anty_gw1
19.04.09, 23:49
Panie doktorze historii - gratuluję bezmyślności. Co zdanie to
większy nonsens. Gdyby za to przyznawano tytuły naukowe, to
profesura by Pana nie ominęła.
No ale uszeregujmy Pana wspomnienia.
1. Konstytucja PRL - cóż Związek Sowiecki miał jedną z najbardziej
wolnościowych konstytucji w Europie, a Stalin był laureatem
pokojowej Nagrody Nobla. Gratuluję Panu jako historykowi wiary w
realność zapisów komunistycznych aktów prawnych.
Ta konstytucja, którą Pan tak chwali, to nawet przez Jaruzelskiego
została podeptana, gdy wprowadzał wbrew niej stan wojenny. No, ale
Pan się cieszy, że była. Proszę o drobny eksperyment myślowy: co by
było, gdyby tej konstytucji nie było? Jakieś wielkie potencjalne
różnice co do kształtu PRL jako historyk Pan dostrzega?
2. "Wstyd mi biedy, tego, że ludzie grzebią po śmietnikach. Wstyd
mi, że ludzie wykształceni nie mogą znaleźć pracy w swojej
ojczyźnie."
Założę się jednak, że głosował Pan na partię ludzi
zadowolonych i uśmiechniętych. A wszystkie wskazania, że w Polsce
jest jeszcze mnóstwo podstawowych rzeczy do zrobienia kwitował Pan
śmiechem: że my tu tacy europejscy, a ten zaścianek prawi androny
o "Polsce solidarnej". Kwitowanie śmiechem było oczywiście w
towarzystwie, bo zasada społecznej akceptacji zawsze miło łechce.
(Jeśli się mylę co do tej oceny, to przepraszam).
3. Porównanie z Czechami - super fajne, też mi się podoba. No to
pobawmy się w porównania trochę bardziej zawiłe historycznie niż
tylko te opierające się na liczbie grzebiących w śmietniku.
Dla przykładu nikt poważny w Czechach nie mówił, że lustracja jest
opluwaniem niewinnych osób. A panu w Polsce przychodzi to nader
łatwo.
W Czechach ujawniano Bolków i ich odsuwano od życia publicznego. A w
Polsce przez 20 lat robi się kisiel z mózgu takim jak Pan szanowny
autorze listu, by potem mogli wierzyć i powtarzać frazesy o
opluwaniu byłych konfidentów.
Faktycznie, w wielu kwestiach jesteśmy za Czechami. W poziomie
edukacji historycznej również.
4. Jakie to Panie Mieczysławie prostackie ataki na Wałęsę mamy? Od
doktora historii wymagałbym wskazania co jest prostackim atakiem? Co
na przykład Pan jako doktor historii może zarzucić książce pana
kolegów po fachu, również doktorów: Cenckiewicza i Gontarczyka?
Jakie to błędy metodologiczne, jakie to zaniedbania przy korzystaniu
ze źródeł, itd.
I po co to samousprawiedliwienie, że Wałęsa nie jest Pana idolem?
Dziś już można smiało mówić, że Wałęsa jest idolem. Proszę się nie
krępować.
5. Panie Historyku... Marcem 68 to się naprawdę IPN nie musi się
zajmować. Bo legenda i historia Marca 68 już doskonale zostały
spopularyzowane. Nic nowego o marcu 68 się pewnie nie powie.
Jednak albo Pan jako doktor historii jest wyjątkowo słabo
zorientowany w tym co jest a co nie białą plamą w dziejach PRL,
albo próbuje Pan rozsmieszyć, tych którzy pana tekst uważnie
przeczytali.
6. Oczywiście polski antysemityzm... - szkoda, że nie próbuje Pan
pokazać, gdzie on jest. Bo jakoś prócz mówienia, że on jest - zawsze
niepopartego faktami - to ja go nigdzie nie widzę. A gwarantuję, że
uważnie obserwuję życie publiczne. No ale widać nie dośc bystry
jestem w wynajdowaniu polskiego antysemityzmu.
W kontekście tego antysemityzmu proszę jednak, by nastepnym razem
wstydził się Pan indywidualnie. Ja antysemitą nie jestem, więc
zbiorowo za mnie Pan się wstydzić nie musi.
7. Zdanie "Wstyd mi też, (...) że zawsze jesteśmy ofiarami, ale
nigdy sprawcami nieszczęść" - jest już na tyle kompromitujące, że
czytać i polemizowac się z Panem odechciewa, bo większego bełkotu
dawno nie czytałem. Całe szczęście, że to koniec Pana tekstu.
Proponuję stać się sprawcą czyjegoś nieszczęscia i doznać z tego
powodu przyjemnych wrażeń. Mnie jako obywatela tego samego państwa i
narodu w swoją chęć czynienia komuś nieszczęść proszę jednak - o ile
można - nie mieszać.
8. Prawa własności i antyniemieckie uprzedzenia - cóż trzeba być
naprawdę bezczelnym, by pisać to co Pan pisze. Proszę o
antyniemieckiej histerii powiedzieć rodzinom Moskalików i Głowackich
z Nart na Mazurach. Muszą one opuścić dom, w którym mieszkały 30
lat, bo nagle spodobał się on pewnej pani z Niemiec.
To są najlepsze powody antyniemieckiej histerii (sic!).
9. Na tym koniec, bo poswięciłem panu aż za dużo czasu. Jedna
refleksja na marginesie. Bardzo się boję, że polityczne zakusy
obecnej władzy i chęć wpływania na działalnośc uniwersytetów,
doprowadzą do masowej produkcji takich doktorów historii jak Pan
panie Mieczysławie. Gorąco bowiem ufam, że jest Pan wyjątkiem w
panteonie polskich absolwentów wszystkich typów studiów
historycznych.
Z tą radosną dla siebie myślą, a mniej jak sądzę dla pana, kończę
swój wpis. Gratuluję (szczerze i bez ironii) odwagi i przysłania
swoich wspomnień. Ich treść miałem prawo ocenić tak jak to uznałem
za stosowne. Życzę (znów bez ironii) miłego tygodnia.