Gość: Wiech
IP: 217.97.134.*
10.12.02, 12:46
achtung, achtung, uwaga, uwaga!!
Jak nie doniesiono w "Rozmowach o cierpieniu", Beat cierpi okrutnie na blizej
niezidentyfikowaną chorobę ducha!
Zebrane naprędce konsylium znachorów swierdziło, że jest to
najprawdopodobniej efekt odwodnienia jej młodego organizmu, jak również braku
witaminy C oraz odpowiednich zmiękczaczy w krwioobiegu.
W chrzescijańsko-obywatelskim zrywie rzucam hasło: TRZA JI POMÓC!
W trybie pilnym trzeba ją zabrać na małe co-nieco i zmusic do wypicia
cudownego eliksiru w ilości co najmniej 3 (słownie: trzech) pokali.
Liczę na szybki odzew oraz deklaracje wolontariuszy, pragnacych nieśc pomoc.
[Z pobudek leniuchowsko-logistycznych] Proponuję również, aby zabieg
wypedzania 'dusznego' demona przeprowadzic w OdNowie, a nie w Krzywej, coby
nam sie głowna atrakcja turystyczna czasem nie obaliła.
No to chętni rączki do goory, raz, raz.
Beat - prosze o doprecyzowanie terminu zabiegu (może być to zabieg
wieloetapowy, albowiem przypadek jest ciężki - ma z 55 kilo! ;-P).
;))