dyzurny-malkontent
29.04.09, 20:05
Ciekawe, czy tak samo wiedzieli, jak poświadczali swoimi podpisami, że na oddziale na Unii Lubelskiej są urządzenia monitorujące stan dzieci po operacji, a nie dość, że nie było, że był to warunek otrzymania kontraktu z NFZ to jeszcze nie chciało się lekarzom i pielęgniarkom pilnować wybudzania dzieci.
Skutek "w renomowanej uczelni" z radosnego Patryka zrobiono warzywo. Odpowiedzialni za to zadaje się nadal pracują zamiast mieć zarzuty prokuratorskie: miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,4712451.html