andreas.007 26.03.09, 11:38 Panie Ryszardzie realizuje pan swoje marzenia, Panie Ryszardzie jest mi wstyd - mam takie same marzenia, ale ja tkwie tu.... obrastam marzeniami niczym betonem. Niech pan idzie i dojdzie szczesliwie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andreas.007 Trzymam kciuki - panie Ryszardzie 26.03.09, 11:40 Przyznam, ze tez planuje taka piesza wyprawe z 800 km, dobry pomysł z tym wózkiem... Jak Pan wyrusza, to ja tez wyrusze! Niech sie tak stanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiek Re: Trzymam kciuki - panie Ryszardzie IP: *.chello.pl 31.03.09, 18:14 będziesz jutro o 10-tej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: -.- Re: Trzymam kciuki - panie Ryszardzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 23:38 Życzę Panu-tego co niezbędne oraz Zdrowych-pogodnych ŚWIĄT i aby spełniały się wszelkie plany i marzenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Piechotą ze Szczecina do Wilna 01.04.09, 17:41 Ryszard Tunkiewicz donosi: 1.04.2009 Godz. 10.10. Przy pięknej pogodzie, w towarzystwie rodziny, przyjaciół, dziennikarzy oraz Konsula Honorowego Litwy, z dziesięciominutowym opóźnieniem, wyruszyłem spod Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, w drogę do Wilna. Fotoreportaż ze startu: picasaweb.google.pl/Ryszard.Tunkiewicz/MarszDoKorzeni# Pozdrawiam serdecznie! Kuba Terakowski - opiekun medialny Marszu Do Korzeni Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Piechotą ze Szczecina do Wilna 01.04.09, 21:01 Zdjecia z rozpoczecia wedrowki :). Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Piechotą ze Szczecina do Wilna 02.04.09, 20:02 Ryszard Tunkiewicz donosi: 2.04.2009 Godz. 19.40. Zatrzymałem się na noc wśród bagien i mokradeł, w okolicy Sowna. Rozbijam namiot, cisza, spokój i tylko ptaki zaczynają szukać swoich drugich połówek... :) Za mną 32 kilometry. Godz. 17.00. Z powodu awarii licznika postanowiłem wrócić do Szczecina. Licznik wymieniłem i ponownie wyruszyłem w drogę. Przed chwilą minąłem Wielgowo, mam za sobą około 20 kilometrów marszu. Liczę, iż uda mi się dojść dzisiaj do Sowna lub Poczernina. Pogoda jest znakomita, ciepła i słoneczna. Spotykam bardzo miłych ludzi, niektórzy rozpoznają mnie, zatrzymują, rozmawiają - niekiedy też o swoich korzeniach, a czasem nawet wręczają drobne upominki... :) Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: Piechotą ze Szczecina do Wilna 02.04.09, 23:14 E.qba, a jak by ktos chciał wesprzec konkretnie pana Ryszarda, to jest jakies konto czy cos? A moze wsiąść w auto i podjechac... Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Piechotą ze Szczecina do Wilna 02.04.09, 23:53 Andriuszka - podjedz.....Jakby co - to zblizamy sie /siedzac -a jednak idac/ - do mojego najukochanszego miejsca na swiecie :}....Ty to masz fajnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Re: Piechotą ze Szczecina do Wilna 04.04.09, 21:26 Hej! Pytasz: > a jak by ktos chciał wesprzec konkretnie pana Ryszarda Dziękuję bardzo za życzliwość. Najlepiej będzie, jeżeli zadzwonisz do Ryszarda (603 435237) i zapytasz czy potrzebuje wsparcia, a jeżeli tak, to jakiego. Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Piechotą ze Szczecina do Wilna 04.04.09, 21:27 Ryszard Tunkiewicz donosi: 4.04.2009 Godz. 20.50. I znowu dziesięć godzin w drodze. Dzisiaj przeszedłem 34 kilometry. Jestem gdzieś pod Storkowem, nad jeziorem, dookoła cisza, słychać tylko kaczki i gęsi. Jutro odpoczywam. Godz. 16.10. Jestem koło Ińska. Pogoda wspaniała, nogi nie bolą, wózek sprawuje się świetnie. Spotykam samych życzliwych ludzi, komentują mój marsz z sympatią i uznaniem, ktoś powiedział: 35 kilometrów dziennie na piechotę? Przecież to i rowerem jest dużo! Przed chwilą poprosiłem o kilka jajek w jednym z mijanych domów, gospodarz nie chciał pieniędzy, dał mi je za darmo... :) 3.04.2009 Godz. 19.55. Dziesięć godzin w drodze. Za mną kolejnych 36 kilometrów. Miałem dzisiaj trochę problemów, bo mapa nie zgadzała się z rzeczywistością i nieco pobłądziłem. Śpię w lesie pod Chlebowem. Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Piechotą ze Szczecina do Wilna 06.04.09, 20:23 6.04.2009 Godz. 19.55. W nocy był mróz, rano wykąpałem się w przepięknej Drawie i ruszyłem dalej. Okolice są cudne, ale nadal górzyste. Za mną 36 kolejnych kilometrów. Jestem w Czaplinku. 5.04.2009 Godz. 20.45. Spałem na starym cmentarzu. Dzisiejsza trasa była dość trudna, prowadziła przez zaskakująco górzysty teren, przeszedłem 25 kilometrów w 8 godzin. Kąpałem się w jeziorze. A po drodze usłyszałem komentarz: człowiek o stalowych nogach... :) Dzisiaj nocuję koło Gudowa. Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi 08.04.09, 22:02 8.04.2009 Godz. 21.25. "Szary Bóbr" - tak nazwano mnie gdy wychodziłem rano z lasu, po nocy w żeremiach... :). Dzień był trudny, pięć godzin wędrowania po piachu i kilka w deszczu. Dostałem dzisiaj od dobrych ludzi chleb, jajka, a nawet szynkę. Wózek sprawuje się doskonale, ja staram się mu dorównać... :). Za mną następne 32 kilometry, jestem pod Węgorzewem Szczecineckim. 7.04.2009 Godz. 21.20. Rano zimna kąpiel w jeziorze. Pogoda jest piękna, ale wiatr przeciwny. Dużo miłych rozmów po drodze. Dzisiaj przeszedłem 31 kilometrów, jestem za Bornem Sulinowem. Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Ryszard Tunkiewicz donosi 09.04.09, 22:49 Jest 'uaktualnienie'....:) Panie Ryszardzie - pieknych swiat zycze......I dobrych informatorow na trasie:). Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 10.04.09, 22:06 10.04.2009 Godz. 21.30. Jestem w Chojnicach, u dziennikarza portalu www.chojnice.pl, ale na noc - zgodnie z zasadami Marszu - idę spać pod namiot. Dzisiaj przeszedłem mniej niż zamierzałem, lecz sporo czasu zajęły mi rozmowy oraz wywiady. Absolutnie jednak nie uważam tego czasu za stracony... :). Myślę, że pójdę jednak do Gniewu zgodnie z pierwotną marszrutą Marszu, a stamtąd w dół Wisły do Mostu Knybawskiego, gdyż najkrótsza droga z Chojnic do tej przeprawy prowadzi wzdłuż trasy szybkiego ruchu, a wędrowanie poboczem nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne. 9.04.2009 Godz. 20.45. Całą noc padało, ale wszystko wyschło podczas marszu. Po wyjściu z lasów musiałem pokonać bardzo nieprzyjemny odcinek - poboczem drogi szybkiego ruchu aż do Jaromierza koło Człuchowa, gdzie nocuję. Za mną kolejne 31 kilometrów, a w sumie ponad 270. Godz. 13.30. Dzwonił Kuba Terakowski, rozmawiał z pracownikiem promu w Gniewie, który potwierdził, że prom nie ruszy wcześniej niż z końcem kwietnia i uprzedził, iż na żadną inną przeprawę w tej okolicy liczyć nie mogę. Muszę zatem zmienić marszrutę tak, aby przekroczyć Wisłę przez Most Knybawski. Wciąż - zgodnie z koncepcją Marszu - śpię tylko pod namiotem, myję się i piorę w jeziorach, a telefon komórkowy doładowuję w sklepach. Na gruntowych i piaszczystych drogach ciągnę wózek, na asfaltowych pcham. Idę dość szybko, dużo rozmawiam z ludźmi po drodze, ale jeszcze nikt nie dołączył do mnie nawet na kilka wspólnie pokonanych kilometrów. Odbieram też sporo miłych telefonów, dzwonił między innymi Wojtek Różycki, który w zeszłym roku obszedł Polskę dookoła - wzdłuż granic, dzwoniono też do mnie z Radia Gdańsk. Czasem pytam o drogę, ale muszę ostrożnie traktować podawane mi informacje, bo już kilka razy - zapewne nieświadomie - zostałem wprowadzony w błąd. Zauważyłem, że osoby, które pytam często mianem drogi określają tylko asfalt, natomiast polne trakty i leśne dukty w ogóle dla nich nie istnieją... :). Wielkanoc zamierzam spedzić idąc, nie przewiduję świątecznej przerwy w Marszu. Godz. 11.30. Właśnie dowiedziałem się, że z powodu wysokiego stanu wody, nie kursuje prom w Gniewie, gdzie zamierzam przeprawić się przez Wisłę. Mam nadzieję, że woda opadnie zanim tam dojdę, bo najbliższy Gniewu most jest dopiero w Knybawie, kilka kilometrów na południe od Tczewa. http://republika.pl/ryszardtunkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 13.04.09, 22:45 13.04.2009 Godz. 20.15. Tu Samotny Wilk - tak mnie dzisiaj nazwano... :). Szedłem dzisiaj jak burza - 52 kilometry, w 13 godzin. Jestem za Starogardem Gdańskim, jutro przekraczam Wisłę. Od Szczecina dzieli mnie już 415 kilometrów. 12.04.2009 Godz. 20.50. 34 kilometry najpierw niezbyt przyjemnie, bo drogą główną, ale potem przez przepiękne lasy. Nocuję w Szlachcie. 11.04.2009 Godz. 21.15. 26 kilometrów, w tym 15 po piasku - jak nad morzem. Ufff... Jestem w Rytlu. republika.pl/ryszardtunkiewicz/ Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 15.04.09, 22:13 15.04.2009 Godz. 21.10. Ptaki poszły spać, to i "wilk" też idzie... :). Jestem koło Czernina, dzisiaj przeszedłem 27 kilometrów. Godz. 17.00. Jestem w lesie, na długiej prostej łączącej Białą Górę ze Sztumem. Przed chwilą zatrzymał się przy mnie samochód, którego pasażerowie czytali o Marszu Do Korzeni... :). Rano ostrożnie "ochrzciłem się" w Wiśle, ostrożnie - bo woda jest bardzo wysoka. Przechodziłem dzisiaj przez Piekło, mieszkają tam ludzie, żyją zwierzęta, jest szkoła, sklep, a nawet kościół. Nie przypuszczałem, że będę modlił się w Piekle... :) 14.04.2009 Godz. 21.00. Wreszcie zszedłem z "Drogi Śmierci" - czyli szosy numer 22, efekty brawury kierowców aż nazbyt dobrze widać tam na drzewach... Teraz jestem na Żuławach Wiślanych, pod Cygankami, nad samą Wisłą, w której jutro zamierzam się wykąpać. Za mną następne 36 kilometrów. ryszardtunkiewicz.republika.pl Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi 19.04.09, 14:01 18.04.2009 Godz. 20.30. Dzień zaczął się bardzo dobrze. Specjalnie na spotkanie ze mną przyjechał opiekun medialny Marszu - Kuba Terakowski z Magdą Zielony. Dwie godziny miłej rozmowy minęły niepostrzeżenie. Przeszedłem dzisiaj 33 kilometry, nocuję w pobliżu Glotowa. Przekazałem Kubie następne fotografie, a zatem wszystkie moje zdjęcia od startu do dzisiaj można zobaczyć na stronie picasaweb.google.pl/Ryszard.Tunkiewicz/MarszDoKorzeniMoje# 17.04.2009 Godz. 20.30. Staraniem Gminy Małdyty, oraz kadry Szkoły Podstawowej w Wielkim Dworze i sołtysa wsi, zorganizowano mi przesympatyczne spotkanie z uczniami. Później zasadziłem drzewko, które nazwaliśmy "Podróżnikiem", zjadłem pyszny, obfity obiad i po tym wspaniałym przyjęciu doszedłem aż pod Morąg. Za mną kolejne 36 kilometrów. 16.04.2009 Godz. 21.20. Błądząc mylnie poinformowany doszedłem w okolice Przezmarku. Dzisiaj na moim liczniku jest 39 kilometrów, a w sumie 517. Godz. 16.10. Udało mi się przekazać zdjęcia, które wykonałem między 1.04.2009, a 10.04.2009. Cały komplet został opublikowany pod adresem picasaweb.google.pl/Ryszard.Tunkiewicz/MarszDoKorzeniMoje# Odpowiedz Link Zgłoś
skuter70 BRAWO ten pan:) 14.04.09, 13:56 o dziwo nie przeszkadza mu ani Krzystek ani kryzys :) Kiedys widziałem reportaż o Niemcu który jechał na rowerze doodkola świata ale ze wsparciem technicznym w samochodzie. Najciekawsze było jednak to, że po drodze spotkał Japończyka, który dookoła świata szedł z wózeczkiem:) Wiosna przyszła - ruszać sie mieszczuchy sprzed telewizora i chociaż Głębokie przedreptać dookoła:) Odpowiedz Link Zgłoś
switonemsi Piechotą ze Szczecina do Wilna 20.04.09, 09:28 Ładnie, ładnie. O tym warto pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 20.04.09, 22:29 20.04.2009 Godz. 21.10. W nocy mróz, ale rozgrzała mnie zimna kąpiel poranna... :) Myli się, kto myśli, że Warmia i Mazury są całkiem płaskie, tu górka górkę pogania. Za mną kolejne 31 kilometrów, przede mną Reszel. Pod adresem picasaweb.google.pl/Ryszard.Tunkiewicz/MarszDoKorzeniInne# opublikowane zostały właśnie zdjęcia z sobotniego spotkania z Kubą i Magdą, a na stronie ryszardtunkiewicz.republika.pl/18042009.htm pojawił się reportaż z tego spotkania. 19.04.2009 Godz. 21.15. Tu słuchowisko z Jezioran: w nocy przymrozek, rano ciepła kąpiel w strumyku i w drogę. A na drogach spokój, zimno, pagórkowato. Ugoszczono mnie u Wilniuków w Radostowie, chwała Im! Dziś jestem o 34 kilometry bliżej Wilna, niż wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Ryszard Tunkiewicz donosi... 22.04.09, 17:56 "Rozpuszczalna,czy po turecku" :))))))) Pozwole sobie na wyszczegolnienie tego opisu. ryszardtunkiewicz.republika.pl/ /nie kazdy otwiera - a warto./ Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 22.04.09, 21:49 22.04.2009 Godz. 19.55. Właśnie dowiedziałem się, że sieć sklepów www.e-horyzont.pl obiecała mi nowe buty tej samej marki jak te, w których idę - czyli Jack Wolfskin. Dziękuję bardzo! Poranek był mroźny, wykąpałem się w Jeziorze Mamry i od razu zrobiło się cieplej... :). Skręciłem do Węgorzewa na spotkanie z lokalną prasą oraz dziennikarzem Radia Olsztyn. Przeszedłem 38 kilometrów, nocuję pod Baniami Mazurskimi. 21.04.2009 Godz. 20.50. Rano niespodzianka - zaproszenie do Urzędu Miasta w Reszlu, tam miła rozmowa z Burmistrzem oraz lokalną prasą i chwila odpoczynku przy kawie. Miasteczko jest pięknie utrzymane, zadbane i czyste - czuje się tu nastrój Cittaslow. A po drodze aż kilkadziesiąt (!) przyjaznych gestów od kierowców ciężarówek i kilka przerw na pogawędkę oraz uścisk dłoni. Trochę kluczenia i oto jestem nad Jeziorem Mamry, znowu trochę (36 kilometrów) bliżej końca drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Ryszard Tunkiewicz donosi... 22.04.09, 23:42 Cittaslow - przyciaga.....:) Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi: 24.04.09, 21:58 24.04.2009 Godz. 20.20. Piękny dzień, piękne widoki! Przestrzenie puste po horyzont, słychać tu tylko rechot żab i krzyk żurawi. Ale dzisiejsze skróty to już kompletna porażka! Drogi, które są na mojej mapie, w rzeczywistości albo nie istnieją, albo prowadzą donikąd, albo wymagają napędu na cztery koła... A mój wózek ma tylko dwa... :) Część dzisiejszego dnia przeznaczyłem na "prace domowe", zrobiłem między innymi "wielkie" pranie i cały wózek mam teraz obwieszony suszącą się bielizną... :) Nocuję pod Przeroślą, jutro rano jestem umówiony na spotkanie z wójtem tej miejscowości, a wieczorem zamierzam dojść do przejścia granicznego w Poszeszupiu. Jeżeli zatem nic nie pokrzyżuje moich planów, to w niedzielę rano przekroczę granicę polsko - litewską. Dzisiaj napisał o mnie serwis globtroter.onet.pl: globtroter.onet.pl/151514,1554139,osoby.html 23.04.2009 Godz. 21.15. Dzień bez zakłóceń, chociaż trochę błądziłem. To też ma swój urok, a trudności są wpisane w drogę. "Zaliczyłem" już pierwszą kontrolę Straży Granicznej, gdy idąc przez las doszedłem niemal do samej granicy. Widziałem tam samotnego wilka, ale przestraszył się mnie i zwiał... :). Za mną kolejne 32 kilometry, a od Szczecina już 757. O mojej wyprawie napisał dzisiaj portal Interia: fakty.interia.pl/news/ekstremalny-marsz-do-korzeni,1294963?source=rss Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 27.04.09, 23:14 27.04.2009 Godz. 18.30. Myślami wciąż jestem przy niebywale miłym pożegnaniu, które przygotował dla mnie wójt gminy Rutka - Tartak, lecz muszę teraz bardzo intensywnie skoncentrować się na drodze. Tak nieprzyjemnie, to chyba jeszcze podczas Marszu nie było. Idę "Via Baltika", TIR pędzi za TIR'em, kto tędy nie szedł z wózkiem, ten mnie nie zrozumie... :) Nie mam wyboru, ale jeszcze dziesięć kilometrów i skręcam w boczną drogę. Godz. 14.40. Tu Litwa, tu Litwa! Po bardzo miłym spotkaniu z wójtem gminy Rutka - Tartak, hojnie wyposażony w "wałówkę" i pożegnany przez wójta przy szlabanie, tuż po godzinie 13.00 przekroczyłem granicę i ruszyłem na Wilno! Licznik na przejściu granicznym pokazał 855 kilometrów, ale porównując jego wskazania ze słupkami przy drodze stwierdziłem, że zaniża wyniki o blisko 10 procent. 26.04.2009 Godz. 19.05. Kąpiel w Hańczy na dzień dobry i ciąg dalszy "Małych Bieszczad" - wciąż z góry i pod górkę, w sumie 22 kilometry. Jestem w Rutkach, nad Szepszutą, do granicy zostało mi 10 kilometrów, jutro Litwa! 25.04.2009 Godz. 21.50. Ostatnie dwa dni były w jednym bardzo podobne do siebie: i wczoraj, i dzisiaj sporo błądziłem... W sumie pokonałem kilkanaście dodatkowych kilometrów. Dzisiaj bardzo miło przyjął mnie wójt Przerośli, pokrzepiony i zaopatrzony w "wałówę" ruszyłem na... spotkanie z TV Suwałki. Wczoraj przeszedłem 38, a dzisiaj 30 kilometrów. Śpię nad Hańczą Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Ryszard Tunkiewicz donosi... 28.04.09, 10:02 Gratuluje 'przejscia' i sledze dalej:) Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi: 29.04.09, 22:22 29.04.2009 Godz. 20.30. Dzisiaj przeszedłem 36 kilometrów, ale do Wilna zbliżyłem się tylko o 25. Cóż, pomyłki kosztują... Na pocieszenie kąpałem się w Niemnie i znalazłem świetnie miejsce na biwak, pod wielosetletnim dębem, w głuszy takiej, że ostatni ludzie, którzy tu byli przede mną, to chyba wojowie w drodze pod Grunwald... :). A na Litwie gorąco dziś jak w Afryce. Godz. 9.25. Wczoraj po cichu myślałem o rekordzie, no i jest! Otwarta przestrzeń, silny wiatr w plecy, nogi niosły mnie same - "przefrunąłem" aż 56 kilometrów, na nocleg zatrzymując się dopiero pod Alytus. Sprawdziłem swoje możliwości, nie jest źle... :) Kilka nowych zdjęć (wykonanych przez osoby spotkane po drodze) pojawiło się przed chwilą w mojej wirtualnej "Galerii". 28.04.2009 Godz. 14.10. Wczoraj pokonałem 32 kilometry (w tym 10 do granicy i 22 już na terenie Litwy). Doszedłem w pobliże miejscowości Kalvarija, gdzie zatrzymałem się na nocleg. Całą noc wiał straszny wiatr i niestety nie ucichł w ciągu dnia. Udało mi się przekazać kolejną partię zdjęć, a zatem w "Galerii" można zobaczyć już niemal komplet fotografii wykonanych przeze na terytorium Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 01.05.09, 22:11 1.05.2009 Godz. 18.00. I tak niepostrzeżenie minął miesiąc mojej drogi... Spałem w Grendave, dziś ruch na szosie był duży, czułem początek długiego weekendu, trochę trudniej było mi przez to wędrować. Doszedłem do Troków, dzisiejszy etap miał tylko 23 kilometry, nie śpieszę się. 30.04.2009 Godz. 19.05. Dziś koniec marszu już po 26 kilometrach. Następne odcinki będą podobne. Weekend, relaks, cisza, tylko drzewa szumią i ptaki śpiewają. W poniedziałek, pod Konsulatem w Wilnie kończę Marsz. Szkoda... Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wirtualnie towarzyszą mi w drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Ryszard Tunkiewicz donosi... 04.05.09, 05:27 Jutro nie bede miala dostepu do kompa -wiec dzisiaj podziekuje za piekna lekcje:)... Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba Ryszard Tunkiewicz donosi... 05.05.09, 09:48 5.05.2009 Godz. 6.55. Wczoraj przez pół dnia wędrowałem przez Wilno do Konsulatu i ledwo zdążyłem na spotkanie. Konsul przywitał mnie i przyjął niezwykle życzliwie, potem udzieliłem wywiadu dla Radia Znad Wilii oraz Kuriera Wileńskiego i ruszyłem dalej. Wyjście z miasta było bardzo nieprzyjemne, dopiero o godz. 21.00 zatrzymałem się na nocleg w pobliżu wsi Rudamina, przechodząc w sumie 31 kilometrów. 3.05.2009 Godz. 17.40. Melduję posłusznie, że dzisiaj o godzinie 17.00 "człowiek o stalowych nogach", minął tablicę z napisem "Wilno"! Wczoraj przeszedłem 15, dziś 20 kilometrów. Namiot rozbiłem w lesie, trzy kilometry od centrum miasta. Jutro pod Konsulatem oficjalnie kończę Marsz Do Korzeni, ale idę jeszcze dalej - do Najdun, z których pochodzi mój ojciec. 2.05.2009 Godz. 19.40. Dzień zupełnie rekreacyjny, zwiedzałem zamek i kąpałem się w jeziorze obok, sam na oczach chyba setek gapiów... :) Jestem w Lentvaris. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfredka Wilnianka Re: Ryszard Tunkiewicz donosi... IP: *.cable.smsnet.pl 05.05.09, 12:40 Ryszardzie, tak Ci zazdroszczę - sił, wytrwałości, przeżyć, a przede wszystkim tego że mogłeś ujrzec i pokłonić się Ziemi Przodków. Uściski serdeczne :) Gdybym miała z 50 lat mniej .... poszłabym z Tobą . Odpowiedz Link Zgłoś
e.qba The End 05.05.09, 22:42 Godz. 21.45. Dzisiaj ostatni etap... Po drodze zostałem jeszcze bardzo miło ugoszczony przez starostę gminy Turgiele i o godzinie 21.00 zakończyłem Marsz Do Korzeni. Trwał 34 dni, podczas których przeszedłem 1225 kilometrów. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wierzyli we mnie i sercem byli ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś