Dodaj do ulubionych

PO w aksamicie - wybory samorządowe

28.07.10, 22:49
Platforma Obywatelska przegra wybory samorządowe. Przegra je z kretesem - tzn.
nie wzmocni swojej pozycji w mieście kosztem Czasu Gospodarzy, PiS i Lewicy.

PiS co prawda traci teraz w sondażach, ale w wyborach samorządowych może do
siebie przekonać. Lewica jest w rozsypce, gorzej być nie może - tu jest
największy potencjał na wzrost w sondażach.

PO jest na topie, od czasu poprzednich wyborów pozycja tej partii mocno
wzrosła. Dziś siła głosów PO w radzie miasta jest mniejsza od wyniku z
sondaży. Ale czy do wzmocnienia pozycji partii dojdzie po wyborach? Wątpię.

Sprawdźmy, co mówili politycy Platformy w zeszłym roku:

torun.gazeta.pl/torun/1,48723,7150846,Karpinski__Torun_dryfuje_pod_rzadami_Zaleskiego.html
- Jacek Hołub: Wybory samorządowe już za rok, a tymczasem torunianie nie
znają kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta, ani nie wiedzą, co
najsilniejsza partia w mieście ma im do zaproponowania.

- Grzegorz Karpiński: Przygotowujemy się do wyborów. Odpowiemy na te dwa
pytania na przełomie roku. Wtedy przedstawimy kandydata na prezydenta i
program dla miasta na najbliższe cztery lata.
Jednym z poważniejszych
problemów jest to, że poza tematem mostowym w samym mieście nie toczy się
debata nad innymi sprawami.

- Ale przecież to wy możecie kreować taką dyskusję, a do tej pory tego nie
zrobiliście.

- Po to jest zespół, który pracuje nad założeniami programu, żeby zdefiniował
problemy i wyzwania stojące przed miastem. Sytuacja jest taka, że jest kilka
inwestycji do realizacji, co do których panuje zgoda: budowa mostu, sali
koncertowej i hali sportowej. Zakładamy, że te obiekty powstaną dzięki środkom
z Unii Europejskiej. Ale co potem? Przecież miasto nie kończy się w roku 2010.
Platforma powinna zdefiniować nowe problemy, które trzeba rozwiązywać i
przedstawić je mieszkańcom.


Michał Zaleski powiedział w nim wprost, że nie ma wizji rozwoju miasta.(...)

- Ale jak dotąd wy też nie macie tej wizji, a mieliście dużo czasu, żeby ją
wypracować.

- To prawda, być może straciliśmy rok. Mam wrażenie, że porozumienie
programowe z prezydentem nas uśpiło i gdzieś nam uciekła dalsza praca. Ale już
się z tego otrząsnęliśmy i do tych prac przystąpiliśmy.(...)

- Trzy lata temu sytuacja była podobna. PO krytykowała Michała Zaleskiego, ale
prezydent miał tak silną pozycję, że w waszych szeregach nie znalazł się nikt
z liczących się polityków, kto odważyłby się zmierzyć z nim w wyborach. Nie
obawia się pan, że wasze poszukiwania kandydata skończą się tak jak wówczas?

- Jestem przekonany, że nie. Wystawimy kandydata i to takiego, który będzie
w stanie skutecznie powalczyć z Michałem Zaleskim.
Nie twierdzę, że będzie
to członek partii, ale będzie kandydował z komitetu wyborczego PO, choć
będziemy się starali wokół niego zrobić szersze poparcie.


========================================================

http://torun.gazeta.pl/torun/1,48723,7618286,PO_w_aksamicie__Wyrowinski_i_Karpinski_o_zmianie_warty.html


Natalia Waloch: - Dlaczego nie ubiegał się pan o ponowne szefowanie
toruńskiej Platformie?

Jan Wyrowiński: - Nie ma w tym żadnej przyczyny politycznej poza tą, że mam
bardzo dużo pracy w senackiej komisji gospodarki narodowej, która wymaga
ogromnego zaangażowania. Przede wszystkim jednak uważam, że nadszedł czas,
żeby pokolenie "Solidarności" przekazało władzę pokoleniu internetu.

- To rzadkość w polskiej polityce, żeby starszyzna dobrowolnie ustępowała
młodszym. Na ogół oglądamy kurczowe trzymanie się stołków.

- U nas okazało się, że aksamitne przejęcie władzy przez młode pokolenie jest
możliwe.
Sam zresztą rekomendowałem Grzegorza Karpińskiego na mojego
następcę.


- Nowa młodsza twarz Platformy ma przemówić do młodych wyborców?

- Liczę na to, że koło będzie miało więcej wigoru i zrozumienia dla spraw
młodego pokolenia. Sądzę, że taka pokoleniowa zmiana pozwoli Platformie
utrzymać, a nawet zwiększyć swoją popularność w Toruniu. W naszym mieście jest
dużo młodych ludzi i uważam, że należy do nich wyjść.
Jeśli zresztą
przyjrzeć się sondażom, 20-35-latkowie są najliczniejszą grupą popierającą
nasze ugrupowanie. Nie można tego ignorować. Karpiński na fotelu szefa to
sygnał, że Platforma jest otwarta na młodych

Natalia Waloch: - Ma pan być symbolem zaminy pokoleniowej w Platformie.
Czuje się pan reprezentantem młodych?

Grzegorz Karpiński: - Trochę tak. Zresztą w naszym nowym zarządzie jest
jeszcze kilka bardzo młodych osób.
Ja sam jestem chyba najmłodszym
przewodniczącym we wszystkich lokalnych strukturach PO. Uważam, że pewna
zmiana pokoleniowa jest w Polsce potrzebna, również na wyższych szczeblach władzy.

- Będzie pan zmieniał toruńską Platformę, czy wszystko zostanie po staremu?

- Będą zmiany, co zapowiedziałem jeszcze przed wyborem mnie na
przewodniczącego. Prosiłem ich, żeby przed głosowaniem wzięli to pod uwagę.
Pierwsza rzecz, jaką zamierzam wprowadzić, to rozbić toruńskie koło na kilka
odpowiadających okręgom wyborczym podczas wyborów samorządowych.


- A inne zmiany?

- Są związane z przygotowaniem do wyborów samorządowych. Zamierzam odbyć
wiele spotkań z różnymi środowiskami, które upatrują w PO realnej siły będącej
w stanie przedstawić inną wizję miasta, niż tę, którą ma Michał Zaleski.


- Wierzy pan, że znajdziecie odpowiednio silnego kandydata?

- Jeszcze chwilę. Nie chcę się na ten temat wypowiadać do czasu regionalnego
zjazdu w kwietniu, kiedy podejmiemy decyzję. Kandydata przedstawimy w maju.



Obserwuj wątek
    • hecer Grzegorz - beznadzieja platformy - Karpiński 28.07.10, 23:11

      nowe pokolenie PO! Wiatr odnowy! Niech solidaruchy odejdą! Dobrowolnie!! Teraz
      pokolenie internetu! Teraz Grzegorz Karpiński - powiem świeżości!

      W tej chwili w mieście nie widać postaci, która miałaby doświadczenie
      samorządowe, popularność i zaplecze polityczne wystarczające do tego, by
      nawiązać walkę o prezydenturę z Michałem Zaleskim.

      - Pełnomocnikiem zarządu do spraw wyborów jestem od sześciu tygodni. Toruń to
      dwustutysięczne miasto. Wystarczyło mi kilkanaście spotkań, żeby wyłonili się
      ci, którzy mają potencjał do tego, by zostać prezydentem. Jest parę osób, które
      wydają się bardzo dobrymi kandydatami.


      - Czy wśród potencjalnych kandydatów są osoby spoza świata polityki:
      organizacji pozarządowych, biznesu?

      - Są również osoby, które dotąd nie funkcjonowały w życiu politycznym.
      Publicznie znane, ale niebędące działaczami partii, które nie kandydowały dotąd
      w wyborach.

      PO z pozarządówkami

      Potencjał nie wystarczy. Trzeba jeszcze przekonać wyborców.

      - Dlatego chcemy zaproponować dobrego kandydata z dobrym programem. W czasie
      naszych wewnętrznych spotkań często powtarzam, że przekonamy torunian, iż mamy
      szanse na zwycięstwo, jeżeli uda nam się zarazić ich naszym pomysłem na rozwój
      miasta.

      W tej chwili tego pomysłu nie widać.

      - Wypracujemy go do końca roku. Pracuje nad tym bardzo intensywnie pięć zespołów
      tematycznych. Zaproponowaliśmy współpracę organizacjom pozarządowym, jesteśmy
      gotowi do rozmów na temat otwarcia naszych list na te środowiska. Moim zdaniem
      ta strategia może przynieść sukces.



      I co zrobił Grzegorz Karpiński?

      Znalazł kandydata??

      Przygotował program??

      Tak! Znalazł kandydata - najgorszego z możliwych, gościa bez wyrazu! Przecież
      Przybyszewski mógłby być w Czasie Gospodarzy. I jedną nogą tam jest.

      Pietrucień - wiceprezydent stworzony przez Zaleskiego. Przybyszewski - szef Rady
      Miasta, niewyraźne odbicie Zaleskiego. To jego brak bliźniak - tylko jeszcze
      bardziej spolegliwy i niewyraźny niż ś.p. Lech Kaczyński. O ile Zaleski
      dorównuje Jarosławowi Kaczyńskiemu charyzmą, sprytem politycznym i demagogią to
      Waldemar jest nędznym cieniem, konformistą, gościem bez kręgosłupa.

      Szmak, Pietrucień, Przybyszewski, Dowgiałło - elita platformy, pokolenie
      internetu! Hurrrra!! Web 2.0 normalnie!!

      Grzegorzu Karpiński! Gratuluje świetnego programu! Gratuluje świetnej pracy
      przez całe ostatnie 8 miesięcy!

      Jedno jest pewne: Waldemar Przybyszewski jest w stanie zrealizować program PO.
      Bo w programie PO po prostu nic nie ma.

    • hecer 8 miesięcy pracy Grzegorza Karpińskiego dla miasta 28.07.10, 23:24
      jakoś tak wyrywam poszczególne radosne akapity z wypowiedzi Grzegorza
      Karpińskiego, więc może się zdarzyć, że ten poniżej już był, ale doprawdy warto
      to jeszcze raz powtórzyć. Pękam ze śmiechu.

      Mijają trzy lata od wyborów samorządowych, a w PO panuje marazm. Nie
      przypominam sobie choćby jednej konferencji prasowej, na której wystąpiliby wasi
      radni i przedstawili alternatywną wizję rozwoju miasta bądź odnieśliby się do
      propozycji Michała Zaleskiego. Z jednej strony, podpisaliście porozumienie
      programowe z prezydentem, z drugiej - krytykujecie go. Platforma stoi okrakiem,
      nie jest jednoznaczna.

      - Nie ukrywam, że mamy z tym problem. Trudno nam było rozwiązać tę polityczną
      zagadkę już trzy lata temu, gdy z woli wyborców Michał Zaleski został
      prezydentem, a Platforma stworzyła największy klub w radzie miasta. Wysokie
      poparcie dla Zaleskiego oznaczało, że część wyborców PO wskazało go jako
      kandydata na prezydenta. Nie chcieliśmy przez cztery lata kontestować propozycji
      Michała Zaleskiego. To skutkowałoby tym, że w imię partyjnych interesów i tego,
      żeby być bardziej wyrazistym nie będziemy mogli wpływać na to, co się dzieje w
      Toruniu. Ale absolutnie nie stoi to w sprzeczności z tym, że wystawimy własnego
      kandydata.

      Jak pan ocenia prezydenturę Zaleskiego?

      - W sierpniu byłem na meczu Polska - Grecja na stadionie Zawiszy. Rozmawiałem ze
      znajomymi z Bydgoszczy o sporcie i nasza rozmowa zeszła na siatkówkę, na którą
      chodziłem w podstawówce. Ktoś mnie zapytał, czy od tego czasu w Toruniu powstał
      jakiś obiekt z trybunami. Minęło 17 lat. Uświadomiłem sobie, że nie! Michał
      Zaleski przez siedem lat urzędowania zbudował tylko dwa duże obiekty: stadion
      żużlowy i Centrum Sztuki Współczesnej. Owszem, prowadzone są inwestycje drogowe,
      ale nie skończona jest ani Szosa Lubicka, ani Olsztyńska. Kurcze, to ma być
      dobry prezydent?!

      Czyli zły?

      - Do słabej oceny pana prezydenta skłania mnie wywiad, którego udzielił
      "Gazecie". Michał Zaleski powiedział w nim wprost, że nie ma wizji rozwoju
      miasta. Toruń dryfuje pod tymi rządami. Owszem, realizowane są zadania z zakresu
      termomodernizacji obiektów szkolnych, miasto przygotowuje się do budowy hali
      sportowej, sali koncertowej i mostu. Ale w tych działaniach brakuje mi
      odpowiedzi, dlaczego my to robimy, jaki jest cel realizacji tego, a nie innego
      zadania ze środków publicznych. Dlatego wolałbym, żeby prezydentem był ktoś
      inny. Chciałbym mieć prezydenta, który realizuje te podstawowe zadania - i nie
      jest to żaden powód do chwały - a jednocześnie ma wizję, wie po co jest prezydentem.

      Kandydat Platformy nie z PO?

      Ale jak dotąd wy też nie macie tej wizji, a mieliście dużo czasu, żeby ją
      wypracować.

