robert_wl
27.03.02, 10:52
Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem jakiejś knajpy w centrum miasta. Intersik
się kręci tak sobie, bo konkurencja w centrum duża, ale narzekać nie można. Po
pewnym czasie od uruchomienia biznesu do lokalu wchodzi dwóch łysych dresowych
klopsów, którzy przedstawiają Ci propozycję "nie do odrzucenia": albo będziesz
miesięcznie płacił za "ochronę" lokalu 2 tysiące złotych, albo lokal może
się "trochę" zniszczyć, a Twoim pracownikom i rodzinie stać się może jakaś
krzywda. Czy wobec powyższego decydujesz się płacić co miesiąc klopsom haracz,
czy może zgłaszasz problem na policję? A może w ogóle ignorujesz zajście,
licząc na to, że karki już się nie pojawią? A może ktoś z Was osobiście stanął
już w obliczu tego problemu?