Dodaj do ulubionych

Przewijanie na kolanie

03.07.07, 21:17
Pogratulować tej pani zaradności i łażenia z dzieckiem wymagającym
przewinięcia kilku godzin po mieście. Czy ta kobieta jest może blądynką,
dobrze, że nie poleciała do Irlandii przewinąć dzieciaka! Myslę, że we
Wrocławiu sa pilniejsze potrzeby jak pokoje do przewijania choć tych z
pewnością powinno być więcej, bo dzisś są chyba tylko w hipermarketach. A
podpowiedź dla "zrozpaczonej matki blondynki" - w czasie ładnej pogody
dziecko mozna przewinąć na ławce, a w czasie złej pogody wejść do
jakiejkolwiek restauracji czy sklepu i poprosić obsługę o wpuszczenie do
jakoegoś pomieszczenia na zapleczu - to na prawdę lepsze dla dziecka niż
kilka godzi spędzono w zabrudzonej pieluszce!
Obserwuj wątek
    • Gość: / Re: Przewijanie na kolanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 21:43
      Z treści artykułu wynika, że kobieta ta jest Wrocławianką:

      "Kiedyś przez kilka godzin bezskutecznie szukałam miejsca we Wrocławiu, gdzie mogłabym w higienicznych warunkach przewinąć synka. Pomyślałam sobie, że pochodzę z mało cywilizowanego miasta"

      Wrocław nie jest aż tak wielkim miastem, aby w skrajnym przypadku powrót do domu i przewinięcie dziecka musiało zając jej aż kilka godzin.

      • Gość: mmm Re: Przewijanie na kolanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 14:08
        Hę?
        Zastanów się trochę, kiedy próbujesz myśleć.
        Jak ktoś jest z dzieckiem w mieście, to nie będzie wracał do domu po to żeby
        przewinąć dziecko - nawet jak ma przysłowiowy rzut beretem.
        A brak miejsc do przewijania, to akurat betka w porównaniu z resztą utrudnień,
        jakie miasto serwuje osobom niepełnosprawbym, a przy okazji mamom i tatom z
        dziećmi w wózkach.
    • Gość: mama blondynka Przewijanie na kolanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 22:52
      Ja jestem mamą i do tego blondynką i nigdy bym nie wpadła na to by chodzić z
      brudną pieluchą dziecka kilka godzin po mieście i szukać miejsca do
      przewinięcia niemowlaka. Jeszcze latem! We Wrocławiu nie brak miejsc,gdzie tę
      czynność(choćby na ławce w ostateczności) można dyskretnie wykonać. Są wilgotne
      chusteczki.A karmienia piersią na ławce też się wstydzi ta mama? Woli mieć
      wrzeszczące niemowlę, niż nakarmione. Współczuję
    • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 23:15
      Co za głupie kobiecisko. Przecież dziecko można przewinąć praktycznie wszędzie:
      na ławce, w dowolnej toalecie (dobra, nie w każdej jest stolik, ale jak trzeba,
      to to nie jest praca ponad siły), nawet w wózku, którym to dziecko i tak
      przecież pewnie jedzie. Tak samo nie ma najmniejszego problemu z karmieniem.
      Można na ławce, można w restaurcji czy pubie, można nawet na przystanku. Niech
      już ona lepiej jedzie na stałe do tej Irlandii, bo tutaj powiększa tylko
      elektorat LPR, sądząc po ilorazie inteligencji.
      • rosa_de_vratislavia rodzic z dzieckiem budzi agresję... 04.07.07, 11:16
        Gość portalu: papcio napisał(a):

        > Co za głupie kobiecisko. Przecież dziecko można przewinąć praktycznie
        wszędzie:
        >
        > na ławce, w dowolnej toalecie (dobra, nie w każdej jest stolik, ale jak
        trzeba,
        >
        > to to nie jest praca ponad siły),


        OK, idę do śmierdzącego kibla w supermarkecie/na dworcu
        PKS/gdziekolwiek...kładę dziecko na podłodze (!) myję, przewijam....siadam pod
        ścianą i karmię...ekstra..

        > Tak samo nie ma najmniejszego problemu z karmieniem.
        > Można na ławce, można w restaurcji czy pubie, można nawet na przystanku.

        Wszystko można...tylko do karmienia potrzeba troszkę spokoju, komfortu.
        A ludzie nie lubią (naprawdę, uwierzcie!) widoku karmiących kobiet (nawet, gdy
        biustu się nie eksponuje) i potrafią robić zgryźliwe uwagi o tym, że karmienie
        to czynność fizjologiczna - jak sikanie i robienie kupy. I powiedzieć kobiecie,
        że ma spadać do domu, bo się na jej widok robi niedobrze.
        Takie wypowiedzi można usłyszeć nawet na forum kobiecym (!)

        Nawet tu usłyszeliśmy uwagi o "dzieciorobach", któzy włóczą się z wrzszczącymi
        bachorami po mieście,zamiast wstydliwie kryć się w domu.

        Z różnych względów (gł. ekonomicznych) mamy najniższy przysrost naturalny w
        Europie, a każda uwaga na temat ułatwiania życia rodzicom z dziećmi rodzi
        straszna agresję - czy to kwestia ustąpienia miejsca ciężarnej w autobusie
        (niech stoi, chciała, to ma) czy głupiego przewijaka w restauracji czy
        obiektach użyteczności publicznej...

        Jakoś nikogo nie gorszy obecnośc dużych wygodnych toalet dla niepełnosprawnych.
        Dobrze,że są. Jeszcze kilka lat temu osoba na wózku nie wychodziła z domu
        bo...mogła się posikać. Nie miała gdzie załątwić potrzeb fizjologicznych. Tak
        jest dalej np. w PKP. Była batalia o specjalne toalety.
        Nie twierdzę,że odgórne przepisy mają nakazać umieszczanie przewijaka w klubach
        go-go...ale pokoiki dla osób z dzieckiem, gdzie jest krzesło do karmienia,
        umywalka, przewijak to naprawdę dobry pomysł!

        • Gość: papcio Re: rodzic z dzieckiem budzi agresję... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 11:47
          Narzekasz na głupie uwagi o karmieniu? Moja żona nigdy się z takimi nie
          spotkała, ale może gdzieś się zdarzają. I co, proponujesz chować się po kątach,
          żeby nie słyszeć takich uwag, dzięki czemu karmiąca kobieta będzie coraz
          większym ewenementem? Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że to jest prosta droga
          do intensyfikacji tych zdziwionych i obrzydzonych zachowań? Dopiero się zacznie
          wydziwianie na kobiety karmiące i przewijające na ławkach, dopiero będzie
          odsyłanie ich "niech pani stąd idzie, tam jest karcer dla karmiących".
        • Gość: enatasha Re: rodzic z dzieckiem budzi agresję... IP: *.chello.pl 04.07.07, 12:49
          ale nie jest napisane,że dziecko chodziło z brudna pieluszką. Moze szukała z
          ciekawości takiego miejsca, gdzie niemowlaka mozna przewinąć. A Wy to od razu
          jak sępy!!!!Ja też ostatnio chciałam gdzies przewinąć moje dziecko i
          ostatecznie zrobiłam to w wózku, ale to moja sprawa, i wsyztkich innych matek
          gdzie i kiedy maja ochote przewinąc swoje maleństwo. Ważne, abyśmy miały do
          tego jakieś warunki, a Tych rrzeczywiscie mało. W Galerii Dominikańskiej nie
          widziałam miejsca dla matki z dzieckiem, natomiast w pasażu Grunwaldzkim jest
          takich kilka.
        • luccio1 Re: rodzic z dzieckiem budzi agresję... 12.09.07, 22:31
          rosa_de_vratislavia napisała:
          Jeszcze kilka lat temu osoba na wózku nie wychodziła z domu
          bo...mogła się posikać. Nie miała gdzie załatwić potrzeb
          fizjologicznych.

          No cóż, byli dawniej ludzie, którzy musieli sobie z tym radzić - ich
          praca wymagała wielogodzinnej obecności na wózku - na ulicy.
          Pamiętam sprzed mniej więcej 20 lat żebraka, z nogami amputowanymi
          tuż poniżej kolan, siedzącego na wózku w Krakowie na Sławkowskiej
          pod prezbiterium kościoła św. Marka. Oparciem w jego wózku była
          tylko taśma na wysokości łopatek - zatem człowiek ten mógł,
          dźwigając się na zmianę to na jednej, to na drugiej ręce, zdjąć w
          potrzebie spodnie i kalesony i wystawić gołą... do tyłu. Gdy go
          mijałem, właśnie, w zacinającym śniegu z deszczem, kołysał się
          rytmicznie na rękach i srał - w tył poza swój wózek, prosto na
          chodnik...
    • Gość: papcio Przewijanie na kolanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 23:49
      Już rozumiem! Kluczem jest słowo "higieniczne" warunki do przewinięcia. Po
      prostu ta nieszczęsna kobieta naoglądała się reklam i nie mieści sie jej w
      głowie, że dziecko można przewijać na czymś, co nie było minutę wcześniej
      wyparzone wrzącym Domestosem i zdezynfekowane Ajaxem, koniecznie z zapachem
      łąki.
    • Gość: zdziwiony bosz, ludzie IP: 213.199.219.* 04.07.07, 08:43
      widać, że nikt z was nigdy nawet przez chwilę nie opiekował się dzieckiem, pewnie, że nie ma problemu ten, kto w rynku w ogródku zasranego bachorka przy wszystkich zacznie przebierać ... ba może go jeszcze położyć w wąskiej toalecie na pisurze ... pomysłów jest kilka, a wystarczyłby jeden przepis prawny, że nowo powstałe restauracje muszę mieć takie miejsce
          • wesoly_siewca_pesymizmu Re: bosz, ludzie 04.07.07, 09:26
            Zjeść możesz w MC który ma przewijalnię, w Pizahut które mają odpowiednie
            toalety z blatami i w kilku jeszcze restauracjach, gdzie spokojnie można to
            zrobić, nawet kładąc dzieciaka na opuszczonej klapie.
              • wesoly_siewca_pesymizmu Re: bosz, ludzie 04.07.07, 09:43
                Gość portalu: papcio napisał(a):

                > Masz nie tylko omamy słuchowe, ale i czytelnicze. On napisał, że idzie zjeść.
                > Po co mu przewijalnia? Ty jadasz w klozecie? TO by wiele tłumaczyło.

                Ty jakiś problem masz ze zrozumieniem następujących po sobie postów? Rozmawiamy
                o przewijalniach czy o tym gdzie kto jada. Swoją drogą wolałbym w kiblu niż w
                Twoim towarzystwie.
            • garym Re: bosz, ludzie 04.07.07, 10:42
              wybacz, ale nie bedziesz mi narzucal miejsca gdzie moge zjesc. Ponadto podane
              przez ciebie przyklady nie celuja w moj gust kulinarny. Naprawde, rodzice sobie
              poradza, bo w ostatecznosci mozna wjechac z wozkiem do toalety, tylko chodzi o
              jakis poziom cywilizacyjny. Rownie dobrze mozna sikac pod sciana czy drzewem na
              rynku, wiec po co wogole budowac szalety publicnze.
      • Gość: papcio Re: bosz, ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 08:59
        Ja mam dwójkę i nie miałem nigdy najmniejszego problemu z przewinięciem ich "na
        mieście". I nie musiałem tego robić na środku sali restauracyjnej, jak to się
        zwiduje frajerom w rodzaju "joldre". Przymus robienia specjalnego miejsca do
        przewijania byłby kolejnym debilizmem zupierdliwiającym życie restauratorom i
        nikomu nie pomagającym. Bo takie niezdary jak Ty, to i tak by narzekały, że im
        ciężko.
        • przedsesja Re: bosz, ludzie 04.07.07, 10:56
          kiedyś łyżkę nosiło się za cholewą, a jak ktoś nie miał, to robił łyżkę ze
          skórki od chleba, bo w gospodzie sztućców nie podawali? a teraz takie
          zbytki....no kto to widział?!biedni restauratorzy... i w dodatku jeszcze
          naczynia muszą myć i mieć bieżącą wodę - dopiero im zupierdliwili życie, a komu
          przeszkadzało, jak wodę brali ze studni albo z rzeki? czy te zmiany komuś pomogły?
    • rosa_de_vratislavia Nie rozumiecie... 04.07.07, 09:02
      ...że to temat nie tylko ogórkowy?

      Jasne, mogę niemowlę przewinąc na przystanku, na ławce w parku, na trawniku i w
      restauracji, pod okiem jedzących :) czy po prostu w wózku.

      Tylko,że sprawę stosunkowo łatwo załatwić jest LATEM, przy dobrej pogodzie.

      Zimą, jesienią czy chłodną wiosną naprawde jest problem, kiedy trzeba w mieście
      przewinąć lub nakarmić dziecko. W restauracji nie jest to mile widziane,na
      dworcu - cuchnie...może w sklepie? Już widzę obsługę biegnącą z krzesłem :)

      Taki mały pokoik do nakarmienia niemowlęcia w spokoju, to naprawdę wspaniała
      rzecz. Można umyć dziecko wodą, spokojnie przebrać, nakarmić.

      Czemu jesteście tacy jadowici?
      • Gość: fakir Re: Nie rozumiecie... IP: 217.153.72.* 04.07.07, 09:25
        Czemu jesteście tacy jadowici?

        Jestem przerażony wcześniejszymi wypowiedziami.
        Rozumiem że te osoby nie miały dzieci, ew. sie nimi nie opiekowały lub po prostu
        je krzywdziły.
        A problem istnieje, o czym przekonaliśmy sie z żona i dzieckiem na własnej skórze.
        A do różnych cwaniakowatych wypowiadających sie:
        Dla dziecka zdrowszy jest kilkugodzinny spacer
        (pod warunkiem ze to nie galerie - akurat tam są takie specjalne miejsca dla
        matki i dziecka) niż kilkugodzinne siedzenie w domu...
    • Gość: katka71 Przewijanie na kolanie IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.07.07, 09:08
      W tym kraju jeżeli pozostawi się wolność (tak upragnioną) wyboru w kwestiach
      inicjatywy nazwijmy to "drugorzędnej" jeśli chodzi o ludzkie potrzeby tzn.
      takiej której realizacja nie wiąże się z ratowaniem życia ludzkiego nie
      liczyłabym na nagły przypływ dobrej woli, dalekowzroczności i wyrozumiałości.
      Tylko nakaz w postaci odpowiednich uregulowań mógłby ewentualnie ułatwić życie
      matkom (co rzeczywiści na Zachodzie i nie tylko jest już standardem). Zatem
      Panie i Panowie posłowie - do dzieła:))))))))))
      • ratel Załamałam się! 04.07.07, 09:28
        Wasze reakcje załamały mnie. Teraz już wiem jaka jest przyczyna niskiej
        dzietności w Polsce. Nie problemy z pracą, nie finanse, ale my sami. Pani
        Beato, uderzyła najwyraźniej Pani w sedno sprawy tym artykułem. Reakcje iście
        na miarę parad równości. A przecież tu chodzi tylko o dzieci, które w Polsce
        najwyraźniej postrzegane są jako wrogowie porządku społecznego. Jedni sączą
        jadem, a inni ignorują, a co ciekawe nawet niektóre mamy nie widzą problemu. To
        jak z żonami alkoholików, mąż bije, a one twierdzą, że tak ma być.

        A problem jest. Pamiętam jeszcze te czasy, kiedy mały miał niecały rok, nie
        chodził i robił często kupy, ile ja się nakombinowałam z tym przewijaniem w
        miejscach publicznych. Proszenie kelnerów w restauracjach o kawałek ustronnego
        miejsca, szukanie w miarę czystych ustronnych ławek (o ile ciepło było
        oczywiście). A tragedią już jest jechać przez Polskę, bo na żadnej stacji nie
        ma takich miejsc. I pamiętam jak w desperacji małego z super śmierdzącą kupą
        chciałam przewinąć na stole gdzie ludzie właśnie się posilali. Żałuję dziś, że
        tego nie zrobiłam, może wówczas niektórzy poszliby po rozum do głowy, że to nie
        jest widzimisię jakiejś paniusi z zagranicy ale standard, który powinien w
        cywilizowanym kraju obowiązywać.
        W każdym razie pomna tych doświadczeń do Włoch jechałam przez Monachium, bo tam
        z komfortem mogłam przejechać przez Europę, a w każdym zajeździe super czysty
        pokoik dla małych dzieci.
        Najwyraźniej nie dorośliśmy :-(
        Pani Beato, proszę drążyć temat.
        Czy wszystkie osoby wypowiadające się miały kiedyś do czynienia z małymi
        dziećmi?
    • Gość: ex mac Re: Przewijanie na kolanie IP: *.chello.pl 04.07.07, 09:16
      "McDonald's zapewnia kącik dla niemowląt we wszystkich swoich restauracjach.
      Krzysztof Kłapa, rzecznik sieci: - Nie jesteśmy zobligowani przepisem, ale u
      nas to standard. Chcemy być siecią przyjazną dla rodziców"

      wybierzcie sie na Słubicką :-) kącika nie znajdziecie, tylko wiecznie cuchnące
      kible (no chyba że po niedawnym remoncie cos sie pozmienialo)
    • przedsesja Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 09:20
      żenada, większość waszych krytycznych wypowiedzi to po prostu żenada... "dziecko
      mozna przewinąć na ławce, a w czasie złej pogody wejść do
      > jakiejkolwiek restauracji czy sklepu i poprosić obsługę o wpuszczenie do
      > jakoegoś pomieszczenia na zapleczu"
      można też w toalecie korzystać nie z papieru toaletowego tylko z liści łopianu,
      w dodatku będzie ekologicznie...specjalnie przejaskrawiam, ale nie mogę się
      nadziwić, że pragnienie odrobiny postępu i ułatwień dla rodziców tak bardzo
      wszystkich was wzburza...
      poza tym już widzę, jak obsługa restauracji czy sklepu wpuszcza na zaplecze...
      jakoś nie dziwi was obecność publicznych toalet w mieście ale gorszy was
      pragnienie szerszego dostępu do miejsc dla przewijania niemowlaków.. naprawdę
      brak mi słów!
        • Gość: gość Re: Przewijanie na kolanie IP: *.im.pwr.wroc.pl 04.07.07, 10:33
          Jestem przerażony Pana mailem, bo tylko to ilustruje jak bardzo daleko nam w
          poziomie myslenia ogolnospolecznego do cywilizowanych krajow Europy. Nie dziwie
          sie tez teraz, ze ciagle jako rodzic z malym dzieckiem jestem traktowany jako
          osoba drugiej (a wlasciwiec trzeciej) kategorii w miejscach takich jak zajazdy
          przy drogach, restauracje, muzea itp. jezeli nawet niektorzy rodzice uwazaja,
          ze obecna sytuacja jest normalna. Sformulowanie typu: NIGDY nie mialem
          problemow z przewinieciem dziecka zima w miescie wynikaja albo z zacmy
          spowodowanej dzisiejszym niskiem cisnieniem, ale faktem ze tak naprawde NIGDY
          nie zajmowal sie Pan dluzszy czas dzieckiem. A teksty we wczesniejszych mailach
          typu, ze zawsze mozna pojechac do domu, zeby przewinac dziecko uwazam tylko za
          glupi zart.
          • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 11:44
            Nie, panie oficjalny. NIGDY nie miałem problemów z przewinięciem dziecka, a
            zajmuję się nim dużo, pewnie nawet więcej niż ci tutaj, którzy potrzebują
            specjalnego przewijaka, pompki, baloników, pozytywek, specjalnego domku i
            niszczarki do zużytych poampersów. A pakowanie w odpowiedź do mnie uwag o
            pojechaniu do domu to wynikają pewnie z tego niskiego ciśnienia, bo ja nic
            takiego nie pisałem.

            Przewijanie dziecka jest czynnością tak naturalną, że nie potrzeba do niej
            specjalnej infrastruktury, zwłaszcza wymuszanej przepisami. Jeżeli ktoś nie umie
            tego zrobić bo się krępuje, to niech idzie do psychologa. Mało tego:
            przewinięcie dziecka nie jest czymś, co trzeba zrobić w ciągu minuty, bo nastąpi
            wybuch. Może chcielibyście jeszcze specjalnych stanowisk do przewijania w
            autobusach, co? Tam to jest dopiero strasznie: nie ma jak wyjść, a tu w
            pieluchach nasiusiane. Zgroza.
            • Gość: gość Re: Przewijanie na kolanie IP: *.im.pwr.wroc.pl 04.07.07, 12:14
              Podstawowa umiejetnoscia potrzebna do zabierania glosu na forum jest czytanie
              dokladne maili, na ktore Pan odpowiada. W swoim mailu napisalem "A teksty we
              wczesniejszych mailach typu, ze zawsze mozna pojechac do domu, zeby przewinac
              dziecko uwazam tylko za glupi zart." A wiec wyraznie odnioslem sie do
              WCZESNIEJSZYCH, a nie do Pana maila. A odnioslem sie w tym miejscu bo wpisuja
              sie bardzo dobrze w Pana styl myslenia.
              • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 12:21
                W kontekście odpowiedzi na moją wypowiedź, "wcześniejsze" przede wszystkim
                znaczy "moje wcześniejsze". Zwłaszcza że chyba zabrałem głos także zanim się
                pojawiły te, dość głupie, propozycje wracania do domu. A pomysł, że one się
                wpisują w mój tok myślenia to już nie jest mój problem, tylko Twój.

                Aha. I to nie są maile.
                • ratel Papcio zaczyna rzeczową dyskusję, my kontynuujemy. 04.07.07, 13:54
                  post - mail - wyrazy bliskoznaczne, aczkolwiek obydwie nie polskie i przez to
                  nie ściśle określone, odbierane tylko jednoznacznie przez wąskie grupy
                  zawodowe, mogące być dowolnie interpretowane i tłumaczone.
                  A dodatkowo to raczej nie jest argument w dyskusji, a zastosowanie złośliwości,
                  aby kogoś dotknąć lub ubliżyć. Psycholog nazwię tę powszechnie znaną na forach
                  dyskusyjnych cechę nie jako złośliwość, ale przemoc :-)
                  Apeluję więc, dość przemocy słownej, a rzeczowa dyskusja!!!
                  Temat dyskusji: Miejsca do przewijania i karmienia niemowląt. Za i przeciw.
                  Papcio! Zaczynaj!
        • przedsesja Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 10:47
          ja też nigdy nie miałam problemów z przewinięciem dziecka, a mam ich troje, ale
          dlaczego nie miałoby być wygodniej? i bardziej cywilizowanie?
          kiedyś łyżkę nosiło się za cholewą, a jak ktoś nie miał, to robił łyżkę ze
          skórki od chleba, bo w gospodzie sztućców nie podawali? a teraz takie
          zbytki....no kto to widział?!
        • Gość: pol366 Re: Przewijanie na kolanie IP: *.gazoprojekt.com.pl 04.07.07, 11:15
          Zapewniam też, że są na świecie ludzie którzy nie znają elektryczności, chodzą
          nadzy w buszu, swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają gdzie popadnie, jedzą
          rękami i dla których problem braku wielu zdobyczy cywilizacyjnych nie stanowi
          kompletnie żadnego problemu. Świadom powojennego napływu do Wrocławia setek
          tysięcy ludzi z tzw. "głebokiej prowincji" i kontynuacji pewnych tradycji
          rodziców przez ich dzieci nie dziwi mnie kompletnie Pana podejscie do problemu.
          Życzę podróży po cywilizowanej części świata i trochę refleksji. Naprawdę
          warunki, w których żyją ludzie nie muszą być krótko nazywane "syfem", a tak
          niestety w wielu przypadkach mozna powiedzieć o "dumnym" mieście Wrocław.
              • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 12:23
                A taka, że tam karmienie piersią właśnie jest sensacją i kobiety podejmują
                specjalne akcje, żeby właśnie karmić publicznie. Niedawna chryja z wyrzuceniem
                karmiącej kobiety z samolotu też trochę o tym mówi. Cywilizacja, prawda? Wzór
                dla Ciebie, zgadza się? Tam nie ma takiego ophydnego rozpasania, że dziecko się
                karmi na ławce w parku, jak jakiś Masaj. I można trafić do sądu za to, że
                trzylatek biega po ogrodzie bez majtek - bo to też nie uchodzi w cywilizowanym
                kraju.
                • Gość: pol366 Re: Przewijanie na kolanie IP: *.gazoprojekt.com.pl 04.07.07, 12:55
                  Proponuję, żebyś skontaktował się z szefostwem wrocławskiej Ikei i wyjaśnił im
                  jak to wciągnięci przez amerykańską propagandę wydali niepotrzebnie kasę na:
                  zapewnienie rodzinom z dziećmi miejsc do parkowania bezposrednio przy wejściu
                  do sklepu, specjalne wózki dla dzieci, miejsce do przewijania niemowląt,
                  krzesełka do karmienia w restauracji Ikei, wreszczie mikrofalówkę do
                  podgrzewania potraw przyniesionych do sklepu przez rodziców, plastikowe sztućce
                  i śliniaki do wykorzystania itd.... Ot frajerzy zmanipulowani, a Ty tak szybko
                  odkryłeś amerykańską paranoję. Przecież można, jak w partyzantce, usiąść na
                  ławce pod gołym niebem; wyciagnąć z torby worek foliowy, z niego zimną zupę,
                  nakarmić dzieciaka, a co, niech się hartuje itd. Nie będzie Niemiec pluł nam w
                  twarz, Polak potrafi; pomimo i na przekór. Tak trzymać. Gratulacje. Ciekawe co
                  sądzisz o np. natryskach ogólnie dostępnych dla kierowców na niektórych
                  stacjach benzynowych. Przecież od smrodu jeszcze nikt nie umarł?
                  • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 13:12
                    Czy którakolwiek z rzeczy, które wymieniłeś, powoduje zamkięcie człowieka z
                    dzieckiem w getcie i odseparowanie go od "zdrowej częsci społeczeństwa", tak jak
                    robiłyby to te specjalne budki do karmienia i przewijania? Nie? No to wróć, jak
                    zaczniesz mówić na temat.

                    Następną bzdurą jest to, co piszesz o siadaniu pod golym niebem i jedzeniu.
                    Zapomniałeś, że w Ikei jest bar i nikt tam nie musi siedzieć na dworze? To
                    dlaczego podajesz tę głupią alternatywę "albo mikrofalówka, albo łyse pole"?

                    Miejsc do parkowania dla rodzin z dziećmi pod Ikeą nie widziałem, więc jakoś
                    mało się rzucają w oczy. A bredzenie o prysznicach to już jest w ogóle nie na
                    temat i nie rozumiem, jaki chory tok myślowy Cię do niego doprowadził.
                    • przedsesja Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 14:08
                      mozliwość przewinięcia dziecka w miejscu do tego przystosowanym, z dostępem do
                      bieżącej wody (czasami chusteczki nie wystarczą), a nawet do dystrybutora z
                      pampersami, jak również możliwość nakarmienia dziecka w spokoju nie oznacza, jak
                      piszesz "zamknięcia człowieka z dzieckiem w getcie", oznacza tylko mozliwość
                      skorzystania z ułatwień,
                      co do miejsc do parkowania dla rodzin z dziećmi, to są takowe np. pod tesco;
                      jeżeli nie rozumiesz "bredzenia o prysznicach", to doprawdy żałuję, że tracimy
                      czas na polemikę z Tobą
                      • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 14:19
                        Nie rozumiesz tego mechanizmu, a on jest przecież taki prosty. I tony o nim
                        napisano - jak takie akcje afirmacyjne w rzeczywistości szkodzą. Istnienie
                        specjalnej budki do przewijania nie ułatwi w zauważalny sposób życia rodziców,
                        natomiast spowoduje, że przewijanie dziecka na ławce w parku znacznie częsciej
                        będzie powodowało rozgniewane odsyłanie rodzica "do budki".

                        Bredzenie zaś o prysznicach było przecież żałosną próbą manewru erystycznego
                        obliczonego na wpuszczenie mnie w tłumaczenie, że wcale nie jestem brudasem.
                        Dość charakterystyczny manewr świadczący o dziurach w argumentacji.
                • Gość: enatahsha Re: Przewijanie na kolanie IP: *.chello.pl 04.07.07, 13:38
                  Tylko,że nikt nie mówi o tym,że trzeba piersi wystawiac i pokazywać jak to w
                  ameryce bywa, tylko skoro taka mamy polityke prorodzinną, to raczej trzeba
                  zacząć od zmiany mentalności społeczeństwa, które ciagle uważa,że piersi
                  karmiącej mamy to obrzydlistwo, a dziecko to nie wiem czym najlepiej
                  karmić..moze w ogóle?
                • przedsesja Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 14:01
                  ameryka bynajmniej nie jest dla mnie wzorem cywilizacji - to kraj prostych ludzi
                  i dla prostych ludzi..jednakże wzorem dla mnie nie jest także Twoja postawa,
                  utrzymana w tonie - nic nie potrzebuję, damy radę. łyżkę do zupy tez sam sobie
                  strugasz, czy kupujesz w sklepie? co jest nagannego w tym, że ktoś pragnie
                  więcej wygody? toalety dla niepełnosprawnych to dla Ciebie też przesada? a małe
                  dziecko również jest niepełnosprawne i wymaga specjalnej obsługi - ułatwianie
                  czegokolwiek rodzicom to rzecz zbędna? rozumiem, że rozwój Ci nie jest
                  potrzebny? butelka do karmienia to zbytek, bo przecież mozna naciągnąć smoczek
                  na butelkę po piwie czy coli..
                  a co do karmienia piersią w miejscu publicznym - to juz kwestia wrażliwości
                  karmiącej mamy - jednej tłum przeszkadza, drugiej niekoniecznie, trzecia nie
                  będzie się zamykać w toalecie, tylko nakarmi dziecko gdzieś z boku a nie na
                  środku pasażu handlowego, rzecz w tym, żeby był wybór... jak na razie go nie ma
                  w nadmiarze
                  • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 14:14
                    Nie w tym jest problem, że ktoś chce wygody - przecież sam jak mam do dyspozycji
                    przewijak, to go użyję, a nie będę zmieniał pieluchy na parapecie. Problem jest
                    w tym, że są, jak widać, ludzie, dla których brak tego udogodnienia oznacza brak
                    możliwości - i to jest głupie i niezdarne.

                    A wrażliwość karmiącej bierze się nie z powietrza, tylko jest rzutowaniem
                    wrażliwości społeczeństwa. Gdyby normalną praktyką było karmienie dzieci
                    piersią, nie byłoby kobiet dla których normalne jest chowanie się przy tej
                    czynności. Tak samo jak nikt się nie chowa przy jedzeniu, a to przecież też
                    fizjologia. Może zrobić specjalne kabiny do jedzenia, co? Żeby był wybór. I
                    specjalne kabiny do wycierania nosa, też żeby był wybór.
                  • ratel Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 14:18
                    > a co do karmienia piersią w miejscu publicznym - to juz kwestia wrażliwości
                    > karmiącej mamy - jednej tłum przeszkadza, drugiej niekoniecznie, trzecia nie

                    no i dziecka też, mój mały gdy miał około 4 miesięcy wymagał do karmienia
                    totalnej ciszy i spokoju, i nie był w tym odosobniony (typowy okres rozwojowy w
                    życiu dziecka). Był moment kiedy musiałam zamykać się w oddzielnym pokoju.
                • ratel Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 14:14
                  No, ale my nie jesteśmy w Ameryce, która jest jednak dość odległa
                  mentalnościowo od nas, więc wzorce stamtąd ściągane są czesto chybione.
                  Rzeczywiście maja oni problem tego typu, że nawet toalety nie można u nich
                  publicznie nazwać toaletą, ale to nas nie powinno obchodzić. Popatrzmy na kraje
                  europejskie: Francję, Włochy, Hiszpanie, Austrię, Niemcy itp. I odnośmy się do
                  nich.

                  Rozumiem, papcio, że chodzi Ci o to, że jeśli zaczniemy tworzyć takie
                  udogodnienia dla rodziców z małymi dziećmi to boisz się, że usłyszysz kiedyś
                  przy próbie przewinięcia dziecka na ławeczce, że łamiesz prawo. Poniekąd może
                  to słuszne. Ale uważam, że w kraju gdzie do tej pory nie można załatwić
                  problemu z kupami psimi na trawniku jest to zbyt daleko posunięty wniosek i o
                  to bym się nie martwiła.
                  Teraz za to martwi mnie inna rzecz, że będąc mamą małego dziecka nie mogę się
                  wybrać do porządnej restauracji, bo nie ma tam krzesełek do karmienia, czy też
                  pokoików do przebierania, a i ludzie jadowicie zerkają zewsząd (dzisiaj na
                  forum mamy tego dowód) pozostają nam za to macdonaldy gdzie dzieci są owszem
                  mile widziane, ale dla mnie takie restauracje mile widziane nie są. Wspominasz,
                  papcio, getto; my już teraz jesteśmy w gettcie. Odkąd mam małego szkraba nie
                  bardzo mogę się wybrać gdziekolwiek, czy do muzeum, czy na wystawę, bo tam są
                  nasze dzieci niemile widziane. Dlaczego tak jest?
                  • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 14:27
                    Chodzę z dziećmi do restauracji i nie mam problemu ani z posadzeniem dziecka,
                    ani ze "spojrzeniami". Krzesełka w większości przypadków są, a ludzie traktują
                    mnie jak każdego innego człowieka. A może nawet częściej się uśmiechają.
                    Przebrać dziecko można przecież przy stole, a przewinąć w toalecie bez problemu,
                    zresztą przewijaki są i tak dość częste. Z muzeami i wystawami problem jest
                    tylko od strony znudzenia dziecka (zresztą w restauracji też jest to kwestia).
                    Mając dzieci mogę być w gruncie rzeczy wszędzie tam, gdzie bywałem i bez nich -
                    jeżeli tylko wytrzymują to same dzieci. Nie ma w tej chwili żadnego getta.
                    • ratel Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 14:37
                      Mieszkamy w tym samym mieście? a gdzie są krzesełka dla dzieci, sorry, bo nie
                      spotkałam. Mogę za to powiedzieć, że w la scali chociaż nie ma krzesełek to
                      obsługa jest super i pomaga jak może, w Art Hotelu było za to bardzo
                      nieprzyjemnie, chociaż wcześniej obsługa kelnerska wydawało mi się
                      nieskazitelna, tam krzesełek tez nie ma. O jakich Ty restauracjach mówisz?
                      Jak przewijasz małe dziecko w toalecie, bo, sorry , papcio, ale ja sobie nie
                      bardzo wyobrażam, nawet jak nie wiem jak jest czystko to za nic nie położę
                      dziecka na desce klozetowej, jeśli jeszcze jest zupełnie małe to nie ma
                      problemu bo wystarczy krzesło, ale jak już jest większe, hmmmm....
                      A co do znudzenia w muzeach, dlaczego ma się tam nudzić? Chodzi mi o to, że
                      muzeum powinno być też skierowane już do takich dwulatków. Żeby mógł cos tam
                      sobie przy czyms pomajstrować, tu gdzieś poskakać, porysować kredkami, a Ty w
                      tym czasie możesz pokontemplowac sztukę. Widziałam takie muzea w Londynie i
                      Ottawie. Ale się rozmarzyłam, żeby u nas taki były!
                      • Gość: młoda mama Re: Przewijanie na kolanie IP: 195.205.170.* 04.07.07, 14:56
                        Ratel,

                        w ArtHotelu jest jedno jedyne krzesełko dla dzieci. W sobotę z niego
                        korzystałam. Jeżeli byłaś tam w tym samym czasie to sorry. Kto pierwszy ten
                        lepszy.

                        Jeżeli chodzi o przewijanie w toalecie, to dziecko które nie stoi samodzielnie
                        można przewinąć nawet na desce klozetowej. Chyba wozisz ze sobą podkładkę? Do
                        kupienia są jednorazowe Belli. Przy całkiem małych dzieciach można to zrobić na
                        kolanach. Wypróbowałam i da się. A dziecki stojące przewija się na stojąco.
                        Praktykuję to od jakiego czasu, gdyż moje dziecko nie toleruje pozycji
                        horyzontalnej przy przewijaniu.

                        Pozdrawiam
                        • ratel Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 15:11
                          O cieszę się, bo jak ja tam byłam to nie było na pewno, bo pytałam, ale
                          widocznie więcej nas takich było bo w końcu zakupili! Chociaż dla mnie już to
                          trochę nieaktulne.
                          Na desce klozetowej w kabinie, jak już wcześniej napisałam z podkładem czy bez,
                          dziecka nie przewinę.
                          A co do tych rad, to cenię je sobie, ale uwierz mi, że przez ten czas
                          przewijaniowy radziłam sobie doskonale, ale chodzi nie o to, jak Ty sobie
                          radzisz i jaki masz świetny do tego zmysł, ale o to, że nadeszły czasy, że tę
                          pomysłowość powinnyśmy wykorzystywać w innych kierunkach i że jest już czas aby
                          nam było łatwiej, poprostu fajniej i przyjemniej. To przecież nazywa się postęp.
                          Co z tego, że nasze mamy świetnie sobie radziły z tetrowymi pieluchami, mamy
                          teraz pampersy i nie ma powodu, żebyśmy miały z tego zrezygnować. Tego samego
                          chcę jeśli chodzi o ułatwienia dla rodziców w miejscach publicznych.
                      • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 14:58
                        Wiesz, nie zastanawiałem się nigdy gdzie sa krzesełka, a gdzie nie. Na pewno
                        mają w Sfinksie. Istotne jest to, że bywając w różnych innych miejscach, po
                        prostu nie mieliśmy problemu "co zrobić z dzieckiem?". Raz były krzesełka, raz
                        się brało na kolana, czasem najwygodniej było, jak siedziało w wózku. I tak
                        przecież dziecko dużo czasu spędza chodząc po sali (i ktoś dorosły powinien za
                        nim chodzić, oczywiście) bo inaczej się nudzi i urządza drastyczne sceny, więc
                        krzesełko nie jest jakimś absolutnym wyznacznikiem wygody, a nawet może
                        przeszkadzać, bo zachęca do wsadzenia dziecka i zostawienia - niech się bawi. A
                        wtedy to po pewnym czasie nuda i wrzask. W żadnym miejscu nie spotkałem się z
                        niechęcią, nawet jak trzeba było zbierać pól talerza z ziemi (rzadko, ale się i
                        tak zdarza).

                        Do przewijania wystarczy podłożyć tetrową pieluchę i jest czysto. Chyba nie
                        powiesz, że kładłabyś dziecko na gołym przewijaku w restauracyjnej toalecie? A
                        większe dzieci można po prostu przewijąc na stojąco, normalna sprawa nawet w domu.

                        Co do muzeów - skoro i tak ma siedzieć i rysować, to może lepiej zostawić w domu
                        z dziadkami, albo wysłać z opiekunką na spacer, a komtemplować samodzielnie?
                        Przecież i tak dziecko w tym tak naprawdę nie uczestniczy.
                        • ratel Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 15:25
                          Krzesełka mają na pewno w Pizzy Hut, ale ja tam nie chodzę, do Sfinksa też nie
                          za bardzo, chyba, że na szybki obiad z mężem w ciągu dnia. Ja mówię o takich
                          restauracjach jak właśnie La Scala, czy ArtHotel, gdzie lubimy sobie wyjść od
                          święta. Pewnie, że sobie radzę, w takich sytuacjach jak nie ma tych wszystkich
                          udogodniej, ale chciałabym, żeby było jednak lepiej. Chodzi może też o to
                          poczucie, że rodzic ze swoim dzieckiem jest w tym miejscu mile widzianym i że
                          się myśli o nim. Miło mi było jadąc przez Austrię, jak mały na dzień dobry
                          dostawał kredki, kartkę, Pani przyniosła krzesełko i pytała czy mamy jakieś
                          specjalne życzenia dotyczące dziecka, a po skończonym posiłku poszłam do
                          specjalnego pokoiku, gdzie synek mógł umyć sobie rączki a podczas przewijania
                          nie nudził się bo na ścianach dookoła były kolorowe rysunki. Tego mi
                          baaardzzooo brakuje.
                          > Co do muzeów - skoro i tak ma siedzieć i rysować, to może lepiej zostawić w
                          dom
                          > u
                          > z dziadkami, albo wysłać z opiekunką na spacer, a komtemplować samodzielnie?
                          > Przecież i tak dziecko w tym tak naprawdę nie uczestniczy.
                          Nie zgodzę się z Tobą, ja naprawdę uważam, że można spędzić twórczo czas razem
                          z małym dzieckiem, a poza tym szkoda mi tych nielicznych momentów kiedy możemy
                          być razem i samolubnie iść sobie z mężem gdzieś, no chyba że barzdo pozno
                          wieczorem kiedy mały już śpi. A teraz we Wrocławiu poza basenem, spacerem po
                          Rynku, czy grilowaniem ze znajomymi rzeczywiście niewiele można z małym
                          dzieckiem robić.
                      • mozambique Re: Przewijanie na kolanie 04.07.07, 15:24
                        "Chodzi mi o to, że > muzeum powinno być też skierowane już do takich
                        dwulatków. Żeby mógł cos tam > sobie przy czyms pomajstrować, tu gdzieś
                        poskakać, porysować kredkami"

                        najlepiej na BITWIE POD GRUNWALDEM !!!

                        a takei skaczace dziedci będą nad wyraz miło widziane pzrze resztę oglądaczy
                        wszak wiadomo ze do muzeum przychodzi sie po to aby pooglaac sobei biegajace i
                        skaczace dzieci majstrujące przy eksponatach
                        normalka
                        • ratel Re: Przewijanie na kolanie 05.07.07, 10:22
                          mozambique, właśnie o tym mówię, swoim postem potwierdziłeś moją teorię, że
                          jesteśmy z dziećmi niemile widzianymi gośćmi w takim miejscach, i dalej do
                          znudzenia powtórzę, że przy odrobinie chęci, dobrej woli i niewielkich
                          nakładach pieniędzy możnaby zorganizować wszystko tak, aby dzieci w takich
                          miejscach się dobrze bawiła, a to zwykle znaczy, że nie byłyby nieznośne dla
                          otoczenia.

                          A z ta Bitwą pod Grunwaldem to przecież świetny pomysł!!! Dlaczego nie stworzyć
                          takiej sali gdzieś w muzeum, gdzie można by maluchy zostawić pod opieką Pań i
                          gdzie na ścianach i sztalugach byłyby wielkie kolorowanki typu Słoneczniki Van
                          Gogha, impresjonistyczne popisy Moneta czy też rzeczona Bitwa pod Grunwaldem.
                          Ale by było super!!! Dziecko by się ubierało w fartuszki w ręce dostawałby
                          pędzel i heja, a dorośli w tym czasie po salach muzealnych, chociaż w sumie to
                          ja wolałabym razem z tymi dziećmi :-]
                    • Gość: młoda mama Re: Przewijanie na kolanie IP: 195.205.170.* 04.07.07, 14:51
                      Nie twierdzę bynajmniej, że jest getto. Życzyłabym sobie tylko większej
                      wrażliwości innych na młode matki i mimo wszystko trochę więcej udogodnień.
                      Jeste nie najgorzej i osoba zaradna poradzi sobie w każdej sytuacji, ale
                      brakuje w wielu miejscach podjazdów dla wózków, wind. Poza tym o ile
                      przyjemniej jest nakarmić i przewinąć dziecko w specjalnie do tego celu
                      przygotowanym miejscu. w restauracjach często problemem jest głośna muzyka i
                      dym papierosowy (szczególnie w ogródkach).

                      W tej chwili wyż rodzi wyż i gdzie się człowiek nie obejrzy mamy z wózkami.
                      Żeby nie było, że jestem malkontentem, to powiem że cieszę się, że coraz więcej
                      jest miejsc publicznych "przyjaznych dzieciom". z drugiej strony młode mamy są
                      zazwyczaj mobilne, co również ułatwia poruszanie się z dzieckiem.

                      • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 15:11
                        Wrażliwość na młode matki bierze się z tego, że je widać. Właśnie dlatego jestem
                        przeciwny jakimś specjalnym kantorkom do przewijania, które z jednej strony będą
                        alienować, a z drugiej antagonizować matki z tymi, którzy będą musieli się
                        ustawowo za własne pieniądze dostosować. A w ogóle czemu matki? A ojcowie?

                        Jest też oczywiście ten aspekt, że oczekiwanie, iż całe miasto dostosuje się do
                        obsługi dzieci jest zbliżone do tego, aby całe miasto zapewniło swobodę
                        poruszania się posiadaczom samochodów szerokich na dwa i pół metra i długich na
                        sześć - bo czemu posiadacz limuzyny ma być poszkodowany? Jest pewna granica
                        opłacalności.
                        • Gość: młoda mama Re: Przewijanie na kolanie IP: 195.205.170.* 04.07.07, 15:40
                          jestem przeciwny jakimś specjalnym kantorkom do przewijania

                          No w tym miejscu nie mogę się z tobą zgodzić. Jak już wcześniej pisałam bardzo
                          chodzi tu o karmienie niż przewijanie. Choć to drugie też. Widać nigdy nie
                          byłeś zestresowaną, niedospaną młodą matką, która potrzebuje chwili spokoju i
                          intymności, żeby uspokoić siebie i dziecko i zaspokoić jego potrzeby.

                          Zgadzam się w tym punkcie z ratel. Młodzi rodzice powinni mieć do dyspozycji
                          pomieszczenie dla małych dzieci. Ja również uważam, że powinno być takich
                          udogodnień więcej. I nie chodzi drogi papcio o jakieś wielkie wydatki.
                          najtańsze krzesełko plastikowe w IKEA kosztuje bodajże 50 zł. to jest akurat
                          zysk restauracji na jednym obiedzie dla 1 rodziny. Tak więc nie przesadzaj.A
                          twoje odniesienie do posiadaczy limuzyn to trochę rzut kulą w płot. Podjazdy w
                          urzędach czy środki komunikacji miejskiej przystosowane dla wózków, i mam tu na
                          myśli wózki osób niepełnosprawnych jak i dla dzieci, też nie są jakimś
                          udziwnieniem nawiedzonych mamusiek, tylko cywilizowanym ułatwieniem dla osób na
                          wózkach lub z wózkami.

                          • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 15:57
                            Matką nie byłem, ale mężem matki jestem, więc trochę o tym wiem. Jak dziecko
                            jest głodne, to mu restauracja nie przeszkadza w ssaniu piersi. Jak się matce
                            tylko wydaje, że dziecko powinno coś zjeść - to jest sprawa matki :-)

                            A pomieszczenie dla dzieci kosztuje, i to więcej niż 50 złotych. Stolik w
                            toalecie spokojnie, osobne pomieszczenie to większa zabawa. Wszystkie ułatwienia
                            mają swój koszt i od pewnego poziomu przestają się kalkulować. Dlatego pewnie
                            nigdy nie będzie tak, że wózek dziecka wjedzie w 100% miejsc, tak samo jak nie w
                            każdym miejscu zmieści się luksusowa limuzyna. Wejście na Giewont też powinno
                            być dostępne dla wózków dziecięcych?
                        • ratel Re: Przewijanie na kolanie 05.07.07, 10:40
                          > Jest też oczywiście ten aspekt, że oczekiwanie, iż całe miasto dostosuje się
                          do
                          > obsługi dzieci jest zbliżone do tego, aby całe miasto zapewniło swobodę
                          > poruszania się posiadaczom samochodów szerokich na dwa i pół metra i długich
                          na
                          > sześć - bo czemu posiadacz limuzyny ma być poszkodowany? Jest pewna granica
                          > opłacalności.

                          Tu się znowu nie mogę z Tobą zgodzić. Co do opłacalności. Rodzina, której
                          zapewni się odpowiednie warunki i czuje sie w danym miejscu dobrze jest w
                          stanie wydać tam ogromne kwoty. Wydaje mi sie ze w centrach handlowych już
                          dostrzegli te zalezność. Efekt juz mamy: cale rodziny błąkają się przez weekend
                          w takim centrum z dziećmi odpowiednio sporo wydając, tam są pokoiki zabaw,
                          miejsca do przewijania, karuzele itp. itd. Zajrzyjcie czasem do Ikei w
                          weekendowe popołudnie, tłumy maluchów w przyrestauracyjnej sali zabaw. Smutne,
                          prawda? Już teraz biznes kręci się wokół młodych bo firmy wiedzą, że to ogromna
                          siła nabywcza w obecnych czasach.
                          A opłacalność w szerszym aspekcie. Obecnie dzietność jest poniżej 2 (1 + coś
                          tam po przecinku, nie pamiętam 1,8 czy 1,9? ) to znaczy, że nie jest zapewniona
                          wymiana pokoleń, a to z kolei znaczy, przy wydłużonej średniej życia, że nasze
                          dzieci będą musiały ostro harować dla nas na emerytury. Jeżeli chodzi o finanse
                          państowe, może grozić wręcz ich załamaniem. Stąd mamy te nieporadne akcje
                          rządowe w formie becikowych itp. Prawda jest okrutna, my musimy się mnożyć,
                          żeby wszystko się kręciło :-(
                          Dziwię się, Papcio, że jako tata sam siebie i swoją rodzinę tak marginalizujesz
                          i twierdzisz, że te wszystkie udogodnienia są nieopłacalne. Czy naprawde?
                          • Gość: papcio Re: Przewijanie na kolanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.07, 10:55
                            A gdzie ja twierdzę, że wszystkie udogodnienia są nieopłacalne? Coś sobie
                            dośpiewałaś z wyobraźni. Do pewniego poziomu są opłacalne, powyżej przestają.
                            Jak wszystko. I ten poziom powinien ten przykładowy restaurator sam oceniać, a
                            nie Sanepid.

                            Zresztą robienie udogodnień dla właścicieli limuzyn tez powinno być opłacalne,
                            bo jak ktoś ma limuzynę, to ma i pieniądze do wydawania, prawda?
                            • ratel Re: Przewijanie na kolanie 05.07.07, 11:11
                              Przepraszam, za nadinterpretację, ale tak zrozumiałam Twoją wypowiedź. Twoje
                              porównanie do dwumetrowych limuzyn dało mi taką przesłankę, bo przecież
                              procentowo takich limuzyn jest mniej niż rodzin z dziećmi.
                              A jeżeli chodzi o narzucanie rozwiązań restauratorom, to rzeczywiście
                              powinniśmy być ostrożni, bo przecież nie chodzi nam rodzicom o to abyśmy byli
                              traktowani jako dopust boży, ale jako dobrzy klienci. I tu, Papcio, rozumiem o
                              co Ci chodzi i w pełni się z Toba zgadzam. Problem jest tylko jak widać u nas
                              taki,że Ci restauratorzy, jak i wielu innych ludzi (czego mamy wyraz na tym
                              forum) nie dostrzega jak na razie w takich działaniach na rzecz małych dzieci
                              interesu. No z tym należałoby coś zrobić. To znaczy uświadomić ich jakoś o tym.
      • rosa_de_vratislavia Re: A mi potrzeba WC i parkingow - miejsc 04.07.07, 11:23
        Gość portalu: asasdas napisał(a):

        >> Maluszek to obowiazki i problemy... ale jak sie chcialo to trzeba znosic
        to...

        Nie nie "trzeba znosić". Dziecko to nie kara.
        IMO temat pokazuje naszą kulturę i podejście do innych ludzi.
        Chciała zajść w ciążę - niech nie sądzi, że jej ustąpię miejsca w tramwaju. Też
        płacę za bilet. Niech jedzie taksówką..

        Ma dziecko? Niech karmi piersią w ubikacji, siedząc na klapie od sedesu,albo
        owinie się kurtką i w zimie nakarmi na ławce przy -10 stopniach. W końcu dzieci
        to katorga i niech ta matka nie ma za łatwo, bo jeszcze zdecyduje się na drugie
        dziecko...

        We Wrocławiu przydałyby się porządne toalety, pomieszczenia dla rodzica z
        dzieckiem...
        ...I NORMALNI LUDZIE,a nie ziejący agresją frustraci. A tacy niby
        jesteśmy "otwarci", heh...szkoda gadać....
      • przedsesja Re: A mi potrzeba WC i parkingow - miejsc 04.07.07, 12:00
        a co mnie, że asasdas chce do wc i zaparkować auto? jak się je i pije to ma się
        problem - trzeba latać do wc, ale przeciez zawsze można wrócić do domu do
        kibelka, zeby w ludzkich warunkach zrobic kupę - życie to obowiazki i
        problemy...ale jak się mamusi zachciało asasdasa, to teraz asasdas musi to znosić...
        • Gość: asasdas Re: A mi potrzeba WC i parkingow - miejsc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:20
          no dokładnie tak jest mamusia dajac zycie daje wiecej problemow niz plusow a
          nadto skazuje na smierc (wyrok odroczony dla plci meskiej o okolo 75 lat).

          ale nie kazda mamusia widzi ze wiecej robi szkod dziecku dajac mu to zycie niz
          plusow, zreszta jak mysli o sobie (przekazenie milosci, te malutkie raczki bla
          bla bla jakie piekne, takie smieszne - przeciez po to macie bahory) to trudno
          sie dziwic.

          turysci generuja zyski a i wiecej jest doroslych chcacych zrobic kupe na miescie
          niz matek chcacych przewinac. Jak beda budowac szalety publiczne to miesjce dla
          matki oczywiscie powinno byc przewidziane.

          Dzieci tez generuja zyski ktos powie (np zapracuja na moja emeryture) ale
          przeciez nie robimy dzieci z wyrachowania drogie Panie prawda i nie z egoizmu.
          Wiec ten argument odpada.
    • Gość: gość Re: Przewijanie na kolanie IP: *.e-wro.net.pl 04.07.07, 11:47
      Ja p... nie myślałam,że posiadanie dzieci sztuk 2 to przestępstwo.
      Nic mi nie wiadomo, że dzieci wrzeszczą, śmierdzą i ogólnie nie powinno ich się
      mieć, a już wychodzenie z domu to szok. Dobra oddam swoje do zoo.
      Ps. Nauczcie się korzystać z toalet bo często mam wrażenie, że pisać głupoty w
      necie to jeszcze ok, ale podetrzeć sie i spuścić po sobie wodę w wc to
      przewyższa intelektualne możliwości.
    • Gość: Aga Re: Przewijanie na kolanie IP: *.as.kn.pl 04.07.07, 12:59
      Osoby nie mające nic wspólnego z dziećmi, albo takie, które już zapomniały jak
      to jest z niemowlakiem/małym dzieckiem nie powinny brać głosu w dyskusji.
      Dlaczego? A to dlatego, że skoro nie ma sie żadnej wiedzy na dany temat, to
      lepiej nie zabierać głosu, bo robi się z siebie idiotę.

      Brakuje miejsc do przewijania jak najbardziej, brakuje również toalet przy
      placach zabaw.
      Będąc z maluchem na placu, dajmy na to w parku, mamy dwie opcje: pozwolić mu
      sie zlać w majtki, albo wysikać pod drzewkiem.
      Obie opcje złe :/



    • xiv bachor w urzędzie - zupełna zgroza! 04.07.07, 14:05

      taaaak - ostatnio udało się nam przewijać bobasa w sali konferencyjnej urzędu
      wojewódzkiego... okazało się, że tam też nie ma miejsca do przewinięcia...

      czytając Wasze wypowiedzi - zapytacie się co za idiota bierze dziecko do urzędu
      i nie jego tam miejsce... głupia sprawa - paszport był potrzebny i nieborak
      musiał się osobiście stawić w urzędzie...
    • Gość: młoda mama Re: Przewijanie na kolanie IP: 195.205.170.* 04.07.07, 14:22
      Jestem matką małego dziecka i praktycznie od samego początku staram się
      zabierać małą ze sobą. Ponieważ dziecko musi od czasu do czasu zjeść i mieć
      zmienioną pieluchę tak organizuję i wybieram miejsca np. do zakupów czy
      spotkania z przyjaciółmi, żeby był tam pokój dla matki z dzieckiem.

      Zgadzam się że takich miejsc "przyjaznych" maluchom jest za mało w centum
      miasta. Nie raz zdarzyło mi się przewijać dziecko w toalecie czy na parkingu w
      samochodzie na kolanach. Szkoda, że tak mało firm, głównie restauracji myśli o
      zorganizowaniu kącika do przewijania. to naprawdę nie musi być nic wielkiego.
      wystarczy kawałek stolika w toalecie, na którym można położyć malucha i go
      przewinąć. Bo właśnie z przewijaniem jest największy problem.

      Dodam jeszcze, że mieszkam poza miastem i każdy wyjazd do Wrocławia to dla mnie
      niemalże wyprawa. Niestety stworzenie takich baby room'ów w większości wypadków
      to kwestia dobrej woli kierownictwa sklepów, restauracji itp. Dziwi mnie, że
      nasze przyjazne rodzinie państwo nie wpadło do tej pory na pomysł zrobienia
      miejsc do przewijania w urzędach.

      Jestem jak najbardziej za tworzeniem takich miejsc, gdyż pieniądze pozostawiane
      w sklepach, restauracjach itp. są takie same jak innych klientów a czasami
      nawet większe, gdyż dziecko to spory wydatek.

      Inną sprawą jest kwestia kultury i wrażliwości na tego typu sprawy. Ostatnio
      byłam z dzieckiem w Berlinie. Weszłam do restauracji i kelner od razu zapytał
      czy potrzebne będzie krzesełko a jak wyciągnęłam słoiczek z jedzenie, czy nie
      trzeba go podgrzać. Nasze społeczeństwo musi się jeszcze trochę nauczyć. mam
      nadzieję, że nie trzeba będzie za długo czekać.
      • Gość: Kasia Re: Przewijanie na kolanie IP: *.range86-150.btcentralplus.com 04.07.07, 15:57
        Mieszkam w Anglii. Mam rocznego synka i moge ppotwierdzić, że to bycie rodzicem
        to przywilej. Są miejsca parkingowe dla rodzicówz dziećmi, jednorazowe śliniaki,
        łyżeczki, mokre chusteczki i kuchenki mikrofalowe właściwie w każdej kawiarni
        czy restauracji. Tu uważa się, że dziecko ma prawa i jest człowiekiem. Wiem, że
        w Polsce jest inazej. I to jest smutne, ale jeszce bardziej zatrważające jest
        istnienie ludzi z takimi poglądami jak niektórzy wypisujący tu swoje uwagi. Brrrr
    • efka30 Re: Tiaaaa 04.07.07, 15:54
      Wszystko to kwestia kultury...Wszystko idzie do przodu, coraz więcej jest
      udogodnień dla ludzi,więc dlaczego nie moze byc udogodnień również w tej
      kwestii???
      Niesmaczna i podła jest zjadliwość niektórych jak mniemam "małolatów", którym
      dziecko najzwyczajniej śmierdzi i przeszkadza i to w każdym miejscu,więc co
      dopiero w restauracji czy kawiarni.
      Rzeczywiście, dziecko sama sobie urodziłam,jestem za nie
      odpowiedzialna ,wychowuję je i....to ja będę decydować gdzie mam ochote dziecko
      ze sobą zabrac.Nie część populacji, która tak smiało sie tutaj wypowiada.
      Więc jeśli zdecyduję,że ide do reatauracji czy kawiarni z dzieckiem/bo w domu
      nie zamierzam go zamykac jeśli mam ochotę wyjść na kawę/, i zostawiam w tych
      lokalach pieniądze tak jak większość tych "pyszczących" na dzieci, to miło by
      było gdyby kąt do przewijania był osobno a nie w "sralni" restauracyjnej gdzie
      zazwyczaj śmierdzi i nie jest czysto/bo nie każdy z pyszczących sika do muszli
      i spuszcza po sobie wodę niestety/.Ja czasem nie mam ochoty sie tam
      załatwiać ,więc nie widzę powodu żebym miała tam kłaść dziecko na desce
      klozetowej/nawet na pieluszce /....
      W Europie w miejscach publicznych standardowo istnieją miejsca do przewijania i
      nikogo to nie dziwi i nie przeszkadza/nie żadne getta!!!!-kto chce niech w
      zimie przewija dziecko w samochodzie czy na ławce-bo tak też można/.Podobno
      jesteśmy w Europie....hehe .Wypowiedzi niektórych świadczą o Ciemnogrodzie
      raczej...
      Daję sobie doskonale radę z przewijaniem dziecka w warunkach"ekstremalnych" ,
      ale dlaczego mam to robic w restauracji, która moglaby sie postarac o
      wydzielony kąt/nawet nie zamykany-bo drzwi kosztują/ i krzesło/juz
      niekoniecznie przewijak/, aby podarowac matce czy ojcu oraz dziecku, odrobinę
      komfortu...Przecież to do cholery żaden koszt!!!!I żadne getto-kto chce ten
      korzysta.Kto nie chce-proszę na ławkę...Do parku gdzie trawniki zazwyczaj sa
      zasrane przez psy dla odmiany...
      • Gość: mala mi Re: Tiaaaa IP: *.chello.pl 04.07.07, 16:18
        od razu widac ze w wiekszosci wypowiadaja sie osoby ktorych ten temat nie dotyczy
        bo z pewnoscia ten brak zrozumienia problemu wskazuje na brak potomstwa
        a najstraszniejsze jest to ze nie widza problemu!!!!!!!!!!!!
        uwazaja ze to zwykle czepialstwo ze nasze miasto to skansen nieprzystosowany dla
        potrzeb osob nie tylko niepelnosprawnych ale i rodzicow
        straszne...
        wszystko co co jest standardem na zachodzie u nas budzi zdziwienie
        tym wszystkim ktorzy skrytykowali ta kobiete ze osmielila sie wytknac slaby
        punkt wroclawia zycze w przyszlosci przewijania dziecka zima na lawce w parku
        zalosni ignoranci...
      • ratel deja vu 05.07.07, 10:06
        Ta dyskusja na forum dotycząca pieluch naszych maluchów przypomniała mi pewne
        wydarzenie sprzed lat ok. 10 w jednym z instytutów pewnej uczelni wrocławskiej
        (zainteresowani wiedzą o który instytut chodzi).
        Pewnego dnia przyjechał do tegoż instytutu człowiek z "wielkiego świata", ze
        Stanów, emigrant z Polski wcześniej związany z uczelnią. Było miłe powitanie,
        Pan poczuł się jak u siebie, w końcu poniekąd był u siebie i pewnego dnia
        zasugerował, że można by tak umieścić w toaletach dyspensery na ręczniki i
        papier toaletowy. Takiego ustrojstwa wcześniej w toaletach nie było, a rolki
        papieru walały się wszędzie i w końcu ginęły bądź jakis dowcipniś wrzucał je do
        muszli, rąk nie można było wytrzeć po umyciu więc ludzie wychodzili z toalety z
        charakterystyczny potrząsaniem dłoni. Niewinna z pozoru uwaga! NO i zaczeło
        się! Szkoda, że nie mogę przytoczyć treści tych dysput mailowych. Nasza tutaj
        dyskusja jest niczym w porównaniu do tego co się tam działo. Filozoficzne
        wywody, logiczne dowody, oratorskie majstersztyki, katastroficzne
        przepowiednie, a powód prawdziwy ... urażona duma ludzi tam pracujących, bo oto
        człowiek zza Wielkiej Wody śmiał zwrócić uwagę, że można by lepiej i łatwiej. I
        myślałam, że takie reakcje już do lamusa można odłożyć, a tu jednak proszę i o
        ile wtedy miałam ubaw "po pachy" to dziś mi jakoś nieśmiesznie. Pozdrawiam
        serdecznie wszystkich pracowników wiadomego instytutu :-)
    • Gość: Paweł Z. Re: Przewijanie na kolanie IP: 212.122.221.* 05.07.07, 12:32
      Ta dyskusja jest żałosna.
      Dla mnie jest oczywiste to, że jeśli można lepiej, to powinno być lepiej. No
      chyba że nas nie stać. Oczywiście można sobie porezonować, starając się
      udowadniac innym, jak to można sobie radzić bez przewijaka dla dziecka
      dostępnego w miejscach publicznych. Można. Można też radzić sobie bez butów i
      ubrań. Można dać sobie radę bez ogrzewania w zimie. Wiele rzeczy można. Ale po
      to świat się rozwija, żeby można było pewne rzeczy robić coraz lepiej.
      Nasze władze miejskie ignorują potrzeby ludzi z dziećmi, a nawet starają się im
      podkładać kłody pod nogi (likwidacje żłobków, przedszkoli, szkół, idiotyczne
      zarządzenie infrastrukturą miejską). Ludzie mentalnie są niedojrzali i nie
      rozumieją, że wyrażanie chęci zwiększenia swojego komfortu życiowego lub
      przynajmniej jego utrzymania, to nie żadne widzimisię, ale prawo każdego
      człowieka. Gdy czytam równie załamujące dyskusję, rośnie we mnie chęć emigracji
      z tego smutnego kraju.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka