Gość: rdw
IP: *.dynamic.chello.pl
19.09.13, 23:54
Czegoś takiego już dawno nie miałem. Leciałem z Fezu z jednym opakowaniem kremu UV przekraczajacego poj. 100 ml, czego byłem świadomy, w Fezie oczywiście udało się przemycić. Tymczasem przed lotem Bergamo-Warszawa co? Dupek po prostu wziął płyny do obejrzenia i bez najmniejszego pytania rozpakował worek i wyrzucił mi krem do nieotwieralnego śmietnika z innymi wywalonymi rzeczami pasażerów.
Tak się nie robi, dupki lotniskowe - wystarczy choćby ostrzec, że nie mogę tego wnieść i ZAPYTAĆ czy wyrzucam, czy cofam się, oddaję komuś itp. Oczywiście zrobiłem awanturę makaroniarzowi, ale specjalnie się tym nie przejęli, a byłem na tyle spóźniony, że nie miałem czasu ciągnąć dalej afery o głupi krem UV wart 100 zł.
Co za bydło na tym lotnisku zostało zatrudnione...