Dodaj do ulubionych

Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem

20.09.08, 10:29
To jedyna rozsądna decyzja, aby pracować z Profesorem. Jakie to ma dzisiaj
znaczenie, co zdarzyło się w "poprzednim ustroju"?
Światowy autorytet Profesora nie ucierpiał po obszczekaniu przez
ipnowsko-dziennikarski aktyw. Uniwersytet, Toruń i Polska mogłyby jedynie
stracić na ostracyzmie wobec Profesora Wolszczana.
Obserwuj wątek
    • rozczarowana-torunianka Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 20.09.08, 11:01
      kore_k napisał:

      > To jedyna rozsądna decyzja, aby pracować z Profesorem. Jakie to ma
      > dzisiaj znaczenie, co zdarzyło się w "poprzednim ustroju"?

      Wszystko ma znaczenie. Ma bowiem znaczenie jakimi metodami dąży się do
      osiągnięcia celu, także naukowego. Przede wszystkim bowiem ważne jest
      człowieczeństwo, o którym się zapomina, dążąc do sukcesów ekonomicznych czy
      odkrywczych różnej rangi.

      Jednak w osądzaniu zachowań ludzi w tamtych czasach trzeba znać umiar. Ciekawe,
      że najbardziej oburzeni są ci, którzy nawet nie mieli okazji się sprawdzić i
      wydaje im się, że czarne jest czarne a białe jest białe. A ileż to odcieni
      czerni i bieli mamy.

      Skoro jednak jest taka wypowiedź "Prof. Michał Hanasz z CA UMK: - Z naszej
      strony nie ma żadnych przeszkód, uśredniając opinie w środowisku." to ona
      właśnie ma znaczenie, bo prof. Hanasz sam wie co znaczy system łamiący sumienia
      i uniemożliwiający rozwój karier naukowych przez zamknięcie w getcie. Sam wybrał
      drogę walki z komuną, a nie współpracy i jeżeli akceptuje dalszą współpracę z
      kolegą, który tak bardzo chciał rozwijać się naukowo, że zgodził się na
      współpracę z SB to chyba są podstawy do tego aby uwierzyć, że współpraca ta nie
      sięgała dużo dalej niż pisanie raportów z wyjazdów zagranicznych co nie jest
      chwalebne, ale zrozumiałe.

      • astromysz Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 20.09.08, 13:34
        rozczarowana-torunianka napisała:

        > Skoro jednak jest taka wypowiedź "Prof. Michał Hanasz z CA UMK: - Z naszej
        > strony nie ma żadnych przeszkód, uśredniając opinie w środowisku." to ona
        > właśnie ma znaczenie, bo prof. Hanasz sam wie co znaczy system łamiący sumienia
        > i uniemożliwiający rozwój karier naukowych przez zamknięcie w getcie. Sam wybra
        > ł
        > drogę walki z komuną, a nie współpracy i jeżeli akceptuje dalszą współpracę z
        > kolegą, który tak bardzo chciał rozwijać się naukowo, że zgodził się na
        > współpracę z SB to chyba są podstawy do tego aby uwierzyć, że współpraca ta nie
        > sięgała dużo dalej niż pisanie raportów z wyjazdów zagranicznych co nie jest
        > chwalebne, ale zrozumiałe.
        >

        Tak uściślając, to chyba mylisz prof. Michała Hanasza z prof. Janem Hanaszem
        (M.H. jest synem J.H.) i sprawa Wolszczana bezpośrednio dotyka J. Hanasza. Ale
        to tylko tak do doprecyzowania.
        • gaelic04 tak Wolszczan mógł kablować jedynie na Jana Hanasz 20.09.08, 13:55
          Bo obaj pracowali w czasach hańby Wolszczana w tej samej firmie.
        • rozczarowana-torunianka Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 20.09.08, 20:35
          dziękuję za uściślenie. Skojarzyłam nazwisko, a imię, niestety, pominęłam. Wpadka;)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 21.09.08, 01:00
        rozczarowana-torunianka napisała:
        > to chyba są podstawy do tego aby uwierzyć, że współpraca ta nie
        > sięgała dużo dalej niż pisanie raportów z wyjazdów zagranicznych co nie jest
        > chwalebne, ale zrozumiałe.

        Uwaga! Tu konieczne jest sprostowanie! WSZYSCY naukowcy wyjeżdżający za komuny
        na Zachód MUSIELI pisać raporty z wyjazdów zagranicznych, dokładnie w 6 kopiach.
        Wiem to od moich profesorów, którzy ani się z tym nie ukrywają, ani nie traktują
        tego poważnie. Po prostu każdy po powrocie musiał złożyć na milicji raport w 6
        egzemplarzach o tym, co tam robił. Wszyscy wypisywali jakieś bzdury i ogólniki.
        Teraz śmieją się, że każdy ma po 6 teczek.

        Wolszczan, wg tego, co piszą media, miał posunąć się o krok dalej - tzn. przyjąć
        pseudonim i pisać więcej raportów niż te obowiązkowe dla wszystkich po powrocie.
        Przynajmniej ja tak to rozumiem. Ocena tego postępowania to już zupełnie inna
        sprawa i nie będę jej poruszać. Jednak ważne jest rozróżnienie, które uczyniłam
        wyżej.
        • antoni_s Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 21.09.08, 14:12
          Anuszka z AGH, przykro mi, ale to co piszesz to niestety fałsz. Sam w tych
          czasach jeżdźiłem jako naukowiec za granicę (Wielka Brytania, Włochy) i nigdy
          nie składałem żadnych sprawozdań na milicji, ani ja, ani żaden z moich kolegów.
          Jeżeli ktoś z Twoich profesorów twierdzi inaczej, to albo mija się świadomie z
          prawdą, albo zapomniał. Jedyne, co trzeba było złożyć po wyjeździe zagranicznym
          to sprawozdanie dla władz uczelni (kierowane potem czasami do ministerstwa).
          Były tam punkty do wypełnienia, ale można było nic nie pisać, jeżeli się komuś
          pytania nie podobały. Nikt nikogo do pisania o niczym nie zmuszał. Sprawozdania
          te nie miały NIC wspólnego z jakąkolwiek współpracą z SB i milicją. Takie
          twierdzenia służą wyłącznie zafałszowaniu wiedzy o czasach PRLu. Owszem, jeżeli
          ktoś zbytnio się rozpisywał, SB mogła go potraktować jako potencjalnego
          kandydata na współpracownika.

          Przypadek prof. Wolszczana jest smutny. Wybitnego uczonego nie stać nawet na
          proste słowo "przepraszam" wobec osób, które opisywał w raportach. A przecież
          wybitnych uczonych obowiązują te same zasady moralne, co i innych członków
          społeczeństw, zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

          Nie jest też prawdą stwierdzenie, że nie można było zajmować się nauką w
          ośrodkach na Zachodzie nie pisząc raprtów dla SB. Przypadków takich są setki,
          jeżei nie tysiące. Więc i tutaj obrońcy prof. Wolszczana mijają się z prawdą.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 22.09.08, 16:55
            OK, być może źle zapamiętałam i owe 6 kopii należało oddawać władzom uczelni.
            Naukowcy, z którymi rozmawiałam, są przekonani, że raporty szły do milicji czy
            też SB. Powtarzam tylko to, co oni mówią.

            Nie twierdzę natomiast, że do wyjazdów zagranicznych była KONIECZNOŚĆ współpracy
            z SB, w sensie zostania zarejestrowanym agentem. Oczywiście, że nie.
      • anpilar Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 21.09.08, 01:01
        To samo przyszło mi na myśl zanim przeczytałem ten komentarz.
        Nie dajmy się omamić. Człowiek musiał jakoś przebrnąć przez te lokalne(przecież)
        fanaberie. Przecież my - żyjący w tamtym upiornym systemie - mieliśmy świadomość
        dwójmyślenia: >>FORMALNIE-FAKTYCZNIE<<.
    • gaelic04 tak samo cały naród popierał politykę partii 20.09.08, 11:03
      Jak bogaty jest polski język!A ile to możliwości daje szczególnie pismakom z
      gadzinki wyborczej!
      "szkodził tylko trochę, donosił tylko trochę" cóż za dialektyka!
      "Maestrii" słownej, terminologiczne zespołu Adama Michnika nie powstydziłby
      się nawet sam Jerzy Urban z lat 1982-1988!
      • wet3 Re: gaelic04 20.09.08, 15:30
        gaelic04 napisał:

        > Jak bogaty jest polski język!A ile to możliwości daje szczególnie
        pismakom z
        > gadzinki wyborczej!
        > "szkodził tylko trochę, donosił tylko trochę" cóż za dialektyka!
        > "Maestrii" słownej, terminologiczne zespołu Adama Michnika nie
        powstydziłby
        > się nawet sam Jerzy Urban z lat 1982-1988!

        Komuchy oraz liberaly staraja sie wybielac Wolszczana ile tylko sie
        da. Odbieram to jako przeslanke, ze "ich" Wolszczan musial niewasko
        donosic. Zastanawia mnie niesamowicie fakt, ze takiej sympatii oraz
        empatii nie okazano Abpowi Wielgusowi - a wrecz przeciwnie, starano
        sie go ukamienowac! Wniosek stad bardzo prosty: Abp nie donosil!
        • gaelic04 wet3 trochę ciekwawych tekstów na ten temat 20.09.08, 19:57
          Więcej n/t temat znajdziesz na:www.niepoprawani.pl, salon 24, lub
          niezalezneforum.pl/
          pozdr
        • rozczarowana-torunianka Re: gaelic04 20.09.08, 20:40
          Porównanie PT Wolszczana z Wilgusem ciekawe.

          Moja zła ocena Wielgusa wynikała głównie z zaprzaństwa w chwili podania faktów.
          Nie potępiałabym faktu samej współpracy, o ile oczywiście nie szkodziła ona
          innym, ale wypieranie się w żywe oczy czegoś co miało miejsce i to przez tak
          wysokiego rangą duchownego było dla mnie skandalem.

          W tym względzie proste wyparcie poczucia winy u Wolszczana bardziej mi
          odpowiada, choć pewnie wolałabym usłyszeć, że mu przykro, ale nie widział innego
          rozwiązania, aby zajmować się nauką na poziomie, który dawały tylko wyjazdy.
          • wet3 Re: rozczarowana... 20.09.08, 21:07
            rozczarowana-torunianka napisała:

            > Porównanie PT Wolszczana z Wilgusem ciekawe.
            >
            > Moja zła ocena Wielgusa wynikała głównie z zaprzaństwa w chwili
            podania faktów.
            > Nie potępiałabym faktu samej współpracy, o ile oczywiście nie
            szkodziła ona
            > innym, ale wypieranie się w żywe oczy czegoś co miało miejsce i to
            przez tak
            > wysokiego rangą duchownego było dla mnie skandalem.
            > W tym względzie proste wyparcie poczucia winy u Wolszczana
            bardziej mi
            > odpowiada, choć pewnie wolałabym usłyszeć, że mu przykro, ale nie
            widział inneg
            > o
            > rozwiązania, aby zajmować się nauką na poziomie, który dawały
            tylko wyjazdy.

            Absolutnie nie podzielam Twojej opinii. Roznica miedzy Abpem
            Wielgusem i Wolszczanem jest bardzo wielka. Polega ona na tym, ze
            Abp cos podpisal (co bylo zasadnicza glupota i bledem!) a potem w
            ogole nie wspolpracowal podczas gdy Wloszczan solidnie kablowal i
            mial conajmniej 40 spotkan z SB. Abp nie mial za co przepraszac,
            tylko od razu powinien powiedziec, ze cos podpisal i na tym sie
            skonczylo. Tymczasem Wolszczan zachowuje sie nie na poziomie
            zepsutej baleriny, gdyz powinien przeprosic tych na ktorych donosil.
            Pozdrawiam.
            • rozczarowana-torunianka Re: rozczarowana... 21.09.08, 11:25
              oj, stronniczy bardzo jesteś twierdząc, że Abp nie miał za co przepraszać.
              Zgłoszenie gotowości do jakiegoś działania jest właśnie tym momentem
              przełomowym. Reszta zależy już tylko od okoliczności różnych, które przychodzą
              niespodziewanie jak lawina, albo ich nie ma.

              Ale ja w ogóle pominęłabym TAMTE decyzje, które były wymuszane na ludziach
              żyjących w diametralnie innym systemie. Mając zapewnione bezpieczeństwo i
              autentyczną wolność wyrażania swoich poglądów teraz nie można zapominać o
              uwarunkowaniach w tamtych czasach, kiedy każde dziecko wplątane było w system
              obłudy i kłamstwa od samego początku i czasami tylko przypadkiem dowiadywało
              się, będąc jeszcze w szkole, że to co "pani" mówi to nie jest prawda, ale żeby
              przejść do kolejnej klasy to trzeba było odpowiadając "przy tablicy" powtarzać
              te nieprawdy publicznie.

              Esbecja triumfuje teraz jeszcze, gdyż ma czego chciała. Niszczy się ludzi na
              których zastawili pułapki. I to robią za nich inni, a oni pobierają swoje
              wysokie emerytury.

              Moim zdaniem my możemy teraz oceniać nie tamte zachowania tylko te aktualne. I
              nie oczekuję od nikogo zbytniego kajania się, tylko prostego przyznania. Tak,
              podpisałem bo taki był system. Bez podpisu nie miałbym szans na robienie niczego
              na czym się znam i do czego mam powołanie.

              Inną sprawą jest ocena wyrządzonych krzywd przez owych podpisujących. Jeżeli ich
              działania miały taki skutek, to należy jeszcze póki czas owe krzywdy naprawić w
              taki bądź inny sposób, choć niektórych krzywd naprawić się nie da i co wtedy?
              Wtedy zostaje prosta chrześcijańska zasada wybaczania, bo przecież Chrystus
              łotrowi na krzyżu przebaczył i wziął go do raju.

              To ostatnie stwierdzenie w żadnym razie nie jest aluzją do prof. Wolszczana bo
              chcę wierzyć, że jego raporty takich krzywd nikomu nie wyrządzały.
              • wet3 Re: rozczarowana... 21.09.08, 14:43
                Moja Droga! Moralnosc jest jedna. Jej zasady byly takie same wtedy
                jak i dzis. Mamy wiec prawo i obowiazek oceniania postepowania
                tamtego - w PRLu jak i dzisiejszego. Twoja wypowiedz zaklada
                mieszanie dobra i zla, bo przeciez biedacy zyli w takim parszywym
                systemie i nie trzeba ich oceniac, czy tez wydawac swiadectwa
                moralnosci. Jest to blad zasadniczy. Prawda bowiem jest tylko jedna.
                Jedni, jak Wolszczan wspolprawcowali dla jakichs korzysci (chec
                zdobycia wiedzy), inni - dla mamony, a jeszcze inni byli po prostu
                czerwonymi potworami. Twoj tok myslenia prowadzi do pomieszania z
                poplataniem, bezideowosci i chaosu, ktory mamy przez ostatnie 20 lat
                PRL-bis. Czerwoni zlodzieje, bandyci i donosiciele pozostaja
                nierozliczeni. Dawni esbecy pobieraja z nadania Bolka wysokie
                emrytuey i smieja sie nam prosto w twarz, narod zostal okradziony i
                wystawiony z tylkiem do wiatru, a komuna jak rzadzila, tak rzadzi!
                • rozczarowana-torunianka Re: rozczarowana... 21.09.08, 19:45
                  no, poszalałeś trochę.

                  Toż piszę, że moralność jest jedna.
                  Stąd nie boleję nad tym, że ujawniona została współpraca prof. Wolszczana ze
                  służbami. Nie widzę tylko powodu do biczowania do krwi.
                  Znajduję bowiem usprawiedliwienie dla ludzi, którzy działali i podejmowali
                  decyzje w innych warunkach niż teraz.
                  Ujawnienie faktu bywa dostateczną przykrością dla delikwenta. A rzucać
                  kamieniami mogą ci, którzy sami są bez winy.

                  Ale, jak moralność jest jedna, z czym się zgadzam, to obowiązuje ona także Abpa,
                  którego Ty bronisz nadmiernie, podczas gdy ja więcej bym właśnie od niego
                  oczekiwała.
                  • wet3 Re: rozczarowana... 22.09.08, 00:39
                    rozczarowana-torunianka napisała:

                    > no, poszalałeś trochę.
                    >
                    > Toż piszę, że moralność jest jedna.
                    > Stąd nie boleję nad tym, że ujawniona została współpraca prof.
                    Wolszczana ze
                    > służbami. Nie widzę tylko powodu do biczowania do krwi.
                    > Znajduję bowiem usprawiedliwienie dla ludzi, którzy działali i
                    podejmowali
                    > decyzje w innych warunkach niż teraz.
                    > Ujawnienie faktu bywa dostateczną przykrością dla delikwenta. A
                    rzucać
                    > kamieniami mogą ci, którzy sami są bez winy.
                    >
                    > Ale, jak moralność jest jedna, z czym się zgadzam, to obowiązuje
                    ona także Abpa
                    > ,
                    > którego Ty bronisz nadmiernie, podczas gdy ja więcej bym właśnie
                    od niego
                    > oczekiwała.

                    Jestem bzrdzo daleki od biczowania czy obrzucania kamieniami! Jednak
                    od czlowieka na tym poziomie intelektualnym co Wolszczan
                    zdecydowanie oczekuje przeprosin. Dotad tego nie uczynil, tylko
                    wymawia sie glupotami!
                    • rozczarowana-torunianka Re: rozczarowana... 22.09.08, 19:36
                      no to doszliśmy do wspólnego punktu jednak.
        • gburiaifuria Re: gaelic04 20.09.08, 23:58
          wet3 napisał:
          >Komuchy oraz liberaly staraja sie wybielac Wolszczana ile tylko sie
          > da. Odbieram to jako przeslanke, ze "ich" Wolszczan musial niewasko
          > donosic. Zastanawia mnie niesamowicie fakt, ze takiej sympatii oraz
          > empatii nie okazano Abpowi Wielgusowi - a wrecz przeciwnie, starano
          > sie go ukamienowac! Wniosek stad bardzo prosty: Abp nie donosil!

          a nie wpadlo ci do glowy, ze nauka polska, kultura i sztuka nie maja zbyt wielu
          nazwisk wybitnych i ze lepiej zachowac je za wszelka cene, niz rozpetywac
          polowanie na czarownice? Jakie to teraz ma znaczenie? Podpisal, nie podpisal,
          zmienia ci to cos w zyciu? A jesli Chopin by podpisal, to co, podrzesz cala jego
          muzyke i bedziesz od dzis sluchal wylacznie wiejskiej kapeli, najlepiej zlozonej
          z paru pijaczkow, bo nimi nikt sie na mur nie interesowal i niczego podpisywac
          nie musieli, Sa wiec krysztalowo czysci, szlachetni i godni noszenia miana
          prawdziwych Polakow!
          • wet3 Re: gburiaifuria 21.09.08, 01:36
            A niby o jakim to polowaniu na czwrownice mowisz. Przeciez Wolszczan
            przyznal, ze podpisal i mial komtakty z SB. Byloby wszystko
            zalatwione gdyby przeprosil tych na ktorych donosil. Widze, ze
            zakochalas sie w orwellowskim podziale na zwierzeta rowne i
            rowniejsze!
            PS - Jako naukowiec Wolszczan i tak nalezy do nauki polskiej.
            Donosicielstwo tutaj nic nie zmienia. Jako czlowiek okazal sie zwykla
            wisnia - i tyle.
          • gaelic04 gburiafuri, masz racje Wolszczan to wybitny kapus 21.09.08, 18:05
        • s_ell Re: gaelic04 22.09.08, 16:14
          Identyczne skojarzenie .Zanim dobrnęłam do tego postu miałam tą samą
          refleksję odn.Abp.zaraz jak przeczytałam temat wątku.
          • s_ell Re: gaelic04 22.09.08, 16:33
            Oczywiście bez oceniania jednego jak i drugiego ,bo czyż miediom
            można wierzyć?
            Pozdrawiam
            • s_ell Re: gaelic04 22.09.08, 16:50
              Ah i jeszcze jedno skojarzenie z nie przyjęciem tego honorowego
              obywatelstwa,tak jakby niezasłużenie
    • kajotpe-tor Prowincjonalna zawiść 20.09.08, 15:15
      Żaden „moralizator” doktor, ani nawet dr inż. nie powinien się łudzić, że jak
      pozbędą się lustrowanego Profesora, to się też uwolnią od kompleksu
      prowincjuszy wobec światowca. Zadoopie pozostanie zadoopiem.
    • dalatata Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 20.09.08, 21:47
      bardzo sie ciesze na te reakcje. to jedyna sensowna reakcja srodowiska
      naukowego, ktore dzieki AW moze prowadzic badania na poziomie swiatowym i byc
      w pierwszej lidze naukowej. brawo!
    • kretowski Jeszcze chwila a Kopernik spłonie na stosie 20.09.08, 22:15
      Do tego dążą Rydzykowcy z całą PiSdą. No sorry, ale im nie w smak że mogą
      istnieć jakieś inne światy, zupełnie jak w średniowieczu. Więc Wolszczana
      trzeba zaszczuć.
      • antoni_s Czy chamskie słownictwo to wyróżnik przeciwników.. 21.09.08, 14:14
        PiSu? Innych mniej chamskich określeń Pan nie zna?
      • antoni_s Re: Jeszcze chwila a Kopernik spłonie na stosie 21.09.08, 14:16
        Poza tym Wolszczan, to jednak nie Kopernik mimo całej autoreklamy. Znaj
        proporcję, mocium panie.
        • kretowski Walczycie o państwo religianckie 24.09.08, 18:11
          A religia to główna przyczyna wojen i konfliktów. Precz z tą pożywką dla biedachów.
    • olcha11 Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 20.09.08, 22:43
      A mnie się podoba postawa Wolszczana dziś. Niczego nie udaje, nie
      kaja się, nie przeprasza - po prostu mówi, że cała ta sprawa jest
      nieważna w porównaniu z tym, czego dotyczy uprawiana przez niego i
      jego kolegów nauka. W jakimś wywiadzie powiedział, że stosuje zasadę
      programowej niekonfrontacyjności w imię wartości poznawczych,
      możliwości prowadzenia badań, czyli tego, co naprawdę ważne. Równie
      niekonfrontacyjnie uzna dziś, że wspólpraca z POlską daje mu więcej
      strat niż korzyści - i po prostu odejdzie. A my zostaniemy z palcem
      w nosie. Triumf ubecji pełny!
    • jszania po co sie przyzwoicie zachowywac? 20.09.08, 22:45
      Damiecki i wybaczajacy my Olbrychski to nastepny obrzydliwy przypadek przychodzacy mi na mysl. Rywin i Starski.

      jezeli mozesz krasc to kradnij, zawsze sie znajda sumienia narodu ktore cie rozgrzesza. nie ukradniesz to bedziesz biedakiem i nikogo nie wzruszy to, ze jestes taki uczciwy.
      • gburiaifuria Re: po co sie przyzwoicie zachowywac? 21.09.08, 00:04
        jszania napisał:

        > Damiecki i wybaczajacy my Olbrychski to nastepny obrzydliwy przypadek przychodz
        > acy mi na mysl. Rywin i Starski.
        >
        > jezeli mozesz krasc to kradnij, zawsze sie znajda sumienia narodu ktore cie roz
        > grzesza. nie ukradniesz to bedziesz biedakiem i nikogo nie wzruszy to, ze jeste
        > s taki uczciwy.

        nie, oczywiscie wybaczac nie nalezy, nalezy wszystkich rowno zgnoic a jeszcze
        lepiej rozstrzelac. Tylko co do przyzwoitych zachowan, nie wszystko, co dla
        jednych jest przyzwoite, jest przyzwoite dla innych, wiec nalezy gnoic i
        rozstrzeliwac do ostatniego stwarzajacego jakiekolwiek watpliwosci. Poniewaz nie
        ma takiej osoby, bo zawsze pojawia sie watpiacy, to moze od razu wymazac ten
        narod z mapy i nie zaracac sobie glowy.
        • maciekz70 Re: po co sie przyzwoicie zachowywac? 21.09.08, 00:50
          Przecież brak wybaczenia i ta wściekła nienawiść to takie chrześcijańskie.A
          przynajmniej w Polskim wydaniu.A te wszystkie szczekające pieski niech zamkną
          mordy bo to oni tak naprawdę szkodzą temu krajowi swoim szczekaniem.
          • wet3 Re: maciekz70 21.09.08, 01:44
            maciekz70 napisał: po co przyzwoicie sie zachowywac?

            > Przecież brak wybaczenia i ta wściekła nienawiść to takie
            chrześcijańskie.A
            > przynajmniej w Polskim wydaniu.A te wszystkie szczekające pieski
            niech zamkną
            > mordy bo to oni tak naprawdę szkodzą temu krajowi swoim
            szczekaniem.

            Nie wypisuj beznadziejnie nienawistnych glupot. Zalozyc sie moge, ze
            jakby ktos tobie dal w zeby i je wybil, lub gdybys dostal pozadnego
            kopa w tylek, to pewnie kwiczalbys na caly swiat o sprawiedliwosc i
            tez bys nie wybaczyl. Zapamietaj sobie, ze do wybaczwnia potrzebne
            jest przyznanie sie do winy i zadoscuczynienie. Wolszczan dotychczas
            nie przeprosil.
    • antoni_s Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 21.09.08, 14:25
      Czy wybitnego astronoma obowiązują inne zasady moralne niż każdego człowieka?
      Chyba nie. Niestety, prof. Wolszczan wydaje się tego nie rozumieć i nie stać go
      nawet na małe słowo "przepraszam" wobec osób, które skrzywdził (a z relacji
      dziennikarzy wynika jasno, że takie osoby były). Jest to niestety częsta
      przypadłość u osób pełniących w środowisku naukowym (i nie tylko naukowym) i u
      nas, i na świecie kierownicze funkcje - zaczynają sie uważać za stojących poza
      zasadami obowiązującymi zwykłych śmiertelników. A przecież, jeżeli w ogóle jest
      jakaś różnica, to naukowców powinny obowiązywać ostrzejsze normy. Zresztą i u
      nas, i w Stanach Zjednoczonych obowiązują uczonych, rónież prawnie, zawodowe
      kodeksy. Zakładają one między innymi zakazy dotyczące szkodzenia kolegom w ich
      karierze itd. Niestety, istnieje podejrzenie, że zasady te prof. Wolszczan
      złamał. Warto więc przed ferowaniem wyroków zaczekać na decyzję komisji
      powołanej przez Rektora UMK, zwłaszcza, że prof. Wolszczan nie pomaga tej
      instytucji charytatywnie, tylko jest jej pracownikiem pobierającym wysokie
      wynagrodzenie.

      Nie jest kwestia lustracji, ani też tego z kim chcą pracować uczeni z UMK, tylko
      kwestia przestrzegania obowiązującego w naszym kraju ładu prawnego.
      • rozczarowana-torunianka Re: Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 21.09.08, 20:03
        pod tym stwierdzeniem w pełni mogłabym się podpisać.

        Niestety, problem jest taki, że moralność jest dzisiaj pojęciem obcym w świecie
        naukowym także. Niestety, w środowisku tym, a szczególnie w gremiach
        sprawujących władzę, pełniących role w różnych komisjach, nawet bez konieczności
        współpracy z SB szkodzi się kolegom, a szczególnie podwładnym, nawet już
        niekoniecznie w białych rękawiczkach.

        Smutne to wszystko, ale dość daleko odeszliśmy od kultury śródziemnomorskiej,
        zasad i kodeksów obowiązujących przez stulecia. Szybko ulegliśmy jakimś
        wschodnim wpływom, z których wydobyć się trudno.
        • wet3 Re: rozczarowana... 22.09.08, 15:17
          rozczarowana-torunianka napisała:

          > pod tym stwierdzeniem w pełni mogłabym się podpisać.
          >
          > Niestety, problem jest taki, że moralność jest dzisiaj pojęciem
          obcym w świecie
          > naukowym także. Niestety, w środowisku tym, a szczególnie w
          gremiach
          > sprawujących władzę, pełniących role w różnych komisjach, nawet
          bez koniecznośc
          > i
          > współpracy z SB szkodzi się kolegom, a szczególnie podwładnym,
          nawet już
          > niekoniecznie w białych rękawiczkach.
          > Smutne to wszystko, ale dość daleko odeszliśmy od kultury
          śródziemnomorskiej,
          > zasad i kodeksów obowiązujących przez stulecia. Szybko ulegliśmy
          jakimś
          > wschodnim wpływom, z których wydobyć się trudno.

          Odeszlismy - i to bardzo daleko. Szczegolenie przez ostatnich 20
          lat!!! Podpisuje sie pod tym, co napisalas.
          • rozczarowana-torunianka Re: rozczarowana... 22.09.08, 19:40
            o! a ja właśnie przed chwilą przeczytałam Twój wcześniejszy post i też się
            zgodziłam.

            noblesse oblige, szkoda tylko, że nie wszyscy, których to dotyczy, a prawdę
            mówiąc tak niewielu i coraz mniej spośród nich, zdaje sobie z tego sprawę.
    • stefanhenryk Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 23.09.08, 16:45
      Za moich studenckich czasów JM Rektor Kopcewicz potrafił skutecznie
      interweniować,więcej,towarzyszył studentom ciąganym przez esbecję na
      przesłuchania.Myślę,że wspaniałomyślni koledzy Wolszczana zalecaliby
      wówczas pójście na współpracę.
    • alijar Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 08.10.08, 16:03

      JAK UB-ek MOZE WYKLADAC DLA STUDENTOW!PRZECIEZ NAUCZYCIEL TO NIE TYLKO 2+2,TO
      ROWNIEZ MORALNOSC DO NASLADOWANIA.REKTOR POWINIEN GO NATYCHMIAST ZWOLNIC,NIECH
      SOBIE JEDZIE DO USA.ZA WINY NALEZY PLACIC.W POLSCE I TAK ZBYT DUZO JEST
      POZBAWIONYCH MORALNOSCI PROFESOROW.CI KTORZY GO BRONIA TEZ MOZE MAJA COS NA
      SUMIENIU?
    • wet3 Uczeni z UMK chcą pracować z Wolszczanem 08.10.08, 16:14
      Ja bym nie chcial wspolpracowac z donosicielem. Czyzby mowili tak
      tylko przez grzecznosc?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka