Gość: Kagan
IP: *.lib.unimelb.edu.au
05.10.04, 13:38
Najlepiej wytlumaczyc go na przykladzie idei tzw. boga. Idea boga jest bowiem
wewnetrznie sprzeczna: jako wszechwiedzacy, zna on z gory (a priori)
konsekwencje kazdego swego czynu czy nawet mysli. Jako wszechmocny kazda
jego wola staje sie czynem, ale znajac konsekwencje kazdego swego kroku,
bylby on de facto sparazlizowany (kazdy jego czyn mialby swe negatywne
konsekwencje, a te dalsze konsekwencje, i tak w nieskonczonosc), a wiec nie
bylby wszechmocny, nie bylby wiec bogiem... Poniewaz kazda jego decyzja
pociagalaby za soba niekonczony lancuch konsekwencji, to mialby on w kazdej
chwili do rozwazenia nieskonczone alternatywy, a wiec brak czasu na
jakakolwiek akcje. To jest tzw. paradoks nadmiaru wiedzy...