shp80
14.06.09, 20:26
Sobota, godzina 22.00 z jakimś hakiem. Udaję się ze znajomymi na Wały
Chrobrego. Przechodzę przez Park Żeromskiego. Zamiast delektować się zielenią,
musimy przeciskać się przez zaparkowane na trawnikach samochody. Im bliżej
Wałów, tym więcej samochodów w nieodpowiednich miejscach. Ok. północy zwijamy
się do domów. W tym celu udajemy się pieszo jedną z nitek wjazdowych Trasy
Zamkowej do centrum. Na dole żadnej informacji, że tędy nie można i droga
zamknięta. U góry podjeżdża policjant i każe nam zawracać. Na trasie pojawiają
się kolejni ludzie. Czy nie można było zorganizować tego tak, by zabezpieczyć
odpowiednio nitkę, by ludzie mogli sobie swobodnie przechodzić, skoro i tak
nie było na tej trasie normalnego ruchu? Dlaczego z podobną konsekwencją nie
ścigano kierowców, niszczących to, co mamy w mieście najcenniejsze - naszą
zieleń? Prezydent powinien pochwalić Straż Miejską za dbanie o miasto i pomoc
w realizacji floating gardenów, (choć niedługo będzie tutaj pasować floating
desert...)