hecer
22.07.11, 17:36
Pomysł z wariografem w sprawie dotyczącej mobbingu w muzeum skłonił mnie do refleksji na temat potencjału tego urządzenia - spektrum zastosowań w polityce.
W wielu firmach gdy jest ono stosowane jako standardowa, najtańsza procedura. Z firmy wyciekły istotne dla rozwoju firmy informacje, zachodzi podejrzenie szpiegostwa przemysłowego. Najtańszym sposobem zawężenia kręgu podejrzanych jest badanie wariografem. Postępowanie rekrutacyjne w firmie, szczególnie na stanowiska związane z bezpieczeństwem, wymagające odpowiedzialności i lojalności? Badanie wariografem.
Dlaczego nie zastosować tego w polityce czy w pracy urzędów? Wystarczy zadań politykom proste pytania pokazujące ich predyspozycje:
- czy byłbyś skłonny załatwić znajomemu korzyści finansowe w wykorzystując do tego swoje stanowisko?
- czy kiedykolwiek wykorzystałeś swoje stanowisko w tym celu?
- czy znane ci są informacje by ktoś w twoim otoczeniu wykorzystywał swoje stanowisko w tym celu?
- czy kiedykolwiek świadomie mówiłeś nieprawdę w celu uzyskania bądź pozostania na stanowisku?
- czy kłamałeś w kampanii wyborczej?
- czy miałeś uzasadnione podejrzenie ustawienia przetargu i sprawa ta nie została wykryta?
I tak dalej... Można by pojechać hurtowo, po 100 zł od osoby.
Przecież partie mogą stosować taki tryb wyłaniania kandydatów na swoje listy.
Jak tylko pojawi się taka partia w Polsce będzie moim faworytem w wyborach.