Dodaj do ulubionych

Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe

17.03.10, 11:30
od ponad 3 lat nie mieszkam już w Toruniu. Za pracą pojechałem do
Wwy. Pamiętam jednak doskonale klub NRD jako jeden z najciekawszych
w całym mieście. Wyróżniający się spośród innych na duży plus.
Chociaż w T. bywam coraz rzadziej, to trzymam kciuki za
pozostawienie NRD na Browarnej. Byłaby to wielka strata, gdyby Toruń
utracił kolejną interesującą miejscówkę (pamiętacie "Stary Młyn"?).
Obserwuj wątek
    • marinellla Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 14:13
      Pamiętamy, pamiętamy :( Zamiast kultury żywej, zróżnicowanej i
      niepokornej proponuje się nam plastikową pseudokulturę w wykonaniu
      urzędniczym.
    • anty_gw1 Burza z piorunami wybuchła 17.03.10, 15:33
      Nie słabnie burza?:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):) No tak, nie
      słabnie.... Buhahahahahahahaha

      Ale dobrze, teraz poważnie, bo burza wszak to bardzo poważna sprawa.

      Spotykam dzisiaj 70-letnią sąsiadkę na schodach, a ona mnie pyta czy już
      protestowałem w sprawie NRD. Coś słyszała wprawdzie, że NRD 20 lat temu
      upadło. Nie upadło? To dobrze. Trzeba walczyć by nie upadło.

      Przez blokiem gospodarz odśnieżający z resztek śniegu chodnik zapowiada, że po
      robocie biegnie po krawat, bo podobno artyści rozdają. Artyści zbratają się z
      robotnikami.

      Kierowca autobusu przeprasza za spóźnienie, bo protestujący sympatycy NRD w
      licznym i zrozumiałym pochodzie lekko przykorkowali most, co spowodowało
      zmiany w rozkładzie jazdy. Akceptacja wśród wyczekujących na przyjazd pełna.

      W samym autobusie tylko o NRD. Gospodynie domowe i emeryci zatroskani losem
      klubu. 20 i 30 - latkowie nerwowo naradzają się co zrobić by NRD przetrwało.
      Nawet kilkuletnie dzieci konspirują i umawiają się na wagary pognać na
      Starówkę i przykuć się do bram klubu byle eksmisji nie było.

      Straż Miejska też postawiona w stan gotowości. Podobno w okolicach NRD będzie
      dzisiaj nerwowo. Strażnicy w rozterce. Rozkaz usprawnienia przeprowadzenia
      eksmisji tuż tuż, więc wahają się czy wykonać go czy nie? Co zwycięży?
      Poczucie profesjonalizmu czy ogólnotoruńska miłość do klubu?

      Dwójka przystankowych zaćpanych żuli też bełkocze o NRD. Wszak miejsce to
      przyciąga miłośników alternatywnego i niestandardowego wiedzenia swego żywota,
      więc ich rozmowa jak najbardziej aktualna.

      Nawet ksiądz na niedzielnym kazaniu prorokuje, że trzeba oddać Bogu co Boskie,
      a Cezarowi co Cezara. Lokal dla samotnych matek tak tak, ale i klub dla
      Torunian też Tak Tak. Bogu co Boskie, a Cezarowi co Cezara.

      UMK nie pracuje od początku tygodnia. Wydział prawa ochotniczo zgłosił się do
      wertowania kodeksów i poszukiwania prawniczych uzasadnień, które uniemożliwią
      eksmisję. Dzielni politolodzy sporządzają protest do Strasbourga z
      podejrzeniem o łamanie praw człowieka. Socjologowie przygotowali już projekt
      badania o wpływie zamykanych klubów na depresję społeczeństw. Filologia pisze
      wiersze w obronie NRD. Ekonomiści już wyliczyli jakie straty dla budżetu
      miasta wywoła zamknięcie NRD.

      I tylko Gazeta Wyborcza w obliczu burzy, która wybuchła i nie słabnie, zauważa
      oczywistą oczywistość, że całe miasto protestuje w obronie NRD, więc nie można
      dłużej milczeć i warto się zająć tematem, który przecież niezależnie od niej i
      daleko poza jednym piętrem kamienicy na Królowej Jadwigi istnieje.

      Wydrukujecie także moją relację, która zebrała w jedną całość wszelkie detale
      odnośnie tego jak wygląda ta burza w Toruniu?
      • bartek.staszkiewicz Re: Burza z piorunami wybuchła 18.03.10, 00:26
        Masz rację, niebo nie pociemniało, ziemia się nie rozstąpiła, umarli nie wstali
        z grobów.

        Jeśli jednak obserwujesz życie społeczne i kulturalne w Toruniu, to wiesz, że
        takiego podekscytowania - nawet niezdrowego - nie było tu od dawna. Więc Twoją
        poniekąd zabawną wypowiedź odbieram co najwyżej w kategorii złośliwości
        etatowego malkontenta.

        Pisz, takie głosy też przydają się do studzenia nadmiernych emocji. Bez Ciebie
        sytuacja w tych kilku rozpalonych głowach mogłaby do reszty wymknąć się spod
        kontroli. Niektórzy z tych czternastu obrońców NRD ruszyli już zatrzymywać
        gołymi rękami pociągi, przeświadczeni o wielkości swojej mocy i potędze
        wywołanej zawieruchy. Trzech najbardziej podekscytowanych z nich jest w drodze
        do Azji, będą obalać reżim północnokoreański. Mi się wydaje, że posiadłem dar
        języków i prorokowania. Na szczęście Twoja celna i na czas riposta przypomniała
        mi, że jednak nic się nie dzieje.
        • anty_gw1 @bartek.staszkiewicz 18.03.10, 11:37
          Nie, nie jestem etatowym malkontententem. Rzadko narzekam, prawie wcale.
          Optymista ze mnie.

          Jak już wcześniej pisałem los NRD jest mi obojętny, bo nie zaglądam do tego
          klubu i nie wiem nawet gdzie on dokładnie jest. Przed tą "aferą" pewnie
          słyszałem o nim raz, może dwa razy w życiu. Tak samo obojętna jest mi
          lokalizacja fundacji samotnych matek, bo przecież samotną matką nie jestem i nie
          będę. Nie mam osobistych sympatii dla żadnej ze stron.

          Ale nie podobają mi się dwie rzeczy. Po pierwsze odmawianie miastu prawa
          dowolnego rozporządzania nieruchomością, która jest miejska. Gdyby klub był w
          lokalu, który jest własnością ludzi z NRD i miasto szukałoby sposobów by ich ze
          Starówki eksmitować to byłby problem. Ale lokal jest tylko wynajmowany. Nie NRD
          jest jego właścicielem. Chodzi o kwestię poszanowania prawa właściciela.

          Po drugie jest też kwestia uczciwości dziennikarskiej i szacunku do czytelników.
          Oczywiście po dziennikarzach GW - mimo iż prywatnie to mili ludzie, Grzegorz
          Giedrys też jak najbardziej - obiektywizmu się nie spodziewam i wchodząc na jej
          stronę wiem czego się spodziewać, więc jednostronność w opisywaniu problemu NRD
          mnie nie dziwi. Już po pierwszym tekście napisałem na forum, że to dopiero
          początek i pójdzie codzienna seria i grzanie tematu. Nie pomyliłem się.

          Skoro tak jednak jest, to jako mieszkaniec Torunia protestuję przeciwko tej
          nachalnej propagandzie w obronie NRD. Nie przeciwko samemu klubowi i chodzącym
          tam ludziom, ale przeciwko stronniczemu medialnemu relacjonowaniu sprawy, która
          ma związek zapewne w osobistym zakumplowaniu obydwu stron.
          Pozdrawiam
          • osobaosobna Re: @bartek.staszkiewicz 18.03.10, 11:59
            > Ale nie podobają mi się dwie rzeczy. Po pierwsze odmawianie miastu prawa
            > dowolnego rozporządzania nieruchomością,

            "miasto" to urzędnicy czyli podobno słudzy ludu (teoretycznie) i kierując się
            decyzjami powinni głównie zwracać uwagę właśnie na te głosy czy też na dobro
            miasta a nie na zysk finansowy czy polityczny.

            to nie prywatny właściciel czy przedsiębiorca który kieruje się tylko zyskiem
            tylko ktoś opłacany przez nas.

            jeśli NRD płaci podatki to ma prawo głosu (tak samo jak osoby pijące tam piwo
            czy płacące za koncerty) i prawo nie zgadzać się z decyzją urzędników a
            urzędnicy mają OBOWIĄZEK włączyć się do dyskusji.
            decyzje urzędników muszą być czytelne i jasne dla wszystkich, jeśli jest powód
            do zerwania umowy wynajmu to czemu nie jest on publicznie podany, czemu nie
            wypowiada się ta osoba która podjęła taką decyzję (niech pokaże się z imienia i
            nazwiska) skoro są wątpliwości społecznej czy ta decyzja jest słuszna?

            sam nie przepadam specjalnie za tym miejscem ale skoro pojawiły się protesty
            społeczne (ograniczone czy nieliczne to nie ma znaczenia) to czemu nikt nie
            potrafi odpowiedzieć czemu podjęto taka czy inna decyzję?

            no chyba, że urzędnicy to antyspołeczne jednostki i zajmują się jedynie
            podpisywaniem papierków. jeśli tak to niech lepiej byle małpa zarządza urzędem
            niż ktoś taki.

            • anty_gw1 @osobaosobna 18.03.10, 12:58
              to czemu nikt nie potrafi odpowiedzieć czemu podjęto taka czy inna decyzję?
              A nie przyszło ci do głowy, że może ma tu zastosowanie punkt drugi, czyli po
              prostu nikt (media) nie chce słuchać a już tym bardziej upowszechniać racji i
              tłumaczeń urzędników?

              czemu nie wypowiada się ta osoba która podjęła taką decyzję
              Żeby się publicznie wypowiadać, to wpierw musiałaby mieć przed sobą kogoś, kto
              chciałby słuchać.
              • osobaosobna Re: @osobaosobna 18.03.10, 13:21
                > Żeby się publicznie wypowiadać, to wpierw musiałaby mieć przed sobą kogoś, kto
                > chciałby słuchać.

                przecież są ludzie którzy chcą słuchać - np ja jako kulturalny czytelnik tego
                forum czy innych pól do dyskusji publicznej. czy dyskusja musi być w urzędzie
                albo za pomocą papieru? czy ja mam iść czy też dziennikarz do jaśnie hrabiego
                urzędnika i poprosić o łaskawą wypowiedź?

                tak jak obywatel krajów cywilizowanych chcę wiedzieć kto wydał tą decyzję ,
                dlaczego ją wydał i jaki będę jej konsekwencje - ta wiedza powinna być
                powszechnie dostępna - urzędnicy mają BIP-y, urzędowe strony WWW, portal miejskie.

                wiem, że urzędnicy czytają to forum, znam nawet kilku którzy codziennie
                zaczynają pracę od czytania tego właśnie forum (i spędzają na nim baaardzo dużo
                czasu).

                > A nie przyszło ci do głowy, że może ma tu zastosowanie punkt drugi, czyli po
                > prostu nikt (media) nie chce słuchać a już tym bardziej upowszechniać racji i
                > tłumaczeń urzędników?

                jak to nikt tego nie chce? czemu urzędnik tego tu nie napisze, czemu nie
                napisze tego na portalu miejskim, na BIP czy na jakimś portalu społecznościowym.
                nawet sami urzędnicy zapłacili za stworzenie takiego portalu do dyskusji o
                mieście i NIK z urzędników nie raczy tam wypowiadać się.
                nie wiem jak to nazwać, lenistwo, tchórzostwo, brak kompetencji, brak
                świadomości potrzeby dyskusji społecznej?
                • anty_gw1 @osobaosobna 18.03.10, 13:31
                  Nie wiem czemu urzędnicy nie korzystają ze swoich kanałów rozpowszechnienia
                  informacji. Nie jestem jednym z nich, nie znam ich, nie jestem ich rzecznikiem.
                  Z pewną dozą prawdopodobieństwa zgaduję natomiast, że media mogą nie być
                  zainteresowane ich słuchaniem, bo to mogłoby burzyć wypracowywaną przez nie tezę
                  i opis sytuacji, o której rozmawiamy.

                  Też bym chciał przeczytać uzasadnienie decyzji miasta. Na razie jedyne co np. GW
                  zacytowała to jedno ogólne zdanie Agnieszki Pietrzak.
                  • osobaosobna Re: @osobaosobna 18.03.10, 17:47
                    zadaniem mediów jest właśnie korzystanie z takiej padliny jaką zostawiają urzędnicze decyzje, błędy , czy niedopowiedzenia, sami wystawiają się na to, że ich sępy rozszarpują.
                    to normalna sprawa i tak media działają wszędzie, na tym polega ich praca.

                    to, że nie ma na to odpowiedzi ze strony urzędników to bardzo źle o nich świadczy, jest tak w wielu sprawach, całkowita ignorancja dyskusji społecznej - informowanie o dokonanych faktach albo mętne "oficjalne stanowisko" gdzieś tam opublikowane tylko żeby było i żeby się odczepili.

                    nie widzę najmniejszego powodu, żeby bronić urzędników skoro mają do swojej dyspozycji cały arsenał środków do dyskusji społecznej.
                    jeśli sobie z tym nie radzą to niech zmienia prace i tyle.
                    • anty_gw1 @osobaosobna 19.03.10, 08:30
                      Do tej pory pisałeś z sensem, teraz niestety tego sensu nie mogę ci przyznać.
                      Zadaniem mediów jest przede wszystkim być bezstronnym, i starać się najbardziej
                      jak to możliwe sprawę wyjaśnić.

                      Przez tydzień w GW trwał festiwal niechęci do urzędników i bronienie jedynej
                      słusznej racji NRD. Bez choćby cienia chęci dyskusji z magistratem i dowiedzenia
                      się jego racji.

                      I co?

                      I nagle pojawia się rozmowa z Fiderewiczem w Nowościach, w której on bez
                      uprzedzeń, niechęci i swobodnie mówi o problemie NRD, w dodatku nie przesądzając
                      jego zamknięcia.

                      I po tygodniu GW dochodzi do wniosku, że może jednak urzędnicy chcą w tej
                      kwestii rozmawiać, że nie okopali się na swoich pozycjach, że niczego nie
                      przesądzają, że są otwarci. Bo co, bo w Nowościach Fiderewicz przemówił i głupio
                      dalej udawać, że nikt w Urzędzie Miasta nie chce rozmawiać? Najprawdopodobniej tak.

                      Naprawdę uważasz, że Fiderewicz siedział w zamknięciu i odseparowaniu kilka dni
                      i gonił dziennikarzy i nagle w czwartek zmienił zdanie i przemówił?

                      Czy może nikomu z dziennikarzy nie chciało się poznać jego opinii w sprawie NRD,
                      bo byli zbyt zajęci szukaniem w swoich redakcyjnych kapownikach nazwisk
                      znajomych, którzy by jeszcze dopowiedzieli jak bardzo nie podoba im się
                      przeniesienie NRD, jak bardzo nie lubią urzędników i jak bardzo trzeba się oburzać?

                      Naprawdę uważasz, że takie zachowanie mediów jest w porządku?
                      • osobaosobna Re: @osobaosobna 19.03.10, 08:47
                        bezstronne media - chyba sobie żartujesz - a gdzie takie widziałeś?
                        czy to Nowości czy GW czy jakakolwiek gazetka - wszystkie działają identycznie.
                        no chya, że jesteś takim naiwniakiem który wierzy w niezależne media i uczciwych
                        polityków i bezpłatną służb zdrowia.

                        nie wiem co robił Fiderewicz przez tydzień czasu i nie wiem czy jest tak
                        pokrzywdzony, że trzeba go bronić na publicznym forum , gdzie powinien sam się
                        odpowiadać. A może to ta nagonka spowodowała, że ktokolwiek urzędników chciał
                        rozmawiać na temat NRD a bez tego było by tak, że decyzja zapadła i nie ma
                        dyskusji.

                        Politykom i urzędnikom nie wierzę z samej zasady bo znam osoby które pracują i
                        pracowały w toruńskich urzędach i wiem nieco więcej jak to wygląda i jak
                        podejmuje się decyzje.
                        • anty_gw1 @osobaosobna 19.03.10, 10:02
                          Jako obywatel mam prawo oczekiwać od mediów bezstronności i każdą stronniczość
                          jeśli ją wyłapię krytykować i ujawniać. W opisywanym przypadku wyłapanie
                          stronniczości było dziecinnie łatwe. Jeśli media z definicji mają być
                          stronnicze, to nie widzę powodu by istniały, chyba że ich czytelnicy mają ochotą
                          z własnej kasy fundować pensje zatrudnionych tam osób oczekując w zamian ściemy.

                          W sprawie NRD mogliby się ludzie, którzy w swojej imaginacji wierzą, że tworzą
                          toruńską opinię publiczną - a wierzą w to bardzo oj wierzą - przyznać, że z
                          osobistych powodów zależy im na istnieniu tego klubu i nie będą obiektywni w
                          opisywaniu sprawy, a ocenę pozostawiają swoim czytelnikom. Byłoby to uczciwsze.
                          No ale na takie wyznanie jak widać stać ich nie było, stąd moja ocena że nie
                          działali rzetelnie.

                          Co do polityków, to ta twoja negatywna argumentacja jest już porażająca.

                          Ale masz rację, wierzę w możliwość posiadania uczciwych polityków i uczciwych
                          urzędników. I od społeczeństwa oczekuję takiej samej wiary. Bo będąc np.
                          politykiem lub urzędnikiem jaką mam mieć motywację do bycia uczciwym, skoro nikt
                          tego ode mnie nie oczekuje, i ewentualną moją nieuczciwość traktuje jako rzecz
                          naturalną, oczywistą i akcpetowalną? A takie jest właśnie przesłanie twego wpisu.

                          W takiej perspektywie walka faktycznie toczy się o dostęp do koryta. Ci co
                          wygrywają są herosami, a ci co nie są politykami i urzędnikami, zostają
                          frajerami. Dla takiego modelu akceptacji nigdy miał nie będę.
                          • osobaosobna Re: @osobaosobna 19.03.10, 10:49
                            no cóż taka wiara to albo naiwność albo głupota :)

                            jako obywatel wiem ze media , dziennikarze są zawsze subiektywni jeśli wyrażają
                            jakąś opinie, nie ukrywają tego nawet osoby piszące artykuły, spytaj
                            któregokolwiek o to. nie są to jakieś instytucje pożytku publicznego.

                            o politykach czy urzędnikach nie mówię tu tylko o uczciwości ale o
                            niekompetencji, głupocie, lenistwie i zwykłej służalczości.
                            sam system motywacji do pracy, sposobu wskakiwania na wyższe stanowiska do tego
                            zachęca a wręcz wymusza taka sytuację.

                            wątpię cy ktokolwiek składając decyzję o wymówieniu lokalu dla NRD zastanawiał
                            się cy ktoś chodzi do tego lokalu czy nie , czy jest komuś potrzebny czy nie,
                            czy odbywają się tam jakieś mega artystyczne wydarzenia czy tylko siedzi się i
                            pije , pali.
                            wygodniej jest dać dotacje na CSW, wstawić tam kilku kolegów i nie przejmować
                            się, że artyści czy ktokolwiek zrobią coś kontrowersyjnego bo wiadomo, że nie
                            zrobią w takim CSW :)

                            Zrobiło się o tym głośno to podkulili ogony bo może im zaszkodzić i tyle. bez
                            tego nie było by najmniejszej dyskusji.

                          • zweglony_pazur Re: @osobaosobna 19.03.10, 13:56
                            nie ma czegoś takiego jak niezależne, bezstronne media.
                            w czasach, kiedy działalność medialna (szczególnie elektroniczna) wymaga zezwoleń, koncesji, "łaski polityków" etc. niezależność nie istnieje.
    • rts44 Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 18:10
      Pani GRZESKOWIAK ma zaklepany budynek po ENERDE i prezydent przed
      wyborami nie sprzeciwi sie kosciolkowym,A wiec juz koniec,nie ma juz
      nic.........
    • sza.raczek Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 20:43
      Stary Młyn pamiętam baaardzo dobrze, aczkolwiek to było miejsce zupełnie innej klasy niż NRD. To było miejsce z klasą.
      I bardzo żałuję, że go już nie ma. Czasem zdarza się mnie i mężowi spotkać gdzieś, np. w sklepie Pana Władka i wspominamy dawne dobre czasy.
      Bardzo żałowałam, że zlikwidowano to miejsce, bo je kochałam i pasowało klimatem do Starego Miasta. Kiedy można było wyjść na spacer, połazić, a potem pograć w szachy czy labirynt przy piwie i dobrej muzyce. :)
      Co do klubu NRD nie mam żadnego sentymentu, wręcz przeciwnie.
      Stary Młyn był ciepły dla wszystkich, NRD jest miejscem dla hm... tzw. kulturalnej alternatywy. Mnie tam nie ciągnie i mnie osobiście nie boli, że to miejsce zniknie ze Starówki. Miejsce tego typu klubów jest moim zdaniem w "nowszych" dzielnicach miasta.
      • vauban Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 21:52
        Cóż: osobiście nie mam żadnego osobistego stosunku do NRD. Byłem tam raz,
        słownie: jeden raz. Kolega zaprowadził mnie, bo chciał, abym przyjrzał się
        wystrojowi. Podobał mi się. Bardzo ładny bufet na wysoki połysk.
        W zasadzie więc nie powinienem się czepiać. Klub jak klub, miejsce jak miejsce.
        O szczególnej estetyce, która nie każdemu przypada do gustu, w sumie drobiazg.
        Cóż złego stanie się, jeśli zniknie?
        Otóż nie. NIE. Stanie się coś bardzo złego.
        Sprawa pierwsza: ESK i RK. Okazuje się, że pan Roman Kołakowski jako szef
        zamieszania rozpoczyna od likwidacji niezależnej instytucji kulturalnej.
        Instytucji o tyle istotnej, że powstałej samorzutnie, stworzonej przez ludzi,
        którym chce się coś robić i którzy chcą się tym czymś dzielić z innymi ludźmi.
        P. Kołakowski jest przybyszem z zewnątrz. Jest artystą, którego płyt słucham od
        lat 80-tych. Jest artystą, którego bardzo sobie ceniłem za dystans, szorstką
        poezję i wyobraźnię. Zrujnował swój wizerunek w moich oczach w kilka dni. Nie
        dość, że dawny nonkonformista poucza teraz, że do urzędu przychodzi się w
        krawacie, to dał się wmontować bezboleśnie w lokalne układy polityczno -
        personalno - finansowe. Wstyd jak stąd do Los Angeles, więc może wyślijmy pana
        Romana na wódkę, potrafi o niej znakomicie śpiewać?
        Sprawa druga, to fatalny sygnał dla wszelkich środowisk twórczych, jakie
        istnieją lub zaistniałyby w Toruniu. Miasto mówi: patrzcie jak skaczecie, bo
        skaczecie tylko dlatego że wam tego nie zabroniliśmy, ale w każdej chwili
        możemy. Każda inicjatywa obywatelska, każda działalność która jest w jakiś
        sposób niewygodna lub po prostu przeszkadzająca w osiągnięciu jakiegoś
        partykularnego celu rządzących może zostać i zostanie zlikwidowana. Przykład
        Starego Młyna jest tak podobny, że każdy kto słyszał o nim jasno widzi analogię
        i po prostu musi się oburzyć tak, jak oburzał się wtedy.
        Toruń strzela sobie w stopę. Jest mi przykro z tego powodu.
        Roman Kołakowski strzela sobie w kolano. Też mi przykro.
        Ale najbardziej jest chyba przykro tym, którzy w NRD wystawiali, grali,
        urządzali warsztaty, czy po prostu pili piwo. Bo zabiera im się coś, co
        stworzyli sami, bez inspiracji i poparcia urzędników.
        • rozczarowana-torunianka Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 22:39
          w pełni podpisuję się pod tekstem vaubana.

          Dlaczego tak chętnie niszczy się zamiast budować? Tworzenie nawet
          najszlachetniejszych inicjatyw, gdzie fundamentem staje się zgruzowany dorobek
          innych, jest budowaniem na cudzej krzywdzie.

          Niszczenie aktywności środowiska, to działalność z czasów głębokiej komuny,
          gdzie każde niezależne działanie nie miało racji bytu. Czyżbyśmy cofali się w
          tamte czasy?

          A inna część wypowiedzi w innym tekście trochę schowanym w kulturze, ale też na
          temat enerde,
          forum.gazeta.pl/forum/w,688,108776472,108806293,Artysci_chca_wycofac_poparcie_dla_ESK_Za_eNeRDe.html
        • hecer Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 23:03
          i ja też, choć poezji śpiewanej nie trawię:)
      • bartek.staszkiewicz Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 18.03.10, 00:29
        Jeśli ktoś nie chodzi do jakiegoś miejsca, i nie czuje z nim związku
        emocjonalnego, nie powinien też się wypowiadać w tonie "niech zlikwidują, mi to
        wisi". Ja oznajmiam, idąc tym tropem rozumowania, że na moje to niech zlikwidują
        komunikację miejską, bo dopłacam do niej w moich podatkach, a nie potrzebuję
        jej, bo kupiłem sobie samochód.

        Trochę bez sensu, co?
    • slusarstwo_art Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 21:29


      skomentujandrzeja.bloog.pl/id,5647922,title,Wole-masakre,index.html
      • hecer Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 23:06
        bardzo podoba mi się ten fragment:

        Przykładem może być rzucona na forum propozycja, żeby "zamiast" enerde zabrać
        zbór Żydowiczowi. Co prawda, były tylko 2 takie głosy, ale nie spotkało się to z
        jakąkolwiek reakcją.

        A sam pomysł jest bezdennie idiotyczny. Oczywiście widzimy, że w zborze prawie
        nic się nie dzieje i nie cieszy nas to. Ale sugerowanie, żeby "miasto"
        odzyskało zbór zdradza skrajną ślepotę. W Toruniu nie ma bowiem "miasta". Jest
        Michał "70 % poparcia" Zaleski. Jeśli ktoś spróbowałby choć chwilę zastanowić
        się nad polityką kulturalną Zaleskiego, nie rzucałby takiej propozycji. Wiadomo,
        że Zaleski nie zrobiłby ze zborem niczego sensownego, pożytecznego.
        Gdyby
        chciał, ma wiele innych lokalizacji, w kórych mógłby realizować swoją misję
        kulturalną. Ale nie chce (przykład starego browaru).
      • hecer Propozycja 17.03.10, 23:10

        Ta trafna uwaga na temat odzyskania zboru w celu prowadzenia polityki
        kulturalnej przez prezydenta Zaleskiego skłania do następującej refleksji:


        Może dobrze by było połączyć TCM, CSW, NRD i Biuro ESK w jedną wielką instytucję
        na której czele stanąłby Andrzej Szmak, jako twórca nowej strategii kulturalnej
        Torunia??

        :)
    • co_bedzie_dalej Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 22:17
      Przeczytałem blog (adres zamieszczony powyżej) dużo tekstu ale też dużo racji.
      Przyszła mi taka refleksja: Władza się wystraszy - Cebo dostanie co chce - a co z całą resztą?
      jeżeli wszystko stanie na początku drogi, to kolejne zjednoczenie nastąpi kiedy? Przecież nikt już nie uwierzy w możliwość zmiany jeżeli przywódcy dogadują się z panami (w krawatach).
      Tak mi się gorzko zrobiło - długi ten blog jak jasna cholera.
      Dzięki za chwilę rozumu.
    • sheevey Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 17.03.10, 23:50
      Przykro mi, że musimy rozmawiać o takich sytuacjach, w niezrumiale
      przykry sposób. Dzięki takim sytuacjom przypominamy sobie i
      zapominamy, że jesteśmy podmiotami i obywatelami, a nie poddanymi.
      To wszystko na ten temat, ale to co się dzieje wokół nas, dzieje się
      za nasze pieniądze.
      • lucipepibom Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 18.03.10, 17:37
        No właśnie. Jesteśmy obywatelami, a ustawia nas się i tresuje na zwykłych
        petentów. Nie zapominajmy, od tego jak się ubierzemy zależy czy urzędnicy zechcą
        spojrzeć na nas łaskawym okiem.
        • tryg.sk11 Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 18.03.10, 19:16
          No i zwycięstwo, urzędnicy skapitulowali!
          • folkatka Re: Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 19.03.10, 18:19
            Witam serdecznie,
            podzielę się swoimi uwagami jako osoba prawie z zewnątrz. Piszę prawie, poniewaz
            cztrey lata mieszkałam w Toruniu. Ostatnio nie interesowałam się co tam w
            Piernikowie słychać, nie byłam u Was juz dwa lata, ale że z racji naszej
            rywalizacji o tytuł ESK znowu zaczęłam Was troche podglądać, zatem zabiorę głos.
            Pierwsza rzecz która jawi mi sie po zapoznaniu sie z tekstami i wpisami na
            rzeczony temat.
            Arogancja władzy. Oni zawsze wiedzą co jest lepsze dla mieszkańców, i w tym
            bezbrzeżnym zadufaniu pozbawiają Toruń kolejnych perełek.
            Przykład: Stary Młyn i Krzywa Wieża. O tym, pierwszym wiedziałam już wcześniej,
            o tym drugim - dowiedziałam się dopiero teraz. Powiedzcie mi jak to jest: czy
            wogóle ta knajpa została zlikwidowana i jest tam już tylko biuro ESK? Jeśli to
            by była prawda, to po prostu brak mi słów na głupotę urzędników. W każdym
            normalnym mieście te dwa miejsca byłyby wyeksponowane w przewodnikach, hołubione
            jako miejska atrakcja - bo przecież nie były to zwykłe knajpy, a miejsca z
            prawdziwą duszą, o czym wie kazdy kto tam bywał. Pojęcia nie mam jak to się
            mogło stać...
            Druga sprawa: nie znma okoliczności likwidacji Teatru Wiczy, ale znowu strata
            dla miasta.
            NRD: jedno z niewielu miejsc w Toruniu (przynajmniej dla moich czasów) gdzie
            mozna było pójść pobawić się w normalnym gronie, a nie dresów i rózowych blachar
            - nawet w takim - niby to "inteligenckim" Milesie kumpla o małe co dresiarze nie
            pobili, praktycznie bez powodu...Głosy w obronie NRD, ktore przeczytałam na tym
            forum swiadczą o tym, ze dalej chyba nic sie pod tym wzgledem nie zmieniło.
            Kolejna rzecz: przeczytałam wywiad z p. Kołakowskim, i musze powiedziec jedno.
            Człowiek który pełni taką funkcję. powinien pierwszy się orientować w sytuacji,
            zapoznac sie z nią, spróbowac mediacji pomiedzy stronami, zaprosić na rozmowę, a
            przede wszystkim - wybrać sie w to miejsce. TYmczasem co słyszymy w odpowiedzi?

            Zmiana nastawienia nie będzie możliwa bez rozmowy. Ale proszę pamiętać: ja
            nie mam żadnych możliwości decyzyjnych, pracuję w instytucji kultury na zasadzie
            umowy o dzieło. Niewygodnie jest mi komentować sprawę, o której dowiaduję się z
            trzeciej ręki. Nikt do mnie nie zadzwonił, choć przekazałem panu Cebo wizytówkę
            z prywatnym numerem telefonu.


            Jak widzi pan swoją rolę w tym konflikcie?

            - Trudno mi powiedzieć. Może artyści przekonaliby mnie do swoich racji, ale ja
            nie wiem, czy nie mieli problemów z czynszem, czy sąsiedzi się na nich zbyt
            często nie skarżyli. Wie pan, są dziesiątki rzeczy, które mogłyby wpłynąć na
            decyzję urzędników w tej sprawie


            Jeśli chodzi o eNeRDe, muszę przyznać, że taka dekoracja starego miasta
            zupełnie mnie nie zachwyca.


            Te wypowiedzi jednoznacznie ukazują postawe tego pana w bardzo złym świetle, ba
            - one go kompromitują. Pam Kołakowski pokazuje sie tu jako osoba zupełnie
            bierna, podczas gdy to on powinien wychodzić do ludzi z jak najwieksza inicjatywą!
            I co to znaczy że "dekoracja go nie zachwyca"?? Pan KOłakowski nie został
            powołany na stanowisko żeby wypowiadać swoje prywatne opinie, tylko zeby działać
            dla dobra ogółu - całego miasta.
            Na tym polega rola urzędnika. Dobrego urzędnika, który rozumie swoje powołanie i
            to, po co jest jego funkcja. Tymczasem p. KOłakowski wychodzi na niezłego
            aroganta który za specjalnie nie interesuje sie tym co dla Waszej kultury jest
            ważne, za to ma swoje widzimisię które przysłania mu cały świat.
            Poprzedni wpis w tym wątku daje nadzieję że cos sie jednak zmieniło...Bedę
            śledzic informacje
            PS O co chodzi z betonowym słoniem?




    • pereubu Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe 20.03.10, 20:45
      tez macie co przezywac
      miasto wypowiada umowe klubowi, i co z tego?
      jakies umowy byly sporzadzone, jakies tam teminy wypowiedzenia zachowano
      jakby to sklepowi wypowiedzieli to byscie nie protestowali
      a tu klub wyrzucaja
      larum gwaltu rety

      niech menago tego klubu poszuka nowej lokalizacji, niech nie licy na miasto
      w koncu to kultura niezalezna ma byc?

      mnie ten klub ani ziebi ani grzeje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka