Dodaj do ulubionych

tesknie za Wroclawiem...

IP: *.gazeta.pl 17.07.01, 13:31
wyprowadzilem sie z Wroclawia 2 lata temu. Mieszkam teraz w innym miescie w b.
fajnej dzielnicy ("z klimatem"), cicho, do kina mam 10 minut...

Ale ciagle tesknie za Wrockiem.....

Dlaczego? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: umek Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.igo.wroc.pl 17.07.01, 13:34
      bo Wrocek ma taki klimat, że nawet jak przyjezdni wyjeżdżaja to im się łeżka w
      oku kręci.
    • Gość: STrup Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.chem.uni.wroc.pl 17.07.01, 13:36
      To ludzie, nie miejsce.
      Wroclaw ma to, czego wiele innych miast nie ma i nie bedzie mialo: mieszanke
      ludzi z roznych stron, ktorzy sila rzeczy musieli sie 'dotrzec' - zrozumiec
      wzajemnie, polubic, nie wysmiewac roznic.
      Tu latwiej niz gdzie indziej nawiazac kontakt.
      Do tego dochodzi uroda samego miasta, choc sa i inne rownie ladne, albo i moze
      ladniejsze. Ale to tylko dodatek (jak z zona: na poczatek wazna jest uroda,
      potem jednak wazniejsza okazuje sie byc osobowosc).
      • Gość: Janusz Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.candw.ai 17.07.01, 15:53
        Gość portalu: STrup napisał(a):

        > To ludzie, nie miejsce.
        > Wroclaw ma to, czego wiele innych miast nie ma i nie bedzie mialo: mieszanke
        > ludzi z roznych stron, ktorzy sila rzeczy musieli sie 'dotrzec' - zrozumiec
        > wzajemnie, polubic, nie wysmiewac roznic.
        Znam jeszcze jedno takie miasto. Okolo Sto siedemdziesiat narodowosci. Wszyscy
        zyja w harmonii. A efekty wspolpracy tego "coctail-u wielonarodowosciowego" sa
        piorunujace. Mam na mysli Nowy Jork. W obu miejscach czuje sie jak w domu.
        Ludzie - to cala tajemnica!!!
        > Tu latwiej niz gdzie indziej nawiazac kontakt.
        Formalnie przestalem byc wroclawianinem w '79 roku. Tylko formalnie.
        Od kiedy "jestem na forum" czuje sie tak, jakbym siedzial w swoim fotelu na 13
        pietrze "sedesowca" przy Pl. Grunwaldzkim i nigdy nie ruszal sie z miejsca.
        Wracam do realiow kiedy wyjrze przez okno.
        Co to znaczy? Znaczy to, ze wroclawianie to bardzo wyrafinowany "coctail",
        ktory tworzy ta szczegolna atmosfere.
        Jak raz sprobujesz tego coctail-u to smak zostaje Ci na cale zycie!!!
        Sciskam!
        Janusz
    • Gość: Przemek Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.*.*.* 17.07.01, 13:50
      Przeprowadziłem się do Warszawy 4 lata temu.
      Chce mi się płakać, gdy czasem odwiedzam stare śmiecie.
      Szkoła Muzyczna na Łowieckiej, liceum na Poniatowskiego, E-1 na placu
      Grunwaldzkim.

      Zadroszczę Wam, że tam jesteście.
      • Gość: Monia Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 14:31
        Wracaj! Umrzesz z glodu, chyba ze najesz sie rynkiem i fontanna.
        Pozdro!
    • Gość: T1 Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.unregistered.formus.pl 17.07.01, 15:58
      a jak ja tesknie...:*(
      ale plusem jest to ze jestem tam min 2 razy w miesiacu :)
      pozdr
      • Gość: Kuba_Wr Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.unitech.wroclaw.top.pl 17.07.01, 16:19
        Przyjechałem do Wrocławia 5 lat temu i nie wyobrażam sobie, bym mógł to miasto
        opuścić. Tu chce się żyć. Ten klimat, ci ludzie. Nawet jak wyjadę na parę dni
        do rodzinki odpocząć, to czuję, że czegoś mi brakuje. Wrocław jest piękny.
        Kocham to miasto!
    • Gość: judyt Re: tesknie za Wroclawiem... IP: 192.168.129.* / *.unregistered.formus.pl 17.07.01, 17:07
      lubię Łódź i Gdańsk,(Gdańsk bardzo) ale mam nadzieje nigdy nie rozstawać się z
      moim ukochanym Wrocławiem; mam nadzieję, że On nie zostawi mnie ...
      • Gość: Roberto Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 19:39
        Ja też bardzo tęskiniłem za moim Wrocławiem, kiedy przez kilka lat mieszkałem w
        Niemczech...
    • Gość: lech Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.mchh.siemens.de 19.07.01, 12:55
      Ciesze sie , ze nie jestem sam na swiecie z moim platonicznym uczuciem do Wroclawia. Wyjechalem z Wroclawia
      kilkanascie lat temu z powodu braku wlasnego kata. Jak sie zaczalem dorabiac, to kupilem mieszkanie we
      Wroclawiu,zeby moc przyjezdzac i pomieszkiwac od czasu do czasu. W przyszlosci mysle tam zamieszkac. Czy
      ja nie jestem nawiedzony? Nikt ze znajomych tu za granica nie ma takiego emocjonalnego powiazania ze swoim
      miastem nawet ci z Krakowa, ktory podobno najladniejszy z duzych miast.
      • Gość: janusz Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.candw.ai 19.07.01, 14:35
        Gość portalu: lech napisał(a):

        Jak sie zaczalem dorabiac,
        > to kupilem mieszkanie we
        > Wroclawiu,zeby moc przyjezdzac i pomieszkiwac od czasu do czasu. W przyszlosci
        > mysle tam zamieszkac. Czy ja nie jestem nawiedzony?

        Jezeli Ty jestes nawiedzony to ja tez. Moje mieszkanie w "sedesowcu" na
        Pl. Grunwadzkim trzymam na wszelki wypadek od ''79 roku.
        Jest nas wiec conajmniej dwoch.

      • Gość: Roberto Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 21:30
        Gość portalu: lech napisał(a):

        > Ciesze sie , ze nie jestem sam na swiecie z moim platonicznym uczuciem do Wrocl
        > awia. Wyjechalem z Wroclawia
        > kilkanascie lat temu z powodu braku wlasnego kata. Jak sie zaczalem dorabiac, t
        > o kupilem mieszkanie we
        > Wroclawiu,zeby moc przyjezdzac i pomieszkiwac od czasu do czasu. W przyszlosci
        > mysle tam zamieszkac. Czy
        > ja nie jestem nawiedzony? Nikt ze znajomych tu za granica nie ma takiego emocj
        > onalnego powiazania ze swoim
        > miastem nawet ci z Krakowa, ktory podobno najladniejszy z duzych miast.

        ...bo widać, że kochasz Wroćław taką miłością jak ja - wieczną i bezgraniczną. Ja
        też mogłem na stałe zostać w Niemczech w Kóln, ale wolałem wrócić do Wrocławia.
        Pozdrawiam i życzę Ci szybkiego powrotu do naszego miasta.

    • Gość: Tyson Re: tesknie za Wroclawiem... IP: 212.244.239.* 19.07.01, 14:43
      Gość portalu: aslan napisał(a):

      > wyprowadzilem sie z Wroclawia 2 lata temu. Mieszkam teraz w innym miescie w b.
      > fajnej dzielnicy ("z klimatem"), cicho, do kina mam 10 minut...
      >
      > Ale ciagle tesknie za Wrockiem.....
      >
      > Dlaczego? :)

      Tęsknisz? To wracaj do Wrocławia.

      • Gość: aslan Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 11:43

        > Tęsknisz? To wracaj do Wrocławia.

        Wrócę... :)))

    • Gość: bonczek Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.dhl.com 19.07.01, 16:08
      los tak chcial..tak mi żal, mieszkam w warszawie
      nie ma dnia jednak, nie ma godziny nie ma nocy by choc na chwile nie pojawił
      sie on MAgiczne Miasto Wrocław.
      O nim myślę, za nim tęknie jak za ukochaną kobietą, choc po stokroć lepszy bo
      nigdy nie zdradzi.
      Gdy tylko jestem a oczy się szklą zawsze muszę dotknąc hali, mostu
      grunwaldzkiego.....to jest jak narkotyk
      jak narkotyk
    • Gość: karbol Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 20:26
      Gość portalu: aslan napisał(a):

      > wyprowadzilem sie z Wroclawia 2 lata temu. Mieszkam teraz w innym miescie w b.
      > fajnej dzielnicy ("z klimatem"), cicho, do kina mam 10 minut...
      >
      > Ale ciagle tesknie za Wrockiem.....
      >
      > Dlaczego? :)
      Może zapytać Niemców, ktorzy wyprowadzili się z Wrocławia zimą 45 lat temu.
      Styczeń, luty 1946 roku. (Pamiętnik Księdza Paikerta) Nie mieli już gdzie
      mieszkać, nie mieli już co jeść.
      A dalej tęsknią. Niewielu już ich zostało.
      Musi to być dobre miejsce. Może czakram pod Ratuszem?
      Może Lwowiaków, Wilniaków? Też się wyprowadzili ze swoich gniazd.
      Europejczycy nie byli chyba nigdy w historii ludem koczowniczym. Chyba, że bardzo
      dawno.
      Haj.
      Haj.
    • Gość: mjot Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 21:13
      Wybyłem z Wrocławia 19 lat temu w nagłym przypływie fantazji. Palec na mapie
      utkwił na rzeszowszczyźnie, chyba, dlatego że najdalej na wschód od Krakowa
      byłem dotychczas w Wieliczce. Były to dla mnie „dzikie pola”. Na
      zasadzie „natura człeka woła w las”, po różnych perypetiach, od dziesięciu lat
      mieszkam w krzakach (najbliższy sąsiad za ścianą lasu) w ponad stuletniej
      drewnianej chacie. Spokój, cisza, zwierzaki, ptaszęta, szum drzew, zimą odcięty
      od świata... zadupie aż miło. W takich warunkach żyje się wolniej, więc chyba i
      dłużej? Na początku nie umieliśmy chodzić nawet na spacer, łapaliśmy się na tym
      z małżonką, że my nie idziemy, lecz pędzimy! Takie tępo życia przywieźliśmy z
      Wrocławia. Zajęło nam mieszczuchom trochę czasu by odkryć ogień, zrozumieć
      zwierzęta, nie liczyć na administrację, że nie wyskoczysz do sąsiada po
      brakującą sól, by nauczyć się po prostu żyć!
      Do Wrocławia ciągnęło, ale po pewnym czasie człowiek potwornie się męczył
      hukiem i tym niesamowitym pędem wszystkich nie wiadomo gdzie i po co. Więc
      jechaliśmy, przeważnie osobno (ktoś w chacie musiał zostać) rzucić okiem na
      Nauczycielską (za plecami bunkrowców), odwiedzić rodzinę, znajomych i
      szybciutko wracaliśmy do domu dziwiąc się jak mogliśmy tam mieszkać? Kładliśmy
      to na karb naszego zdziczenia. W zeszłym roku po kilku latach udało się nam
      wyjechać razem z małżonką. Postanowiliśmy „przypomnieć” sobie Wrocław,
      włóczyliśmy się po knajpach, po ulicach, po parkach... Zauważyliśmy niesamowitą
      zmianę, ludzie przestali przemieszczać się truchtem, panuje olewający spokój,
      każdy zachowuje się tak jakby wiedział, że jutro też będzie dzień, jest czas na
      obowiązki i na spokojne wychylenie kufla.
      Od zeszłego roku dręczy nas myśl o porzuceniu naszych „krzaków” i o powrocie
      do Wrocławia.
      Fajnie, że jest forum przynajmniej człek ma złudzenie, że jest Tam!
      Przepraszam, że czasami goszczę u Was z mym obecnym adresem!
      Moje najniższe ukłony! M.J.
      • Gość: Roberto Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 21:34
        Gość portalu: mjot napisał(a):

        > Wybyłem z Wrocławia 19 lat temu w nagłym przypływie fantazji. Palec na mapie
        >
        > utkwił na rzeszowszczyźnie, chyba, dlatego że najdalej na wschód od Krakowa
        > byłem dotychczas w Wieliczce. Były to dla mnie „dzikie pola”. Na
        > zasadzie „natura człeka woła w las”, po różnych perypetiach, od dzi
        > esięciu lat
        > mieszkam w krzakach (najbliższy sąsiad za ścianą lasu) w ponad stuletniej
        > drewnianej chacie. Spokój, cisza, zwierzaki, ptaszęta, szum drzew, zimą odcięty
        >
        > od świata... zadupie aż miło. W takich warunkach żyje się wolniej, więc chyba i
        >
        > dłużej? Na początku nie umieliśmy chodzić nawet na spacer, łapaliśmy się na tym
        >
        > z małżonką, że my nie idziemy, lecz pędzimy! Takie tępo życia przywieźliśmy z
        > Wrocławia. Zajęło nam mieszczuchom trochę czasu by odkryć ogień, zrozumieć
        > zwierzęta, nie liczyć na administrację, że nie wyskoczysz do sąsiada po
        > brakującą sól, by nauczyć się po prostu żyć!
        > Do Wrocławia ciągnęło, ale po pewnym czasie człowiek potwornie się męczył
        > hukiem i tym niesamowitym pędem wszystkich nie wiadomo gdzie i po co. Więc
        > jechaliśmy, przeważnie osobno (ktoś w chacie musiał zostać) rzucić okiem na
        > Nauczycielską (za plecami bunkrowców), odwiedzić rodzinę, znajomych i
        > szybciutko wracaliśmy do domu dziwiąc się jak mogliśmy tam mieszkać? Kładliśmy
        > to na karb naszego zdziczenia. W zeszłym roku po kilku latach udało się nam
        > wyjechać razem z małżonką. Postanowiliśmy „przypomnieć” sobie Wrocł
        > aw,
        > włóczyliśmy się po knajpach, po ulicach, po parkach... Zauważyliśmy niesamowitą
        >
        > zmianę, ludzie przestali przemieszczać się truchtem, panuje olewający spokój,
        > każdy zachowuje się tak jakby wiedział, że jutro też będzie dzień, jest czas na
        >
        > obowiązki i na spokojne wychylenie kufla.
        > Od zeszłego roku dręczy nas myśl o porzuceniu naszych „krzaków”
        > i o powrocie
        > do Wrocławia.
        > Fajnie, że jest forum przynajmniej człek ma złudzenie, że jest Tam!
        > Przepraszam, że czasami goszczę u Was z mym obecnym adresem!
        > Moje najniższe ukłony! M.J.

        Nie przepraszaj - nie wygłupuiaj się stary Wrocławiaku !!!
        Przecież wiesz, że Wroćław i jego mieszkańcy są zawsze otwarci na innych, z
        różnych częsci Polski, Europy i Świata.
        Ty lepiej pakuj się szybko i wracaj do nas , do Wrocławia !!!
        Pozdro !

      • Gość: FraMauro Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 22:59
        Podziwiam Twa decyzje. Powiedz wiecej, jak to sie robi ? Bierze sie mape,
        zamyka oczy i.... :)
        • Gość: mjot Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.01, 18:07
          Mniej więcej tak właśnie!
          Na mapie spogląda się na zielone i błękitne plamy oraz błękitne kreseczki.
          Palec musi utkwić w ich pobliżu.
          Ukłony! M.J.
    • Gość: Tirsa Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.01, 21:40
      Oj... chyba narażę się wszystkim... mieszkałam dwa lata poza Wrocławiem... w
      Karpaczu... i przyznam się, że nie tęskniłam... wróciłam, bo tak trzeba było...
      gdyby nie to, pewnie byłabym już karpaczanką ;-)))
      • Gość: aslan Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.gazeta.pl 25.07.01, 12:49
        Gość portalu: Tirsa napisał(a):

        > Oj... chyba narażę się wszystkim... mieszkałam dwa lata poza Wrocławiem... w
        > Karpaczu... i przyznam się, że nie tęskniłam... wróciłam, bo tak trzeba było...
        > gdyby nie to, pewnie byłabym już karpaczanką ;-)))


        wiadomo - góry.. ;-)

        ale to sie nie liczy w porównaniach... :-)
    • Gość: bromden Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.a2000.nl 29.07.01, 17:33
      Ja tez, ale na szczescie wracam za trzy tygodnie.
    • Gość: Lombat Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.*.*.* 01.08.01, 05:25
      Tesknie, bo od pacholecia na Krzykach, zabawy na torach obwodnicy kolejowej, w Parku
      Poludniowym, przedszkole przy Orlej, podstawowka przy Wietrznej, liceum przy
      Kruczej i Politechnika przy Prusa. Teraz miotajac sie pomiedzy dwoma oceanami
      (od Pacyfiku do Indyjskiego) i ogladajac bezkresne odludzia z melancholia wspominam
      miasto lat mlodzienczych i durnych. Nawet zatloczony tramwaj 7 lub 17 to teraz tylko
      senne wspomnienie.
      • Gość: janus Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.candw.ai 01.08.01, 16:02
        Gość portalu: Lombat napisał(a):

        > Tesknie, bo od pacholecia na Krzykach, zabawy na torach obwodnicy kolejowej, w
        > Parku
        > Poludniowym, przedszkole przy Orlej, podstawowka przy Wietrznej, liceum przy
        > Kruczej i Politechnika przy Prusa. Teraz miotajac sie pomiedzy dwoma oceanami
        > (od Pacyfiku do Indyjskiego) i ogladajac bezkresne odludzia z melancholia wspom
        > inam
        > miasto lat mlodzienczych i durnych. Nawet zatloczony tramwaj 7 lub 17 to teraz
        > tylko
        > senne wspomnienie.

        I ja chodzilem do przedszkola na Orlej, podstawowka #47 i Liceum #V przy
        Kruczej i tym podobnie. W Parku Poludniowym palilismy w bunkrze po kryjomu
        papierosy a w zimie na stawie jezdzilismy na lyzwach.
        Mieszkalem niedaleko basenow na Saperow kolo Sadu Wojskowego.
        Na Orlej pod siodemka mieszkala moja "Ofelia". Bylem wtedy w piatej klasie.
        Tylko senne wspomnienia.
        Dziekuje za ich przypomnienie.
        I Pozdrawiam z Morza Karaibskiego!
        Janusz


        • Gość: gina Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.01, 18:07
          Widze z moich okien kolejne roczniki lecealistow z nr 7. Kiedys w swiat
          wyruszalam z Modlinskiej(20 lat temu)..teraz z Kruczej..ale nawet stojac na
          World Trade Center,czy Mont Blanc,czy tez Na Przyladku Dobrej Nadzieji,wiem ze
          wlasnie ja nomen omen odnaduje tylko w miescie Vratilsvia....
          • Gość: Przemek Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.*.*.* 03.08.01, 07:56
            Tylu obcych ludzi wymienia tyle znajomych miejsc. Niesamowite jest, że kiedyś
            byliśmy tak blisko siebie, mijaliśmy się na ulicach, chodziliśmy do tych samych
            szkół, uczelni, kin i sklepów. Teraz rozrzuceni po świecie, siedzimy przy
            komputerach i piszemy do siebie.

            Ja też chodziłem z dziewczynami do parku południowego i nigdy tego nie zapomnę.
            Jednak park nowowiejski ma w sobie coś magicznego. Budynek politechniki,
            kościół, staw i górka tworzą genialną kompozycję przestrzenną.
            • Gość: Roberto Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.01, 15:17
              Gość portalu: Przemek napisał(a):

              > Tylu obcych ludzi wymienia tyle znajomych miejsc. Niesamowite jest, że kiedyś
              > byliśmy tak blisko siebie, mijaliśmy się na ulicach, chodziliśmy do tych samych
              >
              > szkół, uczelni, kin i sklepów. Teraz rozrzuceni po świecie, siedzimy przy
              > komputerach i piszemy do siebie.
              >
              > Ja też chodziłem z dziewczynami do parku południowego i nigdy tego nie zapomnę.
              > Jednak park nowowiejski ma w sobie coś magicznego. Budynek politechniki,
              > kościół, staw i górka tworzą genialną kompozycję przestrzenną.

              BO INTERNET PRZEMKU TO WIELKA POTĘGA...i często czyni cuda, powoduje, ze zupełnie
              obcy sobie ludzie nawiązują przyjażnie, a niektórzy poznają przez sieć swoich
              przyszłych męży, czy żony.
              Pozdro !

              • Gość: feran Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.txucom.net 05.08.01, 19:10
                Z tej gorki to sie zjezdzalo na sankach albo lyzwach na staw.Pierwszy znak ze
                zima to kolejki u lokalnego szewca zeby przymocowal blaszki do butow,na lyzwy.
                Potem to byl juz fun mozn byly sie czepiac wozow konnych rozwozacych wegiel,na
                zasniezonych ulicach.Samochodow nie bylo.
    • Gość: aslan Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.gazeta.pl 07.08.01, 17:31
      Tak sobie czytam te nasze posty i sie zastanawiam,czy ta tesknota
      za Wroclawiem nie jest po prostu tesknota za dziecinstwem/mlodoscia...

      ?
      • Gość: janus Re: tesknie za Wroclawiem... IP: 206.48.59.* 07.08.01, 17:43
        Gość portalu: aslan napisał(a):

        ...czy ta tesknota
        > za Wroclawiem nie jest po prostu tesknota za dziecinstwem/mlodoscia...
        >
        a ta tesknota za dziecinstwem/mlodoscia zwiazana z miejscem Twojego
        dziecinstwa czyli ....z Wrockiem.

        • Gość: Roberto Re: tesknie za Wroclawiem... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 20:53
          Najlepszym lekiem na tęsknątę zqa naszym Wrocławiem, jest jak najszybszy powrót
          do naszego nadodrzańskiego miasta...

          Podpisał : Dr Roberto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka