Dodaj do ulubionych

Urodziłam w Zdrojach

18.05.09, 13:31
W kwietniu urodziłam w Zdrojach i gdybym miała rodzić jeszcze raz to
raczej nie wybrałabym tego szpitala. Opieka po porodzie bardzo dobra
ale sam poród... dla mnie masakra! Podłączyli mnie od razu pod
oksytocyne bo było dużo rodzących i chcieli przyśpieszyć poród! Ból
przez to nie do zniesienia! Chciałam świadomie przezyć poród a przez
to wiele rzeczy nie pamiętam! W ogóle trafiłam na mało empatyczną
położną i gdyby nie mąż nie wiem jakbym to przeżyła.
Obserwuj wątek
    • izek19 Re: Urodziłam w Zdrojach 19.05.09, 11:32
      Ze mna było podobnie,mimo,że skurcze częste i akcja postępowała,to żeby przyspieszyć podano oksy.Dziś już bym się nie zgodziła,ból był tak silny,że potem nie miałam siły przeć i cieszyć się z dzidzi.Chciałam bardzo świadomie przeżyć powitanie dziecka i pierwsze chwile,a byłam tak zmęczona,że nie pamiętam co się działo...ale ogólnie z opieki jestem zadowolona.
      • alis82 Re: Urodziłam w Zdrojach 20.05.09, 14:39
        16 maja urodzilam druga corke (pierwsza z reszta tez tam). Nikogo nie bylo na
        porodowce wiec moglam nawet sale sobie wybrac :) Trafilam na rewelacyjna polozna
        z ktora swiadomie urodzilam Klare, bez naciecia, bez zadnego znieczulenia. Jesli
        kiedys zajde w trzecia ciaze tez tam bede rodzic.
        • kwietniczowka09 Re: Urodziłam w Zdrojach 21.05.09, 10:54
          Widać to zalezy na jaki dzień się trafi i na kogo(jak ja trafiłam na
          porodówke to podobno 9 kobiet w ciągu godziny urodziło taki mieli
          tłok). Ja miałam pecha:( Byłam nacinana i szyta bez znieczulenia:(
          Czułam każde wbicie igły i ciągnięcie nitki:( Ogólnie bardzo źle
          wspominam poród ale przyznaję, że opieka po porodzie jest bardzo
          dobra.
          • mamago1 Re: Urodziłam w Zdrojach 22.05.09, 14:04
            Dziewczyny jak czytam te negatywne opinie, to nie chce mi się
            wierzyć, że piszecie o Zdrojach.
            Rodziłam tam dwa razy i poród wspominam bardzo dobrze. Żadnych
            przyśpieszaczy, poród naturalny, miłe położne, nacięcie było ale
            wolę je niż popękać. Zresztą nawet go nie czułam bo zrobione w fazie
            skurczu. Szycie znieczulone. Później opieka sympatyczna i fachowa.

            Mąż siedział u mnie prawie cały dzień i do późna wieczór nikt go nie
            wypraszał.

            W Zdrojach miałam też niestety dwa zabiegi łyżeczkowania, przy czym
            jeden poprzedzony porodem wywoływanym z ciążą obumarłą w 16 tyg. I
            tu przy tak delikatnych przeżyciach spotkałam się z bardzo ludzką,
            miłą i sympatyczną obsługą.

            Nawet przez chwilę się nie zastanawiam, gdzie będę rodzić moje
            bliźniaki :-) A to już niebawem :-) :-) Tylko w Zdrojach.
            • patysia00 Re: Urodziłam w Zdrojach 24.05.09, 18:29
              ja też bardzo dobrze wspominam tam poród. Może dlatego, że byłam
              jedyną rodzącą? Żadnych przyspieszaczy, z nacięciem i szyciem
              którego wogóle nie czułam. Bardzo miłe panie.
              • marta_mamahubka Re: Urodziłam w Zdrojach 10.06.09, 10:02
                Ja rowniez urodzilam w zdrojach w kwietniu. Opieka przed porodem (bylismy prawie tydzien po terminie) i po - super. Ale samego porodu nie wspominam dobrze. Tak w skrocie:

                Minusy:
                - oksytocyna niemal obowiazkowa. Malemu po tym spadlo tetno i juz chcieli mi robic cesarke w trybie pilnym, a unormowalo sie po odlaczeniu oksy... Nikt mnie nie zapytal czy zgadzam sie na podlaczenie kroplowki
                - lezenie prawie caly czas pod ktg. Latwiej bylo mi znosic skurcze na siedzaco, a bylo to mozliwe tylko przez jakis czas porodu, reszte musialam lezec.
                - kazano mi przec przy 8cm rozwarcia i mimo braku bolow partych
                - nikt nie czekal az sama urodze lozysko
                - podczas calego porodu najlepiej bylo zachowywac sie cicho jak myszka, bo polozna marudzila, ze przesadzam (jak mowilam, ze cos mnie boli). Poza tym byla niemila i traktowala mnie jak zlo konieczne. Widocznie zle trafilam, bo obok rodzila dziewczyna, ktora trafila na fajniejsza polozna. Do niej czesto przychodzila i rozmawiala, moja do mnie prawie w ogole sie nie odzywala.
                - nikt nie przychodzil do mnie jak wlaczal sie alarm w ktg - musialam dzwonic kilka razy
                - szycie po nacieciu lekarz zaczal robic zanim znieczulenie zaczelo dzialac i znow twierdzili, ze przesadzam
                - nikt rowniez nie czekal az odejda mi wody, po prostu lekarz przebil pecherz, twierdzil ze przyspieszy to porod. nie przyspieszylo.
                - pielegniarki na noworodkach denerwowaly sie jak sie przychodzilo i prosilo o pomoc (bo np dziecko bardzo plakalo) mimo, ze wczesniej mowily ze mamy przychodzic jak bedziemy mialy jakis problem. Bylam raz i wiecej nie poszlam.

                Plusy:
                - opieka przed porodem (bylam po terminie) jest ok, co drugi dzien jezdzilismy na badanie i ktg, robili mi tez usg
                - po porodzie maluszek od razu na brzuch wtedy lekarz bada go wstepnie
                - pani od laktacji jest swietna, przychodzi tyle razy ile potrzeba
                - pielegniarki ktore przychodza kapac maluszki tlumacza jak dbac o pepek i kapac.
                - dostepnosc srodkow higienicznych dla siebie (podklady bez ograniczen) i dziecka (pieluszki i waciki), nie ma tylko kremu do pupy (mialam swoj sudocrem, ale tam twierdza, ze wysusza skore i zabraniaja uzywac. Uzywam juz 2 miesiace i moj Hubert ma sliczna pupe bez zadnego wysuszenia)

                Ogolna ocena jest pozytywna, ale jak bede rodzic drugie dziecko, to sie zastanowie nad innym szpitalem.
                • marta_mamahubka Re: Urodziłam w Zdrojach 10.06.09, 10:07
                  Jeszcze jedno: fajnie, ze tatusiowie moga przebywac na oddziale bez ograniczen,
                  ale ja lezalam na sali z dziewczyna, ktorej facet byl z nia pol dnia, krecil
                  sie, trzaskal drzwiami, glosno komentowal moje karmienie piersia. Nie podobalo
                  mi sie, zeby obcy facet ogladal moje piersi.
                  • ekajtek77 Re: Urodziłam w Zdrojach 15.06.09, 10:48
                    urodziłam 8 czerwca, wszystko super, ale macie racje - przesadzają z
                    oksytocyną!!! bardzo zależy im na czasie
                    • gabi683 Re: Urodziłam w Zdrojach 28.06.09, 14:24
                      W zyciu nie urodze więcej w tym szpitalu,rutyna maskra normalnie .Po
                      swoim pierwszym porodzie trałma straszna.
                      • channah13 Re: Urodziłam w Zdrojach 30.06.09, 11:31
                        a ja jestem zadowolona :)
                        urodzilam 5 czerwca
    • mloda0242 Re: Urodziłam w Zdrojach 24.09.09, 17:22
      urodziłam w Zdrojach pod koniec czerwca;

