Co to jest? Chyba nigdy jej nie doswiadczylam. Takiej pelnej prawdziwej. Wiem ze nie doswiadczylam zakochania.... Choc myslalam zew ostatnim zwiazku ono bylo. Po rozstaniu.... Nie odczulam tesknoty.... Nie odczulam bolu.
Czy teraz tesknie? Za kims? Kogo poznawalam 11 dni (2 dni niewidzenia bylo). Czy mozna w tak krotkim czasie wytworzyc jakies wiezi by zatesknic? (wiem ze wytworzylismy dosc silne. Na tyle ze pojawilo sie czytanie w myslach, wyczuwanie drugiej osoby. Dziwne zbiegi okolicznosci) czy odleglosc moze wywolac tesknote? Zawsze wydawalo mi sie ze nie. Tzn nie w moim przypadku. Hmmm. Teraz spie obok Niego.... Od pol godziny i slysze jego glos.. Jak oddycha... Spie obok, jestem blisko a w rzeczywistosci tak daleko. Dzieli nas prawie tysiac km

ale pierwszy raz slysze jak spi, jak odpoczywa. Kiedys bywalam tak blisko.... A jednoczesnie bylam tak daleko.... Zycie bywa przewrotne

wczoraj pierwszy raz zaszalelismy. Tzn zaczelismy rozmawiac o 19, oozniej godz przerwy kolo polnocy i cd rozmowy do.... 5 rano

czyki prawie 10 godz rozmowy. Zauwazylam ze bateria wcale nie jest taka slaba. Ze podczasrozmowy daje rade. A dzisiaj? Znowu rozmowa przez tel ale zaczela sie przed polnoca. Myslalam ze nie bedzie taka dluga. A ona... Dopiero co sieskonczyla. Wymeczylam chlopa i padl. Ja nie padam. Juz zauwazyl ze jestem niezniszczalna

padl i nawet mojego dobranoc nie uslyszal

wiec czekam ze sie przebudzi i powiem... Moze obudzi sie dopiero w poludnie. Powiem dobranoc i dopiero pojde spac

no dobra. Az tak postrzelona nie jestem. Napisze post i pojde spac. (zastanawiam sie czy moglabym obok Niego zasnac. Dosc glosno oddycha

a prEz moment chrapal

).
Tydzien na odleglosc. Jeszcze jeden tydzien. Jak wyjezdzal powiedzialam ze chcialabym zatesknic...