sonntag
25.02.02, 22:44
Ilekroć jadę "jedynką" z mojego Bydgoskiego Przedmieścia do centrum, prawie
codziennie mogę śledzić, jak przybywa obskurnych malunków na domach prywatnych
i gmachach publicznych. Czy widzieliście, jak obsmarowano niedawno Collegium
Maius? A mur przy NBP na Rapackiego? To już dawno przekroczyło ramy
młodzieżowego wygłupu czy też rzekomego protestu przeciw szarości naszych
miast, jak to próbują uzasadnić niektórzy obrońcy. To jest zwykłe chamstwo i
wandalizm. A może by tak zastosować nowe metody "Wielkiego Brata" i możliwości
kamer montowanych na ulicach, dla złapania wreszcie w naszym mieście i ukarania
tych, którzy je niszczą na naszych oczach? Może miasto stworzyłoby jakieś formy
pomocy (także praktycznej-jak to bowiem z niektórych ścian usunąć) dla
właścicieli? Złapanym kazałabym potem pod strażą (może być Miejska) skrobać
namalowane przez siebie graffiti własnymi paznokciami, aż do ostatniego śladu
farby.