      do minusów zaliczam leżące KTG aż do samego parcia, do tego czujniki KTG
      przywiązane do brzucha szeroką gumką, ciągle wypadały, nie mogłam wstać ani
      pochodzić po sali;

      do plusów pojedynczą salę po porodzie (100zł/doba)

      generalnie szpital jak szpital, trzeba to przejść i tyle :)
      • alis82 Re: Urodziłam w Zdrojach 24.09.09, 22:21
        A ja mialam czujniki z ktorymi moglam chodzi po porodowce. Ale widocznie maja
        ich ograniczona ilosc.
        • mloda0242 Re: Urodziłam w Zdrojach 25.09.09, 10:22
          rodziłam sama, nikt więcej nie rodził tej nocy więc pewnie mogłam zapytać o to
          przenośne KTG, heh...
          • my_valenciana Re: Urodziłam w Zdrojach 22.11.09, 18:46
            Ja też źle wspominam poród w zdojach. Byłam przygotowana na
            wywoływanie porodku, bo kończył mi się już 41 tydzień. Jednak
            lekarz, który skierował mnie na porodówkę powiedział, że nie będzie
            oxy bo mam lekkie skórcze i po co przspieszać naturę. Po czym na
            porodówce położna nie wiedziała co ma ze mną zrobić i oxy oczywiście
            dostałam. Pierwsza zmiana położnych koszmarna. Nikt ze mną nie
            rozmawiał, nawet na mnie nie patrzyła, wchodząc podkręcić kroplówkę.
            Na pytania odpowiadała "nie wiem"
            Przebito mi pęcherz, nikt mnie nie pytał o zgodę na nic. Leżenie pod
            ktg cały czas. Gdy szłam na siku odlączano mi kroplówkę, co
            powodowało zatrzymanie akcjii i przedłużało poród.
            Druga zmiana położnych anioły - same kazały mi chodzić pod prysznic,
            chyba 3 razy. Powiedziały, że źle oddycham, dały znieczulenie,
            takie, jakie akurat mogły i pytały czy działa. Dostałam piłkę.
            Zawołały anestezjologa żeby założył mi wenflon, bo nie było widać
            żył i nie chciały mnie niepotrzebnie kłuć.
            Wszystko zależy od człowieka.
    • karolach77 Re: Urodziłam w Zdrojach 25.12.09, 22:57
      Rodziłam tam 22.12.
      złego słowa nie powiem co do opieki przed i po porodzie, bo super, leżałam na patologii przed porodem i jestem mile zaskoczona podejściem personelu. Podobnie odział położniczy.
      Co do porodówki to już inna sprawa... Poród rodzinny koszmarnie drogi i nie wiem za co się płaci, za to krzesełko przy lóżku porodowym??? Opieka przy porodzie- u mnie w godzinach nocnych- praktycznie żadna, co chwila robiono mi KTG.
      Choć ominęło mnie golenie, a lewatywę delikatnie zasugerowano...
      o 7.00 zmieniła się położna i podejście.
      Oksytocyna na sam koniec ale już sama o nią poprosiłam, prosiłam o ochronę krocza i położna o to zadbała.
    • mamusiaszymusia80 Re: Urodziłam w Zdrojach 10.02.10, 23:35
      W grudniu 2008 urodziłam w zdrojach-jestem bardzo zadowolona z
      położnej i w ogole z porodu-wręcz odwrotnie jeżeli chodzi o opieke
      po porodzie a zwłaszcza brak takiej opieki-fatalne pielęgniarki-ich
      podejście do młodej mamy oceniam niestety nagannie;(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka