Dodaj do ulubionych

Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadliwym?

IP: 120.73.50.* 17.03.10, 09:02
Albo wlasciwie - co Wy mowicie?

Bo tak, wiem to sam, jestem potwornie wybredny w kuchni, nie jadam
parowek, czipsow, mielonki i innego smieciowego jedzenia, jak
herbata to TYLKO lisciasta i TYLKO powyzej FOP, jak kanapka to chleb
ciemny, bo bialy to fuj:P:P:P:P:P:P:P i takie tam fanaberie.


Jesli mam gosci to ZAWSZE tylko to co najlepsze, ladne podane i
przybrane, artystycznie, raz moja znajoma, bedac za granica
powiedziala "tesknie strasznie za twoimi kanapkami, na ktore trzeba
tak dlugo czekac" - zrobic jedna kanapke zajmuje mi ok 15-20 minut,
zeby bylo estetycznie i milo.


Jasne, nie kazdy tak ma, tylko niektorzy. Szanuje i nie oceniam,
jedni maja fizyke kwantowa, inni konstruuja jachty a ja robie dzikie
kanapki i kocham wyfiokowane, wytapirowane jedzenie.

Kwestia jest taka - jak ktos kto nie jest w tenze sposob
zorientowany na kwestie pozywienia, zaprasza na pogawedke, kawe
etc. - co mowicie na propozycje poczestunku czyms co delikatnie
rzecz ujmujac nie jest atrakcyjne- znajomy oferuje cos do zjedzenia,
i po chwili na stole najtanszy salceson. Wiem, wiem, czasem znajomy
to student, nie ma kasy. Ok. Rozumiem, szanuje. ale ciekawym co wy
drodzy forumowicze robicie w takiej sytuacji - odmawiacie, czy jecie
z grzecznosci?

Osobiscie nie mam patentu... zaleznie od tego kim jest osoba etc.
Moze na jedna rzecz tylko - jak jest wybor kawa czy herbata... nie
cierpie kawy i jest mi obojetne jaka sie pojawi, wiec jak co to
zawsze mowie KAWE POPROSZE :P tak dla unikniecia herbaty z
torebek... :P

no chyba ze wiem ze ktos tez jest herbaciarzem ale malo nas oj
malo... :P Wsrod ludzi mam opinie osoby ktora jest wiecznie senna i
dlatego od kawy uzalezniona:P

Ktos sie wypowie?:D
Obserwuj wątek
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 120.73.50.* 17.03.10, 09:40
        > W Twoim poscie i w temacie jest sprzecznosc. Jesli to DOBRZY
        znajomi
        > to znaja Twoj odchyl erotyczny w kierunku "natapirowanego "
        (swietne
        > okreslenie) jedzenia. Jesli nie sa dobrzy to zawsze mozna
        > powiedziec, ze sie odchudzasz albo masz alregie.
        > Ja osobiscie nie mam takiego problemu. Jestem wszystkozerna.



        zwroc uwage ze w temacie pojawiaja sie Dobrzy Znajomi a w poscie juz
        tylko znajomi - taki drobny zabieg stylistyczno-jezykowy z uzyciem
        wielkich i malych liter:P oki, zgadzam sie, sprzecznosc istnieje,
        przepraszam, tak chcialem sie pobawic pieknym jezykiem polskim:P

        mam na mysli osoby ktore znam i to anwet niezle ale na innych
        plaszczyznach niz towarzysko spoleczna.
        • tetlian Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 24.03.10, 18:30
          Ja z kolei mam problem, gdy ktoś mi poda kanapkę na ciemnym chlebie. Zwymiotować
          można jedząc coś takiego. Biały jest 100 razy lepszy. I jak tu grzecznie odmówić?

          Jakoś się wykręcam. Gdy jest to bliski znajomy, to walę prosto z mostu, a gdy
          dalszy, to ściemniam coś o tym, że lekarz mi zabronił, albo że mam alergię.

          --
          Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
    • bagatella Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 09:27
      Mialam przypadki gdzie chciano mnie uszczesliwic, nieswiadomie
      chyba, czyms czego nie toleruje czyli np potrawki z krolika czy z
      golebi
      i z wielka stanowczoscia mowilam, nie i dziekuje, i nie jadlam nic.
      Obraza byla natychmiastowa i wielkie fochy i dasy, a brak
      zrozumienia dla moich przekonan byl tu jednak malo wazny.
      A ja nie zjem jednak niczego co byloby w sprzecznosci z moja wlasna
      religia i wisi mi to czy ktos poczuje sie obrazony czy nie, ja jak
      zapraszam kogos to sie wczesniej pytam co je i czego nie lubi.
      Ale takiej samej dyscypliny nie mozna zadac od kazdego
      --
      Paskud i Samochwala jest jak dziennik, ukazuje sie nam codziennie,
      a teraz jako Wielki Akwizytor
    • figgin1 Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 09:55
      Bez problemu mówię, że nie lubię, czy to dotyczy parówek czy posłodzonej
      herbaty. Jeśli powie się to z przepraszającym uśmiechem, za to bez przekąsu i
      uwag "jak można to jeść" to nikt się nie obraża. Jeśli mam pecha natknąć się na
      niezjadliwe żarcie na rodzinnych spędach klecę jakąś historyjkę o strasznej
      niestrawności, która mnie dopadła. Na szczęście trafia mi się to rzadko, jakoś
      mam w otoczeniu dobrze gotujących ludzi.
      --
      Kot zjadł mi sygnaturkę :(((
      demotywatory.pl/1495/Abstynencja-seksualna
    • sabba Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 10:10
      wg mnie wzsystko zalezy jak odmowisz. jak sie wykrzywisz i powiesz nieee ja tego
      nie jadam bo jest to dla mnie okropne - to jako gospodyni nie chcialabym cie za
      goscia. ale mniemam ze potrafisz uprzejmie odmowic, wiec jesli nie jadasz, nie
      pijasz tego czy owego to cierpisz ty, skoro innym smakuje. a jesli ja bym
      zapraszala kogos takiego jak ty nie tylkona przyslowioiwa herbatke ale na cos
      wiekszego to bym sie wolala zapytac czy przynajmniej mieso jada itp.
      a wode pijasz?;)
      --
      Szable w dlon!
      i
      sabba-tu.blogspot.com/
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 120.73.50.* 18.03.10, 06:45
        Bardzo prosto.

        Ukroic chleb. Przyciac go do odpowiedniego ksztaltu. Utostowac na
        patelni lekko posmarowanej maslem i odrobinka czosnku, to chwile
        trwa bo na wolnym ogniu zeby sie nie przypalila.
        Odlozyc na chwilke zeby odparowala dla zachowania chrupkosci,
        najlepiej na takim specjalnym ruszciku, jak jest w tosterach etc.
        zdjac z ruszcika.
        Przyciac plaster sera zoltego do rozmiarow kanapki. Dwa plasterki
        szynki ulozyc ozdobnie na serze, rolujac albo ukladajac w rozetki.
        Ugotowac jajko (no ok, to akurat mozna zrobic przed usmazeniem
        chleba:P), skroic urzedzeniem do krojenia jajek, ulozyc plasterki
        ozdobnie obok szynki. Zagotowac garnuszek wody z odrobina cukru,
        rozyczke brokula wrzucic do tejze, blanszowac minute, wyjac, chwile
        musi ostygnac, pokroic lub nie, ulozyc ozdobnie na jajku. galazke
        koperku rzucic na brokul. Zmielic ciutke pieprzu , posypac. Jedna
        rzodkiewke przekroic na pol, wyciac ozdobne zabki ulozyc na bialym,
        najlepiej kwadratowym talerzu, wokolo rzodkiewkowej rozetki rozlac
        gesty sos, moze byc teriyaki (bardzo akuratny kolor) w ksztalcie
        platkow kwiatu. Obok ulozyc listek salaty, uprzednio wyciawszy z
        niej twardy rdzen, salaty - tej z postrzepoinymi liscmi, na niej
        ukladac kanapke, ale tak zeby salate bylo widac doslownie odrobine,
        nie wiecej niz 3-5 mm.

        Ok. kwadransa zejdzie... Jeszcze jak do tego podac jakis napoj...
        (lod, barwnik, cytrynka, parasolka, etc.)




        Uwierz, chce mi sie i sprawia mi to totalna przyjemnosc. Ubostwiam
        aranzowanie, dopieszczanie i robienie z jedzenia artystycznego
        wydarzenia:P I tez pewna przyjemnosc sprawia mi jak ktos kto
        przychodzi pierwszy raz patrzy na to i rozdziawia usta:P




        Nawiasem - ja sam jako tako albo nie odmawiam posilku, i po prostu
        zjadam, nawet jesli wiem ze loty niewysokie, nie okazujac
        jakiejkolwiek emocji zwiazanej z jedzeniem, albo mowie cos w
        stylu "prosze cie nie rob sobie klopotu", jesli wiem ze pojawi sie
        cos czego nie cierpie.... Nigdy komentowanie "fuj, nie lubie", no
        chyba ze faktycznie ktos wie ze jestem jedzeniowym psychopata i
        spyta wczesniej:P pytalem raczej o to co forumowicze powiedzieliby w
        takiej sytuacji...


        postu seein o prowokacji... bosz.... nie da sie komentowac... co to
        jest "bitching na forum"? hihi - sluze pomoca - po
        polsku: "psioczenie"



    • mvszka Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 10:34
      generalnie odmawianie jedzenia czegokolwiek będąc w gościach jest
      afrontem dla gospodarzy. Jednak jak jest coś co nam nie pasuje to
      trzeba iść na kompromis ( wilk syty i owca cała) czyli np. jesz
      niewiele mówiąc jak ktoś wyżej wspomniał,że np.masz niestrawność po
      czymśtam.
      Można też przynieść coś własnej roboty ze sobą, bo rozumiem, że
      pytasz o imprezy, na które zostałeś wcześniej zaproszony. Wtedy
      jesz troszkę czyjegoś i swojego.(Ja tak robię ze słodyczami- u mnie
      w rodzinie stoły się uginają od słodkich bomb kalorycznych, a ja
      biedna wiecznie na diecie, dlatego robię ciasto słodzone stewią i
      takie stawiam na stół razem z innymi). A jak wpadasz do kogoś
      spontanicznie z wizytą to zawsze masz prawo odmówić jedzenia mówiąc,
      że np. jesteś właśnie po obiedzie.
      Ogólnie jesteś pewnie osobą, która lubi jeść tylko własne wytwory,
      więc jeśli jest możliwość zapraszaj gości do siebie.

      --
      Por Amor
    • bene_gesserit Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 12:25
      Odmowic po prostu. Z tym, ze warto podziekowac za wysilek i
      intencje gospodarza, wtedy nie bedzie mu przykro. Cos w rodzaju
      o rany, jak to swietnie wyglada! musiales sie napracowac! szkoda,
      ze nie jem parowek
      ;) albo: wy to jestescie tacy goscinni,
      zawsze sie u was milo siedzi, ale za salatke dziekuje, moze innym
      razem
      .

      Chociaz jakby u mnie bywal taki bubek, ktory krecilby notorycznie
      nosem na wszystko, co gotuje i siedzial nad pustym talerzem, to
      raczej przestalabym go zapraszac i ew.spotykalabym sie na miescie.

      Tez lubie inna kuchnie, wyrazista, pelna niezwyklych smakow itd,
      ale imho liczy sie tez faktor serca - parowki przygotowane przez
      kogos z uczuciem smakuja inaczej niz takie same, ugotowane przez
      anonimowego kuchcika w Warsie. itd. Emocje najlepiej doprawiają.


      --
      cute but psycho. things even out
    • deczko Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 12:51
      > Bo tak, wiem to sam, jestem potwornie wybredny w kuchni, nie jadam
      > parowek, czipsow, mielonki i innego smieciowego jedzenia,


      Ja tez tego nie jadam, a wybredna nie jestem. To znaczy, lubie
      swieze i czysto przyrzadzone jedzenie bez nadmiaru tluszczu.

      Kiedys jak jadalam niekiedy obiady u pewnej osoby, to stawaly mi one
      w gardle. Byly to potrawy dosc wymyslne, ale widac i czuc w nich
      bylo niechlujstwo kulinarne. Zjadalam ile moglam, ale dobrze to ja
      sie po tym nie czulam.
      --
      Deczko o sobie...
    • very.martini Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 18:04
      Ja mam takie problemy notorycznie, bo z powodów
      zdrowotnyh moja dieta ogranicza się do 50 produktów.
      Nie są to produkty, które rodzina na wsi rzuca na stół
      przy okazji świątecznego obiadu, czego bardzo żałuję,
      bo ślinianki mnie aż szczypią. Dzielnie odmawiam
      rosołu i tradycyjnych wiejskich schaboszczaków, ale
      nie wyobrażam sobie, żebym miała siedzieć nad pustym
      talerzem i widzieć zmartwienie w oczach Cioci i
      kuzynek, dla których to spotkanie jest ważnym
      wydarzeniem, bo przyjeżdżamy do nich rzadko i chcą nas
      jak najlepiej ugościć. Jem po prostu ziemniaki, które
      i tak uwielbiam, i kiszoną kapustę, którą wyciągają z
      własnej beczki, więc jestem w siódmym niebie.
      Bliscy znajomi wiedzą o problemach, więc sami pytają,
      co mi wolno i zawsze się coś dla mnie znajdzie.
      Z dalszymi umawiam się na mieście, po prostu.

      A kiedy nie wiedziałam o swoich problemach i mogłam
      być wszystkożerna - żarłam wszystko poza wątróbką i
      nie sprawiłoby mi problemu powiedzenie "Nie, dziękuję,
      nie lubię wątróbki". Pływające w majonezie sałatki
      też, w końu można je sobie umiejętnie nałożyć i
      majonez zostaje na dnie miski dla reszty
      towarzystwa:P.
      No i ważna jest świadomość, że nie wszystko, co JA
      gotuję musi smakować innym, czego doświadczyłam
      niejednokrotnie, tym bardziej, że mam przyjaciela,
      który bardzo spontanicznie wyraża swoje zdanie na
      temat potraw: odsuwa talerz i rzuca hasło "To jakieś
      świństwo, ja nie będę tego jadł" i dzwoni po pizzę.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • leni6 Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 17.03.10, 21:16
      Ciekawa czy taka twoja kanapka byłaby dla mnie zjadliwa...

      A już bardziej w temacie, to ja jestem bardzo wybredna, nie tylko co do tego ze
      najtańszych rzeczy nie lubię jak ty, co po prostu dużej części produktów nie
      lubię. Rozwiązuję to tak ze unikam zaproszeń na obiad. Nigdy nie miałam
      problemów przy inne okazji, mówię, że nie mam ochoty/nie jestem głodna i tyle,
      nigdy nikt się nie obraził.

      Mam też koleżankę, która jest do tego stopnia wybredna że jada tylko przez
      siebie przyniesiona jedzenie - wiem o tym i nigdy nie przyszło mi do głowy się
      na nią obrażać, jej sprawa, a dla mnie mniej szykowania ;)
    • venettina Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 18.03.10, 11:36
      Moim zdaniem dobrze wychowany dorosly czlowiek jest w stanie zjesc
      w gosciach odrobine tego co mu podano, nawet jesli jest
      to "niezjadliwe". I basta. Grymaszenie pt. "parowek to ja jesc nie
      bede" jest niegrzeczne, nietaktowne i swiadczy o braku kindersztuby.

      Jesli w gosciach ktos mi poda cos czego nie lubie, to zjadam wiecej
      innego, chocby mial to byc suchy chleb. Oczywscie staram sie, zeby
      nie byla to demonstracja pt. "jaka to ja biedna, musze jesc surowke".

      Troche inaczej jest jesli idziemy w gosci do wlasnej mamy czy
      siostry. Tam mozemy pogrymasic, bo one nas znaja i wiedza czego nie
      jadamy.

      Jednyne odstepstwo od zasady zjadania tego go nam podano, to dla
      mnie zasady religijne, o ktorych napisala Bagatela. W takim wypadku,
      nietaktem jest np. podanie muzulmaninowi wieprzowiny - o to powinien
      zadbac gospodarz. Jesli to sie zdarzy przypadkowo (nie
      wiedzielismy), to wypowiedz: "Przepraszam, religia mi zabrania
      jedzenia ...." zamyka sprawe, bo to juz nie jest grymaszenie, tylko
      wyzsza koniecznosc.

      Poza tym przypadkiem kazde wydziwianie "marchewki to ja nie jem"
      jest pokazem baraku kultury.
      • princesswhitewolf Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 18.03.10, 13:10
        venettina napisała: Moim zdaniem dobrze wychowany dorosly czlowiek jest w stanie zjesc w gosciach odrobine tego co mu podano

        Z calym szacunkiem dla autora powyzszego i pelna grzecznoscia pozwole sie nie zgodzic.
        1.Jestem wegetarianka i nie bede sie zmuszac do jedzenia kotleta tylko z tego powodu ze ktos nie wiedzial albo nie uwzglednil. Bardzo grzecznie dziekuje i odmawiam. Niczego nie demonstruje- czynie to dosc subtelnie podkreslajac ze "nie ma problemu"
        2. Moja mama ma cukrzyce i nie bedzie pic likeru ani jesc ciasta tylko dlatego by byc taktowna. Sorry ale bedzie zdrowia narazac by jakas tam Pani domu nie miala 20 sek gorszego humoru
        3. Moja przyjaciolka ma alergie na pewne odmiany orzechow, jajka w kazdej postaci ( nawet w ciescie!) i nie bedzie z powodow grzecznosci doprowadzac sie do astmatycznych atakow.
            • venettina Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 19.03.10, 13:57
              Mam nadzieje, ze znajomi opisani w watku, nie czestuja naszych
              milych forumowiczow TAKIMI smakolykami.
              Z pewnoscia takie danie mozna potraktowac jako zlosliwosc
              gospodarza z naszego kregu kulturowego i... zastanowic sie nad
              sensem podtrzymywania "przyjazni" :)

              Gdybys zas byl mieszkancem amazonskiej dzungli i podzielil sie ze
              mna lokalnym cennym smakolykiem, to z mojego liscia sluzacego za
              talerz z pewnoscia larwy by jakos znikly :)
              • marghe_72 Re: Venettina 23.03.10, 18:14
                Pozwolisz, że się pod Tobą podpiszę?
                Bardzo mi po drodze z Twoim podejściem.
                Dopóki nie wchodzą w grę kwestie zdrowotne lub światopoglądowe
                (wegetarianie itp) wypadałoby nie wybrzydzać.


                --
                miszmasz-marghe.blogspot.com/
                i
                malutki-kuchcik.blogspot.com/
                  • Gość: ichi51e Re: Venettina IP: *.acn.waw.pl 24.03.10, 19:26
                    Tez sie zgadzam. Tym sie dorosli roznia od dzieci ze umieja sie
                    przymusic i udawac ze im smakuje w imie zrobienia blizniemu
                    przyjemnosci. Grymasy sa akceptowane do 7 roku zycia.
                    Nienawidze jak ktos wybiera, zostawia, skubie... od razu mam ochote
                    przywalic. W sumie nie wiem dlaczego... ale jakies to jest dziwne
                    ("brzydzi sie MOJEGO jedzenia")a moze mam jakos wyuczone ze jedzenia
                    nie wolno marnowac i ze dzieci, tam w Afryce...
                    W sumie malo w swiecie takeigo swinstwa zeby sie zupelnie do niczego
                    nie nadawalo (no bo przeciez gospodarze za kare tego salcesonu nie
                    jedza), jedyny problem to moze byc umiejetnosci kulinarne, ale to w
                    najgorszym razie przesolone badz bez smaku. Co do parowek, tez nie
                    jadam (bo syf podobno...)ale jak sie w gosciach trafi... och...
                    paroweczka...smak dziecinstwa...

                    A autor glownego postu powalil mnie tekstem ze zawsze kawe pije bo
                    sie herbatki z torebki brzydzi... rozumiem ze wszyscy znajomi maja
                    ekspresy bo sypanej kawy chyba nie rusza.

                    p.s
                    Na koniec historia prawdziwa: pamietam jak mialam 10 lat i krewetki
                    byly w Polsce super egzotyczna nowoscia, ktora sie wszyscy zajdali,
                    ku mojemu wielkiemu zniesmaczeniu. No i u nas w domu przyjecie,
                    goscie i na stol wjezdza koktajl z "robakow" (az mi sie ciemno przed
                    oczami zrobilo). No i mysle: mam dwa wyjscia 1. Powiem glosno "Nie
                    zjem robaka" i zrobie narobie matce wstydu. 2. Zamkne oczy.
                    No i zamknelam i tak sie zaczela moja znajomosc z najpyszniejszym
                    mieskiem swiata!
            • titta Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 24.03.10, 12:13
              O to ja sie pisze. Kiedys poczestowano mnie ZYWYMI larwami. Nie
              zjadlam (choc mnie korcilo) tylko dlatego, ze nie bylam w stanie
              ustalic czy czestujacy sie ze mnie nie zartuje (a larwy powinn byc
              np. usmazone przed spozyciem).
              Ale wracajac do tematu: na gosciach sie nie przeprowadza
              eksperymentow i podaje potrawy ogolnie pojmowane jeko jadalane.
              Jesli podajem porawy regionalne, ktore moga byc uzane za obrzydliwe,
              np. serwujemy koszona kapuste lub flaki obcokrajowcowi, liczymy sie
              ze ich nie zje, a i on ma prawo odmowic. Ale uwaga: po sprubowaniu!
              A nie, nie bo nie. To swiadczy o braku wychowania.
              Kategorycznie (ale grzecznie) jedzenia czegos mozna odmowic (jak
              bylo to juz wspomniane wyzej) ze wzgledow:
              -religijnych
              -zdrowotnych (jesli dana potrawa moze nam realnie zaszkozic, a
              nie "bo to jest niezdrowe")
              -jesli mamy alergie na jakis skladnik
              -jesi jestesmy wegetarianami*
              *przyzwoitosc by nakazywala uprzedzic gospodarza za wczasu.
              Osobiscie traktuje wegetarianizm nie wynikajacy ze wzgledow
              religijnych lub zdrowotnych jako fanaberie ale nie badzmy juz tak
              pryncypialni.
              Jesli cos nam nie smakuje, jest obrzydliwe, prubujemy, grzecznie
              dziekujemy i nie jemy. Choc to tez zalezy od sytuacji, bo sa
              przypadki gdy odmowa mozna wyzadzic znaczna przykrosc.
              Tyle, ze to powinno sie wynoscic z domu.
              .........
              Ps
              Prawdziwym problemem jest sytacja nie gdy cos jest "niezjadalne" ale
              gdy gospodarze czestuja nas czym co wiemy, ze moze sprawic nam duze
              problemy zdrowotne. A odmowa bedzie odebrana jako afront. (Np.
              zanieczyszczona woda, surowe mleko itp. Wiem, sytuacja a'la
              Cejrowski, ale ja akurat w Polsce mialam z nia doczynienia;
              zamknelam oczy i wypilam kubek brunatnej zelazistej zalewajki. W
              koncu gospodarze pili to na codzien :(
              • Gość: magda Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.prenet.pl 25.03.10, 07:10
                Fajnie jak ktoś może wszystko zjeść.A co jeśli masz odruch wymiotny i masz do
                wyboru nie jedzenie,które wydaje się dziwne dla niektórych,czy zwymiotowanie na
                miejscu.Powtarzam jestem z tych niejedzących i to dla mnie jest problem,że nie
                wszystko mogę włożyć do ust,i przełknąć.
                I myślicie,że mnie jest nie głupio,jak wmuszają mi jedzenie,które nie jestem
                wstanie zjeść.Dodam,że mam rozkapryszoną nastolatką,tylko dobiegam 40-stki.
        • chomsterek Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 19:53
          Śmiej się, ale z dzieciństwa pamiętam, że gotowane parówki (takie grube, w
          "naturalnym" flaku) były nieodłącznym elementem każdego spotkania rodzinnego,
          obok innych gotowanych kiełbas (białej i śląskiej). Widocznie w niektórych
          domach nadal praktykuje się taki zwyczaj.

          --
          another floor, another ceiling
          counting stars with double meanings
    • a74-7 Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 18.03.10, 12:24
      moze zapakowal bys kilka swoich kanapek w cacuszkowe pudeleczka i
      pukajac do znajomych zaanonsowal :-) przynioslem w prezencie do
      natychmiastowej konsumpcji ...:-)Wilk bylby syty i owca cala .
      Fakt, ja nie naleze do ludzi ktorzy pytaja gosci co piec minut : a
      moze bys cos zjadl ? choc rowniez robie effort zeby i oko i
      zoladek zadowolic .
      Chetnie obejrzalabym twoje poczochrane kanapki na GP:-)


      Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
    • poszukiwaczsmaku Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 18.03.10, 15:53
      Nareszcie jakiś stosowny post na forum, ciekawa osobowość i treściwy temat.

      Zazwyczaj jest tak, że coś jednak jest zjadliwe. Wówczas, jeśli padnie pytanie
      czy smakuje, mówię, że [to, co jest zjadliwe] tak, a tamto czy owamto nie jest w
      moim stylu lub że nie rozumiem tego czy tamtego. I już. Robienie dobrej miny do
      złej gry jest hipokryzją i, co więcej, promowaniem złych zachowań.

      Jeśli raz będzie mi "smakowało" coś, co mi nie smakuje, to następnym razem
      dostanę pięć takich potraw, np przecież były smaczne, nie?, i wówczas co? Nagle
      przestanie mi smakować?

      Eeee...

      Jeśli to fajni znajomi, to spytają, co konkretnie jest złego w potrawie, czemu
      to nie jest mój temat, co bym zmienił. W dyskusji można dojść do porozumienia,
      rozsądny gospodarz zrozumie wartość takiego kształcenia. A jeśli się obrazi,
      cóż, jest nierozsądny :)

      Można też w całkiem niezobowiązujących rozmowach, kiedyś, później, na kolejnych
      spotkaniach, dyskretnie nawiązywać do sytuacji gastronomicznych, które warto
      wykorzenić, np stosowanie fiksów do potraw czy śnieżki - tak w dyskusji. Dobrze
      rozumujące gospodynie w lot pojmą, że nie warto chodzić na skróty :)

      W ten właśnie sposób wypleniłem z mojego otoczenia sałatki na bazie kapusty
      pekińskiej, schabowe z brzoskwinią z puszki (które są tak ohydne jak sałatka z
      ryżu, ananasa i kurczaka z majonezem, którą też wytrzebiłem).


      I już :) Prawdziwym trzeba być, a nie udawaczem.


      --
      Krytyk KulinarnyPoszukiwaczy Smaku !
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 211.205.170.* 19.03.10, 02:32
        > Zazwyczaj jest tak, że coś jednak jest zjadliwe. Wówczas, jeśli
        padnie pytanie
        > czy smakuje, mówię, że [to, co jest zjadliwe] tak, a tamto czy
        owamto nie jest
        > w
        > moim stylu lub że nie rozumiem tego czy tamtego. I już. Robienie
        dobrej miny do
        > złej gry jest hipokryzją i, co więcej, promowaniem złych zachowań.
        >
        > Jeśli raz będzie mi "smakowało" coś, co mi nie smakuje, to
        następnym razem
        > dostanę pięć takich potraw, np przecież były smaczne, nie?, i
        wówczas co? Nagle
        > przestanie mi smakować?

        O! Dokladnie o to mi chodzi! Wiadomo, ze nie jest tak, ze ZAWSZE jak
        ide do kogos to dostaje jakies kulinarne koszmary... Zwykle jest ok,
        ale moj Boze, bywa wszakze ze widac na pierwszy rzut oka, ze nawyki
        kulinarne danej osoby, chocby byla ona najcudowniejsza osoba pod
        sloncem, pozostawiaja wiele do zyczenia. I problem w tym, jak to
        zrobic, zeby naprowadzic (bo wierze ze wiele osob odzywia sie tajk a
        nie inaczej z czystej niewiedzy, ze mozna lepiej) na droge wiodaca
        ku nie tylko lepszemu smakowi, ale i przyjemniejszemu zyciu (jestes
        tym co jesz).

        > W ten właśnie sposób wypleniłem z mojego otoczenia sałatki na
        bazie kapusty
        > pekińskiej, schabowe z brzoskwinią z puszki (które są tak ohydne
        jak sałatka z
        > ryżu, ananasa i kurczaka z majonezem, którą też wytrzebiłem).

        To ja sie tez pochwale!:P Udalo mi sie wprowadzic do pewnego
        konserwatywnego domu brokuly i krewetki:P Wczesniej nie byloby w
        ogole mowy o tym aby tknac cos czego sie nie zna, ale sukcesywnym
        czestowaniem kilkoma wariacjami z roznymi produktami pokazalem ze da
        sie i jakis czas potem pani domu zwierzyla mi sie ze poprobowala
        samodzielnie i ze to nie takie zle. Poczulem sie autentycznie jakbym
        osiagnal wielki sukces.

        Jestem daleki od moralizowania, ze to be tamto nie smakuje, a owo
        niezdrowe. Ale jest mi zal ludzi ktorzy ida do marketu po najtanszy
        topiony ser i najzwyklejszy bialy chleb, po prostu dlatego ze nie
        znaja cudownych mozliwosci jakie daje kuchnia. Osobiscie w 9ciu
        przypadkach na 10 zjem co mi sie poda, natomiast potem zawsze
        nawiazuje do roznych gastronomicznych kwestii i podsuwam pomysly.
        Czasem sie udaje, czasem nie. W ostatecznosci zaprosze do siebie i
        pokaze ze mozna inaczej. Warto powalczyc o lepsze nawyki kulinarne
        otoczenia:P
        • Gość: S. Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.ibb.waw.pl 24.03.10, 13:26
          Jeśli to naprawdę Dobrzy Znajomi, to proponuję zamiast przychodzić na obiad
          umówić się na wspólne pichcenie. Ciebie to bawi, ich pewnie mniej, więc zamiast
          się męczyć będą mieli trochę zabawy z obserwowaniem, co robisz, jak robisz i
          dlaczego. Wszystkim będzie smakować, a może i lepszych zwyczajów kulinarnych
          nabiorą.

          Ja jestem całkowicie wszystkożerna i gotowanie mnie nie podnieca, ale mam trochę
          znajomych, których bawi. Zdecydowanie wolę pomóc w przygotowywaniu czegoś
          fajnego, niż męczyć się sama, listę zakupów mogę dostać wcześniej :D Poza tym
          mam w otoczeniu ludzi bardzo wybrednych i naprawdę nigdy nie wydawało mi się
          niczym obraźliwym, że ktoś nie jada czosnku, ktoś sera, ktoś groszku a ktoś
          parówek. Co najwyżej wymyślanie menu jest skomplikowane, bo trzeba obejść
          znajomych i wypytać, czy na pewno jadają. Tak, łażę i pytam, nie widzę w tym nic
          poniżającego. I wszyscy są zadowoleni :)
      • bene_gesserit Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 19.03.10, 13:04
        > Jeśli to fajni znajomi, to spytają, co konkretnie jest złego w
        potrawie, czemu
        > to nie jest mój temat, co bym zmienił. W dyskusji można dojść do
        porozumienia,
        > rozsądny gospodarz zrozumie wartość takiego kształcenia.

        'Ksztalcenia'?
        Ksztalcenie gospodarzy nt tego, co tez powinni w swojej kuchni
        poprawic, to jest dopiero promowanie zlych zachowan :)))

        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
    • asiakusy Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 19.03.10, 09:17
      Jeśli czegoś nie mogę jeść ze względów zdrowotnych albo religijnych,
      to nie jem - jeśli trzeba, to mówię, dlaczego, raczej dyskretnie.

      Jeśli czegoś po prostu nie lubię, bez szkody dla zdrowia, to jem
      odrobinę, bo nie chcę robić gospodarzowi przykrości.

      Wszystko zależy od sytuacji, i to się da wyczuć.

      Parę razy jadłam w gościach to, czego bardzo nie lubię, bo byłam
      częstowana ze szczerego serca. Raz pani posłodziła mi kawę 7
      łyżeczkami cukru (nie słodzę w ogóle) i podała do tego chleb z
      plastrem masła (yyy) i miodem (nie znosiłam wtedy nawet zapachu).
      Sama zjadła kawałeczek chleba z miodem, a kawy w ogóle nie piła, bo
      kawa była droga i tylko dla gości. Jakoś przeżyłam. Nie wyobrażam
      sobie, że mogłabym jej wtedy odmówić, poprosić o kawę bez cukru, itd.

      --
      asjenka
    • sssto_krotka_1983 Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 19.03.10, 12:58
      W domu owszem jestem bardzo wybredna, ale kiedy ktoś inny sili się
      jak może żeby mnie ugościć to nie wydziwiam.Każdy gospodarz gości
      jak potrafi/jak lubi/ jak go stać i ja nie mam zamiaru zachowywać
      się jak francuski piesek.Jeśli już coś wybitnie mi nie podchodzi
      zjadam chociaż trochę aby nie sprawić przykrości temu kto natrudził
      się aby mnie przyjąć.
    • z_plus_z Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 22.03.10, 21:51
      > :P:P:P:P:P:P:P

      E tam, młodyś jeszcze i pewnie zachwyciłeś się sam sobą - że udało się Ci zrobić
      Jakąś Nietypową Kanapkę na biurku w akademiku. Spoko spoko, z czasem odkryjesz
      jeszcze lepsze rzeczy.

      W temacie "samozachwytów" jestem cięta, bo mam znajomego który to - jak
      przygotuje jakiekolwiek jedzenie na spotkaniu czy imprezce - sam nie je tylko
      literalnie stoi nad stołem i jak kapo wypatruje minimalnego grymasu na
      twarzach gości
      .
      Nie daj Boże się ktoś nie zachwyci (ba, po parę razy trzeba), to miny, dąsy i w
      ogóle masakra gotowe.

      Freak po prostu. Dlatego znajomy przez mikroskopijne zet.

      Morał z tego taki, że osoby drobiazgowo przywiązujące uwagę do zamiłowań
      kulinarnych innych ludzi nie mogą liczyć na wielką sympatię.
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 222.111.196.* 23.03.10, 02:35
        z_plus_z napisał:

        > > :P:P:P:P:P:P:P
        >
        > E tam, młodyś jeszcze i pewnie zachwyciłeś się sam sobą - że udało
        się Ci zrobi
        > ć
        > Jakąś Nietypową Kanapkę na biurku w akademiku. Spoko spoko, z
        czasem odkryjesz
        > jeszcze lepsze rzeczy.
        >

        ze sie tak wyraze LOOOO-OOO-OL.

        na jakiej podstawie obliczylas wiek?

        > Morał z tego taki, że osoby drobiazgowo przywiązujące uwagę do
        zamiłowań
        > kulinarnych innych ludzi nie mogą liczyć na wielką sympatię.

        hmmm
        przeczytaj uwaznie, nigdy nie pozwalam sobie na otwarta krytyke, ew.
        jesli ktos napraaaaaawde zaserweuje cos totalnie nieakceptowalnego
        (paprykarz szczecinski), to najwyzej mowie ze nie jestem glodny...
        a co do sympatii.... bosze moj, moi znajomi, mowie o bliskim kregu,
        maja poblazanie, moje kanapki sobie chwala, natomiast kiedy ich
        odwiedzam mowia wprost ze oni zyja inaczej:P i ze mam sie zadowolic
        tym co podadza, i jakos nikt nie jest niezadowolony (acz swoja droga
        widze ze jednak kilka osob zawse stara sie zrobic cos ekstra:P kiedy
        wpadam z wizyta:P

        a co do twojego znajomego kapo.... na litosc boska... troche
        dystansu do siebie miec trzeba... stanie nad kims? olaboga...
        • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 23.03.10, 08:45
          to TYLKO lisciasta i TYLKO powyzej FOP,

          1. co to znaczy FOP???

          2. prawdziwi znawcy herbaty wiedza, ze herbata w torebkach tez moze byc
          dobra. wszystko zalezy od gatunku herbaty i firmy.

          Minnie


          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 23.03.10, 21:36
              Oj widze ze faktycznie jestes rasowa koneserka, prawdziwa znawczyni,
              jesli nie znasz skrotu FOP.

              Flowery Orange Pekoe.

              Zycze wielu filizanek dobrych herbat z torebek:P


              ja nie musze sie az znac na skrotach zeby wiedziec co pije.

              znasz herbate firmy Mighty Leaf,
              organiczna, w torebkach nie z papieru a jedwabiu. I herbata w srodku to nie
              proszek a drobno pociety lisc. bardzo dobra.

              www.mightyleaf.com/product/organic-earl-grey-black-tea-pouches/#Organic-Earl-Grey--15-pouches-cello-wrap
              ale tak w ogole, nie kazda herbata z pospolitych torebek papierowych z mielonej
              herbaty w srodku to zaraz jakas zaraza.
              jak pisalam uprzednio, wiele zalezy od gatunku, jakosci herbaty i od firmy ktora
              te herbaty robila.
              zaloze sie ze gdyby tak zawiazali ci oczy to nie rozroznilbys dobrej herbaty z
              torebek od porownywalnej gatunkowo lisciastej.

              herbata do torebek jest zwykle zrobiona z tanszego "kurzu" i/lub pokruszonych,
              polamanych lisci herbaty pozstalych w trakcie suszenia. jak widac bardzo wiele
              wiec zalezy od swiezosci i proporcji 'kurzu' do wiekszych kawalkow pokruszonych
              lisci.
              zreszta od tak wielu czynnikow.

              Ja tez wole herbate liscista, zdecydowanie ale bez przesady z tym FOP em.


              Minnie






              --
              Warto przeczytac na forum Migrena:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.chello.pl 23.03.10, 08:55
      Ja utrzymuję bardzo rygorystyczną dietę. Jakiś czas temu wydałam trochę kasy na
      wizyty u dietetyka, który mnie ładnie odchudził, jestem zadowolona ze swojego
      wyglądu, od lat trzymam wagę i nie za bardzo chciałabym, aby dożywianie się u
      innych zniweczyło efekt mojej ciężkiej pracy. Najbliższa rodzina i znajomi
      wiedzą o moim dietetycznym zboczeniu, dlatego nie dziwią się, gdy zapowiadam, że
      wpadnę z wizytą i proszę dla mnie nic nie gotować, bo przecież "wiecie, jak to
      ze mną jest". Nikt się nie obraża, bo z bliską i kochaną osobą można siedzieć i
      nad szklanką wody, najważniejsze, że RAZEM. A jeśli chodzi o dalszych znajomych
      czy rodzinę mojego faceta- mamy taki zwyczaj, że przed wizytą u jego czy moich
      rodziców mówimy, żeby niczego za bardzo nie przygotowywali, bo my "tradycyjnie
      raczej nie będziemy jeść" (ja nie lubię tłustych potraw jego mamy, on nie
      przepada za kopiastymi porcjami mojej). I szczerze mówiąc nie mam z tego powodu
      wyrzutów sumienia. Ostatnio wymigiwałam się od jedzenia nawet na jakiejś
      weselnej imprezie, bo po prostu nie znoszę serwowanych na takich iwentach
      potraw. I trudno, niech sobie myślą, że jestem walnięta, dlaczego mam się
      męczyć? Skoro to DALSI znajomi, to aż tak mi nie zależy.
      A tak na marginesie- w ogóle nie rozumiem tych korowodów z jedzeniem u innych.
      Dlaczego niejedzenie ma być odbierane jako afront? W końcu nie spotykamy się na
      darmową wyżerkę, tylko na wspólne spędzanie czasu. Stawiamy na stole jakieś
      przekąski fajne, czy kanapki, kto chce, to bierze, kto nie chce, nie bierze i
      kwita. Po co komuś gapić się w talerz i co 15 min. powtarzać- "No, zjedz coś",
      robiąc z tego gwóźdź programu.
      • mhr-cs Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 23.03.10, 13:40
        tutaj dalas sobie sama odpowiedz

        I trudno, niech sobie myślą, że jestem walnięta, dlaczego mam się
        męczyć? Skoro to DALSI znajomi, to aż tak mi nie zależy.

        piszesz
        "dlaczego mam się męczyć"?
        wspolczuje
        duzo musialas przezyc
        a moze boisz sie czegos probowac
        bo dostaniesz wtedy apetyt,
        ja uwazam ze mozna wszedzie
        wszystko sprobowac,
        przeciez mala lyzeczka nikomu
        nie zaszkodzi,
        jak nie masz silnej woli
        zeby czegos sprobowac
        i nie jesc dalej
        to musisz sie tak bronic,
        ale twoja mama nie karmi go?
        • Gość: Kwaśna śmietana Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.chello.pl 23.03.10, 15:42
          Tu akurat trafiłaś kulą w płot- od lat nie jem np. słodyczy, choć wcześniej je
          uwielbiałam, nie łamię się nawet w święta, więc z siłą woli jest u mnie ok. Nie
          chcę próbować tłustego schaboszczaka, bo wiem, ze go nie lubię (nie lubię
          wieprzowiny, smażonego i w panierce). Wątróbkę też kiedyś próbowałam, wiem, ze
          nie lubię i nie zjem jej u nikogo. I tak dalej. Dodam, że moją filozofię stosuję
          również w drugą stronę: lubię piec ciasta dla innych i zazwyczaj jak idę w
          gości, piekę coś. Stawiam ciasto na stole lub daję gospodarzowi i do głowy by mi
          nie przyszło, żeby wpatrywać się ludziom w talerze i pytać "No co, nie smakuje
          wam? Jedzcie!" Nie chcą, to nie, jesteśmy dorośli. Nie widzę w tym żadnego
          afrontu, może im nie smakuje akurat takie ciasto, może nie mają ochoty na
          słodkie. W razie czego grzecznie spakuję cały kram i zawiozę z powrotem do domu.
        • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 211.205.170.* 23.03.10, 17:33
          > piszesz
          > "dlaczego mam się męczyć"?
          > wspolczuje
          > duzo musialas przezyc
          > a moze boisz sie czegos probowac
          > bo dostaniesz wtedy apetyt,
          > ja uwazam ze mozna wszedzie
          > wszystko sprobowac,
          > przeciez mala lyzeczka nikomu
          > nie zaszkodzi,
          > jak nie masz silnej woli
          > zeby czegos sprobowac
          > i nie jesc dalej
          > to musisz sie tak bronic,
          > ale twoja mama nie karmi go?


          Heh, rzadko pozwalam sobie na takie przytyki ale nie moge sie
          powstrzymac.... Mhr-cs, czy ty probowalas kiedys pisac poezje?
          Twoje uzycie entera zachwyca!
          • Gość: Normalny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.acn.waw.pl 23.03.10, 18:18
            A nie zauważyłe/a/ś jednego,w skrytykowanym enterami poście jest jedno-ja i już
            Ja mam dietę,ja się nie przejmuję,ja nie lubię,ja się nie będę męczyć.A
            wystarczy włożyć na talerz odrobinę i na weselu iść potańczyć.A pełny talerz
            nie zachęca do namowy do jedzenia.Nie lubisz stylu gotowania znajomych,to albo
            się dostosuj i kosztuj wszystkiego w min. ilościach,albo zrezygnuj ze
            znajomości. A u bardzo bliskich znajomych możesz nie jeść nic.A zmuszanie reszty
            świata do dostosowania się do swoich fobii,czy nawyków ,to lekka przesada .
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka