jan.kran
01.11.19, 17:51
Refleksje w związku z jutrzejszym dniem...Dla mnie 1 listopada nie jest smutny, mam miłe wspomnienia z dzieciństwa i dorosłości. Wiejski cmentarz pod Wroclawiem , rodzina i znajomi, chodzenie od grobu do grobu ,wspominanie zmarłych .Potem powrót furmanką do autobusu podmiejskiego ( na cmentarz jechaliśmy z Wrocławia taksówką , furmanka i taksówka to byly atrakcje). W domu zawsze bylo spotkanie wielu osób z rodziny i znajomych, wspominanie zmarlych , często duzo śmiechu i anegdot o nich.Po wyjeździe z Polski wiele lat nie byłam tego dnia we Wrocławiu , w ostatnich lat przyjeżdżałam dość często. Oprócz cmetarza pod Wroclawiem ,chodzimy na duży wrocławski Cmentarz Grabiszyński gdzie jest pochowana moja Ukochana Przyjaciółka, wielu ludzi gór, znajomych moich i moich braci i słynnych Wroclawian. Moje dzieci pokochały to święto tak jak ja mimo że poza Polską nie ma takiej tradycji.Ja się wychowałam w kulturze obcowania z odejściem bliskich , z odchodzeniem w domu , trumną niesioną z domu na cmentarz w podkieleckiej wsi skąd pochodzi moja rodzina.To święto naszych zmarlych , wspomnień o nich , smutku że odeszli i radości że ich mieliśmy.