hecer
07.10.09, 20:07
Zmiany w organizacji Zarządu Dróg Wojewódzkich mają pozwolić obniżyć koszty w
związku z możliwością odliczenia VAT. To dla bydgoskiego sąsiada jest
przerażająca perspektywa: podkopuje bydgoskie drogowe tradycje i bydgoski
potencjał rozwojowy.
Takie oszczędności mogą być powodem do zadowolenia dla niektórych ludzi, ale
celem TMMB jest te niepatriotyczne, niskie pobudki finansowe zdusić w zarodku.
Panie i panowie, proszę o wyciągnięcie chusteczek, nadstawienie drugiego
policzka, przybranie umęczonego wyrazu twarzy. Oto nowy wpis na stronie TMMB:
www.tmmb.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=318&Itemid=28
-----------------------------------------------------------
Marszałek podśmiewa się... | Drukuj |
06.10.2009.
Toruński marszałek nie przejmuje się krytyką i dalej niszczy dobrze
funkcjonującą strukturę drogownictwa w woj. kujawsko-pomorskim. Pod odwołaniu
Kazimierza Chojnackiego, dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich za to, że był z
Bydgoszczy, postanowił całkowicie zmarginalizować rolę Zarządu Dróg
Wojewódzkich w Bydgoszczy.
Z najnowszych zapowiedzi wynika, że toruński marszałek zamierza przejąć
wszystkie najważniejsze zadania spoczywające dotąd na Zarządzie Dróg
Wojewódzkich w Bydgoszczy. I tak kontrolą procesu inwestowania ma zająć się
Departament Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego, a prowadzeniem
inwestycji, eksploatacją i utrzymaniem sieci drogowej - specjalnie powołana
samorządowa, czyli marszałkowska spółka komunalna.
Co to oznacza? Ano, absolutne ograniczenie roli Zarządu Dróg Wojewódzkich w
Bydgoszczy. Do tej pory była to jedna z 16 jednostek tego typu w kraju
działająca zgodnie ze sprawdzonymi zasadami, nad którą kontrolę sprawował
Urząd Marszałkowski. Jednak to dyrektor ZDW ustalał strategię i wykonawstwo
dróg w województwie, a służby marszałkowskie ją akceptowały. Teraz marszałek
podkopuje system ustalony w całym kraju i usiłuje wprowadzać własne zasady dla
kujawsko-pomorskiego. Nie będzie żadnego brużdżącego mu dyrektora - to spółka
podległa panu marszałkowi ustali, gdzie i jak budować, a następnie urzędnicy
marszałkowscy to aprobują. Marszałek w duchu podśmiewa się. W tej sytuacji
nawet nie musi przenosić ZDW z Bydgoszczy do Torunia, bo po reorganizacji
kompetencje Bydgoszczy ograniczą się do odśnieżania dróg i wycinki drzew. Bez
liczenia się z wielkością i potencjałem drogowym Bydgoszczy.