mlody_torun
24.09.12, 08:06
Motoarena prezentująca się wspaniale, mecz zacięty i pełen emocji, ale kilka rzeczy skutecznie zniechęca do ponownej wyprawy na mecze żużlowe w Toruniu: dojazd tragiczny - MZK w swej łaskawości puściło przed meczem na trasy tramwaje z jednym wagonikiem w składzie i to na wszystkich liniach! To co działo się w środku wołało o pomstę do nieba. Ale co tam, pasażerowie, prawda? A na samym stadionie? Wydzierający się przez megafon zapiewajło, który skutecznie zagłusza prowadzącego, bezradnie próbującego odciągnąć uwagę publiczności od kolejnych bluzgów lecących z trybuny "fanatyków". Rozmaite "k...rwy", "ch..je" itd. były zbyt dobrze słyszane przez niemal cały mecz. Dlaczego, jeśli na trybunach mamy tysiące ludzi, często małych dzieci, na trybunie głównej siedzą oficjele wszelkiej maści, nie wyłączając władz miejskich, wojewódzkich czy parlamentarzystów, nikt nic z tym nie robi. Kolejny mecz, kolejny raz. Klub jest zakładnikiem tej grupy chamów, którzy stawiają się ponad rzeczywistością (nie uznając czegoś takiego, jak "Unibax"), kulturą i prawem?!?