wydaje
      się, iż teorie niewidzialnej ręki rynku (w domyśle konkurencji - tu
      między uczniami i szkołami) należy przenosić na wszystkie dziedziny
      życia. To błędne podejście. Dzieci to nie produkt, a szkoła to nie
      fabryka.
      Co do uwag nierodzica, że gimnazja w polskim wydaniu są bardzo złym
      pomysłem. To nieco temat, ale z oceną zgadzam się w pełni.
      Wyrywanie dzieciaka, który właśnie wchodzi w okres burzy
      hormonalnej, ma problemy z samoakceptacją, wyrzucanie go w tym
      stanie z jego dotychczasowe środowiska (podstawówka) i zmuszanie do
      walki o miejsce w nowej grupie-gimnazjum (bo w tym wieku właśnie
      to jest dla - szczególnie chłopaków - najważniejsze) jest po prostu
      nieodpowiedzialne i głupie. Przed reformą, dzieciaki przez ten
      najbardziej wstrząsowy okres w życiu przechodziły "oswojone" - z
      grupą, nauczycielami, miejscem.

      Beatrix w kontrze do moich słów: "Wszystkie dzieci potrzebują
      wsparcia, ale najpierw pomyślmy o tych, które potrzebują go
      najbardziej. Zdolni sami sobie poradzą." pisze, że rejonizacja jest
      zła, bo rejonowe podstawówki równają wszystkich w dół, a nie w górę.
      A niby skąd się biorą geniusze w gimnazjach nierejonowych, te
      wszystkie orły, sokoły! Dowodem na to, że gimnazja nierejonowe są
      niepotrzebne, jest to, że większość ich uczniów rekrutuje się z
      rejonowych podstawówek.

      Na argument, że: "przykład fiński nijak ma się do Polski, bo
      Finlandia to mały i zamożny kraj i może sobie pozwolić na
      kilkunastoosobowe klasy, tamże większość społeczeństwa stanowi
      klasa średnia, a w Polsce 30% dzieci jest niedożywionych i żyje
      poniżej minimum socjalnego..... odpowiadam:

      Finlandia to mały i biedny kraj (tundra, śnieg, zimno, ciemno). Ich
      sposobem na biedę stało się inwestowanie w POWSZECHNĄ OSWIATĘ.
      Ponieważ stali się społeczeństwem ludzi wykształconych, ich praca
      jest innowacyjna (patrz Nokia) i wydajna. Dzięki wysokiemu PKB stać
      ich na coraz lepszą szkołę, w której każde dziecko uważane jest za
      wyjątkowe i utalentowane na swój sposób, co tam jest, a u nas
      powinno być - oczywistą oczywistością.

      Masster napisał: a może jest tak, że w każdym społeczeństwie musi
      istnieć system nierówności, bo wszędzie ktoś musi wykonywać mało
      prestiżowe zawody (kasjera, szatniarza, sprzątacza itd._ - gdyby
      nie było systemu - jak autor pisze 'kastowego' - reprodukującego
      klasy bogatych i biednych, to nikt by nie chciał być nisko opłacaną
      kasjerką.
      Odpowiadam: masz rację, ja tego nie kwestionuję. Chodzi mi tylko,
      aby ta selekcja na mniej albo bardziej obdarzonych talentami, nie
      odbywała się już na poziomie 13 lat (patrz - psychologia rozwojowa).

      I na koniec ćwiczenie z empatii. Wyobraźcie sobie, że jesteście
      rodzicami trójki dzieciaków w wieku od 7 do 13 lat. Jeden jest
      bystry, drugi średni, a trzeci równie kochany, ale zakompleksiony i
      słaby. Któremu będziecie pomagać najbardziej?

      pozdrawiam
      Wojciech Jachim

      • wredny_menel Re: Odpowiedx autora 24.02.09, 17:35
        Gość portalu: Wojciech Jachim napisał(a):
        > Nie wszystkie kwiaty zakwitają jednego dnia
        > ............
        > Odpowiadam: masz rację, ja tego nie kwestionuję. Chodzi mi tylko,
        > aby ta selekcja na mniej albo bardziej obdarzonych talentami, nie
        > odbywała się już na poziomie 13 lat (patrz - psychologia rozwojowa).
        > .....

        Chylę czoła, krótko ale jednoznacznie i poprawnie zinterpretowane
        formowanie w procesie kształcenia.
        By nie być li tylko klakierem, pozwolę sobie zauważyć że proces kształtowania
        osobnika ludzkiego rozgrywa się i trwa znacznie dłużej niż li tylko w okolicy 13
        roku życia, więc inne społeczeństwa - bardziej rozwiniete mentalnie niż to co
        prezentowane aktualnie w Polsce, pielegnują całą populację do okresu dojrzałości
        społecznej - czyli conajmniej kilku lat po studiach ;>
        • beatrix13 Re: Odpowiedx autora 24.02.09, 18:18
          panie Wojciechu, teraz dzieci dojrzewają szybciej, mają większy
          dostęp do inforamcji i edukacji niż w czasach naszych młodości
          bywało,
          podobne argumenty do Pana mają rodzice stopujący obniżenie wieku
          szkolnego, ja na to odpwiadam,że przecież polskie dzieci nie są
          opóźnione w rozwoju w stosunku do belgijskich, które edukację w
          wieku 5 lat zaczynają ,a u nas niewiele do przedszkoli
          uczęszcza,natomiast większość od 7 r.ż,a w przypadku dzieci z
          początku roku 7.5 r.ż. rozpoczynają edukację;
          Przykład z Finlandią nijak przystaje do polskiej rzeczywistości, bo
          tam małoliczne klasy spowodowane są małym zagęszczeniem ludności.
          Gdzie w karajach o podobnym zagęszczeniu ludności jak w Polsce w
          dużych miastach są 10-osobowe klasy? Proszę sprawdzić, bo
          wprowadzanie utopii może nie udać się na gruncie szczeciśńkim,
          wrocławskim , warszawskim.

          Chwyt z epatią jest w stylu czy wolałbyć być zdrowy czy bogaty.
          Odpowiem przekornie,że wspierałabym bystrego, bo ten wybijając się
          ponad przeciętność będzie mógł wsprzeć słabiej radzącego sobie w
          życiu brata.
        • beatrix13 Poznań, Wrocław, Warszawa- bezobwodowe 24.02.09, 18:25
          gimnazja

          czy tam równiez lokalne odzdiały Gazety Wyborczej robią na nie
          nagonkę przypisując im kastowość i zła wszelakie?
          CZy tylko w Szczecie jest chęć zniszczenia sukcesów uczniów poprzez
          ciągłą krytykę LO13 i kilku elitarnych szkół?
      • Gość: e.beata Re: Odpowiedx autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 20:47
        Cała dyskusja jest trochę bez sensu.
        Bo mamy dwie sprawy nie jedną.
        Rejonizację i w ogóle problem szkolnictwa.
        Gdyby oświata w Polsce sprawnie działała, a szkoła uczyła i
        wychowywała nie byłaby potrzebna dyskusja o gimnazjach. Dzieci
        chodziłyby tam gdzie bliżej, bo wszystkie szkoły byłyby mniej więcej
        na tym samym poziomie.
        W tym kraju szkoła leży i kwiczy. Jest niewydolna. Programy
        przeładowane, a wychowanie? Totalka. Kto się z tym zetknął wie o
        czym mówię.
        Dlatego o gimnazjach mówmy nie w kontekście teorii - jak to by
        dobrze było itp... ale w odniesieniu do realnej sytuacji. Bo
        teoretycznie socjalizm też jest super ;-)
        Mamy oświatowy kryzys, z którym nic się od lat nie robi. Więc
        niech przynajmniej dzieci, które jakoś rokują mają te jako tako
        lepsze warunki.
        Czy strata tych pozostałych jest naprawdę tak wielka??
        W szkole ubedzie po kilka, kilkanaście osób. Po ile to będzie na
        klasę? Zabraknie wzorca? Przecież to bez sensu. Bedzie inny leader.
        Zresztą z zasady i tak najlepszy uczeń w grupie niekoniecznie jest
        tym "poważanym" przez reszte. Czy chodzi o szkoły, którym zabraknie
        ewentualnego olimpijczyka?

        Wyścig Szczurów?
        Niekoniecznie.
        Przecież od zawsze były szkoły lepsze i gorsze.
        Nawet za równającego socjalizmu ;-)
        Ba, lepsze i gorsze są nawet przedszkola.
        Niekoniecznie wyścig, ja bym to nazwała szansą.
        A czy ta szansa jest zabrana pozostałym?
        Czy dzieci ze szkół rejonowych nie robią matury?
        Każdy chcący, jako tako rozgarnięty, może skończyć studia.
        W różnym dowolnym terminie.
        Skoro zakwitł później, nikt mu nie broni uczyć się dalej.
        Sam pan napisał o mniej zdolnych w podstawówce, którzy brylowali na
        uczelni.
        "Rejonizacja w podstawówkach i gimnazjach powinna być
        > żelazną regułą. To dzięki niej dzieci na różnym poziomie
        > dojrzewania wzajemnie się stymulują i mamy gwarancję, że nie
        > zgubimy diamentów." W normalnej szkole. Jak pan widzi sytuację
        osoby zdolnej w szkole gdzie ogromna większość uczniów sprawia
        problemy, nie chce się uczyć, przeszkadza na lekcjach i bije na
        przerwach??? Czy diament jeszcze przed oszlifowaniem nie zostanie
        zniszczony? W imię czego? Żeby Jaś nie przyłożył gazrurką?
        To też wyłącznie teoretyczny przykład. Jaś lata z gazrurka już w
        szkole. Bezkarnie. Problem Jasia to problem dorosłych, oni muszą się
        z tym zmierzyć. Dla Jasia kolega który się uczy do frajer. A frajer
        raczej mu gazrurki z ręki nie wyjmie i do nauki nie zachęci ;-)

        Końcowy przykład z empatii moim zdaniem się nie udał.
        Myslę, że kazdy rozsądny i kochający rodzić będzie chciał posłać
        każde z 3 dzieci do DOBREJ szkoły ;-) To najzdolniejsze tam gdzie
        liczy się inteligencja, wiedza. Najmniej inteligentne do szkoły
        gdzie wymagania są może mniejsze ale środowisko przyjazne a
        nauczyciele inspirujący. Cała trójka ma szansę pięknie rozkwitnąć.
        Czy miałaby taką samą szansę w przeciętnej szkole??


        p.s. naukowcy stwierdzili, że empatia jest też sprawą genów, więc
        może nie każdy rodzi się bandytą ale część osób rodzi się z
        predyspozycjami do pozostania bandytą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka