Dodaj do ulubionych

Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze ?

IP: *.torun.mm.pl 19.03.05, 20:42
Prokuratura nic nie robi, aby zająć się Skarpą, a wyborcza do tego nic nie
pisze na temat Skarpy, tak jak to robi wybocza w Olszynie - dziwne
zachowania ?
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawy Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 19.03.05, 22:03
      A co prokuratura ma robić, a wyborcza o czym pisać, jak wszystko jest przecież
      OK ?
    • Gość: lol Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:37

      Ty misiek wypisujesz do mnie posty strasząc sądami za zabieranie głosu na temat
      Górskiego ,a później sam podszywasz się pod mój nick by mnie prowokować. Jesteś
      na tyle prymitywny ,że nie widzisz swojego i mojego IP . ....czapka gore ????
      • Gość: grupa inicjatywna Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 22.03.05, 16:24
        Chyba prokuratura zaczyna coś robić, bo prezes oddał się do dyspozycji rady.
        A wyborcza oczywiście milczy w tej sprawie .
        • Gość: grupa inicjatywna Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 23.03.05, 08:26
          Wiaomosć z statniej chwili - prokuratura już jest na tropie korupcji i nawet
          wyborcza będzie o tym pisała
          • Gość: teraz ja Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 23.03.05, 16:43
            mam nadzieję, że kiedyś nawet i wyborcza coś napisze
    • Gość: ciekawy Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 23.03.05, 21:19
      Zobaczymy czy skasuje ?
    • Gość: brawo Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 24.03.05, 10:18
      Udało się i nie skasowali, trzeba go docenić, bo chyba zaczna wreszcie pisać i
      o dziurach i o aferach, które i ich chyba doyczą.
      • Gość: <> Hi hi hi Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 24.03.05, 14:21
        A mnie np. nie kasują - ciekawe dlaczego tylko kaują "on i ona"
        • Gość: grupa Re: Prokuratura już robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 25.03.05, 14:26
          • Gość: stachu Re: Prokuratura już robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 25.03.05, 21:28
            to fakt
            • Gość: święty Re: Prokuratura już robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 26.03.05, 10:55
              Prokuraturze i Wyborczej wesołych świąt życzę.
              • Gość: wyborczy Re: Wesołych Świąt IP: *.torun.mm.pl 26.03.05, 22:14
                • Gość: toruńczyk Re: Wesołych Świąt dla Radomia IP: *.torun.mm.pl 27.03.05, 19:55
                  Z Radomia napisali:
                  Pozdrowieniai zdrowych Swiąt z Radomia.Jesteście aktywni i dzięki temu
                  wygrywacie.U nas jest podobnie.Sp-nia przegraławsądzie- podział sp-ni,spłatę
                  rat kredytów mieszkaniowych,wybory do organów statutowych\aktualnie nie ma ani
                  rady nadzorczej,ani przedstawicielii zarządu sp-ni\.Pracownice,które ukradły z
                  kasy sp-ni 850 tys.złdostały dwa lata do odsiadki i zwrot tych pieniędzy
                  solidarnie z odsetkami.Sądy w Radomiu są odmłodzone,procesy idą szybko i
                  sprawnie,gozej zprokuraturą-umarzają postępowania,ale my będziemy je wznawiać
                  przesyłając wnioski do Prokuratury Krajoej.Pozdrowienia dlaAntoniego
                  Szmita.Zajrzę tu napewno.
                  • Gość: Taksa Re: Wesołych Świąt dla Radomia IP: *.udn.pl 27.03.05, 23:03
                    Do Toruńczyka!!! dziękujemy za pozdrowienia.Nie liczcie na prokuraturę,nie
                    zajmujesię sprawami cywilnymi i prawa spółdzielczego.Macie prawo do sąduią
                    drogą trzebaiść.Niektóre procesy u nas trwały kilka lat,ale warto było
                    czekać,bo sp-nia przegrałaPatrz echo dnia - Radom wydanie z połowy marca
                    pierwsza strona.
                    • Gość: toruńczyk Re: W Radomiu napisali, ze : IP: *.torun.mm.pl 28.03.05, 10:25
                      Wyrok w sprawie manka w SM Południe




                      mgd 23-03-2005 , ostatnia aktualizacja 23-03-2005 18:00

                      Na kary po dwa lata więzienia skazał w środę sąd rejonowy trzy byłe pracownice
                      SM Południe oskarżone o przywłaszczenie z kasy ponad 847 tys. zł



                      Kobiety odpowiadały z wolnej stopy, bo już na pierwszej rozprawie sąd zwolnił
                      je z tymczasowego aresztu. Wczoraj skazał oskarżone na kary po dwa lata
                      bezwzględnego więzienia, będą także musiały solidarnie spłacić SM Południe
                      ponad 847,4 tys. zł - jakie według prokuratury i sądu sobie przywłaszczyły.
                      Wyrok nie jest prawomocny.

                      Jak już pisaliśmy, manko w kasie spółdzielni wykryła w czerwcu ub. roku
                      księgowa. O nieprawidłowościach zaalarmowała ówczesnego prezesa Kazimierza
                      Staszałka, a ten prokuraturę. Trzy oskarżone kobiety zostały karnie zwolnione z
                      pracy.
                      • Gość: toruńczyk Re: W Radomiu napisali, że c.d. IP: *.torun.mm.pl 28.03.05, 10:35
                        Dodam do tego postu, że wszędzie jest tak samo - członkowie Rady nadzorczej
                        wstydu nawet przed sąsiadami nie mają, że biorą kasę w wysokosci ponad 1.400 zł
                        miesiecznie i nic nie robią aby skontrolować chociaż jedną sprawę. Jest tak jak
                        w Radomu, i nikt nie powie chyba, że jest inaczej.


                        Dodam od siebie do postu Taksy, że wyrok w sprawie trzech pracownic spółdzielni
                        Południe, które spowodowały niedobór, to tylko próba uciszenia niezadowolenia
                        spółdzielców i nieudolnego przekonania ich, że sprawa została już definitywnie
                        załatwiona.
                        Rodzi się nieodparcie pytanie, jak to się satło, że zarząd a przede wszystkim
                        rada nadzorcza nie wpadły wcześniej na to, że ze spółdzielni wypływają
                        pieniądze. Jeśli rada, która zgodnie z prawem spóldzielczym ma kontrolować i
                        nadzorować zarząd, na to nie wpadła, to w grę wchodzą jedynie dwie rzeczy: albo
                        rada mając w swoim składzie osoby będące fachowcami nie chciała pewnych rzeczy
                        badać, bo ślepo wierzyła zarządowi, że wszystko jest w porządku albo w radzie
                        są osoby nie mające zielonego pojęcia, jak kontrolować co się dzieje w
                        spółdzielni. Jeśli w grę wchodzi pierwszy przypadek, to członkowie rady
                        zaniedbywali świadomie swoje obowiązki i winni za to odpowiadać. Oczywiście,
                        rodzi się pytanie, gdzie była w tym czasie główna księgowa spółdzielni, która
                        na bieżąco powinna pilnowac kasy Południa. Ona też bezwzględnie powinna
                        odpowiadać, bo znowu albo nie dopilnowała swoich obowiązków albo przymykała
                        oczy na wyprowadzanie ze spółdzielni pieniędzy. Przecież za pracowników zawsze
                        odpowiada przełożony!
                        Jeśli may do czynienia z drugim przypadkiem, to znaczy w radzie nadzorczej
                        Południa mamy jakiś matołów, nie znajacych się na rzeczy, to rodzi się pytanie,
                        jak trafili do rady? Ktoś ich rekomendował, ktoś ich wybierał i teraz okazuje
                        się, że ci ludzie na niczym się nie znają, a mieli i maja pilnować majątku
                        wartości kilkuset milionów złotych. Ale chyba tak nie było, skoro członkiem
                        rady są takie osoby jak Jagielska, do tego radca prawny spółdzielni. W moim
                        przekonaniu jest to chore z założenia, bo jak może Jagielska, członek rady
                        nadzorczej kontrolować Jagielska, radczynię prawną spółdzielni? Chociaż
                        teoretycznie jest to możliwe, to z praktycznego punktu widzenia doszło do
                        takiego idiotyzmu.
                        Moim zdaniem ten wyrok powinien zapoczątkować gruntowne skontrolowanie
                        wszystkiego w SM Południe i przemyślenie odpowiedzialności wielu innych
                        członków organów spółdzielni. Jeśli tak się nie stanie, za rok wyjdzie na jaw
                        kolejna afera, za którą zapłacimy jak zwykle my, spółdzielcy.
                        • Gość: grupa Re: 1 kwietnia maja psiać i działać IP: *.torun.mm.pl 28.03.05, 22:02
                          To nie jest żart, ale fakt.
                          • Gość: lilol Re: Prokuratura już działa,a wyborcza jeszcze nie IP: *.torun.mm.pl 30.03.05, 09:01
    • Gość: 1 Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 01.04.05, 22:35
      od jutra zacznie pisać
      • Gość: spoldzielca Re: nic z tego nie bedzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 09:37
        ludzie - co wyborcza ma pisac ? nie znacie tych powiazan redaktorkow z
        prokuratorami i Pronobisem i ska. nie znacie tego super domku na skarpie - kto
        tam mieszka ? Pronobis, jak inni podobni mu prezesi w Polsce, zainwestowal w
        prokuratorow, sedziow i dziennikarzy. i ma spokoj. do tego ci co z nim walcza -
        o czym wszyscy wiedza - tez maja tylko polityczne pobudki. gdyby bylo inaczej,
        to juz pronobisa by nie bylo. tak jak jasinskiego i swiatkowskiego. Rubinkowo i
        Metalchem juz sie uwolnily od pronobiso-podobnych, bo zadni politycy nie
        wkladali tam swoich lap. ale jak wyborcza atakowala tych z Rubinkowa -
        pamietacie te cyrki behrendta, jak dbal o biedaczka piechote i jego odprawe,
        jaki troskliwy byl. pamietacie jak prokuratorzy udawali glupkow ze niby
        jasinski i ska wszystko zgodnie z prawem robili. ludzie, nie ogladajcie sie na
        wyborcza, na prokuratorow i sedziow, na politykow, tylko przyjdzie na zebrania
        grup czlonkowskich i popedzcie ta bande do lasu.
        • Gość: <> Re: ja podaję wiadomosć zamiast wyborczej IP: *.torun.mm.pl 02.04.05, 19:11
          Pronobis napisiał do rady nadzorczej, że oodaje się do dyspozcji rady i oprosi
          o podjęcie decyzji co do dalszego spraowania funkcji prezsa oraz o powołanie
          komisji z rady w celu zbadania formułowanych zarzutów.

          Rada, która nie zna nawet swoich prawem określonych kompetencji ma na żądanie
          prezesa powolać komisję i zbadać zarzuty, co oznacza dla mnie, że żaden zarzut -
          nawet i ten, że szef Novapolu, który że mało, iż brał duże pieniądze za
          członkostwo w radzie nadzrczwej, to jeszcze sam sobie wygrywał przetargi na
          ocieplenie budynków - będzie bezsasadny, bo jak chociaż wykryja edną nawet
          mnimalną nieprawidłwość, to sami sie przyzają, że poprzednia rada nic nie
          robiła aby dziaąłć dla dobra wspólnego, a nie tylko dla dobra prezesów i swoich
          członków.
          Rada nadzorcza, ani nie przestawła prokuraturze dokładnych danych, które by
          wyjaśniły całą prawę związaną z atakiem w art. "System", ani też nie
          zaskarżyła z lutego 2004r. postanowienia o odmowie wszczecia sledztwa z uwagi
          na brak dostatecznych danych uzasadniajacych popełnienie zarzuconego
          przestępstwa i teraz komisja z tej rady ma na żądanie prezesa badać po raz
          kolejny sprawę ? - to chyba po to, aby prezes mogł publicznie ogłosić, że po
          tej kontroli Skarpa jest nie tlko najlepszą i najpiękniejszą spóldzielnią w
          polsce, ale i teraz to w całej Unii Europejskiej. Te prezes z Olsztya teżtak
          się chwalił, a teraz wyszło wszystko, naweti to że jego prawnicy fałszowali
          dokumenty, aby ten mógł się chwalić.
          • Gość: Czytelnik GW Re: ja podaję wiadomosć zamiast wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:49
            Jesli prawda jest, co pisze <>, to przeciez to kryminał, chociaz prokuratorzy
            sprawę umorzyli.
            Jak szef fimy NOVAPOL ocieplającej budynki mógł być jednocześnie w radzie
            nadzorczej Na Skarpie. Dla dziecka jest oczywiste, że były to działania
            konkurencyjne, a tego zabrania prawo. A ktoś wczesniej pisał o bajońskim
            koszcie ocieplenia metra kwadratowego co też świadczy o przekrętach.
            Na taka radę nadzorczą nie ma co liczyć i trzeba samemy wywalać to towarzycho
            na najbliższych zebraniach grup członkowskich.
            Ale oprócz tego nadal bombardowac prokuraturę i choćby biura posłów. Teraz
            zbliżają się wybory i posłowie chcąc dobrze zapaść w pamięć wyborców może ruszą
            swoje tyłki i coś zrobią dla plebsu.
            • Gość: <> Re: ja podaję prawdziwe wiadomości zamiast wyb. IP: *.torun.mm.pl 02.04.05, 21:23
              Dodam jeszcze do tego wszystkiego, że w tej komisji rady razem z szefem
              Novapolu był członek rady nadzorczej "Skarpy" w latach 1994-1998, były
              wioceprezes "Rubinkowa", który również na Rubnkowie wybierał w przetargach
              firmę Novapol do ocieplania w tej spółdzielni budynków.
              To samo dotyczy firmy rozliczającej ciepło tj. Brunpol, która również wygrała
              chyba przetargi w obu spółdzielniach za czasów, gdzie w radzie nadzorczej
              Skarpy był wiceprezes Riubinkowa - prokuratura o tym wie bardzo dobrze i to od
              dawna, bo informowało ją o tym jakieś, nie pamiętam dokładnie, stowarzyszenie
              stop korupcji oraz rada nadzorcz Rubinkowa, ale niestety na Skarpie mnieszka
              wielu prokuratorów, którzy być może nieświadomie tolerowali taki stan rzeczy i
              teraz, tak od razu, głupio jest doprowadzić do wykycia oczywistych
              przestępstw, gdy wcześniej tych przestępstw sie nie widziało.
              • Gość: <> Re: następna prawdziwa wiadomość we wtorek IP: *.torun.mm.pl 03.04.05, 22:08
                • Gość: Zdeterminowany Re: następna prawdziwa wiadomość we wtorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 07:11
                  Jedyną możliwościa rozbicia tych klik spółdzielczych w spółdzielniach Na
                  Skarpie, Rubinkowo i wielu innych jest uporczywe przytaczanie właśnie w takich
                  forach publicznych przykładów przekrętów i tuszowania tego przez prokuraturę i
                  sądy tak jak to czyni <>. Im częściej to się będzie działo, im więcej
                  szczegółów, tym bardziej spółdzielcy będą świadomi tych mechanizmów i okradania
                  ich. Dzieje się tak w całej Polsce, nie tylko u nas w Toruniu i tylko masowe
                  piętnowanie tego złodziejstwa i poplecznictwa może doprowadzić do ukarania
                  winnych. Jako spółdzielcy nie możemy być nadal niewolnikami w majestacie prawa
                  bo do tego sprowadza się w zasadzie cała spółdzielczość. Bycie w spółdzielni
                  praktycznie nic nam nie daje oprócz ponoszenia zawyżonych kosztów
                  zamieszkiwania w niej i napędzania pieniędzy nieuczciwym prezesom, członkom rad
                  nadzorczych, ich pociotkom i powiązanych z nimi firmom robiącym interesy na
                  usługach dla spółdzielni.
                  Najwyższa pora przejąć sprawy w swoje ręce, bo kilkadziesiat lat działania
                  spółdzielni mieszkaniowych w sposób nie podlegajacy dyskusji wykazało, że
                  wszelkie organy spółdzielcze oraz organizacje spółdzielcze tego nie czynią.
                  Politycy też są głusi na te problemy, bo są zajęci budowaniem swoich karier lub
                  robieniem własnych interesów. Poprawiane przez nich prawo nadal nas nie chroni,
                  nadal podtrzymuje spółdzielczą degenerację. Zbliżające się wybory są doskonałą
                  okazją do zaistnienia i przemówienia własnym glosem i zakończenia tego
                  niewolnictwa czwartej części narodu.
                  • Gość: niewolnik Re: następna prawdziwa wiadomość we wtorek IP: *.torun.mm.pl 04.04.05, 08:30
                    Niepodważalnym faktem jest to, że sami poddaliśmy sie temu narzuconemu nam
                    przez prezesów /Pronobis, Piechota, Zagórski w naszym przypadku/niewolnictwu, a
                    ci to umiejętnie wykorzystali i teraz będzie ciężko z tego się wyzwolić.
                    To co robią w dalszym ciągu ww. panowie, to nie jest moralne i zawsze były
                    krytykowane w naukach Ojca Świętego - może to w tej chwili ww. panowie
                    zrozumieją i sami, bez wyrzucania ich, odejdą.
                    • Gość: grupa inicjatywna Re: następna prawdziwa wiadomość we wtorek IP: *.torun.mm.pl 04.04.05, 10:08
                      Ciekawe jakie nowe poda wiadomości ten/a/ <> we wtorek.
                      • Gość: Zdeterminowany Niewolniku, jestes bardzo naiwny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 14:21
                        Ide o zakład Niewolniku, że te pijawki pokroju Pronobisa, Piechoty, Zagórskiego
                        itp. mają chociaż jakieś minimalne poczucie wstydu i jakieś resztki moralności
                        i sami dobrowolnie zrezygnują z funkcji pełnionych w spółdzielni. Moim zdaniem
                        jest to tak zepsute towarzystwo, że tylko działania organów scigania i sądów
                        może ich odstawic od spółdzielczego koryta. Sami od niego nie odejdą - ich
                        trzeba odgonić. Problem w tym, że tak jak w Olsztynie, i w Toruniu zarówno
                        prokuratorzy jak i sędziowie, jak wynika z niektórych postów, są
                        zainteresowaniu utrzymywaniem tego stanu rzeczy, bo są po prostu umoczeni!
                        Musimy zacząć wywierać ciągły i systematyczny nacisk w sposob zorganizowany,
                        może to coś da. Sami bowiem nie są w stanie się oczyścić. Wiele lat temu
                        sędziowie sami mieli zalatwic swoje sprawy, życie pokazało, że nic z tego nie
                        wyszło. Kolesiowskie powiązania są silniejsze od poczucia moralności. Tacy
                        osobnicy nauk Jana Pawla II zapewne nigdy nie słuchali i teraz też tego nie
                        uczynią. Nie bądźmy naiwni, bo przez kolejne lata będziemy nadal niewolnikami.
                        • Gość: niewolnik Re: Niewolniku, jestes bardzo naiwny! IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 22:57
                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2639653.html
                          Bez komentarza.Ten artykuł jest wymowny.
            • Gość: <> Re: ja podaję wiadomość zamiast wyborczej IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 15:48
              Czyelnk GW napisał :
              Jesli prawda jest, co pisze <>, to przeciez to kryminał, chociaz prokuratorzy
              sprawę umorzyli.
              Jak szef fimy NOVAPOL ocieplającej budynki mógł być jednocześnie w radzie
              nadzorczej Na Skarpie. Dla dziecka jest oczywiste, że były to działania
              konkurencyjne, a tego zabrania prawo. A ktoś wczesniej pisał o bajońskim
              koszcie ocieplenia metra kwadratowego co też świadczy o przekrętach.
              Na taka radę nadzorczą nie ma co liczyć i trzeba samemy wywalać to towarzycho
              na najbliższych zebraniach grup członkowskich.
              Ale oprócz tego nadal bombardować prokuraturę i choćby biura posłów. Teraz
              zbliżają się wybory i posłowie chcąc dobrze zapaść w pamięć wyborców może ruszą
              swoje tyłki i coś zrobią dla plebsu.

              Dziś podałem nowe prawdziwe wiadomości i zostały wykasowane. Nowe wiadomości
              będą podane zaraz po żałobie.
    • Gość: skarpianin Re: nazwiska proszę IP: *.torun.mm.pl 04.04.05, 15:49
      Sędzia W. i wszystko wiadomo - bardzo dokładnie była w latach poprzednich
      opisywana sprawa otrzymania przez niego od pana P. ze Skarpy za grosze
      mieszkania, które poźniej wykupił na własnościowe też za grosze.
      • Gość: Skarpa Tak, ale z głową! IP: *.acn.waw.pl 04.04.05, 17:41
        Jak będziemy pisać sędzia W., to daleko nie zajedziemy i nadal będziemy dreptać
        w miejscu! Jeden wie, kto to jest sędzia W., ktoś inny nie. Jeśli już ktoś tak
        pisze, to niech chociaż poda imię sędziego W.
        Oczywiście, nikt nie musi popełniać harakiri i pchać się panu sędziemu W.,
        zwłaszcza jeśli ma do tego kumpli w prokuraturze, w łapy i dawać mu powody do
        wytoczenia sprawy karnej o pomówienie itp. Tak się stanie, jeśli będziecie
        wysyłać posty ze swojego komputera! Dlatego warto napisać treść postu na
        dyskietce, pójść z nią do kawiarenki internetowej, zapłacić dwa złote i tekst
        umieścić na forum. I niech sędzia W. szuka wiatru w polu! Chyba, że przy każdej
        kawiarence postawi policjanta.

        Można też podeprzeć się znajomymi z innych miast – przesłać im tekst z prośbą o
        zamieszczenie na forum. Też nie ze swojego kompa. Musimy się wzajemnie
        wspierać, bez tego szajko-mafii spółdzielczej się nie pokona! Gdyby codziennie
        nasi „przyjaciele” otwierali forum, to moim zdaniem wreszcie by „odpuścili” a
        pewne organy wzięłyby się do roboty. A jeśli chodzi o fora, to warto
        wykorzystać konkurencję różnych portali GW, onetu, wp, interii.
    • Gość: <> Re: ja podaję wiadomość zamiast wyborczej IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 20:22
      Skasowali i dlatego podaję jeszcze raz, bez nazwisk - w lutym 2000 roku Sąd
      Apelacyjny ostatecznie uchylił wybór w czerwcu 1998r. do rady nadzorczej Skarpy
      radnego, teraz niezależnego, Krzysztofa M. - za działalnośc konkurencyjną.
      Wyrok ten został olany przez szajkę spółdzielnianą i aby zrobić pozory
      praworządności, zaraz w marcu 2000 zebranie walne wybrało go ponowne do rady
      nadzorczej / zrobili nawet wybory upełniajające w których wystartował K.M./
      Nikt się nie przejął tym, że jego głosowania w radzie w latach 1998-2000 są
      nieważne, bo przecież uchylono jego wybór do rady, jak i też nikt się nie
      przejął tym, że pobierał przez ten okres pieniądze za udział w pracy rady - w
      2002 była to kwota ok. 1400 zł miesięcznie / sam się przyznał w swoim
      oświadczeniu radnego /. Radny, który od lat walczy dla pozoru z
      nieprawidłowościamiw mieście Toruniu, sam na Skarpie brał w latach 1998-2002 /w
      komisji rady, razem z tym o "novapolu"/ w przetargach polegających na
      wyławianiu dla Skarpy np. najtańszych firm ocieplających budynki i
      ubezpieczających majątek spóldzielni - znał wcześniej np. oferty form
      ubezpeczeniowych, to wiedział jaka cene ma wystawić Filar aby wygrac przetargi.
      Prokuratura o wszystkim dobrze wie, ale był układ i robiono wszystko, aby nic
      nie robić.
      • Gość: Gość Na Skarpie to bardzo bogata spółdzielnia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:52
        To jesteście cholernie bogatą spółdzielnią jeśli członek rady za udział w jej
        pracach dostaje 1400 złotych miesięcznie. Mogłbym to zrozumiec, gdyby Krzysio
        M. rzeczywiście dokonywal optymalnego wyboru firm usługowych i spółdzielnia na
        tym zarabiała. Ale płacić NOVAPOLOWI po 140 zl za ocieplenie metra powierzchni
        to GRANDA!
        Czy można wstąpić do Waszej spółdzielni. Podajcie warunki- wpisowe, udział
        itp.
        • Gość: no,no Re: Na Skarpie to bardzo bogata spółdzielnia! IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 21:36
          Ja Na Skarpie mieszkam i nawet nie wiedziałem, że w ten naszej radzie
          kontrolującej prezesów biorą za nic tyle kasy miesięcznie- toż to jest dwa razy
          tyle ile ja zarabiam ciężko pracując,a do tego do roboty muszę wstawać o
          godz. 5 rano.
          Ja też chcę być wybrany do rady nadzorczej. Kiedy i gdzie są wybory, bo progam
          wyborczy za taką kasę to już mam - zawsze będą podnosił w głosowaniach "za"
          dwie ręce do góry oraz jak dobrze pójdzie to nawet z dwoma nogami.
          • Gość: <> Re: wyborcza podaje, ale w Olsztynie IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 22:18
            Afera "Pojezierza" dziesiątkuje sędziów






            Joanna Wojciechowska 05-04-2005, ostatnia aktualizacja 05-04-2005 19:02

            Szok wśród olsztyńskich prawników. Następni sędziowie są zawieszeni w
            obowiązkach za zbyt bliską współpracę ze spółdzielczym baronem,
            prezesem "Pojezierza"

            - Służyły nie temu panu, co trzeba. Zamiast swoją bogatą wiedzę prawniczą
            wykorzystywać ucząc młodych sędziów, to doradzały Zenonowi P.,
            prezesowi "Pojezierza" - tak Leon Popiel, prezes olsztyńskiego Sądu Okręgowego,
            uzasadnił wczoraj zawieszenie sędziów Krystyny Sz. i Marii M.

            Krystyna Sz. jest przewodniczącą wydziału karnego w sądzie okręgowym, a
            prywatnie - żoną sędziego Jarosława Sz. - prezes Popiel zawiesił go w piątek, a
            Sz., nie czekając na finał postępowania dyscyplinarnego, w poniedziałek zwolnił
            się z pracy. W tym samym dniu jego żona Krystyna przyniosła zwolnienie
            lekarskie. Choć najpierw prezes Popiel zapewniał, że zaczeka z decyzją o jej
            zawieszeniu aż wyzdrowieje, wczoraj zmienił zdanie. - Tak jak jej mąż, też mnie
            oszukiwała i zapewniała, że nie ma żadnych związków z Zenonem P. - mówi prezes.

            Sędzia Maria M. orzeka w wydziale gospodarczym. Rozstrzygała m.in. w
            sprawach "Pojezierze" kontra MPEC. - Moim zdaniem jej wyroki nie były
            stronnicze - mówi prezes Popiel. - Zawiesiłem sędzię M. za to, że po pracy
            wykorzystywała swoją wiedzę w sposób zabroniony.

            Prezes Leon Popiel o swoich decyzjach poinformował rzecznika odpowiedzialności
            zawodowej przy sądzie apelacyjnym w Białymstoku. - Przepisy pozwalają mi
            zawiesić sędziego tylko na miesiąc i sądzę, że do tego czasu rzecznik wszystko
            wyjaśni - mówi prezes.

            Prezes kontra poseł

            Wczoraj odbyła się druga rozprawa w procesie, w którym Zenon P.,
            prezes "Pojezierza", wytoczył posłowi Aleksandrowi Szczygło (PiS). Poseł
            naraził się prezesowi P., gdy z trybuny sejmowej pytał ministra sprawiedliwości
            o postępy w śledztwie badającym nieprawidłowości w zarządzaniu spółdzielnią -
            m.in. czy dochodziło do sprzedawania mieszkań olsztyńskim sędziom i
            prokuratorom po zaniżonych cenach.

            Poseł Szczygło przepraszać Zenona P. nie zamierza, bo, jak mówi, "wszystko to
            od miesięcy podawały media". - Dziennikarze nie czytali dokumentów. Latali za
            mną jak za czarownicą - odpowiedział na to prezes Zenon P.

            Sąd odroczył rozprawę do 24 maja, bo o zasadność pytań posła zamierza zapytać
            prokuraturę okręgową w Elblągu. Od połowy marca śledczy z tej jednostki zaczęli
            stawiać zarzuty pracownikom spółdzielni. Zenon P. na razie ma ich 15 - dotyczą
            fałszowania dokumentów i krzywoprzysięstwa.
            • Gość: <> Re: wyborcza poda niedługo, afera dziesiątkuje IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 22:29
              Niedługo Wyborcza napisze - AFERA "NA SKARPIE" DZIESIĄTKUJE SĘDZIÓW I
              PROKURATORÓW W TORUNIU.Afera "Pojezierza": sędzia sam się zwolnił

              Joanna Wojciechowska 04-04-2005, ostatnia aktualizacja 04-04-2005 19:52

              Sędzia Jarosław Sz., który skompromitował się swoją stronniczą wypowiedzią o
              przeciwniczce prezesa spółdzielni "Pojezierze" Zenona P. i który
              najprawdopodobniej blisko z nim współpracował, zwolnił się z pracy. To nie
              jedyny olsztyński sędzia, któremu grożą kłopoty



              Wczoraj rano sędzia Sz. złożył prezesowi olsztyńskiego sądu okręgowego
              rezygnację ze stanowiska. - Nie miał wyjścia. Narobił nam takiego wstydu, tak
              splamił środowisko, że koledzy wyrzuciliby go przez okno - mówi prezes sądu
              Leon Popiel.

              Jarosław Sz. nie zwolnił się bez powodu. 1 kwietnia prezes Popiel zawiesił go
              na miesiąc w wykonywaniu obowiązków sędziego sądu okręgowego. - Sprzeniewierzył
              się etyce swojego zawodu - mówi prezes.

              Związek sędziego z Zenonem P.

              Jarosław Sz. orzekał w kilkunastu sprawach "Pojezierza". - Jego stronniczość aż
              raziła - mówi Lidia Staroń, przewodnicząca Stowarzyszenia Obrony Spółdzielców
              SM "Pojezierze".

              Od dwóch lat o poczynaniach prezesa Zenona P. i jego związkach z sędziami
              pisały tylko media - m.in. o bloku przy ul. Dworcowej 48, w którym lokale po
              preferencyjnych cenach mieli kupić m.in. sędziowie, w tym Jarosław Sz. W marcu
              prokuratura z Elbląga zaczęła stawiać zarzuty (patrz ramka). Część akt
              dotyczących związków prezesa Zenona P. z sędziami przesłano Sądowi Apelacyjnemu
              w Białymstoku. - W czwartek zapoznałem się z tymi materiałami w tajnej
              kancelarii Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - mówi prezes Popiel.- Zaraz po
              powrocie do Olsztyna zapytałem sędziego Sz., co ma mi do powiedzenia.
              Odpowiedział "nic".

              Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w opatrzonych klauzulą "tajne"
              materiałach ze śledztwa związanego z nieprawidłowościami w SM "Pojezierze"
              znajdują się m.in. zapisy podsłuchów rozmów sędziego Sz. z
              prezesem "Pojezierza". Miał m.in. instruować Zenona P., co ten ma robić, by
              wygrać sprawę; ustawiać biegłych i składać do akt fałszywe oświadczenia.

              Sędzia pewny siebie

              Jeszcze kilka tygodni temu prezes Popiel stał murem za sędzią Sz. Zapewniał
              nas, że wierzy, iż Sz. "jest czysty", tak jak i inni sędziowie, którzy kupili
              mieszkania w bloku przy ul. Dworcowej. Bronił Jarosława Sz. nawet po tym, jak
              TVN wyemitował w lutym głośny już w mieście program, w którym sędzia Sz.
              powiedział o sądzącej się z Zenonem P. Lidii Staroń "To artystka! Ile to trzeba
              mieć pieniędzy, żeby telewizję ściągać". - Wtedy poprosiłem Jarosława Sz. o
              wyjaśnienia. Powiedział, że to nieprawda. Ufałem mu - tłumaczy prezes Popiel.

              To nie wszystko. Po programie sędzia Sz. z żoną Krystyną, przewodniczącą
              wydziału karnego (prezes Popiel też rozważa jej zawieszenie, ale właśnie wzięła
              tydzień zwolnienia) i wiceprezesem sądu okręgowego Wacławem Bryżysem wytoczyli
              dziennikarzom proces o zniesławienie. - Ja się z pozwu nie wycofuję, mnie
              sprawa zawieszenia państwa Sz. nie dotyczy - powiedział wczoraj prezes Bryżys.

              Nie udało nam się w poniedziałek porozmawiać z sędzią Sz. Ale kilkanaście dni
              temu, kiedy prokuratura zaczęła stawiać zarzuty pracownikom "Pojezierza",
              spytałam sędziego, czy wycofa pozew. Wyrzucił mnie za drzwi.

              Nadal uczy prawa

              Małżeństwo Sz. to nie jedyni sędziowie, którzy mogą mieć kłopoty z powodu zbyt
              zażyłych stosunków z prezesem Zenonem P. Prezes olsztyńskiego sądu rozważa też
              zawieszenie w obowiązkach sędzi Marii M., która orzeka w sprawach
              gospodarczych - prowadziła m.in.

              sprawy związane z rurą ciepłowniczą "Pojezierza".

              Zbigniew Pannert, prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, któremu podlega
              olsztyński sąd, informuje, że postępowanie małżeństwa olsztyńskich sędziów
              prześwietli rzecznik odpowiedzialności zawodowej. - Jego działania będą
              niezależne od kroków podejmowanych przez prezesa olsztyńskiej "okręgówki" -
              zapowiada sędzia Pannert. - Trzeba ratować twarz wymiaru sprawiedliwości. Nie
              zawaham się w podejmowaniu środków dyscyplinujących sędziów, którzy
              sprzeniewierzyli się etyce zawodu.
              Co ciekawe, sędzia Jarosław Sz. nadal prowadzi zajęcia z prawa cywilnego na
              olsztyńskim uniwersytecie. Dziekan Wydziału Prawa, prof. Stanisław Pikulski
              powiedział, że nie zawiesi go, dopóki nie wyjaśni sprawy, co może potrwać ok.
              dwóch tygodni.

              • Gość: <> Re: wyborcza poda niedługo, afera dziesiątkuje IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 22:54
                Skarpianie z grupy inicjatywnej nie poddawajcie się, oni w Olszynie też
                przegrywali wszystkei srawy w sądzie i prokuratura ich rowniez olewała i teraz
                pokazali co tam się działo :Re: Afera "Pojezierza":

                Przeczytaj komentowany artykuł »
                hawa1 04.04.2005 20:54 + odpowiedz


                Stowarzyszenie lokatorow "Pojezierza" przegrywalo wszystkie sprawy w sadzie
                olsztynskim. Trzeba byc slepym/nie tylko slepym obronca Procyka/ aby tego nie
                zauwazyc. pomrocznosc jasna.... czy cholera jasna. coz to za sedziowie Murem za
                Procykiem. Podobnym murem stali jego pracownicy , dobrze oplacani.
                teraz zmienili front, martwia sie o psadki - bo rozpada sie mafia
                zoorganizowana.
                P. profesorze Pikulski!!!!!!!!!!!!!! - jezeli ma pan twarz to prosze ja pokazac-
                chyba ze nadal chcecie produkowac prawników sortu Sz. !!!!!!!!!!!!!!!!!!

                • Gość: ciekawy Re: wyborcza poda niedługo, afera dziesiątkuje IP: *.torun.mm.pl 06.04.05, 08:59
                  Ciekawe, czy wyborcza będzie tak samo pisała o Skarpie, jak w Olszynie o tamtej
                  spółdzielni.
                  • Gość: Czytelnik GW Toruń to nie Olsztyn! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 13:06
                    A ja wiem, że w toruńskim wydaniu GW pewnych informacji o spółdzielniach
                    mieszkaniowych i związkach ich prezesów z prokuraturą i sądami nie będzie. Z
                    tej prostej przyczyny, że komuś z GW jest to tu niewygodne. Mamy do czynienia
                    tylko z ludźmi. Od dawna widomo, że gdzieś tam jedni mogą a w analogicznej
                    sytuacji tylko w innym miejscu jest to niemożliwe. Czy to jest już cenzura czy
                    coś innego, pozostawiam do oceny forumowiczom.
                    • Gość: Pamiętliwy Dobrana grupa! IP: *.acn.waw.pl 06.04.05, 13:36
                      No to teraz wiem – tu chodzi o tego słynnego Zbigniewa Wielkanowskiego, który
                      zadawał się z gangsterami w klubie Magnum. Pisała o tym swego czasu
                      Rzeczpospolita. Warto ją zainteresować wątkiem spółdzielczym.

                      Swego czasu, w maju roku 2001 Gazeta Wyborcza pisała o działalności rodziny
                      prawniczej z naszego miasta wymieniając nazwiska Ilony Dąbek, jej męża-
                      dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych, Jerzego Dąbka oraz ich synusia, który
                      dostał się w lewy sposób na wydział prawa i administracji naszego UMK.

                      Czy ci ludzie nie są przypadkiem też zamieszani w sprawy spółdzielcze. Kto wie,
                      jak to się zakończyło, bo odnoszę wrażenie, że różne instytucje liczą na naszą
                      krótką pamięć.

                      Zaglądnijcie przy okazji na forum Olsztyn, bardzo ciekawe dzisiejsze wiadomości
                      o szajce z Pojezierza i olsztyńskiego sądu.


    • Gość: no,no Re: ja podaję wiadomość zamiast wyborczej-c.d. IP: *.torun.mm.pl 06.04.05, 16:46
      Jak jeszcze dojdzie do tego, że ten sędzia, który uznał, że nic sie nie stało,
      będzie tym samym co uznał wcześniej, że w roku 1999 skończyło sie panowanie
      Pronobisa i jego ludzi i powinny być w 2000 r. nowe wybory, to juz mnie nic nie
      zadzwi - przez okno kumple będą musieli go wyrzucić , tak jak chcieli to zrobić
      w Olszynie.
      • Gość: no, no Re: ja podaję wiadomość zamiast wyborczej-c.d. IP: *.torun.mm.pl 07.04.05, 07:31
        Co jest ponownie zostały wykreślone posty <> i to az trzy - ja teraz się
        wygłupiam, bo nikt nie wie o co mi chodzi.
        • Gość: grupa Re: ja podaję wiadomość zamiast wyborczej-c.d. IP: *.torun.mm.pl 07.04.05, 09:13
          Sprawdziłem statut Skarpy z 2000 roku i faktycznie tam jest napisane, że mandat
          przestawicieli / kadencja/ trwa 4 lata. Okazało się, że według tego statutu w
          grudniu 2001 roku ci sami przedstawiciele wybrani w 1998 roku nie mogli sie
          zebrać na nadzwyczajne Zebranie Przedstawicieli, bo nie mieli statutowego
          upoważnienia do reprezentowania członków Skarpy - mandat dany im wygasł.
          W 2002 roku powinny sie odbyć nowe wybory przedtawicieli i ci przedstawiciele
          legalnie wybrani mogli zmienić statutu.
          Mało tego, w poprzednim statuce był zapis, że po jednym członku rady nadzorczej
          wybierają zebrania grup członkowskich i jak się okazuje w 2002 roku tego prawa
          wyborczego również grupy członkowkie zostały pozbawione.
          Co robiła do tej pory prokuratura w tej sprawie, a szczególnie ci
          prokuratorzy, którzy mieszkają na Skarpie - z tego "domku prezesów ogrodzonego
          drutem" również.
          To co uchwały Zebrania Przestawicieli z grudnia 2001 roku, a którzy przecież
          nie mieli żadnego upoważnienia członków spółdzielni do podejmowania w ich
          imieniu uchwał, są ważne, czy też z mocy prawa nie są ważne ? - może ktoś
          wypowie się jednoznacznie w tej sprawie, bo już ja nic nie wiem.
          • Gość: Rzeczpospolita Koniec folwarku Pojezierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:00
            Koniec folwarku Pojezierze


            W przestępczą działalność spółdzielni mieszkaniowej zamieszani są jej szefowie
            i lokalni sędziowie. Pokonała ich jedna kobieta.


            Lidia Staroń śpi spokojniej. W ciągu czterech lat wojny z władzami spółdzielni
            Pojezierze najbardziej bała się o czwórkę swoich dzieci. - Byliśmy zastraszani,
            śledzeni, wyzywani, odbierałam głuche telefony. Prezes pozwał mnie do sądu,
            płacił za ogłoszenia, w których publikował informacje o mnie i moich
            współpracownikach. Oczerniał nas i szkalował - wylicza. Lidia Staroń -
            spokojna, zrównoważona inżynier budownictwa. Jest przekonana, że wszyscy mają
            obowiązek przestrzegać prawa. I że są wobec niego równi.

            Niemoralna propozycja
            Zenon P. nie wiedział o zasadach Lidii Staroń, gdy w 2000 r. przyjął ją w swoim
            gabinecie. Był ważnym człowiekiem w Olsztynie, radnym i przyszłym
            przewodniczącym Rady Miasta, dobrym znajomym wielu sędziów, prokuratorów,
            dziennikarzy, biznesmenów. Znał obecnego wojewodę i wiceprezydenta.

            Lidia Staroń przyszła z wnioskiem o prawo własności do lokalu użytkowego, który
            stanął na spółdzielczym terenie. Lokal Staroniowie i trzy inne osoby wybudowali
            za własne pieniądze, zapłacili za pobliski parking i przyłącza. Chodziło o
            formalność. - Prezes powiedział, że załatwi sprawę, ale muszę zapłacić
            odpowiednią "prowizję" - opowiada Lidia Staroń.

            Postanowiła, że nie zapłaci.

            Tanio i sprawiedliwie
            Wkrótce spółdzielnia naliczyła Staroniom gigantyczny czynsz za lokal, który
            zbudowali za własne pieniądze. Sprawa trafiła do sądu. - Wydawała się prosta,
            dopóki przewodniczącym składu nie został sędzia Jarosław S. Zachowywał się
            stronniczo, agresywnie, w naszej obecności uzgadniał z prawnikami spółdzielni
            różne rzeczy. Sędzia kupił potem mieszkanie w nowym bloku Pojezierza - opowiada
            pani Lidia.

            Dom spółdzielni Pojezierze na ul. Dworcowej w Olsztynie to przykład, że w
            Polsce można budować niedrogo i w wysokim standardzie. Własna kotłownia, rolety
            antywłamaniowe, parking - wszystko za najniższą w mieście cenę za metr
            kwadratowy - 1511 zł.

            Lokale w budynku kupili m.in. były szef Straży Miejskiej (jego żona, sędzia,
            zasądziła na rzecz Pojezierza 1,7 mln zł), radna miasta i jednocześnie członek
            rady nadzorczej, prokurator, prorektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego,
            przedsiębiorca, który zamontował w budynku rolety. A także główna księgowa
            Pojezierza, jej córka oraz syn i córka prezesa.

            Wszyscy skorzystali z kreatywnej księgowości prowadzonej od lat w Pojezierzu.
            Mieszkania były tanie, bo księgowa wyłączyła z niego m.in. koszt zakupu gruntu
            i budowy parkingu.

            Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców
            Po spotkaniu z Zenonem P. Lidię Staroń czekał kolejny wstrząs. Razem z mężem
            trafiła na zebranie tzw. grup członkowskich. To na nich lokatorzy wybierają
            delegatów na walne zgromadzenie, które obsadza posady w radzie nadzorczej
            spółdzielni. - Członkowie spółdzielnie nie wiedzieli o spotkaniach. Zamiast
            nich przychodziły głosować zorganizowane grupy pracowników spółdzielni.
            Podszywali się pod nieobecnych - opowiada Lidia Staroń.

            Na własną rękę znalazła sześć osób pokrzywdzonych przez spółdzielnię. W 2003 r.
            razem założyli Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. - Mąż przez kilka lat
            kontrolował spółdzielnie mieszkaniowe, ma uprawnienia lustracyjne. Ja znałam
            prawo spółdzielcze. Wiedzieliśmy, jak i gdzie szukać - opowiada Lidia Staroń.

            Dokumenty, do których dotarli, były wstrząsające. Złożyli doniesienia do
            olsztyńskiej prokuratury, ale śledztwa posuwały się wolno. Przejęcie sprawy
            przez prokuraturę w Łomży nic nie zmieniło.

            - W sądzie i prokuraturze już nic nas nie mogło zaskoczyć. Świadkowie
            rozmawiali przez telefon w czasie składania zeznań, wychodzili z sali rozpraw
            na konsultacje z innymi świadkami. Lewe zwolnienia, podrobione dokumenty,
            ginące dowody. Tak wyglądały rozprawy - opowiada pani Lidia.

            Ostatnia nadzieja
            Uznała, że tylko nagłośnienie sprawy nie pozwoli jej zatuszować. Po programach
            TVN i artykułach w "Rzeczpospolitej" i "Polityce" o Pojezierzu zaczęli do niej
            dzwonić spółdzielcy z całej Polski. - Prezes się przestraszył. Przez wynajętą
            kancelarię prawną próbował nas przekupić w zamian za wyciszenie sprawy -
            opowiada pani Lidia.

            Była u rzecznika praw obywatelskich. Rozmawiała w Sejmie z posłami. Jeden z
            nich - Stanisław Gorczyca z PO doprowadził w lipcu 2004 r. do spotkania
            stowarzyszenia z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Markiem Sadowskim i
            zastępcą prokuratora generalnego Kazimierzem Olejnikiem.

            - Byli naszą ostatnią nadzieją. Po dostarczonych przez nas dowodach, musieli
            zareagować - mówi pani Lidia.

            Minister i prokurator zdecydowali o szybkim przekazaniu śledztwa do Prokuratury
            Okręgowej w Elblągu.

            Elbląg oskarża
            Po kilku miesiącach posypały się zarzuty. Prezes i główna księgowa Pojezierza
            musieli oddać paszporty. Mają zakaz opuszczania Polski. Zostali odsunięci od
            stanowisk. Prokurator okręgowy Zbigniew Więckiewicz zapowiada zarzuty wobec
            kolejnych osób. Na razie ma je 16 pracowników spółdzielni, lekarz, który jest
            radnym wojewódzkim, i dziennikarz regionalnej prasy.

            - Zrobimy wszystko, aby akty oskarżenia nie trafiły do olsztyńskiego sądu, do
            znajomych prezesa - mówi Lidia Staroń.

            Poseł Gorczyca wystąpił do ministra sprawiedliwości o odsunięcie olsztyńskich
            sądów od rozpatrywania spraw Pojezierza i wszczęcie dochodzenia w sprawie
            powiązań niektórych olsztyńskich prokuratorów i sędziów z szefami spółdzielni.

            W poniedziałek, 4 kwietnia prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie Leon Popiel
            zawiesił w czynnościach sędziego Jarosława S., który orzekał w sprawie
            Pojezierza (tego samego dnia sędzia zrezygnował z pracy). Jego żona, kierująca
            wydziałem karnym, także została zawieszona. Oprócz małżeństwa S. zawieszono
            jeszcze jednego sędziego. Wszyscy naruszyli zasady etyki i odpowiedzą za to
            dyscyplinarnie. Niewykluczone, że w przyszłości elbląska prokuratura postawi im
            zarzuty związane z tuszowaniem spraw związanych z Pojezierzem. •

            IWONA TRUSEWICZ

            --------------------------------------------------------------------------------

            Prezes Zenon P. wielokrotnie, także w rozmowie z "Rzeczpospolitą", podkreślał,
            że zawsze działał zgodnie z prawem, wypełniając tylko "wolę rady nadzorczej".
            Jako radny Olsztyna w pierwszym roku obecnej kadencji, jako jedyny, nie złożył
            oświadczenia majątkowego. Po postawieniu 15 prokuratorskich zarzutów wciąż
            uważa się za niewinnego. Zapłacił 20 tysięcy zł kaucji (równowartość jego
            miesięcznych poborów), złożył zażalenie na działania elbląskiej prokuratury i
            udał się na urlop.

            • Gość: skarpianin Re: Koniec folwarku Pojezierze IP: *.torun.mm.pl 07.04.05, 10:11
              O Boże, toż to jest tak samo, jak w naszej spółdzielni "Na Skarpie" - panie
              Pronobis, jak Pan ma chociaż trochę szacunku wobec samego siebie, to niech Pan
              odejdzie wraz ze swoimi podwładnymi.
              Prowadzenie kreatywnej księgowości w spółdzielni pokazaliście w ostatniej
              informacji o zmianie miesięcznych opłat za używanie lokali.
    • Gość: mieszkaniec Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 07.04.05, 10:57
      Wstdzę się za prezesów Skarpy i przepraszam za to, że rozwieszają po klatkach
      schodowych podczas żałoby,te kłamliwe informacje.
      Albo wprowadza się w porządku obrad pukt zmiana statutu dot. zmian wysokosci
      wpisowego i udziału, albo nic się nie wprowadza - jeszcze się nie nauczyliście
      jak powinien wyglądać porządek brad ?
      • Gość: <> Re: Prokuratura nic nie robi, wyborcza nie pisze IP: *.torun.mm.pl 07.04.05, 12:01
        A ja wstydzę się rownież za toruńskich prokuratorów - od 2003 roku nie
        ptrafili rozwikłać tak prostej sprawy dotyczącej Skarpy i Rubinkowa:
        Podkablowali...

        źródło: Gazeta Wyborcza
        data: 14 sierpnia 2003
        Sprzedaż telewizji kablowej przez władze SM "Na Skarpie" przyniosła szkodę
        tysiącom lokatorów - twierdzi Rafał Zgorzelski ze stowarzyszenia "Stop
        Korupcji". Wczoraj organizacja złożyła doniesienie do prokuratury o popełnieniu
        przestępstwa.
        Decyzja o sprzedaży Telewizji Spółdzielczej Toruń przez SM "Na Skarpie" zapadła
        w lutym 2001 r. na zebraniu przedstawicieli spółdzielni. Uchwała została
        podjęta niezgodnie z prawem i była wymuszona przez zarząd i radę nadzorczą
        Skarpy - twierdzi Zgorzelski. Władze spółdzielni szantażowały delegatów, że
        jeśli tak nie zadecydują, lokatorzy nie będą mogli odbierać programu
        telewizyjnego.
        "Stop Korupcji" zarzuca także szefostwu Skarpy, że zataiło kwotę, za jaką
        sprzedano spółdzielczą kablówkę oraz informacje, dlaczego kupiła ją firma Szel -
        Sat (obecnie Multimedia), a nie inna. Transakcja spowodowała, że spółdzielcy
        płaca o wiele wyższe rachunki za oglądane programy i są zmuszani do
        podpisywania indywidualnych umów z firmą - twierdzi Zgorzelski.
        To pomówienia - ripostuje Jan Zagórski, wiceprezes SM "Na Skarpie".
        Spółdzielnia sprzedała korzystnie TST. Za ile, nie mogę powiedzieć, bo to
        tajemnica handlowa. Ale TST to tylko studio i sprzęt, który i tak nie jest
        wykorzystywany.
        Jak wyjaśnia Zagórski, w 2000 r. spółdzielnia dostała pismo z Krajowej Rady
        Radiofonii i Telewizji, że jej sieć kablowa, która powstała pod koniec lat 80.,
        przestała odpowiadać nowym wymogom technicznym i wkrótce SM "Na Skarpie"
        musiałaby ją zlikwidować. Mieliśmy do wyboru: wykonać nową instalację ze
        środków spółdzielni albo ogłosić przetarg na firmę, która zrobi to we własnym
        zakresie - mówi wiceprezes. Zdecydowaliśmy się na ten drugi wariant, ponieważ
        koszt inwestycji wynosił wówczas 1,5 mln dolarów.
        Władze spółdzielni twierdzą, że przetarg wygrała firma Szel - Sat, ponieważ
        jako jedyna zaproponowała bezpłatne przekazywanie programu telewizji publicznej.
        Przecież za korzystanie z najmniejszego pakietu telewizyjnego trzeba płacić 5
        zł - dziwię się.
        To opłata eksploatacyjna, a nie za przesyłanie programu - wyjaśnia Zagórski.
        Ale opłaty za kablówkę Multimediów są wysokie.
        Mieszkańcy mają przecież wybór. Jeśli nie chcą korzystać z pakietów tej firmy,
        mogą sobie zainstalować antenę satelitarną.

        Rubinkowo skarży
        W lipcu do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył zarząd
        SM "Rubinkowo". Zarzuty wobec byłego prezesa Andrzeja Jasińskiego i jego
        współpracowników dotyczyły: 450 tys. zł odsetek wobec PEC za dostawy ciepła;
        utraty kontroli przez spółdzielnię nad kablówką Petrus; niepopieranie opłat za
        dzierżawę terenu przy Szosie Lubickiej od Janusza Frelika, przez co
        spółdzielnia nie dostała 131 tys. zł. Łącznie straty Rubinkowa pod poprzednimi
        rządami wyceniono na 800 tys. zł.

        • Gość: rubin Re: Koniec folwarku Piechoty IP: *.torun.mm.pl 10.04.05, 20:12

          Odwołali mnie, tym razem jest to zgodne z prawem, a więc również skuteczne -
          mówi Wojciech Piechota, były już prezes zarządu SM Rubinkowo. - Właśnie pakuję
          swoje rzeczy.


          - Podjęliśmy uchwałę o odwołaniu pana Piechoty z funkcji prezesa i rozwiązaniu
          z nim stosunku pracy bez okresu wypowiedzenia - wyjaśnia Zbigniew Parzonko,
          przewodniczący rady nadzorczej SM Rubinkowo.

          Odwołany prezes zapowiada jednak, że zwróci się do spółdzielni o wypłacenie mu
          ponad 400 tysięcy złotych odszkodowania za zerwanie z nim kontraktu przed
          czasem. Taki zapis widnieje bowiem w umowie o pracę podpisanej z nim 28 maja
          br. przez poprzednią radę nadzorczą.

          - My mu tych pieniędzy nie wypłacimy, bo uważamy, że kontrakt był nieważny -
          twierdzi z kolei przewodniczący Parzonko. - Poprzednia rada nie miała prawa
          podpisywać z panem Piechotą żadnego kontraktu, bo jej mandat już wtedy wygasł.
          Jej kadencja minęła bowiem przed 28 maja. Spodziewam się więc, że z odwołanym
          prezesem spotkamy się w sądzie.

          Wczoraj przed południem komisja złożona z członków zarządu oraz komisji
          rewizyjnej rady nadzorczej wręczyła Piechocie decyzje o natychmiastowym
          odwołaniu ze stanowiska i rozwiązaniu stosunku pracy. Nie było żadnych
          ekscesów, wszystko odbyło się w spokoju.

          - Zawsze mówiłem, że nie chcę tu prezesować na siłę, że rada musi się
          zdecydować - mówi Wojciech Piechota. - Albo współpracujemy, albo mnie odwołuje.
          Poprzednia uchwała odsuwająca mnie od obowiązku świadczenia pracy była nie do
          wykonania, bo zawierała błędy prawne. Teraz jest wszystko dobrze. ale ze swoich
          praw nie zrezygnuję.

          Tygodniowy pat, jaki panował w SM Rubinkowo, kiedy to odsunięty 19 listopada
          przez radę prezes wciąż przychodził do pracy, został więc przerwany. Teraz spór
          przeniesie się prawdopodobnie do sądu. Ile będzie on kosztował spółdzielców,
          dopiero się okaże.

          Jak twierdzi przewodniczący Parzonko, zarząd SM Rubinkowo będzie przynajmniej
          do końca roku pracował w dwuosobowym składzie. Obowiązki prezesa będzie pełnił
          Zdzisław Zakrzewski, a pomagać ma mu oddelegowany czasowo do zarządu Marian
          Karczewski.
          • Gość: dalej Re: Koniec folwarku Piechoty IP: *.torun.mm.pl 12.04.05, 21:10
            i co dalej w tej sprawie
            • Gość: kasujący Re: Wykasowali, to jeszcze raz podaje wyborcza IP: *.torun.mm.pl 13.04.05, 14:55
              A ja podobna patologię widzę w Toruniu w spółdzielniach NA Skarpie i Rubinkowo

              Olejnik kontra nietykalny prezes spółdzielni
              ZOBACZ TAKŻE
              • Afera "Pojezierza" dziesiątkuje sędziów (05-04-05, 19:02)
              • Afera "Pojezierza": sędzia sam się zwolnił (04-04-05, 19:52)

              Joanna Wojciechowska, Olsztyn 12-04-2005, ostatnia aktualizacja 11-04-2005
              20:48
              Tak wstrząsającej patologii jak w Olsztynie nigdzie nie widziałem. Zwracam się
              do wszystkich, którzy znają olsztyńskie układy i powiązania: opowiedzcie się po
              jasnej stronie mocy! Powiedzcie nam, co działo się w spółdzielni mieszkaniowej
              Pojezierze. Daliście łapówkę? Żądano jej od was? - apeluje Kazimierz Olejnik,
              zastępca prokuratora generalnego.

              Kruszy się mocarstwo Zenona P., nietykalnego prezesa potężnej spółdzielni
              mieszkaniowej w Olsztynie. Dwa tygodnie po tym, jak prokuratura postawiła
              zarzuty 18 osobom, w tym całemu zarządowi Pojezierza, prezes olsztyńskiego sądu
              zawiesił trzech sędziów za współpracę z Zenonem P.

              - Jeszcze dużo jest do zrobienia - mówi prokurator Olejnik. - Zenon P. to
              poważny przeciwnik. Ma pieniądze, układy, umie docierać do ludzi.

              Zarzuty wobec nietykalnego

              Zenon P. to spółdzielczy baron i olsztyński radny, kiedyś przewodniczący rady
              miasta. Przez lata media, w tym "Gazeta", donosiły o przekrętach, których miał
              się dopuścić: fałszowaniu wyborów w spółdzielni, tępieniu niepokornych
              spółdzielców, braniu łapówek (od nich ma w mieście pseudonim "Procent" albo "10
              procent").

              Jednak Zenon P. czuł się pewnie. Zna w mieście kogo trzeba, miał dobre układy z
              sędziami. Chętnie pozywał swoich przeciwników.

              W marcu dobrała się do niego prokuratura - jest podejrzany o podrabianie
              dokumentów, posługiwanie się nimi w prokuraturze, nakłanianie podwładnych do
              składania fałszywych zeznań. Ma zakaz pracy w spółdzielni, a CBŚ pilnuje, czy
              nie przychodzi do pracy.

              Gdy prokurator Olejnik w 2004 r. przeczytał materiały śledcze dotyczące
              Pojezierza, włos zjeżył mu się na głowie: - Tak wstrząsającej patologii
              lokalnej nigdzie nie widziałem. Owszem, zdarzały się powiązania gangsterów i
              władz lokalnych, ale w Olsztynie powiązali się ludzie z najwyższych szczebli -
              ręka rękę myła. Objąłem tę sprawę nadzorem. Prokuratury krajowa i elbląska są
              zdeterminowane, by zbudować pełen obraz tego, co działo się w spółdzielni i
              wokół niej.

              Sędziowie służyli nie temu panu, co trzeba

              Po tym jak prokuratura dobrała się do Pojezierza, Leon Popiel, prezes
              olsztyńskiego sądu okręgowego, zaczął zawieszać w obowiązkach sędziów. Powód?
              Współpraca z Zenonem P. Zaczął od sędziego Jarosława S. - Narobił nam takiego
              wstydu, tak splamił środowisko, że koledzy wyrzuciliby go przez okno - mówi
              Popiel.

              Według naszych informacji Popiel poznał materiały śledcze, w których są m.in.
              zapisy podsłuchów rozmów sędziego S. z prezesem Pojezierza. S. miał instruować
              Zenona P., co robić, by wygrać sprawę - ustawiać biegłych i składać do akt
              fałszywe oświadczenia.

              Skompromitowany sędzia zwolnił się z pracy. Dzień później Popiel zawiesił też
              Krystynę S., przewodniczącą wydziału karnego, żonę Jarosława S. oraz Marię M. z
              wydziału gospodarczego. - Służyły nie temu panu, co trzeba. Doradzały Zenonowi
              P. - mówi prezes Popiel.

              Jeszcze zimą prezes twardo bronił całej trójki. - Ufałem im - tłumaczy.

              Czy sędziowie dołączą do grona 18 podejrzanych? Dziś wiadomo tylko, że zarzutów
              ma być więcej i mają dostać je kolejne osoby.

              Olsztyńska patologia

              Prokurator Olejnik poprosił nas, abyśmy namawiali olsztyniaków, by nie bali się
              mówić o tym, co działo się w Pojezierzu. - Prokuratury krajowa i elbląska nie
              znają olsztyńskich układów i powiązań. Dlatego apeluję do wszystkich, którzy je
              znają: powiedzcie nam, co działo się w spółdzielni. Przerwijcie zmowę
              milczenia. Daję słowo, że wszyscy, którzy nam o tym opowiedzą, nie poniosą
              konsekwencji - obiecał prokurator. - Kiedy jednak my sami dotrzemy do tych,
              którzy "dawali 10 procent", nie będzie już mowy o wyrozumiałości.

              Na korytarzach olsztyńskiego ratusza i w sądzie można usłyszeć ironiczne
              komentarze, że śledztwo zostanie wyciszone i procesu nie będzie.

              - Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, o umorzeniu nie ma mowy - zapewnia
              Olejnik. - Teraz najważniejsze jest, by olsztyniacy wybrali, w jakim mieście
              chcą żyć: powiązanym układami, takim, w którym szary człowiek żyje bez wiary w
              to, że może coś zmienić, czy w mieście normalnym, gdzie obowiązują jasne
              zasady.

              W poniedziałek CBŚ przesłuchał wiceprezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza -
              pytano go o słynny blok przy ul. Dworcowej 48a, w którym lokale po
              preferencyjnych cenach mieli kupić m.in. sędziowie, w tym trójka zawieszonych.
              Gdy Grzymowicz nie był jeszcze we władzach miasta, nadzorował jego budowę.

              Siła Zenona P.

              Rada nadzorcza spółdzielni niedawno uznała, że Zenon P. mimo zarzutów i zakazu
              pracy nadal może być prezesem Pojezierza. W spółdzielczej broszurze "Echo
              Pojezierza" pojawił się ponadto list obrońców prezesa - są pod nim nazwiska
              dziewięciu spółdzielców i enigmatyczny dopisek: "Pod listem otwartym podpisało
              się 78 osób". Nie wiadomo, dlaczego nie zmieściły się wszystkie nazwiska, skoro
              całą stronę zajęła informacja o zabawach w osiedlowych przedszkolach, np.
              o "Wiosennych trelach małych słowików".

    • Gość: znawca SM Skarpa Re: jednak wykasowali mnie dzisiaj IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.04.05, 15:11
      Jak widzicie jednak mi wykasowali wątek "Skarpa+sędziowie+prokuratorzy". Ale
      jak obiecałem to będę dalej pisał, aż nie pkapują. A więc :
      Pani prokurator Mikołajczak, była na roku z paną Romą Ziółkowską, radczynią
      Skarpy. Także pan Kukawski, który w prokuraturze okręgowej nadzoruje wszystkie
      postępowania. No to kontrola była i jest pełna i nic się wydarzyć nie może.
      Notabene z nimi na roku byli też niejaki Jacek Sulikowski i Grzegorz Górski -
      ciekawy zestaw nie.
      A jako to działa. Jest taka firma REAL - uczciw bo nigdynic im nie wykazano. W
      firmie REAL pracował przez wiele pan Stronikowski, syn wieloletniego wpływowego
      prokuratora Stronikowskiego. Zresztą żona młodego i synowa starego Beata do
      niedawna była ... no wwłaśnie, w prokurturze rejonowej. No to mogli być
      strasznie uczciwi w tym REAL-u prawda.
      Ciekawe ? Jeśli tak to obiecuję ciąg dalszy
      • Gość: znawca SM Skarpa Re: jeszcze jedno IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.04.05, 15:13
        Aha - sprawę redaktorów wyborczej na razie zostawiam - zresztą o ich romansach
        i tak już chyba wiecie. Może wtedy poczekają z tym wycinaniem.
      • Gość: no, no Re: jednak wykasowali mnie dzisiaj IP: *.torun.mm.pl 13.04.05, 15:20
        Koleżko z Warszawy podajesz takie szczegóły, że i tak Cię wykasują.

        A może tak w tej Warszawie byś załatwił np. tej "grupie inicjatywne" ze Skarpy
        widzenie u głównego szeryfa kraju i wówczas on by zaapelował do wszystkich,
        tych co wymieniasz również, aby opowiedzieli się po jasnej stronie mocy !

        Czekamy z niecierpliwością na następny odcinek.





      • Gość: grupa inicjatywna Re: jednak wykasowali mnie dzisiaj IP: *.torun.mm.pl 14.04.05, 08:29
        Czekamy na ciąg dalszy.
        • Gość: niebrzydka Re:czekamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:46
          • Gość: no, no Re:czekamy IP: *.torun.mm.pl 14.04.05, 16:53
            • Gość: to ja Re: podciągam temat dla krotkiego IP: *.torun.mm.pl 14.04.05, 21:48
              Zobacz co pisze znawca Skarpy
              • Gość: to ja Re: podciągam temat dla lola IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 10:04
                Lolu a tutaj to się już nie wypowiesz, masz szanse są podane znane ci
                nazwiska ?
                • Gość: samoob. Re: dlaczego inni posłowie i gazety milczą ? IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 15:36
                  Dlaczego tylko jedna gazeta i jeden poseł interesuje się przewałami Na Skarpie
                  i Rubinkowie ? - może ktoś wie coś więcej
                  • Gość: patrz na Olsztyn Re: dlaczego inni posłowie i gazety milczą ? IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 15:50
                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2655438.html
                    • Gość: patrz na Olsztyn Re: dlaczego inni posłowie i gazety milczą ? IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 15:57
                      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2655457.html
                      • Gość: patrz na Olsztyn Re: dlaczego inni posłowie i gazety milczą ? IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 16:08
                        forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=64&w=22748086&a=22749227&rep=1
                        • Gość: Rzeczpospolita Re: dlaczego inni posłowie i gazety milczą ? IP: *.torun.mm.pl 15.04.05, 17:14
                          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050415/kraj/kraj_a_10.html
                          • Gość: skarpianin Re: podciĄgam temat dla Taksy? IP: *.torun.mm.pl 16.04.05, 21:23
                            zobacz co pisze znawca SM Skarpy, a wszystko zrozumiesz - gorzej nIŻ OLsztynie
                            • Gość: ??? Re: podciĄgam temat dla Taksy? IP: *.torun.mm.pl 17.04.05, 23:19
      • Gość: grupa Re: Znawco Skarpy co dalej ? IP: *.torun.mm.pl 18.04.05, 13:52
        Miałeś dać ciąg dalszy, a tutaj nic nie ma ?
        • Gość: wyborcza Re: Wyborcza w Olszynei podaje: IP: *.torun.mm.pl 21.04.05, 21:30
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22981569
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22748086
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22845641
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22846736
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22420828
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22795420
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22746779
          • Gość: :( Re: Wyborcza w Toruniu kasuje IP: *.torun.mm.pl 25.04.05, 20:26
            • Gość: zzz Re: Wyborcza w Toruniu kasuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:38
              jak podajesz dane osobowe...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka