naura
01.05.07, 17:58
"Kuchnia" zeszła już całkowicie na psy. Nie dość, że ta sama płyta z
grilującym Kuroniem po raz drugi, to jeszcze trzeba za to płacić dodatkowo.
O wpisaniu "Absyntu" do "Michelin" jest, ale ile gwiazdek, to już nie łaska
napisać.
Nie wspomnę o uporczywym łamaniu języka polskiego i sakramentalnym "obrać
pomidora". Czy to naprawdę takie trudne, poprosić piątkową uczennicę gimnazjum
o sczytanie tekstu?
"Tylko 5 składników" ma składników 11. Po co ta obłuda? W dodatku napisane na
nieczytelnym, trawiastym tle.
A już "Przypadki Profesora Chochelki" to istny skandal. Panie profesorze,
tłuszcz nerkowy jest przez dobrych kucharzy polecany do smażenia w wysokich
temperaturach. Jak pisała Ćwierciakiewiczowa - we Francji innej frytury nie
używają. A i cenę ma niewiele niższą od masła:((
Przepisów coraz mniej, coraz więcej mało czytelnych reklam przeróżnych produktów.
Numer ratuje "Z dymu i mleka", czyli rzecz o oscypku.
A przecież "Kuchnia", gdy jeszcze należała do wydawnictwa "Prószyński",
cieszyła się zasłużoną remomą?
Jak to się stało, że tak się skiepściła?