Gość: arek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:31 No to jest fajny pomysl ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: vanka Zamek Dybowski wymaga wiekszej promocji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:32 W ogóle Zamek Dybowski wymaga wiekszej promocji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneta To bedzie tez na lotnisku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:06 To bedzie tez na lotnisku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Powrót na Zamek Dybowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 09:46 Powrót na Zamek Dybowski Sabat w ruinach Fot. Lech Kamiński Baloniarze, paralotniarze, czarownice i zjawy zleciały się na Zamek Dybowski, by wspólnie z torunianami świętować 450-lecie powstania Podgórza - lewobrzeżnej dzielnicy miasta. Ruiny starej warowni ożyły w piątkowy wieczór i stały się magiczną scenerią do zabaw, pokazów oraz prezentacji muzycznych i teatralnych. Mieszkańcy, którzy zjawili się tam ok. godz. 18.00 mieli niecodzienną okazję zobaczyć start trzech potężnych balonów. Ale największą atrakcją stał się ogromny sterowiec, który w bezruchu zawisł nad zamczyskiem. Blisko przez godzinę mogliśmy oglądać popisy krążących nad warownią paralotniarzy. Swoje pięć minut mieli również i ci, którzy lataniem interesują się tylko w teorii. Mieli wyśmienita okazję, by wykazać się wiedzą z zakresu baloniarstwa. Nie zabrakło konkursów związanych z rocznicą i historią Podgórza. Chętni próbowali swoich sił w strzelaniu z procy, a najmłodsi wzięli udział w konkursie rysunkowym na ducha zamku. Przed godz. 20.00 w ruinach zabrzmiały szanty w wykonaniu zespołu zespołu Stary Bryg. Jeśli ktoś zgłodniał, mógł zjeść kiełbaskę z grilla, a potem zadumać się przez chwilę przy ognisku. Po 21.00 Teatr Akt z Warszawy pokazał przedstawienie Sabat Czarownic. Zamkiem zawładnęły wtedy czarne moce. W ruiny na wezwanie Wielkiej Czarownicy zleciały się liczne baby jagi i zjawy, aby wspólnie świętować. Ich sabat zakłóciło przybycie Krzyżaka, który chciał zniszczyć ich świat wykradając święty ogień. Widowisku towarzyszyły efekty pirotechniczne i kaskaderskie. W przedstawieniu wzięli udział także motolotnie i balony. Pecha miał pewien motolotniarz, któremu zaszwankował silnik. Mężczyzna wylądował na drzewie, ale z pomocą przyszła mu straż pożarna. Z opresji na szczęście wyszedł bez szwanku. Zabawa trwała do późnych godzin wieczornych i była pierwszym elementem imprez z cyklu "Powrót na Zamek Dybowski". Zorganizował ją Dom Muz przy współudziale Towarzystwa Miłośników Torunia i Stowarzyszenia Grupy Falco. Odpowiedz Link Zgłoś