16.09.02, 16:10
Byłem wczoraj na "Pianiście". Film jest niesamowity. 500 tys. ludzi zniknęło
na zawsze ze stolicy, potem byli następni, a potem całe miasto zrównano z
ziemią....
Ponad połowę widowni stanowili warszawscy dziadkowie, wielu o laskach, przy
pomocy młodych ludzi. Na następny seans też tłumy i też przewaga starszych
ludzi.
Serce się krajało w wielu momentach, ale najbardziej wstrząsający był spacer
Szpilmana wśród zgliszcz, już po powstaniu warszawskim.....
Nikt nie ruszył się z miejsca w czasie napisów, potem ludzie wstali w
śmiertelnej ciszy i z powagą, czasem ze łzami w oczach opuszczali kino. Nie
było, żadnego śmiecia między rzędami, żadnej kukurydzy czy kubków po Coli.
Szok. Nigdy nie widziałem, żeby tak wcięło publiczność - 200 osób naraz...
Dziękuję Polańskiemu za ten film. A moja Warszawa podniosła się jak Feniks z
popiołów, na przekór wszystkiemu i wszystkim i znowu jest piękna jak Ogród
Saski po deszczu, gdzie trafiłem po filmie. Nie sposób jej nie kochać....
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Pianista IP: *.jeremi.pl / *.jeremi.pl 16.09.02, 17:07
      Zgadzam się z przedmówcą.
      Film niesamowity- pełen emocji, wzruszeń. Dawno nie wyszłam z kina w takim
      stanie. Polecam każdemu.
      Na seansie byłam chybe najmłodsza (22 lata). Niestety ludie nie potrafili się
      powstrzymać i przy pierwszych napisach zaczęli wychodzić. Nie róbcie tego!!!!!
      Nawet jeśli Was nie interesuje piękna gra na fortepianie, to dajcie posłuchać
      innym.
      Oskar dla Polańskiego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka