Dodaj do ulubionych

Tesknota...

19.01.20, 06:08
Co to jest? Chyba nigdy jej nie doswiadczylam. Takiej pelnej prawdziwej. Wiem ze nie doswiadczylam zakochania.... Choc myslalam zew ostatnim zwiazku ono bylo. Po rozstaniu.... Nie odczulam tesknoty.... Nie odczulam bolu.
Czy teraz tesknie? Za kims? Kogo poznawalam 11 dni (2 dni niewidzenia bylo). Czy mozna w tak krotkim czasie wytworzyc jakies wiezi by zatesknic? (wiem ze wytworzylismy dosc silne. Na tyle ze pojawilo sie czytanie w myslach, wyczuwanie drugiej osoby. Dziwne zbiegi okolicznosci) czy odleglosc moze wywolac tesknote? Zawsze wydawalo mi sie ze nie. Tzn nie w moim przypadku. Hmmm. Teraz spie obok Niego.... Od pol godziny i slysze jego glos.. Jak oddycha... Spie obok, jestem blisko a w rzeczywistosci tak daleko. Dzieli nas prawie tysiac km smile ale pierwszy raz slysze jak spi, jak odpoczywa. Kiedys bywalam tak blisko.... A jednoczesnie bylam tak daleko.... Zycie bywa przewrotne smile wczoraj pierwszy raz zaszalelismy. Tzn zaczelismy rozmawiac o 19, oozniej godz przerwy kolo polnocy i cd rozmowy do.... 5 rano big_grin czyki prawie 10 godz rozmowy. Zauwazylam ze bateria wcale nie jest taka slaba. Ze podczasrozmowy daje rade. A dzisiaj? Znowu rozmowa przez tel ale zaczela sie przed polnoca. Myslalam ze nie bedzie taka dluga. A ona... Dopiero co sieskonczyla. Wymeczylam chlopa i padl. Ja nie padam. Juz zauwazyl ze jestem niezniszczalna big_grin padl i nawet mojego dobranoc nie uslyszal big_grin wiec czekam ze sie przebudzi i powiem... Moze obudzi sie dopiero w poludnie. Powiem dobranoc i dopiero pojde spac big_grin no dobra. Az tak postrzelona nie jestem. Napisze post i pojde spac. (zastanawiam sie czy moglabym obok Niego zasnac. Dosc glosno oddycha big_grin a prEz moment chrapal suspicious).
Tydzien na odleglosc. Jeszcze jeden tydzien. Jak wyjezdzal powiedzialam ze chcialabym zatesknic...


--
... On sait que le temps c'est comme le vent
De vivre y a que ça d'important...
Obserwuj wątek
      • uny Re: Tesknota... 19.01.20, 09:44
        hehe

        --
        [nieodżałowana emotka]
        Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
    • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 07:58
      Uważaj tylko, żeby nie przesadzić z tymi maratonami telefonicznymi, bo z czasem to staje się dla jednej ze stron męczące. Wiadomo, kwestia wyczucia, ale ja kiedyś też takie sporty uprawiałem i z czasem, aż nie chciało mi się od tej osoby odbierać tel. I jeszcze taka mała rada, uważaj też z publicznym opisywaniem tych waszych relacji i nie uzewnętrzniaj ogółowi niczego, czego nie chciałabyś, żeby ten za którym tęsknisz, kiedyś przeczytał. A osobiście uważam, że niektóre rzeczy lepiej jest pozostawić tylko dla siebie, żeby to było takie mocno Wasze, bo to też nigdy nie wiadomo, jaki użytek w przyszłości uczyni z tego świat.
      Powodzenia smile Jak najmniej tęsknoty a najwięcej spełnienia wink
      • witrood Re: Tesknota... 19.01.20, 08:09
        Ja nie dałem rady uprawiać. Mnie takie gadanie o niczym męczyło okrutnie. Za bardzo konkretny jestem.

        --
        People are stranger, people in danger...
        • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 08:23
          Dokładnie, faceci to inaczej traktują niż kobiety. Dla kobiet jest to ekscytujące, bicie rekordu, 10 godz na słuchawce, o jej. No a facet wziął i zasną. Na dobrą sprawę to prawidłowa reakcja wink
          • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:04
            Eeee. To nie ja. Ja kiedys, jeszcze 5 lat temu nienawidzilam rozmow przez tel... Czasem jak mialam gdzies zadzwonic to musialam naoisac sobie rozmowe na kartce.. Nie byly to jakies trudne zdania. Zwykla rozmowa, zapytanie w jakims celu. Rozmowy nawet ze znajomymi mnie meczyly. Nigdy pierwsza nie dzwobilam. Meczyly bo odczuwalam stres. Nie czulam swobody w wyrazaniu mysli. Wpierw musialam nauczyc sie wyrazac je w pisaniu. Pozniej byla rozmowa. Bylam w szoku gdy pierwszy raz rozmawialam z kims godzine. Ale w sumie do tej pory zawsze wolalam pisanie. W tej znajomosci tez tak bylo. Nie proponowalam rozmowy. Oki. Moze ze 3 razy. Ale byla to krociutka rozmowa, zapytanie. Pol godz. 2 dni temu zauwazylam ze mowienie wcale nie jest gorsze od pisania. I to pisanie jest jest tym mniej przyjemnym. Jestem w szoku. Nie myslalam ze kiedykolwiek to napisze...

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 12:13
              Średni czas moich rozmów telefonicznych to 48 sek wink A żeby się żebrać żeby zadzwonić to mam jak Ty kiedyś smile Nie wspominając o tym że fon mi się grzeje big_grin big_grin big_grin A jak gadam przez skype to mi się funckje uchem przełączają, tak że ten... wink
              • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:21
                Czyli wolisz pisanie? smile
                Czemu nie lubisz rozmow tel. A co z rozmowami bezposrednimi?

                --
                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                De vivre y a que ça d'important...
                  • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:27
                    W sumie.... Tak zaczelam z Nim rozmowe. (Poza ta krotka 15 min) to prawdziwa rozmowa zaczela sie na szlaku. Wchodzac na gore.

                    --
                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                    De vivre y a que ça d'important...
                      • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:32
                        Ale musi to byc odpowiednie miejsce zeby jezdzic rowerem i rozmawiac. Ech. Orzypomnialy mi sie dawne czasy jak jezdzilam z kolezanka przed siebie, nigdy nie wiedxialysmy gdzie sie znajdziemy i byly rozmowy.

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                        • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 12:39
                          Noooo to musi być fakiś fajny plenerek na zdupiu. Wiadomo, żeby było bezpiecznie i można jechać obok siebie. Ale w sumie jak się wjeżdża na bardziej ruchliwy odcinek drogi gdzie trzeba jechać gęsiego to też fajnie, bo można się na tyłek pogapić big_grin big_grin big_grin
                          • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:44
                            Haha to juz wiem czemu faceci zawsze wybierali ruchliwe drogi suspicious nigdy tego nie rozumialam. Do teraz. Nie no. Zartuje sobie smile
                            Mnie w rowerze wlasnie to wkurzalo ze nieraz trzeba bylo jechac gesiego. Trzeba bylo przerwac rozmowe. Albo nie doslyszalo sie. Stanowczo wole piesze rozmowy.


                            --
                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                            De vivre y a que ça d'important...
                            • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 12:54
                              No i zawsze faceci puszczają dziewczyny przodem, że niby tak po po gentelmeńsku big_grin big_grin big_grin I dlatego faceci nigdy nie jeżdżą ze sobą gęsiego i nawet policjant nie wlepi im za to mandatu, ponieważ doskonale ich rozumie. Tylko kurde coraz więcej teraz policjantek ale w tym wypadku myślę, że i one byłyby pobłażliwe wink
      • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:18
        Spoko. Pisalam nizej kto jakie mial nastawienie do rozmow tel. Gdyby on nie proponowal to nie byloby takich rozmow. Z mojej strony nie bylaby to chec. Zbyt duzo wysilku mnie kosztowala rozmowa. Jesli mysli nie sa swobodne. Jesli maja one dodatkowo ochroniarzy. To dla mojej osoby jest to dodatkowy koszt. Czuje wieksze zmeczenie. Mysli trafiajace do odbiorcy to gwiazdy. Chroniace je, pozwalajace im przejscc to ochroniarze. Ochrona jest dobrze wykwalifikowaba i kosztowna. Po rozmowach czulam sie zmeczona.....
        Moze dziwne porownanie ale takie mi w tej chwili przyszlo do glowy smile w pisaniu 5 lat temu przestalam korzystac z ochrony smile dlatego czulam sie tak dobrze na tej plaszczyznie.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • dolores2222 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:33
          big_grin
          Pytałaś, czy czułam taką prawdziwą tęsknotę.
          Tak. Kiedy byłam narzeczoną, miałam takie święta, których nie mogliśmy spędzić razem. Pamiętam, jak się wtedy czułam. Przygotowałam pyszne potrawy, wysprzątałam dom, miałam przy sobie rodziców, a jednak niczego mi się nie chciało. Nie mogłam nawet jeść. Normalnie mi się żołądek zacisnął, jakbym się zagłodziła. Jeśli próbowałam sobie poszamać, zaczynało mnie mdlić. Podejrzewałam, że coś mnie łapie. I wtedy on zrobił mi niespodziankę i przyjechał do mnie wcześniej. Radość, wariactwo pełne i pierwszy posiłek, który smakował tak, jak chyba nigdy wcześniej. Przestało mi się zaciskać w żołądku i w sercu. Uzdrowienie nagłe big_grin
          • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:40
            Nigdy swiat nie spedzilam z druga polowa. Pewnie dlatego ze zbyt malo tesknilam tongue_out

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • dolores2222 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:47
              Widzisz, to trochę nie tak...
              Nie masz wpływu na pewne rzeczy. One się dzieją albo nie. Gdyby ktoś mi opowiedział, jakie mogą być somatyczne objawy tęsknoty, to zastanawiałabym się, czy nie koloryzuje. Ale tak było. Tak się czułam. Chora. Nie będę ci opowiadać głodnych kawałków o niedopełnieniu czy brakującej połowie serca. Napisałam ci konkret. Tak się czułam, jakbym się zagłodziła. Dziwne uczucie, bo generalnie kocham jeść smile
              • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 12:52
                Chcialabym, tesknic bardziej. Czuc bardziej.... Nie byc nieswiadomym uczuciowo glupcem. Wieksza tesknota po to by przy spotkaniu byla wieksza fascynacja.

                --
                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                De vivre y a que ça d'important...
                  • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 14:33
                    A moze jestem tak nieczula ze az niezdolna do wyzszych uczuc? Czy majac 31 lat mozna nie byc do tej pory zakochanym?

                    --
                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                    De vivre y a que ça d'important...
                    • witrood Re: Tesknota... 19.01.20, 15:12
                      To co robisz z tymi wszystkimi facetami? Gonisz po okresie karencji (jak długim?), jak Ci się nie uda zakochać?

                      --
                      People are stranger, people in danger...
                      • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 15:21
                        Z jakimi wszystkimi. Z trzema. Przy pierwszym myslalam ze to zakochanie. Choc ciagle odczuwalam brak.... Jak poznalam drugiego czulam wiecej niz z pierwszym. Uznalam ze tamto nie bylo zakochaniem. Drugi krtoki epizod. Pol roku. Ale bylo czegos wiecej. Trzeci wydawal sie byc ostatnim. I dopiero Jemu powiedzialam ze Go kocham. Byl pierwszym facetem ktrego myslalam ze kocham. Gdyby tak bylo... Po rozstaniu czulabhm bol i tesknote. Czyli doszlam do wniosku ze... Sama juz nie wiem sad ale wszystko na to wskazuje.... Dzisiaj doszlam do kolejnego wniosku ze juz nie powinnam byc z facetem. I tak zle wybiore. I tak podswiadomosc sie odezwie. Wygra ze mna psychologia. I znowu wybiore partnera podobnego do swojego ojca..... Lepiej jednak byc samwj. Po co zaczynac skoro i tak nastapi koniec.

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                        • dolores2222 Re: Tesknota... 19.01.20, 15:50
                          Ej, młoda jeszcze jesteś, nie wolno tak smile
                          Mnie wolno, przed 50 tongue_out
                          Znowu zostanę zbesztana, ale jeśli czujesz, że wybierasz podobnych do ojca i jest to problem, możesz coś z tym zrobić. Pogadać z dobrym psychologiem. Może znaleźć właściwą terapię. Ale nie poddawać się, bo i tak źle wybierzesz. Masz najpiękniejsze lata przed sobą smile
          • margott_2 Re: Tesknota... 19.01.20, 15:39
            dolores2222 napisała:

            > big_grin
            > Pytałaś, czy czułam taką prawdziwą tęsknotę.
            > Tak.

            Ja tak miałam z moim pierwszym. Nie chciałam się rozstawać, marzyłam, żeby ze wracał. Potem już nigdy. Właśnie mi uswiadomilyscie, że niektóre rzeczy nie zdarzają się dwa razy.
            • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 15:49
              Czemu juz nigdy? To zalezalo od Ciebie? Ze juz nigdy nie bhlas w stanie sie na tyle otworzyc? Czy tamta relacja byla tak silna jak zadna inna.

              --
              ... On sait que le temps c'est comme le vent
              De vivre y a que ça d'important...
              • dolores2222 Re: Tesknota... 19.01.20, 15:53
                Ja nie Margot, ale jeśli o mnie chodzi, to też była pierwsza głęboka miłość. I też nigdy niczego tak mocno nie czułam. Ani miłości, ani tęsknoty.
                Dzisiaj kocham go już inaczej i tęsknię inaczej. Mogę jeść...
                • mavika_88 Re: Tesknota... 19.01.20, 16:03
                  A mi sie nie chce jesc. Nic dzisiaj nie jadlam. Dopadl mnie marazm. Bezsens. Ze nie warto probowac i lepiej byc samej.
                  Skoro pierwsza milosc jest najsilniejsza to.... Moze moge sie jeszcze zakochac. Tak gleboko i prawdziwie.
                  Pasuje cos zjesc.... Choc nie mam zasnych checi. Nie mam na nic ochoty. Ochote mialabym zasnac i.... Sie nie obudzic. Jeszcze leze w lozku. Jeszcze w pizamie. Minie mi to. Jutro bedzie lepiej. Na szczesxie minie... Choc jedyna chec jaka teraz mam to zamknac oczy... Nie chce mi sie spac. Nie czuje zmeczenia. Nawet nie wiem czy czuje smutek.... Na pewno czuje pustke i obojetnosc.

                  --
                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                  De vivre y a que ça d'important...
                  • majowy.poraanek Re: Tesknota... 19.01.20, 20:41
                    Kurde dziewczyny, czemu Wy macie taką tendencję do wzajemnego dołowania. Ja pierdyle. Mavka, nie prorokuj z góry co będzie. Odpuść. Kiedy wyrzucisz na luz, poodpinasz wszelkie uwięzi, wszystko zacznie wirować wokół Ciebie. Nie spinaj się na tym kolesiu. Daj mu pstryczka w nos, a sama w podskokach po mokrych od rosy kaczeńcach poszybuj w stronę światła. A wtedy on bez opamiętania pogoni za Tobą. Musisz tylko udawać, że nie dajesz się złapać wink
                    • mavika_88 Re: Tesknota... 21.01.20, 01:12
                      Spoko. Dzien mialam zalamki gdzie wybralam jako swoj cel w zyciu - samotnosc. Gdzie bylam bez wiary. No wlasnie mam wrzucone na luz. W normalnej sytuacji powinnam go byla juz dawno kopnac w tylek. Niech leci skad przyszedl. Juz na samym poczatku gdy sie dowiedzialam ze on nie chce stalych zwiazkow. Nie ze ja chce, ze nalegam na to. Jednak wiwm jakie mam podejscie do zycia. Jesli kogos sie poznaje, w szczegolnosci gdy to poznawania wykracza poza relaxje kolezenskie to ja biore pod uwage zwiazek. Facet ktory nie zaklada stalego zwiazku z jednym mi sie kojarzy... W jaki sposob dac mu pstryczka? big_grin Ja juz teraz uciekam ^^ w tej znajomoscijakos szczegolnie. W tej znajomosci mam ogronna chec na ooznanie czegos glebszego. Fizycznosc odsuwam na bok,. We wczesniejszych relacjach z kazdym spotkaniem chec na fizycznosc byla wieksza. Tutaj mam troche odwrornie big_grin im bardziej go poznaje tym bardziej chce znac jego dusze. A fizycznosc w danwj chwili by mi to zaklocala to poznawanie. Dobrze wyczulam czego On oczekiwal na poczatku znajomosci, a raczej czego chcial. Z racji ze ma taki a nie inny tryb pracy ze w rozjadach, ze dwa tyg go nie ma to chcial wszystko poznac, zobaczyc. W pewnym momencie dotarlo do Niego ze wcale nie trzeba poznawac sie w ten sposob. Ze mozna nawet lepiej... Glebiej, piekniej, trwale. Ze mozna nawet wwjsc w metafizycznosc. Troche zaskakujace jak nieraz nam sie udaje wywolac siebie myslami. Robic cos w tym samym czasie. Czarownica juz zostalam nazwana big_grin ale nie On jeden doszesl do takich wnioskow. Triche zagubiona jestem w pewnym sensie. Bo rozum mowi nie. Z takim podjesciem sie nie da. A z drugiej strony... Ciekawa jestem tej znajomosci. Co jeszcze szukuje.
                      Wiwm rowniez to, ze odpowiada mi jego tryb pracy big_grin dobrze ze mam teraz spokoj. Na odleglosc tez ciekawiw sie poznaje. I nauczulam sie rozmawiac przez telefon!! Tzn polubilam. Na rozmowy tel On nalegal. Ja wole pisanie. Jednak z racji tego ze kieruje to ciezko mu pisac. Wiec musialam sie poswiecic. Milo jest tez towarzyszyc mu w trasie. Lubi wtedy rozmawiac bo orzynajmniej podroz go tak nie nuzy. I bardziej sie nawet skupia. Podoba mi sie ten teyb pracy bo moze uda sie w ten sposob zatesknic smile chyba fajne musi byc takie wyczekiwanie na dana osobe. Najbardziej co mi sie podoba w tej znajomosci to fakt ze sie wzajemnie inspirujemy smile aaa ten kokega ma dlugie wlosy big_grin nigdy tacy za specjalnie mi sie nie podobali fizycznie ale zauwazylam ze do takich mnie ciagnie.... Do ich duszy.... I jeszcze z gitara smile ale to tez typowe. No i wiadomo gory.

                      --
                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                      De vivre y a que ça d'important...
                      • mavika_88 Re: Tesknota... 21.01.20, 03:58
                        Dzisiejszej nocy przejechalam najdluzszy most w europie smile wcale nie ma 20 kilku km a ma 17 smile hehe teraz pomyslalam ze czuje sie jak pilot. Pilot ktory jest niewidomy. Moze kiedys nauczymy sie przekazywac sobie obrazy. Taki wyzszy level. Mysli juz jestesmy w stanie przekazywac bez kontaktowania sie. O cYm mialam pisac? Aaa ze chyba nigdy jeszcze mi sie nie zdarzylo pozznac kogos kto jest zbudowany z niemalze tej samwj materiii. Podobne cjeci, mysli, marzenia., podobne odczucia. Mimo ze z podobnej materii to tez sie roznimy. A moze... Uzupelniamy? W swoim zyciu poznalam tylko dwie osony ktore w nocy w lesie potrafia czuc to samo co ja. Potrafia wzmocnic swojw zmysly i czuc w sobie sile. On ma odczucie jakby byl drapieznikiem. Ja ze jestem ofiara? big_grin nie do konca. Bo nie czuje strachu. Taka mobilizacja, skupienie sie w sobie na pewno nie jest wywolana strachem. Rozladuje sie, wypakuje i jedziwmy dalej. Chyba pozwiedzam troche Europy smile mimo ze tak podobnie to pojawiaja sie roznice. Skad? Mysle ze srodisko w jakim sie znalazlo mialo ogromny wplyw. Ja ponoc ta dobra. On ten zly. Ja Aniol ktory wyrzuca z siwbie zle emocje. Nie jest to do konca dobre tongue_out taki mechanizm wyparcia. On Demon. Ale demon byl kiedys dobrym aniolem. Pasuje zebym Go odwiozla do celu. Czuje ze xhce tej rozmowy, ze dobrze mu robi. Nie ze mnie wykorzystuje jako ladowarke tongue_out jako obiekt skupienia sie podczas podrozy. Nie wykorzystuje. Sama chxe. Wiem jedno. Jakby sie nie zakonczyla ta znajomosc to cchce ja kontynuuowac. Nawet jesli mialaby byc to relacja koleznska. Na razie nie do konca sie to udaje big_grin ale kto wiw. Moze kiedys nam siw odmieni i uznamy ze kolezstwo jest odpowiednie.

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                        • e-zybi Re: Tesknota... 21.01.20, 05:56
                          A moje marzenia są bardziej odległe, przejechać ten najdłuższy most na świecie bi.im-g.pl/im/4c/fb/16/z24096844V,Kosztowal-20-mld-dol--i-laczy-miasta-Hongkong--Zhu.jpg jakaś ukryta siła pcha moje emocje w tamtym kierunku. Ilekroć zamykam oczy i jestem blisko osiągnięcia celu, zawsze coś bardziej absorbuje moją uwagę. Chociażby tej nocy, dostrzegłem we mgle na białym koniu cudownej urody młodą niewiastę i gdyby nie jej nagość i zachęcający uśmiech...wiem, przeszkody należy pokonywać, ale nie tym razem. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności i...
                          • mavika_88 Re: Tesknota... 21.01.20, 12:45
                            Chiny... Ostatnio ogladalam ten most.
                            Na zdj wyglada tak jakby prowadzil do celu, gdzie na koncu jest wysepka od ktorej bije swiatlo. Co jesli osiagajac ten cel nie mialbys powrotu? Na bialym koniu? big_grin niedobra ta niewiasta ktora przeszkodzila Ci osiagnac cel.
                            Odnosnie marzen... Mam jedno najwieksze. Nie znam jeszcze miejsca w ktorym chcialabym to zrobic. Wiem czym to bedzie. Chcialabym poznac glebiny wod. Chxialbym moc sie w nie wtopic, upajac nimi. Kiedys moze zanurkuje smile

                            --
                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                            De vivre y a que ça d'important...
                            • e-zybi Re: Tesknota... 21.01.20, 15:49
                              Marzenia wcale nie muszą nas przerastać. Trzeba marzyć i bardzo chcieć w nich zaistnieć, czasem nawet na przekór sobie. Jest jedno ale, dążyć na maksa do ich spełnienia, inaczej marzenia zaczną rodzić marzenia...świat urojony jest piękny, lecz dalej będzie to tylko bajka smile
                              Tak na marginesie, głębiny wód są bardzo kuszące i niebezpieczne. Ale kto o nich nie marzy...wink
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Tesknota... 21.01.20, 13:47
              Zdarzają się dwa razy, a nawet pewnie więcej. Można kochać kilka razy.
              Ja zawsze byłam bardzo uczuciowa - tęskniłam ogromnie (do męża, gdy się musieliśmy na chwilę rozstać).
              Myślałam, że już nigdy tego do nikogo nie poczuję. Ale poczułam - 4 miesiące tęsknoty. Codziennie budziłam się i zasypiałam myśląc o nim (a wcześniej zerwałam, bo uważałam że nie jesteśmy dla siebie i na poziomie rozumowym chciałam pójść dalej).
              Ale tęskniłam i dlatego nie udało mi się pójść dalej, tylko zrobiłam wiele aby go odzyskać.
              Uważam że miłość i tęsknota może przydarzyć się w życiu kilka razy (choć w starszym wieku na pewno już o to trudniej), ale jest to uwarunkowane wrodzoną uczuciowością danego człowieka.
              Są ludzie naturalnie "chłodniejsi", bardziej racjonalni - i to nic złego. Choć powiem szczerze, że nawet gdyby była możliwość, nie zamieniłabym mojego "intensywnego czucia" na większą racjonalność. Patrzę czasem na mojego "racjonalnego" ukochanego i mu współczuję - chciałabym dla niego (nawet swoim kosztem) aby kiedyś doświadczył tych niesamowitych porywów serca, jakich ja doświadczam...

              --
              Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
              • margott_2 Re: Tesknota... 21.01.20, 17:13
                bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                > Zdarzają się dwa razy, a nawet pewnie więcej. Można kochać kilka razy.
                > Ja zawsze byłam bardzo uczuciowa - tęskniłam ogromnie (do męża, gdy się musieli
                > śmy na chwilę rozstać).
                > Myślałam, że już nigdy tego do nikogo nie poczuję. Ale poczułam - 4 miesiące tę
                > sknoty. Codziennie budziłam się i zasypiałam myśląc o nim (a wcześniej zerwałam
                > , bo uważałam że nie jesteśmy dla siebie i na poziomie rozumowym chciałam pójść
                > dalej).
                > Ale tęskniłam i dlatego nie udało mi się pójść dalej, tylko zrobiłam wiele aby
                > go odzyskać.
                > Uważam że miłość i tęsknota może przydarzyć się w życiu kilka razy (choć w star
                > szym wieku na pewno już o to trudniej), ale jest to uwarunkowane wrodzoną uczuc
                > iowością danego człowieka.


                I cóż, że tak za nim tęskniłam, jak dwadzieścia lat później żegnałam zupełnie innego człowieka? Jakby mi go ktoś podmienił. Z latami uczysz się, że nic w życiu nie jest pewne i każdy absolutnie każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Coś zyskujesz a coś tracisz. Jestem w związku na odległość, straciłam bliskość, ale zyskałam zupełną niezależność, która jest dla mnie ogromnie ważna. Zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie nie wytrzyma to próby czasu, ale dla niego lepiej, że tam jest. A ja? Nie polecę za nim. Za dużo trzyma mnie tu. Trzyma emocjonalnie. Jest jak jest i pewnie tak zostanie

                Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży
                Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi
                A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
                I walizkę ma, spakowaną już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka