nizinny
18.03.07, 19:11
Legendarny przywódca "Solidarności" po raz pierwszy tak szczegółowo opowiada
o swoich kontaktach z SB. - Na początku lat siedemdziesiątych walczyłem
samotnie, na ile mi sił i mądrości starczyło. Zrobiłem parę rzeczy
śmiesznych, parę wątpliwych, może nawet nie fair. Jak każdy młody,
niedoświadczony i przestraszony człowiek - przyznaje.
Opowiadając o swoim pierwszym kontakcie z bezpieką w 1971 r. przyznaje: -
Miałem wtedy naprawdę trudny moment. Powiedziałem im, że dla Polski będę
zawsze pracował i jej pomagał. Czy SB zrozumiała to jako zobowiązanie do
współpracy? Nie wiem. Wiem, że na moim miejscu nikt by im mądrzej nie
odpowiedział - ocenia po latach.