      - To prawda, być może straciliśmy rok. Mam wrażenie, że porozumienie programowe
      z prezydentem nas uśpiło i gdzieś nam uciekła dalsza praca. Ale już się z tego
      otrząsnęliśmy i do tych prac przystąpiliśmy. Niedawno w "Polityce" był świetny
      artykuł o Wrocławiu i teza autora była taka, że to miasto swego czasu postawiło
      mocno na kulturę i dzięki niej przyciągnęło inwestorów biznesowych. Dzisiaj
      wiemy o tym, że Toruń stara się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, ale mam
      wrażenie, że prezydent nie czuje, że to historyczny projekt, który może miastu
      przynieść realne korzyści, nie tylko prestiżowe. Bo za zabiegami o ESK nie idzie
      więcej środków na kulturę. Jeżeli widzę program świetnego festiwalu Forte piano,
      a jednocześnie wiem o tym, że na jego realizację trzeba było zdobyć bardzo dużo
      środków z zewnątrz, to brakuje mi tej wizji.

      Trzy lata temu sytuacja była podobna. PO krytykowała Michała Zaleskiego, ale
      prezydent miał tak silną pozycję, że w waszych szeregach nie znalazł się nikt z
      liczących się polityków, kto odważyłby się zmierzyć z nim w wyborach. Nie obawia
      się pan, że wasze poszukiwania kandydata skończą się tak jak wówczas?

      - Jestem przekonany, że nie. Wystawimy kandydata i to takiego, który będzie w
      stanie skutecznie powalczyć z Michałem Zaleskim. Nie twierdzę, że będzie to
      członek partii, ale będzie kandydował z komitetu wyborczego PO, choć będziemy
      się starali wokół niego zrobić szersze poparcie.



      Panie Pośle! Od wielu miesięcy organizowane są w Toruniu konferencje i debaty.
      Ani razu pan się na nich nie pojawił. Spotkałem się z panem raz z prośbą o pomoc
      - nigdy pan do mnie się potem nie odezwał.

      Przygotowaliśmy z kolegami wiele prezentacji dotyczących tematów drogowych -
      innych niż most. Przedstawiliśmy je pana kolegom z partii - żaden nie był w
      stanie merytorycznie się do nich odnieść. Jeden spóźnił się na spotkanie ponad
      godzinę, przez 30 min bawił się komórką śląc sms-y, a potem powiedział, że
      "merytorycznie się do niczego nie jest w stanie odnieść" (pan Łukasz Walkusz,
      nie ma co go kryć).

      Do wyborów wystawiacie Waldemara Przybyszewskiego - który nigdy nie przejawiał
      ani krztyny zainteresowania tym, o czym mówiliśmy na debacie. Podczas spotkań
      potrafi tylko "otwierać obrady", "zamykać obrady", "przedstawiać porządek obrad"
      i przede wszystkim: "udzielać głosu" - głównie udziela go prezydentowi
      Zaleskiemu:)))

      Przez minione 8 miesięcy nie powstała w PO żadna grupa programowa, żaden
      konspekt programu, ani jeden pomysł! Ściągnęliście z forum gazety pomysł mostu
      tymczasowego i sprzedawaliście jako swój - a wdrożyć go w ogóle nie umiecie!
      Jakikolwiek byłby to pomysł - dobry czy zły - jeśli już za coś się zabieracie,
      to gdzie efekty???

      Jesteście wszyscy wielką zgrają ludzi pozbawionych elementarnej
      odpowiedzialności za miasto. Pięknie opowiadacie w wywiadach o swoich planach -
      a potem nic z tego nie wypala.

      Kurczowo trzymacie się stołków - ani jeden z waszych beznadziejnych radnych nie
      ustąpi, pokolenie Web 2.0 i Web 3.0 będzie reprezentować Krystyna Dowgiałło.

      TO JEST ŻE-NA-DA!

    • jaz0n Re: PO w aksamicie - wybory samorządowe 29.07.10, 01:50
      No dobra, hecer, ale co udowodniłes tym elaboratem? 'Nie głosujcie na PO'- bo
      jeżeli tak to oznacza to mniej wiecej 'głosujcie na kolejna kadencje
      Zaleskiego'. Bardzo chetnie przeczytałbym cos konstruktywnego w Twoim wykonaniu,
      bo żeby bezmyslnie drzeć japę na 'nie' to wystarczy być ... (znów mi zarzuci
      'kompleksy jak go wspomnę';) Co proponujesz zatem?
      • szlachcic Re: PO w aksamicie - wybory samorządowe 29.07.10, 09:03
        no nie mow jazon ze to normalne ze w kazdym watku w ktorym sie nawet
        nie wypowiedzialem, na ktory temat nigdy nie mowilem tobie
        przychodzi do glowy szlachcic
        jazon, czas sie leczyc
        ja od siebie moge zaproponowac ze sfinanuje ci w polowie leczenie u
        psychiatry. Jezeli psychiatra powie ze jestes zdrowy oddaje ci cala
        kase - to nie jest jednak mozliwe wg mojej oceny
        • jaz0n Re: PO w aksamicie - wybory samorządowe 29.07.10, 09:46
          Nie wtrącaj sie do rozmowy czubie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka