Gość: lekarz I kontaktu
IP: *.torun.mm.pl
14.05.04, 22:46
przeciez to było tak jak przewidziałem.Obżerał sie po cichu juz pierwszego
dnia "głodówki"
Pan wenderlich nie jest z tej ...bajki co głoduje!Żeby na to sie zdecydować
trzeba mieć charakter;to może to być tylko ktoś zdesperowany. głodówka to
decyzją bardzo grozna dla organizmu, skutki są nieprzewidywalne.
Pan tow. wenderlich to ktoś przyzwyczajony do luksusowego trybu zycia;obiady
sejmowe od lat, bufeciki ministerialne, "biznesowe " obfite kolacje,
koktaile i przyjęcia dyplomatyczne;kawior, delikatna szyneczka, cielęcina i
sola na wszystkie sposoby. popatrzcie na niego :wypasiony jak KAPŁON,
zadowolony. Czy myslicie ,że aktualny wygląd faceta otyłego, otłuszczonego
bierzę sie ze skromnego trybu życia, z higienicznego życia.taki człowiek nie
jest w stanie podjąć na poważnie głodówki. Jest dobrze odkarmiony, zatuczony
wręcz ,jego cera wskazuje ,że może mieć problemy nadciscnienia itp
i dlatego propagandowo pewnie przystąpi do głodówki/nie ma już wyjścia, tyle
razy kłamał, dawał słowo cukrownikóm/, ale on dobrze wie,że to szybko sie
zakonczy,gdyz natychmiast pojawi sie na sygnale ktos w rodzaju dyzurnego
lekarza sld ;taki dr łapiński i orzeknie, że TO ZAGRAŻA ŻYCIU I ZDROWIU
posła;odwiozą go na oddział dla vipów przy przytomnośći telewizji i tak zrobi
sobie niezbędna przed 13 czerwca darmową reklamę, jako męczennik za biednych
cukrowników.taki scenariusz przewiduję. Generalnie ktoś pokroju wenderlicha
nie
jest w stanie głodować dla idei, dla zasad= w sld nie ma już ani ideowców ani
żadnych przyzwoitych zasad poza jedną BIERZMY JESZCZE CO SIE DA, I
ZABEZPIACZAJMY TYŁY, bo idą gorsze/ale dla nich jeszcze nie najgorsze/ czasy.