logik_01
30.09.10, 22:27
czyli bubel na Skłodowskiej - Curie.
Nowa nawierzchnia cieszy, szczególnie, że od lat ulica Marii Skłodowskiej - Curie była w opłakanym stanie. Teraz fragment od Wschodniej jest świeżo wyremontowany, szerszy, co sprzyja niestety jeszcze większym prędkościom, oraz niebezpiecznym manewrom wyprzedzania. Nie w tym rzecz, kultura bycia rajdowcem za kierownicą to chleb powszedni na naszych drogach, problem pojawia się, kiedy jedziemy tą drogą od wspomnianej Wschodniej w kierunku skrzyżowania z Równinną z większą prędkością i nie jesteśmy świadomi co nas czeka za chwile. Zachwyt nad jakością drogi kończy się brutalnie na wysokości salonów Renaut i Dacia, gdzie wpadamy na starą nawierzchnię, która jest w opłakanym stanie. Jest to fragment około 50 metrowy dochodzący do skrzyżowania z Równinną, który ktoś postanowił zostawić nietknięty (dodać by, że za skrzyżowaniem asfalt jest w dostatecznej kondycji, co sprawia, że sytuacja jest jeszcze bardziej groteskowa). Jest to wg mnie, przynajmniej w chwili obecnej, bardzo niebezpieczna sytuacja, która się pogorszy wraz z nastaniem zimy i deszczy. Boli to tym bardziej, że fragment ten po prostu nie został dolany, od tak zostawiony, jak niektóre ścieżki rowerowe, nagle się urywające w polu. Jak można podejmować takie decyzje, nie dokończyć małego fragmentu drogi, narażając nas tym samym na niebezpieczeństwo? Jak można oddać do użytku coś co nie jest skończone?